PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Na rozstaju dróg, literatura dla młodych duchem i sercem
Autor Wiadomość
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Czw 05 Maj, 2016 11:14   

ooooooooh, a gdzie ta scena! B oja jestem na 55% i zdecydowanie nie chcę spoilerów, bo chcę sama smaczkowac każdą scenę :D
Daj jej szansę, myślę że Ci się spodoba.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Czw 05 Maj, 2016 11:23   

No ta scena tak pewnie ok 80%? Ale to było w ibooku wiec nie pokazywały mi sie % jeno numery stron.

Ogólnie to jednak muszę Ci powiedziec ze Sarah sie przyczynia do mojej depresji bo przeczytałam ze ma 30 lat a napisała juz cały pierdylion książek. Ech.

I know, i know. I know what i need to do!
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Czw 05 Maj, 2016 11:29   

Harry_the_Cat napisał/a:
No ta scena tak pewnie ok 80%? Ale to było w ibooku wiec nie pokazywały mi sie % jeno numery stron.

To ja NIC nie chce wiedzieć :-)
Chcę sama tam dojść (pun intended).

Harry_the_Cat napisał/a:
Ogólnie to jednak muszę Ci powiedziec ze Sarah sie przyczynia do mojej depresji bo przeczytałam ze ma 30 lat a napisała juz cały pierdylion książek. Ech.

coleen Hoover ma 36. Też dobijające.
Harry_the_Cat napisał/a:
I know, i know. I know what i need to do!

No właśnie!!!!!!
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Czw 05 Maj, 2016 12:02   

Hahahaha
Fair enough!

Ale jakos Collen nie potrafię traktować zbyt poważnie.... Poza tym to 6 lat różnicy (odkąd Ty sie interesujesz wiekiem CoHo??)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Czw 05 Maj, 2016 12:04   

Harry_the_Cat napisał/a:
(odkąd Ty sie interesujesz wiekiem CoHo??)

Może od zawsze?
A tak na serio, to tak sobie luknełam bo mi w sumie pierwsza wpadła do głowy.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Pią 06 Maj, 2016 08:26   

Jestem na 67% ACOMAF.
Och jak ja kocham Rhysa. Tak tak wiem, robię się już nudna ze swoim swooningowaniem, ale on jest CUDNY!

Akcja posuwa się do przodu całkiem zwinnie, relacja Feyre i Rhysa też do przodu, ale już wolniej co BARDZO mi się podoba.
Jestem zachwycona tym, jak Maas napisała ich postaci potem co przeszli oboje pod koniec pierwszego tomu. Oboje mieli ciężkie przejścia nad którymi nie przeszli do porzadku dziennego, tylk owidac że męczą się z typowim PTSD. Super ze jest to psychologicznie spójne.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sob 07 Maj, 2016 12:29   

No to bardzo ciekawe szczegolnie w kontekscie Oulandera, ktorego nie ogladam, ale ogladam taki show online ktory go omawia :mrgreen: I tam jest to ciagle omawiane, jak to totalnie inaczej jest pokazane w serialu i w ksiazce.
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sob 07 Maj, 2016 12:56   

Eeva napisał/a:
A tak na serio, to tak sobie luknełam bo mi w sumie pierwsza wpadła do głowy.


Bo chyba duzo o niej ostatnio myslalas :cool:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Wto 10 Maj, 2016 23:43   

No to lecim.... to znaczy chcialam zaczac od wyszukania polskiego tytulu i wlasnie sprawdzilam, ze to co po angielsku sie nazywa The Raven Boys po polsku wyszlo jako Krol Krukow.... a The Raven King to 4 tom tej sagi. Bez sensu. Aczkolwiek, to nie tylko to jest z tym cyklem nie tak :mrgreen:

Eeva swego czasu pisala cos o wilkach, tej samej autorki - Maggie Stiefvater, chyba nawet to porzucila. Nic to, ostatnio w mediach sporo bylo o tej drugiej serii (The Raven Cycle) wiec uznalysmy ze jak to, nie sprawdzimy??? My??? Pewnie ze sprawdzimy!!

No i ja po raz pierwszy podeszlam do tego jako do audiobooka i summa summarum spoko, ale wydaje mi sie, ze jednak wiecej pewnie mi rzeczy umyka wiec chyba jak cos bardzo mi bedzie bliskie, to bede jednak czytala.

W kazdym razie. Hisotria w oficjalnym opisie rysuje sie tak:

Jedna dziewczyna i trzech chłopaków.
Blue pochodzi z rodziny wróżek, jest medium do kontaktów ze światem zmarłych.
Gansey, Adam i Ronan, trzej przyjaciele w elitarnej szkoły dla chłopców, obsesyjnie poszukują tajemniczych linii mocy legendarnego Króla Kruków - Glendowera.
Z ich powodu pozornie ciche i spokojne miasteczko staje się scenerią niezwykłych wydarzeń.
Gdy razem z Blue trafią do magicznego lasu, gdzie czas płata figle, nic już nie będzie takie samo...
Przerażające tajemnice, mroczne rytuały, stare przepowiednie, wizje, duchy, ofiary, a to dopiero początek tej historii...



Lohohoho.... Przerazajace rytualy! Nie, no dobra, sa troche przerazajace, nawet jasli nie kumam, co sie dzieje.
Ale ogolnie ksiazke te okreslam mianem slownej biegunki. Jest tam tyyyyle paraboli, tyle porownan i tyle jakichs metafor, ze gdyby to troche uproscic to zamiast 400 mielibysmy 200 stron.

Ale to nie wszystko. Ksiazka ma kilka fundamentalnych - WTF elementow....

1) Czemu? Czemu, czemu oni tych linii szukaja?? Gansey(ktory naprawde nazywa sie Richard, a.k.a. Dick) mial jakies traumatic przezycie, ale jak to sie stalo ze rok przed akcja zaprzyjaznik sie z Adamem i Ronanem? God knowz. I mean I hope he does. I co oni chca osiagnac? Nie znaju.

2) Czemu oni szukaja krola walijskiego w Virginii???? Bo wszystko, co istotne na swiecie dzieje sie w Nebrasce albo w Virginii. Dlatego. Jesli jest jakas inna przeczyna - to nie znaju.

3) Blue.... Przyjazn chlopcow i Blue pozwala na nowy hasztag - instafriends (nie moge znalezc hasztaga na klawiaturze... :mysle: ). Tu sie nie lubia, maja nieprzyjemna wymiane (poza Adamem), jedna przejazdzka helikopterem i bach - spotykaja sie codziennie po szkole. Co ich tak wszystkich do siebie przekonalo - nie znaju.

3) Noah.Najwyrazniej polski wydawca nie liczy go jako przyjaciela. Moze jest troche freaked out, jak sie okazuje, ze Noah jest duchem. Ze nie zyje od 7 lat. Bo chlopcy i Blue? Byli tylko umiarkowanie freaked out. Szybko przeszli nad tym do porzadku dziennego. How come? Nie znaju.

4) Drzewa, jakbyscie nie wiedzialy, mowia po lacinie. W Virginii. Tym tradycyjnym kraju starozytnych Rzymian czy innych Etruskow, gdzie spoczywa walijski krol. Makes perfect sense, right?? Ale nic sie nie bojcie, przeciez chlopcy chodza do szkoly prywatnej, wiec maja lacine. I tak sie sklada ze jeden znich nawet jest niezly w te klocki... wiec wiecie - Crisis Averted!! Skad to sie wzielo, ten absurdalny splot wydarzen? Nie znaju!

5) No i na dodatek do tego wszystkiego jest jeszcze klatwa jakas czy inne. Otoz Jesli Blue pocaluje swoja Tru Lof, to ten umrze. No ale nic to, Adam i Blue sobie zaczynaja troche romansowac i latwo sie zorientowac ze Gensey tez ma jakies tam waty i ze tak naprawde to sie wszystko odwroci jakos. Ale czemu mamy ten trojkat z Adamem w takim razie? ... mozecie sie domyslec, co mam do powiedzenia na ten temat. Nie znaju :mrgreen:

Ogolnie. Postaci i ich los raczej malo mnie obchodza i nie moge wywnioskowac skad ten hype.

Ale zobacze, moze przy porzadkach lub gotowaniu zarzuce czesci kolejne. :cool:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35353
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 07:03   

Kocie, koniecznie, bo brzmi miodnie!
Walijski król z całą pewnością miał w Virginii domek letniskowy w samym środku lasu. To tłumaczy, czemu go szukają akurat tam (pewnie w czasie którejś libacji tam zakitował) oraz czemu drzewa mówią po łacinie (pewnie do nich po łacinie w amoku umierania gadał). To wszystko bardzo logiczne! :)
Harry_the_Cat napisał/a:
nie moge znalezc hasztaga na klawiaturze...

Szukałaś nad trójką? ;)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 07:13   

Tak, tak, wszystko brzmi tak logicznie jak komary-mutanty ;)
_________________

 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 08:48   

Podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisala Harry.
Książka jest okropna. OKROPNA. Pisarstwo jest dramatyczne, pretensjonalne i w ogóle załamujące.
Harry_the_Cat napisał/a:
Noah.Najwyrazniej polski wydawca nie liczy go jako przyjaciela. Moze jest troche freaked out, jak sie okazuje, ze Noah jest duchem. Ze nie zyje od 7 lat.

co by nie mówić, Noah byłby moim ulubieńcem gdyby nie to, ze no.. hmmm.. nie zyje.
Harry_the_Cat napisał/a:
Bo chlopcy i Blue? Byli tylko umiarkowanie freaked out. Szybko przeszli nad tym do porzadku dziennego. How come? Nie znaju.

to typowa reakcja na wydarzenia supernaturalne w literaturze.
Och jestes wampirem? Cudnie, podaj prosze sól.
Jesteś nieumarłym zombie pożerającym mózgi? Serio? Jak sobie radzisz z wywabianiem krwi i innych płynówz ubrań?
Jesteś kosmitą? Och, chyba umówię się na jutro do fryzjera, co o tym sadzisz?
Harry_the_Cat napisał/a:
Drzewa, jakbyscie nie wiedzialy, mowia po lacinie. W Virginii. Tym tradycyjnym kraju starozytnych Rzymian czy innych Etruskow, gdzie spoczywa walijski krol. Makes perfect sense, right?? Ale nic sie nie bojcie, przeciez chlopcy chodza do szkoly prywatnej, wiec maja lacine. I tak sie sklada ze jeden znich nawet jest niezly w te klocki... wiec wiecie - Crisis Averted!! Skad to sie wzielo, ten absurdalny splot wydarzen? Nie znaju!

Ahahaha, po pierwsze ja chodziłam do publicznej szkoły i też miałam łacinę! Co prawda ja, w przeciwieństwoe do Ronana jestem w stanie powiedzieć tylko "rosa pulchra est" (róża jest piękna) oraz "Hercle ad portam" (Herkules u bram) no ale zawsze :D
Tak czy inaczej ja wiem co i jak z tymi drzewami bo mi zaspoilerowała (na moją prośbę) taka laska z insta :D
chcesz wiedzieć czy wolisz poczekac i sama sie dowiedzieć?
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 09:59   

Eeva napisał/a:
Ahahaha, po pierwsze ja chodziłam do publicznej szkoły i też miałam łacinę! Co prawda ja, w przeciwieństwoe do Ronana jestem w stanie powiedzieć tylko "rosa pulchra est" (róża jest piękna) oraz "Hercle ad portam" (Herkules u bram) no ale zawsze :D
Ja też miałam łacinę (dodatkowo, ale zawsze opcja istniała :mrgreen: ) i niewiele więcej powiem ;)
Na pewno nie odszyfrowałabym tajnego tekstu sprzed wieków co to omyłkowo trafił nie na ten kontynent co trzeba :P
_________________

 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 10:00   

Agn napisał/a:
Szukałaś nad trójką?


No ja mam amerykanski komputer (w sensie kupiony w USA), a klawiatura ustawiona na brytyjska - wiec przy trojce to u mnie jest raczej znak funta :mrgreen:

Eeva napisał/a:
Książka jest okropna. OKROPNA. Pisarstwo jest dramatyczne, pretensjonalne i w ogóle załamujące.


No lasnie moze dlatego mi sie lepiej sluchalo? Jestem wzrokowcem a tu az tak bardzo nie kulo w oczy ;)

Eeva napisał/a:
Ahahaha, po pierwsze ja chodziłam do publicznej szkoły i też miałam łacinę!


I myslisz ze w Virginii to tez standard?

Eeva napisał/a:
Hercle ad portam

A to nie byl Hanibal? :mysle:

Cytat:
Tak czy inaczej ja wiem co i jak z tymi drzewami bo mi zaspoilerowała (na moją prośbę) taka laska z insta

chcesz wiedzieć czy wolisz poczekac i sama sie dowiedzieć?


Dawaj, dawaj. I tak juz tyle znam spoilerow z dalszych tomow, ze wszystko jedno :mrgreen:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 10:43   

Harry_the_Cat napisał/a:
I myslisz ze w Virginii to tez standard?

Hahaha, kto wie. Nie byłam nigdy w Virginii :D
Harry_the_Cat napisał/a:
A to nie byl Hanibal?

A moze. ale jakoś sobie zapisałam w mózgu ze to Herkules miał być :D
Harry_the_Cat napisał/a:
Dawaj, dawaj. I tak juz tyle znam spoilerow z dalszych tomow, ze wszystko jedno

no więc ta laska mi napisała tak (cytat):
"The forest that pops up in the first book called Cabeswater was dreamed by Ronan who loves Latin. It's all very confusing now that I'm trying to explain it, lol. Blue's dad is some kind of magician who lived forever inside special trees so she can hear them".
No więc tak , właśnie.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 10:55   

Whaaat? Boze, juz lepiej by bylo gdyby Ronan tego Glendowera wysnil I z glowy wyciagnal....
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 11:21   

Tam powinno byc "who lives" a nie lived :D
Harry_the_Cat napisał/a:
Boze, juz lepiej by bylo gdyby Ronan tego Glendowera wysnil I z glowy wyciagnal....

Hahaha, no co nie?
Ale moze w drugim tomie Ronan powyciąga inne rzeczy z głowy :D
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35353
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 11 Maj, 2016 22:40   

Eeva napisał/a:
Ale moze w drugim tomie Ronan powyciąga inne rzeczy z głowy

*myśli o kłakach i zwojach mózgowych* Chyba bym tego nie chciała. :P
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 15 Maj, 2016 19:48   

Hahaha, Agn, mysle ze to w tej historii bylby najmniejszy problem. :mrgreen:

Oj, moja lista bookboyfriends ma nowego powaznego kandydata! :serce2: :serce2: :serce2:

Wlasnie zakonczylam czytanie A Court of Mist and Fury Sarah J. Maas i och, och, och.

To znaczy to jest tom drugi, wiec moze powinnam zaczac od tego ze przedtem przeczytalam Dwor Cierni i Roz (A Court of Thorns and Roses), ale tom 1 tej trylogii wypadl dosyc slabo - jakby byl jednym wielkim wstepem do akcji. Przez trzy czwarte ksiazki bylo nudnawo i sennie i akcja rozkrecila sie dopiero jak bohaterka, Feyre... e, moze od pierwszego poczatku. :p

Historia bazowana na Pieknej i Bestii. Mamy Feyre, ktrej rodzina zmaga sie bieda i ktora szukajc pozywienia zabija wilka tylko ze sie okazuje ze zabila.... wrozke? po ang to sie nazywa fae (moze ktos w ksiegarnii zajrzy w pl? :mrgreen: Agn? Eeva? ). Anyway. Oczywiscie zeby odkupic winy przychodzi zla bestia i zabiera ja do swojego dworu w magicznej krainie. I tam sie zaczyna pareset stron nudy kiedy sie w sobie zakochuja, ale doprawdy dobrze nie pamietam co tam sie dzialo poza dwoma epizodami, gdzie pojawia sie czarny charakter Rhysand, ktory pomieszkuje na dworze/w lozu zlej krolowej Amaranthy i troche dla niej szpieguje.

Koniec koncow, Tamlin (bestia) zostaje wezwany do Amaranthy (klatwa, jada, jada) i Feyre podaza za nim ratowac swa milosc. No i wlasnie wtedy zaczyna sie robic ciekawie. Amarantha poddaje Feyre serii prob i Feyre znajduje nieoczekiwana pomoc u Rhysanda, ktory ma oczywiscie swoja wlasna agende wiec ta pomoc nie przychodzi za darmo.

Nie bedzie to wielki spoiler, ze Feyre udaje sie jako tako wyjsc z opresjii, skoro mamy tom 2. :mrgreen: No i tom drugii... jest o tyle lepszy :serce2: :serce2: :serce2: :serce2:

O ile w pierwszym tomie nasza bohaterka jest irytujaca, ma od groma monologo wewnetrznych i jest momentami bezwolna jak ta lania, to w drugim nabiera charakteru. Oczywiscie nie od razu. Oczywiscie dalej troche smeci. Ale jednoczesnie jest to duzo bardziej uzasadnione. No i zmieniaja sie i ewoluuja jej relacje z Tamlinem i Rhysandem.

I tom 2 jest caaaaly ciekawy! (no pierwszy zajal mi tydzien, a drugi, ktory jest chyba dwa razy dluzszy - 2 dni!). Nie chce za duzo spoilerowac, bo moze ktos sie skusi, ale wrzuce za spoilerem tekscik, ktory mi przyslala Eeva, ktory bardzo dobrze posumowuje ta historie na razie i jest normalnie jakims powiewem swiezego powietrza - po tych wszysktkich glupotach z Twilightu etc.

Ale jednoczenie nie ma tam spojlerow doszlownych, wiec wiecie - zagladajcie ;)

Spoiler:

Strong female characters who literally don't need men to save them
Realistic anxiety and depression
A male character who has been sexually abused and assaulted and suffers repercussions from it
The first guy a girl meets is not her soulmate, i.e. realistic relationships
Deceptions of both male/female abusers/ abusive relationships
Female characters actually looking out for other female characters

_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Pon 16 Maj, 2016 10:24   

Po pierwsze chcialabym tylko roztoczyć wokół siebie aure samozadowolenia spowodowaną zmuszeniem Harry'ego do przeczytania ACOMAF. Tzn, ACOTAR tez, no ale z oczywistych względów mniej.

Harry_the_Cat napisał/a:
I tam sie zaczyna pareset stron nudy kiedy sie w sobie zakochuja, ale doprawdy dobrze nie pamietam co tam sie dzialo

no łazili po ogrodzie, potem kąpali się w starlight pond a potem oglądali obrazy w galerii. I wzdychali. Koniec.
Harry_the_Cat napisał/a:
Oczywiscie dalej troche smeci. Ale jednoczesnie jest to duzo bardziej uzasadnione.

No troche smęci, ale tez uważam, ze to uzasadnione.
Nic mnie tak nie irytuje jak bohaterowie którzy w jednym rozdziale (tomie) przechodzą przez mega traumatyczne wydarzenia jak no nie wiem, wojna, gwałt itp, a w drugim rozdziale (tomie) w ogóle to na nich nie odciska piętna, wiec sobie biegając rozkosznie po łące, plota wianki z kwiatów i obsypują sie brokatem.
You get my drift.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Wto 17 Maj, 2016 11:52   

I do get your drift.

Jestem w szoku jak bardzo mi sie ta ksiazka podobala - wziela mnie normalnie z zaskoczenia. Do tego stopnia, ze sobie duze fragment podczytuje zamiast sie wziac za cos nowego!
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 18 Maj, 2016 14:05   

Och jaką cudną książkę czytam - Winger Andrew Smitha.

Historia 14 letniego chłopca o imieniu Ryan Dean (tak tak, serio, tak ma na imię), który uczy się w szkole z internatem, od nowego roku został przeniesiony do nowego budynku dla uczniów sprawiających problemy, a jego nowy współlokator to wielkie i straszny Chase, jego kolega z drużyny rugby.
Ryan Dean to skrzydłowy w drużynie (stąd tytuł - Winger), a więc jest najmniejszy, ale za to najszybszy.
Ksiązka opowiada o jego życiu, jak sobie radzi w nowej sytuacji mieszkaniowej, jak radzi sobie z uczuciami do Annie, swojej najlepszej przyjaciółki, kolegami z drużyny, z faktem ze jest w drużynie najmlodszy itp.

Na razie jestem na 40% i jestem zachwycona :-)

Książka fajnie też opisuje rugby, co mi sie bardzo podoba bo uwielbiam ten sport. Ale jak ktoś się nie zna, to don't worry, wszystko jest ladnie wyjasnione.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35353
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 18 Maj, 2016 16:27   

Eeva napisał/a:
Ryan Dean to skrzydłowy w drużynie (stąd tytuł - Winger), a więc jest najmniejszy, ale za to najszybszy.

Jako żywo Szukający. :P
Brzmi ciekawie. :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 18 Maj, 2016 18:12   

Agn napisał/a:
Jako żywo Szukający.
Brzmi ciekawie.

Hahaha, no troche tak, ale książce daleko do HP ;-)

Skończyłam!
Spłakałam się jak dziecko i jutro koniecznie musze zacząć drugą część.
90% książki nie przygotowało mnie na czarną rozpacz ostatnich 10%.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 18 Maj, 2016 21:14   

Wez, za bardzo nie zachecasz ta czarna rozpacza :mrgreen:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.