PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Aragonte
Wto 07 Kwi, 2015 16:28
Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41843
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 16:08   

Jasne - dzięki wielkie :)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35381
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 20:31   

Aragonte napisał/a:
Wybieram bramkę nr 2 :mrgreen:

Czyli "albo coś". Nie chcesz go jako swojego osobistego trenera? Obejrzyj Fly daddy fly i przemyśl sprawę. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Nic, to, jak szaleć to szaleć - czytanie będzie jak znalazł na czyjąś nudę ;)

Nie żebyśmy kiedykolwiek czerpały po prostu dziką przyjemność z czytania twoich postów, prawdaż. :sprytny:
Admete napisał/a:
Obejrzałąm War of arrows i stwierdziłam, że to taki swojski film. Prawie jak nasze Ogniem i mieczem ;) Pomyślałam, że jakoś tak wcale się nie dziwię, że mi te wszystkie joseońskie produkcje gładko wchodzą ;)

Tym bardziej muszę obejrzeć, bo porównanie zacne. :mrgreen:
Zooshe napisał/a:
Akcja ’94 dzieje się w Seulu do którego niedawno sprowadzili się rodzice z Masan natomiast akcja ’97 działa się w Busan i o ile dobrze pamiętam bohaterka - młodsza siostra bohaterki z ’84 mieszkała tam od urodzenia, a już na pewno nigdy nie mieszkała w Seulu. Trochę to dziwne że nic nigdy o niej nie mówią oraz że nie wytłumaczyli dlaczego z nimi nie mieszka. Ponadto w serii pierwszej ’97 była mowa jeszcze o jednej młodszej córce, która zginęła w wypadku tymczasem tutaj wspominają o synu, który zginął. A teraz jeszcze pojawił się najmłodszy syn, który w ’97 roku miałby 2 lata, a zupełnie nie przypominam sobie aby w jedynce mówili coś na jego temat. :confused3:

Czekaj chwili, kiedy dziecko zniknie na amen i ktoś powie, że nigdy nie będą o nim wspominać. ;)
Aragonte napisał/a:
Ostatnio coś mnie naszło na Trylogię Sienkiewicza, chyba nawet książkową sobie przypomnę.

Great minds think alike - też za mną chodzi. Ale najpierw przerobię po raz stutysięczny pierwszy to, co teraz czytam (z zachwytem).
Aragonte napisał/a:
Ogółem nastawiam się na to, że w sylwestra (kiedy już poustalam, kto dostaje Oski ode mnie, bo nadal tego nie zrobiłam) oglądam do oporu Joseon Gunman :banan_czerwony:

Czyli teraz mogę sobie zamaratonować ze 2 odcinki? :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41843
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 21:09   

Czy mogłabym poprosić kogoś o poprawienie napisów do 5 odcinka Punch? Tam od połowy się rozjeżdżają. Mogłabym sprawdzić o ile i podesłać, jeśli by ktoś był taki miły i się zgodził. Chyba, że sami poprawią.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25260
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 21:26   

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Wybieram bramkę nr 2 :mrgreen:

Czyli "albo coś". Nie chcesz go jako swojego osobistego trenera? Obejrzyj Fly daddy fly i przemyśl sprawę. :mrgreen:

Wolę jego samego podziwiać w ruchu :serduszkate: :serduszkate: niż narażać się na jego pełne politowania spojrzenie, kiedy zobaczy, jak ja się ruszam :-P

Agn napisał/a:
Czyli teraz mogę sobie zamaratonować ze 2 odcinki? :mrgreen:

Zawsze możesz :) Przecież nie musisz ograniczać się do tego, co ja widziałam, mam zbyt nierówne tempo.
A teraz - chociaż jest późno i w sumie mi się nie chce - muszę wziąć się za ćwiczenia. Mam jakiś średni humor i muszę nad nim popracować na karimacie, bo sam drań łatwo nie odpuści :?
_________________
...
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12773
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 21:36   

Nie poprawią, mówię ci z góry :-|
Możesz to sobie sama zrobić - sprawa jest żmudna i nużąca, ale nietrudna :kwiatek: Musisz tylko w swoim odtwarzadełku uruchomić licznik czasu. Otwierasz plik napisowy i sprawdzasz moment , w którym się rozjeżdża (która to minuta i sekunda), potem zerkasz na ten sam moment w dramie, sprawdzasz dokładnie czas, w którym się odbywa i nanosisz do napisów. I potem proporcjonalnie poprawiasz resztę.
Zgłosiłabym się, gdyby nie to, że to zżera masę czasu, a ja go teraz nie mam przy komputerze :kwiatek:

Rooftop Prince wessał nas cudnie. Póki co jeszcze (odcinek 5 skończyłyśmy) jeszcze więcej się śmiejemy niż denerwujemy. Jak oni pomysłowo wykorzystali zachowania i sposób mówienia z seguków i przenieśli go do współczesności - w tym tkwi cały efekt komiczny. Dworzanin - ochroniarz, który zawsze przybiera pozę, jakby chwytał za miecz, Dworzanin - dawny ginaseng (a co!), który nawet odzież z second handu wybiera w cekiny, Dworzanin - detektyw, który na policji odwzorowuje zapamiętaną tablicę rejestracyjną, malując po papierze pisakiem, jakby trzymał piórko (pionowo do papieru, trzymając za czubek, delikatnymi ruchami :lol: ), zdejmowanie butów przed wejściem do autobusu (i zostawianie ich na ulicy), oraz cudowna zemsta na nadętym i podnoszącym głos Księciu za pomocą balonika z helem :rotfl: Nie znaczy to, że kiedy zrobi się poważniej, będzie gorzej. Zagadka śmierci z czasów Joseonu wydaje się mieć odwzorowanie we współczesności, robi się ciekawie...
Podoba mi się w tej dramie Misiek z obstawą - są w całości tak piękną ekipą, że aż się cieszę, że tę dramę będę oceniała za rok, bo płakałabym z żalu "przecież Oski nie rozerwę" w kategorii "najlepszy bohater zbiorowy." Dziewczyny też mi się podobają. I ta dobra i zła są świetne - każda w swoim rodzaju. Mamy też panią - kandydatkę do Klubu Brzydkiego Sweterka. Kiedy jeszcze powiem, że to nasza Krakenica (czy też Godzilla), zrozumiecie mnie. Postaram się zrobić zdjęcia (hu-ha, nie siedzę przy swoim kompie :love_shower: )

Trochę Bohatera Roku :kwiatek:
Wilczek



Na pociechę dla cierpiących zatwardzenie z powodu My Girl


Co ja poradzę, że jestem ładny :serduszkate:
Ostatnio zmieniony przez Trzykrotka Wto 30 Gru, 2014 21:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41843
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 21:37   

Trzykrotka napisał/a:
Zgłosiłabym się, gdyby nie to, że to zżera masę czasu, a ja go teraz nie mam przy komputerze :kwiatek:


A to nie będę nikogo kłopotać, dam radę jakoś obejrzeć.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35381
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 21:47   

Aragonte napisał/a:
Wolę jego samego podziwiać w ruchu :serduszkate: :serduszkate: niż narażać się na jego pełne politowania spojrzenie, kiedy zobaczy, jak ja się ruszam :-P

Ja tam byłabym zdolna ścierpieć te pełne politowania spojrzenia w wykonaniu tych pięknych oczu. Poza tym - zobacz, jakie ma wyniki. Może nie wyprowadził Daddy'ego na ludzi? :D
Aragonte napisał/a:
Zawsze możesz :) Przecież nie musisz ograniczać się do tego, co ja widziałam, mam zbyt nierówne tempo.

No ale ja wolę z tobą podziwiać.

Na razie chwyciłam się za 8. odcinek Misaeng - bajka normalnie. To są jakieś jaja. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
Mamy też panią - kandydatkę do Klubu Brzydkiego Sweterka. Kiedy jeszcze powiem, że to nasza Krakenica (czy też Godzilla), zrozumiecie mnie.

No i gdzie obrazek poglądowy, hę? :czekam2: Tutaj trzeba takie rzeczy dokumentować, bo umknie. ;)

Ja zaś bezczelnie dokumentuję ładność pewnego zdjęcia. Bo jeszcze mi na słowo nie uwierzycie. ;)

Oczywiście chodzi o tego wiechcia, bo przecież nie o Junki. :twisted:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12773
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 21:56   

OGŁOSZENIE
Dodałam parę zdjęć do poprzedniego posta :kwiatek:

Admete napisał/a:

A to nie będę nikogo kłopotać, dam radę jakoś obejrzeć.

Admete, trudno będzie - co ci szkodzi się pobawić? :kwiatek:

Agn napisał/a:

No i gdzie obrazek poglądowy, hę? :czekam2: Tutaj trzeba takie rzeczy dokumentować, bo umknie. ;)

Będzie! Tego nie odpuszczę, będzie! :banan:

Już wiem, o co chodzi z panią z Hero (tę od odjazdowych kiecek) i panią z Pinokia (mamą In Ha) - to nie ta sama aktorka, tylko dwie, ale bardzo do siebie podobne :kwiatek:

Szykujcie się - zaraz zacznę trele na temat Valid Love :twisted:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41843
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 21:59   

Trzykrotka napisał/a:

Admete, trudno będzie - co ci szkodzi się pobawić? :kwiatek:


Nie bardzo wiem, jak to zrobić i szkoda mi oczu.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 22:14   

Trzykrotka napisał/a:
ak oni pomysłowo wykorzystali zachowania i sposób mówienia z seguków i przenieśli go do współczesności -
Mnie się bardzo podobało też jak teletubisie walczyły o zachowanie długich włosów ;)
I Misiek mówiący po joseońsku :mrgreen:
Rooftop Prince ma u mnie jedną ukrytą Oskę - za coś, czego nie zaspoileruję - zwłszcz teraz, jak oglądasz :kwiatek:

Ja napisy poprawiałam w mig w subedicie, W8 na to nie pozwala, sama oglądałam któryś odcinek Hero w częściowym przesunięciu :roll:
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35381
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 22:25   

Trzykrotka napisał/a:
OGŁOSZENIE
Dodałam parę zdjęć do poprzedniego posta :kwiatek:

Mhmmm... Są powody do mruczenia. :serduszkate:
Cytat:
Będzie! Tego nie odpuszczę, będzie! :banan:

No ja myślę. Trzymam cię za słowo! :mrgreen:
Cytat:
Już wiem, o co chodzi z panią z Hero (tę od odjazdowych kiecek) i panią z Pinokia (mamą In Ha) - to nie ta sama aktorka, tylko dwie, ale bardzo do siebie podobne :kwiatek:

O! :shock: A pstryknęłabyś fotkę pani grającej w Pinokiu? Ciekawość mnie zżera...
Oczywiście jak będziesz mogła, w pierwszej wolnej chwili...
Trzykrotka napisał/a:
Szykujcie się - zaraz zacznę trele na temat Valid Love :twisted:

:love_shower: :love_shower: :love_shower: :love_shower: :love_shower:
Cytat:
I Misiek mówiący po joseońsku :mrgreen:

Znaczy się...?
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 22:30   

Agn napisał/a:
Cytat:
I Misiek mówiący po joseońsku :mrgreen:

Znaczy się...?
Tym ichnim akcentem - nie każdy to ma (w kostiumowcach) a Misiek bardzo wyraźne - tym bardziej, że potem uczy się mówić współcześnie :mrgreen:

Został mi już tylko finał x-files :mysle:
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35381
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 22:39   

Jestem w połowie ósemki Misaeng - pan Oh znów wróci do domu pijany. Żona mu chyba urządzi piekło.
I nie podpisał umowy za pierwszym podejściem, szlag. Czyli co? Musi urządzić drugą imprezę i znów dać się zalać?
Ja nie wiem, jakim cudem on nie jest jeszcze alkoholikiem, przecież niemal codziennie chodzi zawiany.

Sytuacja Young Yi niby ma lekką poprawę, ale szef-gnój każe się powiedzieć, że nie może poprowadzić sprawy, bo przecież gdzie ten smród miałby współpracować z młodą, piękną i inteligentną kobietą. :wsciekla: Mam ochotę go zrzucić z dachu! :evil:

Baek Ki wywalił swoje żale. Rozumiem go - najpierw całymi dniami nic mu się nie każe robić, potem układać tabelki (ale i to jest poprawą!). Jasna... ehm... zaraza człowieka bierze. Niemniej jego wystąpienie chyba zostało zlane siurem prostym. Przełożony tylko zapytał, czy się jeszcze niczego nie nauczył. Do cholery, a czego on miałby się uczyć siedząc i klikając tabelki?! Wydawało mi się, że jest po studiach i takie rzeczy to już dawno umie. :roll:
No i przyszedł rano i zrobił co mu przełożony kazał.
Nie chcę, by zmieniał pracę. Jego postać jest bardzo ciekawa. Wykształcony, zdolny, wie, co ma robić, a sprowadzony do funkcji paprotki wyraża dziką frustrację. Poza tym - aktora bym chciała w dalszym ciągu podziwiać. Znakomicie gra Baek Ki. :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12773
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 22:48   

Valid Love 9
Wyjątkowo przykry odcinek. Mleko się wylało, nękany przez stalkera zdjęciami Żony z Cieślą Mąż postanawia dowiedzieć się prawdy. Śmieszne, bo nie widzi nic ponadto, że wieczorem Żona przychodzi do domu Cieśli..... i tak dalej. Mąż najpierw tylko imaginacyjnie chwyta za bejsbola i biegnie robić piekło na całą ulicę. Potem pada na kolana, potem siada i przegryza się przez wszelkie myśli, które przychodzą mu do głowy. Wszystkie dotyczą jednego: co oni robią za zamkniętymi drzwiami, a raczej - bo zakłada, że wie, co robią - ile razy i w jaki sposób :roll: Ale cóż - to klasyka. Wzorcowa pod tym względem była scena z KANK, w której kochankowie przyznają się małżonkom do zdrady. Zdradzona małżonka pyta: kochasz ją? Zdradzony mąż krzyczy: spałaś z nim? Dobrze ci było?
Za zamkniętymi drzwiami i przy przygaszonym świetle odbywa się pożegnanie.
Zapowiada się ślicznie - ponieważ ja uwielbiam wszelkie przytulanki - i w życiu i w filmie, dokumentuję przywitanie Żony i Cieśli po dość długim czasie, w jakim się nie widzieli i ona się z nim nie kontaktowała:

On ją zasypuje pytaniami, ona na nie nie odpowiada, tylko patrzy na niego wielkimi, kochającymi oczami i mówi, że unni niedługo wyjdzie ze szpitala (on: nie o to pytałem) i żeby zrobił jej ramen. Kiedy kończy go jeść, mówi, że to ostatni raz i że ona więcej tu nie przyjdzie. On oczywiście nie byłby Cieślą, gdyby błagał, albo pytał dlaczego. Przegryza tę informację, a potem odreagowuje swój ból mówiąc jej rzeczy przykre i okrutne, oraz mówiąc, żeby sobie poszła, bo on "nie gustuje w mężatkach."
Uwielbiam w tej dramie wyczucie scenarzystki, jej niesamowitą intuicję w pisaniu dialogów i tworzeniu sytuacji. Uwielbiam też robotę operatora, który świetnie dopełnia jej wizję.
Otóż: Żona zna już Cieślę tak dobrze, że kompletnie nie ranią go jej słowa, ani gesty. Bierze go za pokiereszowaną dłoń i wyznaje miłość w taki sam sposób, jak robi wszystko inne: nie snuje romantycznych wizji, tylko praktycznie i przyziemnie mówi: nie jedz tylko ramenu. Smaruj na noc dłonie balsamem - dwie rzeczy, których go nauczyła.
Potem następuje wybuch uczuć, z którego uśmialiby się w innych dramach.
Gładzi kciukiem odciski we wnętrzu jego dłoni

i pyta: czy twoja dłoń nadal parzy? On jej się każe szybko wynosić, a ona nadal trzymając go za rękę mówi I'm hot, too. My head's hot. And my heart is hot. My fingernails and toenails...
Towarzyszy temu piękna praca kamery - zachwycił mnie taki detal, że kiedy Cieśla stoi odwrócony tyłem i każe Il Ri się wynosić, pokazują nam kierunek jej spojrzenia

Kocham produkcje tvn za to, że mają czas na najazd na policzek i kark bohatera, jakby jeszcze bardziej podkreślając żal bohaterki za tym, z czym się właśnie żegna.

Na tym słodycz się kończy. Przez resztę odcinka Mąż jest podłym, małym gnomem, niezdolnym do zwykłej rozmowy z Żoną. Paskudny symbol jego zachowania: po pobiciu Cieśli i częściowym zdemolowaniu warsztatu wraca do domu. Żona myje zęby w łazience. Wchodzi tam, staje do niej tyłem i sika z rozmachem do muszli. Ona usiłuje podnieść klapę, on nadeptuje na nią buciorem, zapina rozporek, po czym wali ją w twarz z taką siłą, że ona pada jak długa na podłogę.
Jej szczerość obraca się przeciw niej. Żona chwyta Męża za nogę, płacze potwornie i wyznaje wszystko: Lubię cię. Odchodzę od zmysłów, że przeze mnie cierpisz. Lubię kiedy jesz, co ugotowałam. Lubię, kiedy się uśmiechasz, kiedy piszesz i czytasz. Lubię, że jesteś moim mężem. Ale jego też lubię. Wiem, że mówi okropne rzeczy. Zachowuje się, jakby wiedział wszystko. Ale przecież jest strasznie samotny. Je i odpoczywa sam. Ma też gorące dłonie. Ty jesteś mądry. Nie ma rzeczy, której byś nie wiedział. Naucz mnie, jak mogę lubić dwóch mężczyzn!
Mąż po usłyszeniu tego wyznania uznaje Żonę za kompletnie głupią. Wynosi się z domu. Upokarza ją przy ludziach. Odsuwa od opieki nad unni (a jego rodzina dale pokaz niekompetencji w tej opiece). Następnie przygotowuje papiery rozwodowe. Dodajmy do tego jeszcze wybuch histerii, wierzganie nogami, demolowanie pokoju, wrzaski, tupanie nogami, upijanie się...
Oglądałam ten odcinek z Gosią, która oczywiście grzmiała na ten widok wniebogłosy. Ja tam jestem w stanie zrozumieć taką reakcję, jakkolwiek zastanawiam się, czy to trochę nie łatwiejsza droga. Ci, którzy dotąd żałowali Męża i pomstowali na Il Ri, teraz zwijają chorągiewkę. Nie miałam możliwości przemyśleć tego wszystkiego, pomyślę nad tym jutro :lol:
Acha, mamy stalkera

Ten gnojek, którego podejrzewałam :?
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12773
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 23:11   

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Cytat:
I Misiek mówiący po joseońsku :mrgreen:

Znaczy się...?
Tym ichnim akcentem - nie każdy to ma (w kostiumowcach) a Misiek bardzo wyraźne - tym bardziej, że potem uczy się mówić współcześnie :mrgreen:

To trudno wytłumaczyć, ale słychać od razu. Mówi w taki specjalny sposób, często lekko podniesionym głosem. I stoi po królewsku, prosto, z rękami założonymi na plecach. Detal, ale piękny.

Cioteczka z upodobaniem do kokard i różu, moja kandydatka do Klubu Brzydkiego Sweterka

Różowa kiecka na na plecach dekolt z wielką falbaną wokół :obrzydzenie:

A tu dwie pomylone panie: to Jin Kyung z Pinokia

Pani Jung Soo Young z Hero


Edit:
Agn napisał/a:


Nie chcę, by zmieniał pracę. Jego postać jest bardzo ciekawa. Wykształcony, zdolny, wie, co ma robić, a sprowadzony do funkcji paprotki wyraża dziką frustrację. Poza tym - aktora bym chciała w dalszym ciągu podziwiać. Znakomicie gra Baek Ki. :)

Dokładnie :oklaski: Wiem, że po Heirs wiele osób marudziło, że jego postać była zbyt intrygująca, by dać jej tak mało czasu ekranowego. Tam się nie dało, ale na szczęście jest Misaeng. Tutaj chłopak pokazał pazur i zagrał świetnie zarozumialca, który musiał spokornieć i spaść z obłoków. On chyba przejdzie największą zmianę spośród nowicjuszy.
Ale co jest piękne - cała czwórka wykorzystała swoje role na 200%, każdy był świetny na swój sposób :oklaski:
BTW: dopatrzyłam się w Valid Love, co pokazuje się na ekranie telewizora, w który patrzy unni, kiedy Il Ri jedzie na wycieczkę: otóż ogląda Misaeng :lol:
Ostatnio zmieniony przez Trzykrotka Wto 30 Gru, 2014 23:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25260
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 23:17   

Nie wiem, czy dam radę dziś cokolwiek obejrzę - zaliczam znowu zjazd w dół (pewnie głównie w związku z PMS-em, ale parę innych drobiazgów też się dołożyło), więc chyba idę sobie :?
_________________
...
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12773
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 23:23   

Aragonte napisał/a:
Nie wiem, czy dam radę dziś cokolwiek obejrzę - zaliczam znowu zjazd w dół (pewnie głównie w związku z PMS-em, ale parę innych drobiazgów też się dołożyło), więc chyba idę sobie :?

Mojaś ty :przytul: Współczuję i - rzeczywiście - w tej sytuacji lepiej porządnie odpocznij.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 23:29   

Trzykrotka napisał/a:
Cioteczka z upodobaniem do kokard i różu, moja kandydatka do Klubu Brzydkiego Sweterka
Zdążyłam zapomnieć, że ona takie szkaradzieństwa nosiła. :paddotylu:

Trzykrotka napisał/a:
Mówi w taki specjalny sposób, często lekko podniesionym głosem.
Trochę nawet krzyczy momentami :mrgreen:

Skończyłam X-files
Muszę przespać z zakończeniem, ale generalnie mi się podoba - bardzo pasuje do tej dramy. Zachwyty i ubolewania jutro :mrgreen:

Aragonte - przytulam. Spróbuj się wyspać może, jutro będzie trudniej :kwiatek:

Trzykrotka napisał/a:
Zapowiada się ślicznie - ponieważ ja uwielbiam wszelkie przytulanki - i w życiu i w filmie, dokumentuję przywitanie Żony i Cieśli po dość długim czasie, w jakim się nie widzieli i ona się z nim nie kontaktowała:

Dziękować za fotki i opis :kwiatek:
_________________

Ostatnio zmieniony przez BeeMeR Wto 30 Gru, 2014 23:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35381
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 23:32   

Zakończyłam ósemkę Misaeng - okej, węszę kłopoty. Panu Oh dorzucono człowieka do zespołu i jego mina jasno pokazuje, że nie kwiczy z radości. :?
Trzykrotka napisał/a:
Na tym słodycz się kończy. Przez resztę odcinka Mąż jest podłym, małym gnomem, niezdolnym do zwykłej rozmowy z Żoną.

Oszalały z zazdrości & przekonany, że żona puszcza go w trąbę (bo puszcza na moje oko - zdrada to nie tylko pójście z kimś do łóżka) - nie ma szans, by zachowywał się i myślał racjonalnie, a na pewno nie wyjdzie wtedy z niego dżentelmen.
Trzykrotka napisał/a:
po czym wali ją w twarz z taką siłą, że ona pada jak długa na podłogę.

.............................cofam poprzednie swe słowa - to gnój. :evil:
Trzykrotka napisał/a:
Wynosi się z domu. Upokarza ją przy ludziach. Odsuwa od opieki nad unni (a jego rodzina dale pokaz niekompetencji w tej opiece). Następnie przygotowuje papiery rozwodowe. Dodajmy do tego jeszcze wybuch histerii, wierzganie nogami, demolowanie pokoju, wrzaski, tupanie nogami, upijanie się...

Może to i dobrze? Wiem, mi tak z boku łatwo sobie przeskakiwać z wniosku na wniosek i bez zaangażowania emocjonalnego dywagować, ale czasem to jest może i lepiej.
Trzykrotka napisał/a:
jakkolwiek zastanawiam się, czy to trochę nie łatwiejsza droga

Owszem, łatwiejsza, ale przy takim temacie nie ma co uciekać w zawiłą poezję, bo to niewiarygodne i zepsułoby dramę.
Tak myślę.
Trzykrotka napisał/a:
Acha, mamy stalkera

Ten gnojek, którego podejrzewałam :?

Czy to jest człowiek z problemem nieposiadania własnego życia, dlatego tak bacznie śledzi innych? :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
Cioteczka z upodobaniem do kokard i różu, moja kandydatka do Klubu Brzydkiego Sweterka

Już za Heirs jej się należało. Ubiera się, jak by była ze 30 lat młodsza. A nie jest.
Trzykrotka napisał/a:
A tu dwie pomylone panie: to Jin Kyung z Pinokia

Pani Jung Soo Young z Hero

Tak szczerze to na tych zdjęciach w ogóle nie są do siebie podobne. :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
otóż ogląda Misaeng :lol:

O! :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Dokładnie :oklaski: Wiem, że po Heirs wiele osób marudziło, że jego postać była zbyt intrygująca, by dać jej tak mało czasu ekranowego. Tam się nie dało, ale na szczęście jest Misaeng. Tutaj chłopak pokazał pazur i zagrał świetnie zarozumialca, który musiał spokornieć i spaść z obłoków. On chyba przejdzie największą zmianę spośród nowicjuszy.

Na razie gryzie własny kołnierzyk z frustracji, a poczucie niespełnienia i odstawienia na boczny tor w nim dominuje.
Jego szefa też chętnie strzeliłabym w łeb - masz zarzuty do pracownika, to mów od razu, a nie każ mu się tygodniami domyślać! Idiota... :evil:
Aragonte napisał/a:
Nie wiem, czy dam radę dziś cokolwiek obejrzę - zaliczam znowu zjazd w dół (pewnie głównie w związku z PMS-em, ale parę innych drobiazgów też się dołożyło), więc chyba idę sobie :?

Utulam cieplutko! :przytul:
Trzykrotka ma rację - w tej sytuacji po prostu odpocznij. Drama nie zając, nie ucieknie. :)

Wrzucę jeszcze jedną fotkę Junki (bo nie mogę się powstrzymać, a że i wy mnie nie powstrzymujecie...) i też zmywam się spać. Jutro wczesna pobudka. Jak mi się nie chce...
O, nawet mam takie w pozycji horyzontalnej. :mrgreen:


Dobrej nocy!
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12773
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 30 Gru, 2014 23:51   

Agn napisał/a:
Zakończyłam ósemkę Misaeng - okej, węszę kłopoty. Panu Oh dorzucono człowieka do zespołu i jego mina jasno pokazuje, że nie kwiczy z radości. :?

To będzie dopiero gnój :confused3: Trzymaj teraz nerwy na wodzy.

Agn napisał/a:
ale czasem to jest może i lepiej.

Musiałby być świętym Atanazym, żeby przyjąć to wszystko na klatę. Tyle, że on nawet nie zapytał Żony o to, czy go zdradziła. Ma tylko jej wyznanie "kiedy jestem z tobą lubię ciebie, kiedy jestem z nim, lubię jego," oraz zdjęcie Joona ciągnącego jego Żonę za nadgarstek. To nawet było zabawne, kiedy w środku największej burzy do Il Ri przyszła jej koleżanka z kawiarni, która domyśliła się, co się dzieje. Il Ri potwierdziła, że się przyznała Mężowi. Koleżanka na to: spałaś z nim? Il Ri, że nie. Koleżanka: to do czego się do diabła przyznałaś?
Egzaktly :paddotylu:
Jestem ciekawa napisów do 10, bo na podglądzie wypatrzyłam bójkę z Cieślą w knajpie, gdzie razem chadzali na soju i wypełnianie papierów rozwodowych...

Trzykrotka napisał/a:
Ten gnojek, którego podejrzewałam :?

Agn napisał/a:
Czy to jest człowiek z problemem nieposiadania własnego życia, dlatego tak bacznie śledzi innych? :mysle:

To taki na oko 13-letni syn sąsiada. Tak myślałam, że dorosły człowiek po pierwsze nie skradałby się śledzonym za plecami, żeby cykać fotki, po drugie dzieciaki świetnie znają się na nowinkach technicznych, a te jego ostatnie mmsy były mocno barokowe, łącznie ze spływaniem liter z ekranu na podobieństwo krwi :roll:

Agn napisał/a:

Tak szczerze to na tych zdjęciach w ogóle nie są do siebie podobne. :mysle:

No co ja ci poradzę, że mnie się wydają podobne :mrgreen:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35381
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 31 Gru, 2014 07:50   

Trzykrotka napisał/a:
To będzie dopiero gnój :confused3: Trzymaj teraz nerwy na wodzy.

Robię tak od początku dramy... *boi się*
Trzykrotka napisał/a:
Jestem ciekawa napisów do 10, bo na podglądzie wypatrzyłam bójkę z Cieślą w knajpie, gdzie razem chadzali na soju i wypełnianie papierów rozwodowych...

Małżonek z Cieślą? No no... będzie się działo! :D
Trzykrotka napisał/a:
Tak myślałam, że dorosły człowiek po pierwsze nie skradałby się śledzonym za plecami

Nigdy nie wiadomo - stalkerzy to najczęściej dorośli ludzie. :?
Cytat:
No co ja ci poradzę, że mnie się wydają podobne :mrgreen:

Nic nie poradzisz, może tak zdjęcia wyszły, a ja musiałabym zerknąć na nią w dramie.
Zresztą mnie też się zdarza mylić niekiedy aktorów. Nic nie poradzisz, niektórzy ludzie naprawdę są do siebie niesamowicie podobni. :)

Kawa! (Sylwestrowa, więc elegancka jak na wyjście.)


PS W ciągu najbliższych kilku dni Junki zaczyna kręcić film. Tytuł został zmieniony z Under the Sicilian Sun na Begin Again.
Ależ będzie czekania... Ech...
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 31 Gru, 2014 08:21   

Bardzo elegancka kawa :serduszkate:

Trzykrotka napisał/a:
i wypełnianie papierów rozwodowych...
jeśli nie są w stanie żyć razem jak cywilizowani ludzie (a np. bicie na to wskazuje) to może to jest właściwe rozwiązanie. I może byłby to ciekawy przykład - najpierw rozwód, potem nowy związek, jeśli już.

I głupotka na dziś - jak spędzić sylwestra w dramowym stylu - ja się piszą najbardziej na ostatnie rozwiązanie ;)
Acz pierwszym bym też nie pogardziła - tj. lampką wina, bo moją kreacją pewnie będzie piżama albo dresik :mrgreen:
http://www.dramafever.com...-k-drama-style/
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 31 Gru, 2014 10:04   

X-files - odc. 11-12

Kult Dubaka - okultyzm to nie do końca moja bajka - wolę ufo :P
Jednakowoż nie ma powodu, by ufo nie było przyczyna okultyzmu, prawdaż ;)

Bohaterowie stają na ostrzu miecza bądź trafiają na szubienicę - bywa jak się szuka za głęboko lub grabi za dużo w przeszłości ;) .


Tym razem rządzi żółć i zdecydowany, jaskrawy nawet niebieski:


Nie spodziewałam się konkretnej odpowiedzi tylko dalszych znaków zapytania i tak też się stało - tak to musiało być: drama o tajemnicach nie mogła zakończyć się jej rozsupłaniem - nie stało się tak w poprzednich odcinkach nie mogło i teraz.
Ja jestem bardzo usatysfakcjonowana - nawet jeśli podskórnie chciałabym wiedzieć więcej - znacznie więcej.

Spoilery:
Bardzo mi się podoba wykończenie niemymi scenkami - Janga, który z wyrzutem patrzy w niebo i pewnie stara się żyć normalnie, Ji Seunga odkładającego kolejną księgę do tajnych akt - i identyfikator Kima - nawet się lekko wzruszyłam ;)
I rozmowa na plaży też - już w kojących pastelowo-fioletowych barwach - podoba mi się to, że on jej odpowiada całkowicie zgodnie z charakterem i światopoglądem swojej postaci, nawet jeśli ona wolałaby usłyszeć co innego. I nawet jeśli on sam zdaje się wiedzieć że się mylił.
Dobrze jednak, że choć on sam wie, kim jest jego towarzyszka, bo ja bardzo chciałabym już od odcinków 7-8, które pozostaną moimi ulubionymi :mrgreen:

Jak interpretujecie zniknięcie inspektora Kima? Ja w pierwszej chwili stwierdziłam, że ufo go zabrało, potem zdziwiłam się, że znalazł się na wyspie ciężarnych (bo to ta sama plaża ;) ale po namyśle stwierdzam, że to raczej gwoli łatwości filmowania zarazem niż konkretna wskazówka ;) z drugiej strony - to też było związane z pływającym ufo, które wniknęło do każdego z naszej trójki bohaterów, więc czemu nie?
_________________

Ostatnio zmieniony przez BeeMeR Sro 31 Gru, 2014 12:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 31 Gru, 2014 10:14   

X-files - myśli finalne

Drama przepięknie gra światłocieniem :oklaski: nawet scena sikania była doskonale podświetlona ;) Poszaleli tylko ze zbytnim oświetleniem scen, gdy Jang i Heo tropią Kima - ale to pikuś ;)

Nawet odejmując wszystko inne - kocham tą dramę za coraz bardziej obszargany i dziurawy kapelutek Kima oraz pięknie filmowane inne: :serce:
I nawet to, że raz utopił kapelusz w morzu, drugi zgubił w lesie nie przeszkodziło mu posiadać go na głowie i w końcówce ;)


Za samego Kima też :serduszkate: - to jest cudowna postać i bardzo przystojny oraz przede wszystkim zdolny aktor :oklaski:
Jest bardzo pewny siebie, bystry, szybko trafia w sedno sprawy, ale uparty przy tym jak osioł i ewidentnie ma problem z posłuszeństwem autorytetom a więcej ufa własnemu przekonaniu o słuszności tego czy owego, co czasem się źle kończy - dla niego lub innych.
Ma specyficzne poczucie humoru - które lubię :mrgreen: A najbardziej lubię jak się okazuje, że ma słabości - np. biedak złapał chorobę morską :lol: albo jak się z niego ktoś naigrawa rozważając kanibalizm nad miską gulaszu z mięsem niewiadomego pochodzenia lub omawiając jego znajomości z domem gibeang :rotfl:
Asystentką Heo już się zachwycałam, podtrzymuję i cieszę się, że została tajemnicza do końca :mrgreen: no to jeszcze ostatnie spojrzenie w najbardziej tajemnicze niebo:
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41843
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 31 Gru, 2014 12:26   

Szczerze ci powiem, że nie wiem, jak interpretować zakończenie.

Ufff...9 odcinek Valid Love. Nie mogę przestać oglądać, ale jednocześnie jak oglądam, to wydaje mi się to wszystko tak strasznie przykre. Mam nadzieję, że scenarzystka wie, co robi i da jakąś nadzieję dla bohaterów. Na razie jednak czarna d...a. Jestem na etapie to wszystko wina Il Ri ;) Podobały mi się sceny rozstania Il Ri z Kimem. Mąż dostał amoku, ale mi go żal. Ten serial nie upiększa bohaterów, nic a nic. Bo jest tak jak powiedziała ta koleżanka z pracy Męża - jesteśmy egoistami i hipokrytami.

Naprawdę Il Ri zaczyna mi zgrzytać. Bo ja rozumiem wypalenie się uczuć, rozumiem wykorzystywanie przez rodzinę, rozumiem zafascynowanie innym mężczyzną. Rozumiem, ale postępowania Il Ri nie bardzo. Dałaby sobie spokój, sobie i innym. Niech odejdzie na chwile od Męża, odetnie się od Cieśli. Niech chwilę spróbuje pomyśleć, a nie tylko ulegać emocjom i kazać innym myśleć za siebie. Z drugiej strony Mąż jako 40-letni i niedojrzały emocjonalnie mężczyzna tez nie pomaga. W tym wszystkim pogubiony Cieśla z szalejącymi hormonami i może nawet zakochany naprawdę pierwszy raz. Szkoda tylko, że sobie obiekt wybrał niewłaściwy. Też mu się przyda kurs dorastania i dojrzewania.

Tekst na temat Valid Love:

http://www.bntnews.co.uk/app/news.php?nid=16691

Cytat:
Lee Si Young explained Kim Il Ri’s character at a recent press conference saying, “This is a story about Kim Il Ri who lost her soul giving up her life for her family.”

“Jang Hee Tae is a nice husband but a person who is away from the house too long avoids responsibility. That is why Kim Il Ri has to take care of her husband’s chores too, feeling even more lonely which is why she breaks down in front of Kim Joon.”
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.