PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Aragonte
Pon 08 Wrz, 2014 23:19
Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41838
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 19:49   Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku

Druga odsłona wątku dramowego. Ja tylko napiszę, że bardzo jestem wdzięczna tym, którzy mnie zapoznali z dramami. Po opadnięciu fazy na Bollywood potrzebowałam czegoś świeżego i dramy mi to zapewniły. Jest ich dużo i dzięki temu każdy ma szansę wybrać coś dla siebie.
Obejrzałam 11 odcinek BV i stwierdzam, że wszyscy główni bohaterowie angstują na potęgę. To okropne, że polityka zniszczyła orkiestrę i relację Kang Mae z dawnymi członkami orkiestry. A już szło ku dobremu...Samotność Kang Mae jest w tym odcinku pięknie wygrana.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 20:03   

Mnie troszkę irytował w tym odcinku Junior - Kang Mae chce mu pomóc, znajduje mu salę (i jak rozumiem, chce ją wynająć dla orkiestry Juniora na dwa miesiące, żeby mogli się przygotować do festiwalu), a ten nie, unosi się dumą i odmawia. No i będą ćwiczyć w tym magazynie, a Kang Mae miał okazję poczuć się odrzucony :-| Przykra sprawa też z tą kolacją dla zwolnionych członków orkiestry, która chyba miała być przeprosinami - nikt nie przyszedł (nawet młodziak, bo chyba jego też zaproszono) i Kang Mae został sam, buu.
Wcześniej chyba lepiej radził sobie z samotnością, ale teraz miał okazję odczuć, że może być inaczej, i samotność mocniej mu doskwiera. Pewnie stąd ta wycieczka w końcu odcinka :wink:
No i prawie objął Du Ru Mi - prawie :-P

A polityka będzie przewijała się też dalej, bo ta miejska orkiestra jest mocno uzależniona od lokalnej władzy.
_________________
...
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41838
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 20:33   

No właśnie - zdaje mi się, że młody przeżywa spóźniony bunt nastolatka :roll: Też mnie irytował. A Kang Mae jest w gruncie rzeczy bardzo kruchy. Nie potrafi odczytywać uczuć innych, tłumi swoje, nie potrafi się dostosować do sytuacji i przegrywa.
Three days się skończył. Obejrzę jutro online. Na razie podejrzałam na jednym forum fotki i przeczytałam jakieś streszczenie. Po nim chyba wchodzi ten serial policyjny.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 21:11   

Staruszek-oboista usiłował mu pomóc w rozeznaniu się w uczuciach, ale Kang Mae nie był na to gotów. Potem ten temat wróci (ale wtedy staruszek będzie już faktycznie cierpiał na demencję i Kang Mae będzie głównie wygłaszał monolog, nie licząc na wskazówki starszego pana).

Zamierzam zerknąć dzisiaj jednym okiem na New Leaf. Mam nadzieję, że listek, który wydłubałam w norze sierściucha, okaże się zjadliwy :wink:
_________________
...
Ostatnio zmieniony przez Aragonte Czw 01 Maj, 2014 21:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zooshe 



Dołączyła: 16 Paź 2011
Posty: 1966
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 21:27   

Aragonte napisał/a:
A ja zamierzam zerknąć dzisiaj jednym okiem na New Leaf. Mam nadzieję, że listek, który wydłubałam w norze sierściucha, okaże się zjadliwy :wink:


Napisz koniecznie jak wrażenia z odcinka. Zastanawiam się nad tą dramą ale jeszcze się waham.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 21:31   

Ale pamiętaj, że i tak będę pewnie mało obiektywna :wink:
_________________
...
 
 
zooshe 



Dołączyła: 16 Paź 2011
Posty: 1966
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 21:34   

Aragonte napisał/a:
Ale pamiętaj, że i tak będę pewnie mało obiektywna :wink:

Wzięłam to ryzyko pod uwagę. :wink:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 21:35   

Ja się właśnie wzięłam za ochronę prezydenta w 3 dniach odc 15 :)
Idzie niełatwo bo ostro strzelają :uzi:
Ale jatka :shock:

Też jestem ciekawa wrażeń z Liścia :kwiatek:
Nieobiektywne mile widziane :mrgreen:
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41838
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 22:27   

Moje wrażenia z NL będę niedługo, bo zostały mi tylko 4 odcinki BV. Powiem tak -jestem pod nieustannym wrażeniem gry KMM, natomiast po 11 odcinku serial zaczął cierpieć na stałą przypadłość seriali koreańskich czyli dramatozę galopującą. Ze scen rewelacyjnych - nocna rozmowa Kang Mae z młodym Gun Woo. Ogólnie ile on tam ma takich drobnych zmian twarzy, gestów. Jest zupełnie inny niż Anthony Kim w KoD.

Czas na jakiś filmik - Conducting maestro Kang

http://www.youtube.com/watch?v=CUcZs_qS0y4

Fragment soundtracku:

http://www.youtube.com/watch?v=ir4zwxUV-tM
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
Ostatnio zmieniony przez Admete Pon 05 Maj, 2014 21:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 22:35   

I co, oglądasz końcówkę BV jutro? :wink:
Podczas powtórek dostrzegłam ileś tam drobiazgów, które mi umknęły przy pierwszym oglądaniu, i ostatecznie jakoś mniej lubię Juniora - czasem mnie wkurza swoim spóźnionym buntem nastolatka :roll: Geniusz nie geniusz, skoro zależało mu na uczeniu się dyrygowania, to mógłby czasem posłuchać Kang Mae - i przyjąć jego pomoc :roll:

Zerknęłam na New Leaf, dosłownie na pierwsze kilka minut - oj, chyba będę musiała oglądać to parę razy, bo mnóstwa rzeczy nie rozumiem z dialogów. Głos KMM genialny jak zawsze, stylizacja też fajna. Rozpoznałam w jednej z ról burmistrza z Beethoven Virus. To tyle na razie :)
_________________
...
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41838
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 22:37   

Tak, dopiero jutro, bo jednak dramatoza mnie pokonuje trochę ;) Poza tym - tak jak ci pisałam Kang Mae za bardzo na mnie działa ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12768
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 22:48   

To "drama prawnicza" i na pewno przynajmniej na początku łatwo nie będzie.
Zanim odpalę New Leaf i zastanowię się, czym dam radę zmieścić to teraz, skoro po odpadnięciu 3 Days wchodzi YAAS, korzystam w długiego weekendu i sporo oglądam. Właśnie dooglądałam SLA. To jest kompletnie nie taka drama, o jakiej można było pomyśleć po streszczeniu. Ten zakazany romans tkwi w środku paskudnych, brudnych interesów bardzo pięknych i wyrafinowanych ludzi. I jest strasznie wycofany, oszczędny, nieśmiały. Outsideseoul zauważyła słusznie, że bohaterowie przez większość czasu nie stają ze sobą twarzą w twarz. Nawet kiedy są sami, siedzą obok siebie. Widać to zwłaszcza w scenach "podróży poślubnej," czyli weekendu, który kochankowie spędzają razem w wiejskim pensjonacie w starokoreańskim stylu.
Piękna jest ta sekwencja, wreszcie gdzieś w plenerze, w świetle, w zieleni, z Hye Won ubraną w luźny dres, a nie sztywną sukienkę.
No i ten kawałek z piosenką Bily Joela - jestem zachwycona i odczytuje go jako metaforę losu Hye Won.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41838
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 22:50   

To musi być smutna historia, choć tak jak ją opisujesz także poruszająca. Koreańczycy mają skłonność do cierpienia. W dramach przynajmniej, bo ilość angstu w BV chwilami przekracza nawet moją ( wysoka ;) ) tolerancję.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 22:51   

3 dni odc 15
Bardzo mi się odcinek podobał :oklaski: - trup się ściele gęsto aż strach :uzi: i tylko jedna retrospekcja została wciepana w środek odcinka, historia zatacza koło i wraca do Yangjinri, a kretów to tam więcej mają w tej secret service niż praworządnych ludzisków :P
Agent Han bije się gołymi rękami, telefonem, obrazem - i wygrywa rzecz jasna :mrgreen:
No i bardzo mocny akcent na koniec :shock:
Obejrzałabym ostatni odcinek (mam nadzieję, że będzie tak samo dobry), ale lepiej poczekam na napisy ;) - czyli zapewne jutro :mrgreen:
_________________

Ostatnio zmieniony przez BeeMeR Czw 01 Maj, 2014 23:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 23:07   

Admete napisał/a:
Tak, dopiero jutro, bo jednak dramatoza mnie pokonuje trochę ;) Poza tym - tak jak ci pisałam Kang Mae za bardzo na mnie działa ;)

Wiem, wiem - i cierpisz razem z nim :wink:
Przerwa to dobry pomysł - za pierwszym razem oglądałam tę dramę ciurkiem, ale teraz znacznie bardziej mi się podoba podglądanie jej po trochu.
A jeszcze co do zestawienia Kang Mae i Anthony Kim - część komentatorów w sieci upatrywała się podobieństw w tych rolach i postaciach.

Admete napisał/a:
Koreańczycy mają skłonność do cierpienia. W dramach przynajmniej, bo ilość angstu w BV chwilami przekracza nawet moją ( wysoka ;) ) tolerancję.

Pod koniec pewne wątki (ajummy, kontrabasisty i jego rodziny - w sumie to Du Ru Mi poniekąd też, bo znajduje sobie coś, w czym może być dobra niezależnie od tego, co ją spotkało) będą poprowadzone bardziej pogodnie, ale nie wszystkie, fakt. Cieszę się w każdym razie choć z tego :wink:

Ładny teledysk z BV, ładna jakość obrazu :)
http://www.youtube.com/watch?v=SF_DhXlwrAM

Edit:
A to coś z materiałów dodatkowych, wywiady z wykonawcami tuż po finałowym odcinku BV:
http://www.youtube.com/watch?v=MdcrLtmYG-8
_________________
...
Ostatnio zmieniony przez Aragonte Czw 01 Maj, 2014 23:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12768
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 23:22   

BeeMer :kwiatek: ja cię proszę, ty się po staremu zachwycaj się dalej każdym, kto cię zachwyca, bo ja mam tak samo i potrzebuję pokrewnej duszy w tej kałuży :rumieniec: Właściwie nie chce mi się oglądać dramy, w której nikt mnie nie zachwyca (bo po co?)


Admete :kwiatek: nie sądzę, żebyś zachwyciła się City Hall, bo to raczej (na ile wiem :wink: ) są nie bardzo Twoje klimaty - powiatowa polityka, trudne stosunki rodzinne i romans. A twojego wysokiego pana jest co kot napłakał. Aczkolwiek - kto wie? Może Ci się spodoba. Tam jest sporo humoru (jak na tę scenarzystkę przystało). Zaletą jak dla mnie było wyprowadzenie akcji do małego miasteczka - bardzo miłe i inne od wiecznych seulskich klimatów. W tle pobrzmiewają SuJu (jak mi uświadomiła Gosia, było to na świeżo po premierze ich albumu). Humor zarzynały mi niestety polskie napisy na koszmarnym poziomie (i niestety wlane w obraz). Romans osładzała obsada, bo zarówno Kim Sun Ah, jak Cha Seng Wona uwielbiam. "Tę trzecią" grała golfistka z AGD. Tym razem nie było żadnego "tego drugiego,' a bohaterka walczyła o swoją miłość raczej z opinią publiczną i twardymi wymogami "zachowania wizerunku" niż z kobietą. Ich romans podobał mi się, bo była to sprawa między dwojgiem dorosłych ludzi. A wzajemna chemia była niewątpliwa.
Jednak nie jest to drama, do której będę wracać - i już właściwie jej nie mam...
Kilka zdjęć:



Jak zmieniaja się pokolenia: bohater i jego ojciec - młodszy mógłby schować starszego do kieszeni...


Dla Admete: asystenci naszych bohaterów
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 28549
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Czw 01 Maj, 2014 23:59   

Wiecie co? Ciesze się z nowej odsłony wątku, bo przynajmniej mogę być na bieżąco. :mrgreen: Poprzednią nadal nadrabiam, bo miałam tam jakies 2 tys nieprzeczytanych postów. :zalamka:
_________________

 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Pią 02 Maj, 2014 00:49   

Wrzucę w spoiler coś dla Admete :wink: Fragment dialogu z 15. odcinka BV (a właściwie to monologu pewnego pana, który przeświadczony o starczym otępieniu swego rozmówcy pozwolił sobie na nietypową otwartość :wink: ).

Spoiler:

Kang Mae:
Where's your mind wandering to now?
Your world, it must be very beautiful.
Without worries, without any change, just you alone.
I envy you.
That time, why did you have to do that to me?
If I didn't listen to your advice that time...
However bad the loneliness, I was already used to bearing with it.
But now, I both want to rely on someone, and I'm filled with hope.
Become such a childish person.
But, for me it's really uncomfortable to feel responsible for someone.
I'm not accustomed to it.
And furthermore, I have no confidence.
I'm really just making myself angry.
But a person like me, before something happens,
I can't really know...
And suddenly, when someone comforts me, I...


[...]

- What are you scared of? Afraid of your feelings?

Kang Mae:
Yes, I'm a little scared of facing my feelings. You have a problem with that?
When I was young, I too experienced what others did. Love? It's only something that wears you out. And now I'm already forty! Am I still supposed to go
have new experiences? Now that I've finally settled down, my life's become comfortable. Why do I need to keep trying that? Break out of my shell?
What am I a teenager going through puberty?
I'm already forty.
I can't change anymore, and I hate change.



_________________
...
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41838
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 02 Maj, 2014 06:55   

Cytat:
Wiem, wiem - i cierpisz razem z nim :wink:


Coś w tym stylu :)

Cytat:
A jeszcze co do zestawienia Kang Mae i Anthony Kim - część komentatorów w sieci upatrywała się podobieństw w tych rolach i postaciach.


Dla mnie były inne. Anthony miał całkiem nieżle rozwinięte umiejętności społeczne - dobrze odczytywał uczucia innych, ba - potrafił świetnie innymi manipulować. Zaznał w życiu miłości ( choćby miłości matki ), tyle że postanowił z takich fanaberii zrezygnować. Jak natrafił na trudności, to tyle kombinował, aż wygrał. Twardość, cynizm - świadomie to wybrał, ale jego skorupa nie była aż tak gruba. W gruncie rzeczy znalazł się w momencie, w którym zmiana mogła zostać przyjęta nie tak znowu niechętnie. Kang Mae natomiast to inna para kaloszy. Zacytuję fragment z artykułu na temat Stanleya Kubricka: "Za maską tyrana i mizantropa krył się człowiek niesłychanie wrażliwy, który uparcie dążył do panowania zarówno nad własna pracą, jak i nad życiem." Wydaje mi się, że ten cytat doskonale opisuje też Kang Mae. Biografowie reżysera upatrywali źródeł jego zachowania w dzieciństwie. W serialu dostajemy wyraźny sygnał, jakie dzieciństwo miał Kang Mae - nie znalazł wtedy oparcia w nikim, znalazł natomiast muzykę. Ona zdefiniowała jego życie. Jak pisałam wcześniej potrafił doświadczać różnych uczuć, ale nie potrafił ich zrozumieć - mógł je tylko kontrolować. Inni ludzie stanowili dla niego zagrożenie, bo przebijali się przez jego mur. Tak jak w tym monologu - zmiana jest bolesna i niekoniecznie pożądana. Kang Mae wiele wymagał od siebie, więc nie czuł konieczności łagodnego traktowania innych. Miał o wiele dłuższą drogę do przebycia niż Anthony Kim.
Aragonte oglądałam wczoraj ten teledysk :) Co do tego, jak BV jest zrobione, to na plus trzeba zaliczyć bardzo ładne lokacje, mnóstwo zieleni, bo serial zaczyna się latem, kończy początkiem jesieni. Widać, że mieli dobrą atmosferę na planie.

Sorry za przydługi tekst ;)

Hmmm...co do City Hall to musiałabym chyba po prostu spróbować. Zastanowię się.
Trzykrotko - trochę prywaty - od 4 maja do 9 września w Muzeum Narodowym w Krakowie jest wystawa poświęcona Kubrickowi i jego twórczości. Wybrałybyśmy się w wakacje?
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 02 Maj, 2014 10:07   

FB uszczęśliwia mnie fotkami koreańskich sław (ciekawe czemu ;) ) i dziś mi podrzucił fotkę sprzed lat pięciu: Misiek z psem, własnym - śliczny ten pies :serduszkate: Misiek jakby trochę mniej :P


Po nitce do kłębka znalazłam wypowiedź na temat
Spoiler:
Harang means ‘Love from God’. September this year [2008] will be Harang’s first birthday. I really liked puppies since I was a young kid, but because I was allergic to dog fur, I couldn’t rear a puppy then. However, on a certain night last year, I went somewhere else to play (T/N: Referring to a place outside Korea) and played with a puppy. Yet I didn’t have an allergic reaction at all. After 10 years, even the landscape can change, not to mention the human constitution! Therefore, I really wanted to have a dog, so I got myself a puppy.

When I first saw Harang in a pet shop, the expression in it’s eyes was different from all other dogs (It was like a human expression) so I brought him home. When Harang was young, there were roundworms as long as mechanical pencils in its stomach (It was disgusting!) I frequented the animal hospital with him daily. When Harang was sick, my heart hurt too. However, he became healthier after that, now, whenever I’m lonely (My parents are overseas, therefore, I often feel lonely), Harang became the family and friend who gave me the greatest comfort. Although Harang looks like a intimidating boy, I’d give my Harang full marks for cuteness/acting cute. He often seems to have this illusion that he has a small body, and he’s extremely lovable when he gently wags his tail or when he uses his 2 paws to cover his face when he’s in my arms. He even participated in the Seoul Pet Dog Exhibition and clinched the ‘King of the Best’ prize in the exhibition. Harang, a star’s pet dog! When I bring him on walks, many people recognize him, I think he’s going to be more famous than me. Harang-ah! Let’s continue living like this for a long time; as friends, lovers and family!

- Micky Yoochun | TVXQ | Singer

Translated by: Sparkskey
Credits: Mickyfan


Były już zdjęcia gwiazd z dziećmi, może macie/kojarzycie też ze zwierzętami? Mogą być takie jak Agn niedawno wrzucała :serce:


Lub takie ;)
http://www.dramafever.com...me-cuddle-time/
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 02 Maj, 2014 11:46   

Dzień dobry! Grzecznie piszę w nowym wątku, zostałam też skuszona, by machnąć sobie plakat, by dobrze mi się siedziało na nowej posiadłości. :)
Chcieliście ze zwierzątkiem, ależ proszę bardzo...

Najpierw kociaki:


I z psiaczkiem (ja bardzo chcę być tym psiaczkiem):


Było mnie nie prowokować. :P

Tak więc azaliż... Jako rzekłam obejrzałam Chingu 2. I co by tu rzecz w miarę składnego...
Na początku było ciemno i mroczno i już chciałam warczeć, gdzie mój Woo Bin, kiedy zdałam sobie sprawę, że dopiero kilka sekund minęło i na razie lecą te wszystkie... eee... jak to nazwać? Firmy producenckie, które przedstawiają film?
:P
Ale bądźmy poważni. 17 lat po zakończeniu akcji pierwszego Chingu Lee Jun Suk odsiaduje ostatnie chwile w więzieniu, do którego trafia Choi Sung Hun, młody, narwany i dosyć prędki do machania pięściami i nożem facet. Jun Suka odwiedza kobieta, której nie poznaje, a która okazuje się być dawną koleżanką ze szkoły, która w pierwszym filmie grała w zespole. Niestety, jako nastolatka zaszła w ciążę i jej rodzina wyprowadziła się do innej prowincji i nie było z nią kontaktu. Sung Hun jest jej synem, kobieta prosi Jun Suka o opiekę nad nim. Zadarł z chłopcami Jun Suka, jest na niego wyrok, on jako szef może coś temu zaradzić. Jun Suk bierze go pod swoje opiekuńcze skrzydła, a zanim wyjdzie z więzienia mówi mu, by zaraz po odsiadce się z nim skontaktował. I cóż? Jun Suk wychodzi z więzienia, witają go pokłony jego dawnego gangu i zupełnie nowy świat - mamy 2010 rok, komórki, cyfrowe cuda, a chłopcy, którzy wcześniej byli co najwyżej bardzo groźnym gangiem, teraz są po prostu mafią w Busan. Czeka go też niespodzianka - niejaki Eun Ki dochrapał się stanowiska VP (pewnie coś w guście vice president), a szef mafii jest umierający. Oczywiście Jun Suk tego tak nie zostawi i planuje przejąć mafię po śmierci szanowanego ojca chrzestnego i pozbyć się Eun Ki. I wykorzysta do tego Sung Huna.
Oczywiście łatwo można się domyślić, czym synem jest Sung Hun. :)
Jak wrażenia? Owszem, film jest bardzo ciekawy, jeśli ktoś lubi gangstersko-mafijne klimaty. Można by powiedzieć, że ktoś spragniony czegoś w guście Ojca chrzestnego, to miałby to w dwóch filmach Chingu. Yu Oh Seunga wolę w wydaniu filmowym, niż dramowym. Mimo wszystko mam wrażenie, że pod koniec Faith przestał się starać. W filmach gra inaczej i jest znakomity w tym co robi. Dorzucili mu młodego, bardzo zdolnego aktora (niejaki Kim Woo Bin, kompletnie nam nieznany i z niczym go nie kojarzymy, wiadomo :P ), więc na ekranie czasem aż iskrzy. Historia jest ciekawie poukładana i rozwój zależności między tą dwójką jest smakowita.
Niemniej jedynka podobała mi się bardziej. Miała w sobie coś surowego, była mnie "glamour", ale za to bardziej mnie poruszyła.
Ale mimo to Chingu 2 jest dobrym filmem i jeśli obejrzycie jedynkę, to dwójkę polecam. :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 02 Maj, 2014 12:22   

Agn napisał/a:
Było mnie nie prowokować. :P
Mogę jeszcze prowokować? Co tak mało? :mrgreen: Ale dobre i to :serce:
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 02 Maj, 2014 12:34   

Jakby co - to BeeMeRka wina!
Proszę, z psem (chyba nawet swoim):


Oto Choco - piesek, który się pojawił np. w pociesznej reklamie Jeju Air:


A ponieważ głowonogi to też organizmy zwierzęce...


:twisted:

(Aczkolwiek mam szczerą nadzieję, że ten był sztuczny.)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30471
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 02 Maj, 2014 12:49   

Agn napisał/a:
A ponieważ głowonogi to też organizmy zwierzęce...
:paddotylu:
Tak to jest jak człowiek pragnie wrażeń :lol:

Możesz spokojnie na mnie zwalić dowolną ilość zdjęć LMH - jak mogłoby ich braknąć w nowej odsłonie wątku :kwiatki_wyciaga:
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 02 Maj, 2014 12:50   

Staram się nie patrzeć na tego głowonoga (to było zresztą do reklamy firmy Trugen), co idzie całkiem nieźle, zważywszy, że LMH wygląda absolutnie seksownie. :serduszkate:

Dobra, idę do pracy. Papa! Wieczorem urządzę sobie seans... hmm... 3 days, o!
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.