PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Komary mutanty i rekiny ludojady czyli strasznie głupi film
Autor Wiadomość
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18896
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 09 Mar, 2017 11:35   

A ja własnie tę scenę miałam na myśli. :lol: Tylko też już nie pamiętałam dokładnie szczegółów (czytałam to w wieku mocno nieletnim). :rumieniec:
_________________

 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 3833
Wysłany: Czw 09 Mar, 2017 22:10   

Cieszę się, Beemeer, że się na "Syrence" bawiłaś tak dobrze jako ja:D
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 22607
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Czw 09 Mar, 2017 22:41   

praedzio napisał/a:
Widać, że Szninkiela nie czytywałyście. ;)

Czytałam, ale to dawno było :wink:

BeeMeR - ciężko praco... eee, oglądałaś :mrgreen: :szacuneczek:
_________________
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 10 Mar, 2017 05:31   

Aragonte napisał/a:
BeeMeR - ciężko praco... eee, oglądałaś :mrgreen: :szacuneczek:
I nawet nie potrzebowałam znieczulenia - film dostatecznie prasuje zwoje mózgowe :mrgreen:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 14 Mar, 2017 10:55   

The Pirate Movie (1982)

Ani to komary, ani mutanty, po prostu marzenie senne Kopciuszka, ale... olaboga... :thud:

A zatem Niepozorna Myszka śni o piratach:


którym przewodzi Król Piratów z oszałamiającą ozdobą w miejscu strategicznym ;)


Jej zaś wpada w oko młodzian, hej hej, nanana :serce2:


Problemy są co najmniej dwa:
- ona jest najmłodsza z licznych sióstr, a zatem nie może wyjść za mąż przed nimi,
- piraci owi atakują pałac jej ojca, w celu zagrabienia dóbr


Ergo: trzeba odrysować mapę z pleców Króla Piratów, odnaleźć skarb i zatopić statek piracki:


Następnie pojedynkować się z Królem Piratów, nawet tak niedorzecznie jak się da :zalamka: pokonać go, pożenić piratów z siostrami i zapewnić sobie Happy End.
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 14 Mar, 2017 12:30   

Widziałam kiedyś ten film. To stara parodia filmów o piratach ze wstawkami (typu właśnie trumna czy miecz świetlny).
Najlepsza z całego filmu jest oczywiście czołówka.
https://www.youtube.com/watch?v=wgFdwFKDhiE
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 14 Mar, 2017 13:27   

Agn napisał/a:
Najlepsza z całego filmu jest oczywiście czołówka.
Owszem :mrgreen:
Film jest tak "dobry", że oglądałam go na raty - na filmweie odkryłam, że dostał sporo nagród - zrobiłam takie oczy :shock: zanim odkryłam, że to głównie nominacje do Złotych Malin :P
_________________

 
 
Cathie 
Na drugie mam Hiob :/



Dołączyła: 23 Cze 2006
Posty: 1598
Skąd: Dobre pytanie!
Wysłany: Wto 14 Mar, 2017 20:07   

Agn napisał/a:

Najlepsza z całego filmu jest oczywiście czołówka.

Czołówkę kocham od lat. Magazyn "Morze" się nią zaczynał. Uwielbiałam ten magazyn. Szkoda, że nigdzie nie ma powtórek. :(
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 22607
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Sob 18 Mar, 2017 19:54   

Agn napisał/a:
Widziałam kiedyś ten film. To stara parodia filmów o piratach ze wstawkami (typu właśnie trumna czy miecz świetlny).
Najlepsza z całego filmu jest oczywiście czołówka.
https://www.youtube.com/watch?v=wgFdwFKDhiE

Aj, coś jest nie tak z dźwiękiem w tym linku, uszy mi prawie odpadły :wink:
Tu odnowiona wersja:
https://www.youtube.com/watch?v=mHD-nrsH-T0
A czołówka faktycznie była świetna, pamiętam ją :mrgreen:
_________________
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11306
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 24 Kwi, 2017 21:47   

Dawno mnie tu nie było , ale właśnie arcydzieuo obejrzałam :serce: film się nazywa chyba Coming of the Doomsday i był na jakimś komercyjnym kanale ale nie pomnę jakim , tak mnie oszołomiło ,zwłaszcza finał :mrgreen:
Rzecz jak najbardziej współczesna , jest bohater o zagmatwanej przeszłości, adoptowany syn nieznanych rodziców, zarośnięty i inteligentny, jest bohaterka oczywiście blond, ale że to współczesność to włosy proste, ubrana od po szyję , naukowiec i inteligentniejsza od bohatera , niemniej dla podtrzymania tradycji cudne wytrzeszcza oczy i robi zdumione miny z opadłą szczęką , jest zły generał i źli agenci i jeden dobry agent , a chodzi o to , że jest przepowiednia końca świata i jakiś tajemniczy pręt co jak łom wygląda , zrobiony z nie wiadomo jakiego metalu , za to buczący stale i jak się go mocno złapie oburącz to się ma wizje , człowiekiem ciska o glebę i krew mu leci z nosa albo z ust, jednym słowem łom poniewiera nieźle, i tenże łom jest wskazówką i kluczem do ocalenia, albowiem do Ziemi zbliża się w ekspresowym tempie czarna dziura (wygląda jak odpływ w zlewie a naokoło wirują błękitne płomienie i leeeci piorunem przez kosmos , a co zobaczy to wsysa jak tenże odpływ ruchem wirowym na przykład Księżyc :serce: )
Bohaterów ścigają agenci , ale udaje się im oczywiście uciec (bohaterom znaczy) i trafiają do starego Indianina imieniem John , który im wskazuje że mają już niedaleko , ale o co chodzi sam dobrze nie wie, bo na skale pod którą siedzi jest tajemniczy rysunek , który pojawia się w prętowych wizjach, i John miał nadzieję, że bohater (którego imię i nazwisko zna z góry) powie mu co to do cholery oznacza , niestety bohater nie wie , ale wskazówką się stają wizje itd , potem jeden agent chce ich zabić, drugi im pomaga, w międzyczasie Atlantyda się wyłania, ziemia się trzęsie masywnie wszędzie i zapada do środka (co notabene jest potwierdzeniem tezy, że Ziemia to sfera pusta w środku :-P ), Waszyngton między innymi, prezydent dowodzi z pokładu Air Force One (nie wiadomo tylko czym dowodzi względnie czego :-P ) i tak dalej i tak dalej, krótko mówiąc w finale są startujące lotem odrzutowym z pionowego startu posągi moai z Wyspy Wielkanocnej , które rozp....ją czarną dziurę po czym wracają na miejsce startu czyli w środek amerykańskiego lasu , a prezydent wygłasza dziękczynne orędzie :thud: :paddotylu: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 24 Kwi, 2017 23:17   

:thud: Tamaro... jakie cudo! Nie wiem, co piękniejsze - wsysanie księżyca czy jednak ten finał. Czy w tle powiewała hamerykańska flaga? Proszę, powiedz, że tak! :rotfl:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 24 Kwi, 2017 23:35   

To brzmi cudnie - ten wsysany Księżyc i latające moai to bym chciała zobaczyć :lol:
_________________

 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 26932
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Pon 24 Kwi, 2017 23:40   

Jaki cudny film!!! :excited: Tez pragnęłabym to cudo zobaczyć na własne oczy :lol:
Co moai robiły w amerykańskim lesie? :mysle:
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 25 Kwi, 2017 00:05   

Anaru napisał/a:
Co moai robiły w amerykańskim lesie?

Czekały na wystrzelenie w razie gdyby coś chciało wessać planetę? ;)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 26932
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Wto 25 Kwi, 2017 00:20   

Najwyraźniej :rotfl:

Ha! Znalazłam dogłębną recenzję, a właściwie streszczenie tegoż cuda pod wiele mówiącym tytułem "On, ona i drążek ocalenia, czyli Proroctwa Doomsday" :rotfl:

W ogóle przyssałam się do wątku bo inspirujący, nawet coś z tego udało mi się obejrzec, acz nie w całości (ten z podstarzałym Nemo, piratami i zmutowanymi zwierzakami na wyspie :mrgreen: )
http://www.sierzantundsap...filmy,7236.html

Wrzucę w spoiler bo i długie i spoiler na spoilerze jakby ktoś jednak chciał samodzielnie obejrzeć i dać się pozaskakiwać :lol:

Spoiler:

No wjenc obejrzałam, jak zapowiadałam i było to tak durne, jak zapamiętałam Smile

Na początku akcja toczy się w "północnej Bułgarii", bo wiadomo, że zagłada świata musi się zacząć na jakimś zadupiu. W wojskowym namiocie na skraju lasu siedzi gromada zaaferowanych naukowców, aż tu wtem! przylatuje helikopter, wysiada z niego amerykański agent, niejaki Garcia. "Jesteśmy świadkami największej katastrofy ekologicznej wszech czasów!" - tłumaczy mu szef naukowców. Cóż się stało? Otóż nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi, na dnie Morza Czarnego otworzyła się szczelina, ślurp! i całe morze wlało się do środka i tyle je widzieli. "Dokładnie tak, jak w przepowiedni!" - szepce agent Garcia pobladłymi usty. "Dobrze, że zdążyliśmy zabezpieczyć Bosfor, bo zdestabilizowałby cały obszar Morza Śródziemnego" - tłumaczy tymczasem naukowiec. Ciekawe, kuźwa, jak, zabetonowali go...?! Agent Garcia dzwoni i tłumaczy jakiemuś swojemu szefowi, że jest "dokładnie jak w przepowiedni i Nowy Jork będzie następny". Ziemia zaczyna znów się trząść i malowniczo pękać, wszyscy uciekają. Oczywiście na miejscu "największej katastrofy ekologicznej wszech czasów" nikogo nie ma, żadnych mediów, żadnego wojska, jedynie ta grupka naukowców (prawdopodobnie amerykańskich) i agentów (z pewnością amerykańskich). No i dobrze wiedzieć, że Morze Czarne leży na północy Bułgarii...
Następna scena, przenosimy się do Nowego Jorku, poznajemy głównego bohatera, który jest standardowym Przypadkowym Facetem Wplątanym w Wielkie Rzeczy. Nazywa się Eric i pracuje w wydawnictwie. Szef go wzywa i oznajmia wieść radosną, że pisarz Rupert Crane, który od dziesięciu lat milczał, zaszył się gdzieś i nikt nawet nie wiedział, czy żyje, właśnie do nich zadzwonił, że ma nową książkę, chce ją u nich wydać i życzy sobie, żeby ktoś przyjechał do niego po maszynopis. I to nie ktokolwiek, a ten konkretnie Eric, więc masz tu chłopcze bilety na jutro, lecisz do Zadupiejewa Większego w Kolumbii Brytyjskiej i bez gadania. Okazuje się, że Crane jest nazywany "Nowym Nostradamusem" - wiele lat wcześniej wydał książkę, w której przewidział mnóstwo współczesnych katastrof, m. in. zamach na WTC, teraz zapowiada drugą część proroctw.
W kolejnej odsłonie poznajemy następną Standardową Bohaterkę, tym razem Piękną Panią Naukowiec, konkretnie archeolożkę, imieniem Brooke. Akurat jest na wykopkach i opowiada swym studentom o kalendarzu Majów, według którego świat co dwadzieścia sześć tysięcy lat wchodzi w okres wielkich katastrof. Aż tu wtem! asystent przynosi jej telefon, to pilne, i któż to dzwoni? Rupert Crane, który żąda, by przyleciała do niego zaraz następnego dnia, bo ma do niej bardzo ważną sprawę.
I kolejna scena, jeszcze jedna para Standardowych Bohaterów, to jest Indiańska Nastolatka i jej Indiański Dziadek. Dziadek oznajmia, że doznał był wizji, więc niech wnuczka pakuje plecak, bierze strzelbę, i muszą natychmiast udać się do świętego miejsca ich ludu.
Następny dzień. Eric już jest w Zadupiejewie Większym i wchodzi do baru, gdzie miał się spotkać z pisarzem. Okazuje się jednak, że ten zostawił dla niego tylko list z wskazówkami, jak trafić do jego domu. Eric dzwoni do swego wydawcy, gdy nagle w trakcie rozmowy coś ich rozłącza. I to nie byle jakie coś - Nowy Jork właśnie nawiedza potężna trzęsienie ziemi, wieżowce walą się jak domki z kart... Wiadomo, że katastrofa, żeby była brana na poważnie, musi uderzyć w Amerykę, a nie w jakieś kraiki na obrzeżach Europy, c'nie?
Eric, nie wiedząc jeszcze, co się stało, jedzie do domu pisarza. Tam odkrywa, że ten jest martwy, siedzi przy stole, a w rękach trzyma jakiś dziwny metalowy pręt. Kiedy Eric dotyka pręta, zaczyna mieć wizje - widzi trzęsienia ziemi, pękającą skorupę ziemską, a także ludzi, którzy do niego strzelają. Pod wpływem tych wizji pada na ziemię i tak zastaje go Brooke, która właśnie przyjechała. Następnie znajdują kasetę podpisaną "Brooke i Eric, obejrzyjcie to". ("Ojej, przewidział, że się tu spotkamy!" - no raczej, kuźwa, skoro ich oboje wezwał do siebie w tym samym terminie...). Ładują kasetę do kamerki i tak oglądają, okazuje się, że Crane nagrał ją przed samą śmiercią. Wyjaśnia, że nie napisał żadnej książki, a chciał jedynie przekazać Ericowi najważniejszą rzecz na świecie - ten właśnie metalowy pręt, który daje wizje przyszłości, a także jest w stanie ocalić świat od nadciągającej zagłady, choć jeszcze nie wiadomo w jaki sposób. A w ogóle pręt "należał się Ericowi od urodzenia". Ericowi przypomina się, że w swojej wizji zobaczył strzelających do nich ludzi i rzuca hasło do ucieczki. Ledwie zdążyli ukryć się w lesie, a tu do chałupy wpadają agenci pod wodzą Garcii, też szukając książki z przepowiedniami Crane'a. Eric i Brooke uciekają, a jeden z agentów, którego szczęka wygląda jak wyrzezana z kamienia, dostaje jakieś tajemnicze instrukcje telefoniczne od tajemniczego osobnika.
W kolejnej scenie poznajemy ostatnią parę Standardowych Bohaterów, tj. Naukowca, Który Jako Jedyny Wie, o co w tym wszystkim chodzi oraz Złego Generała. Generalicja i różne ważne osobistości słuchają wyjaśnień naukowca - otóż okazuje się, że trzęsienia ziemi, obejmujące zasięgiem całą planetę, są efektem tego, że "równik Układu Słonecznego wchodzi w tę samą płaszczyznę, co równik Galaktyki". A żeby było dramatyczniej, od krańców układu leci na nas jeszcze czarna dziura.
Brooke i Eric uciekają lasem, ona snuje jakieś teorie na temat posągów Moai z Wyspy Wielkanocnej, które też mają z tym wszystkim coś wspólnego, on postanawia jeszcze raz wywołać wizje. W wizjach widzi jakieś rysunki naskalne, które następnie odrysowuje na kartce, a Brooke dzwoni do swego asystenta, że zaraz mu je prześle i ma to porównać z wszystkimi zdjęciami rysunków naskalnych, jakie mają. Prześle mu je chyba siłą woli, bo jej telefon nie wygląda na taki, który mógłby zrobić zdjęcie i wysłać mmsa, a żadnego innego sprzętu nie mają. Noale, przesłała, asystent porównał i dał im namiary na miejsce, gdzie takie rysunki występują. I co się okazuje? To właśnie to święte miejsce, do którego udał się Indiański Dziadek. Już tam na nich czeka, opowiada im legendę o bóstwach, które kryją się w ziemi, by chronić ludzkość przed zagładą, aż tu wtem! napatocza się agent Kamienna Szczęka, który grozi im bronią i każe oddać magiczny drążek. Strzelanina, chaos, bijatyka, Eric zabija agenta, uciekają dalej. Tymczasem świat pogrąża się w chaosie, Włochy toną w Morzu Śródziemnym, czarna dziura wysysa kolejne gwiazdy i planety po drodze (całkiem jak Starkiller), skorupa ziemska pęka, choć są miejsca, w których nawet kamyk nie drgnie, jak np. uniwerek, na którym pracuje asystent Brooke. Wśród ludności też nie widać oznak paniki, żadnych dróg zapchanych samochodami, żadnego rabowania sklepów...
Eric i Brooke natykają się znów na agenta Garcię, a ponieważ Eric w swoich wizjach widział, że ten im pomoże, opowiada mu wszystko - i rzeczywiście, Garcia mu wierzy. Dzwoni do swego szefa, tegoż właśnie Generała, a ten zapowiada, że przyśle pomoc. I rzeczywiście, przysyła tamtego naukowca, wraz ze sprzętem. W międzyczasie, z niewielką pomocą Imperatywu Narracyjnego, nasi bohaterowie opracowali plan ocalenia Ziemi. Otóż tadam, gdzieś tu w tych lasach pod ziemią ukryte są posągi Moai, identyczne jak na Wyspie Wielkanocnej, trzeba je odnaleźć i wetknąć drążek w głowę posągu, a wtedy uruchomi się kosmiczna maszyneria, która ochroni Ziemię przed złowrogim działaniem czarnej dziury. Idea ratowania świata za pomocą wtykania drążka podoba mję sie.
Ciach, ciach, teraz już akcja leci na łeb na szyję (nie żeby przedtem się wlekła, noale), naukowiec ustala położenie posągów, jadą, kopią, znajdują, ale jeszcze nie! jeszcze nie wtykamy! trzeba poczekać na dokładnie określony moment, kiedy konstelacja Wielkiego Psa znajdzie się w odpowiednim położeniu i dopiero wtedy! Zegar odlicza, czarna dziura leci, jeszcze pięć minut, jeszcze dwie... aż tu wtem! na miejscu zjawia się Zły Generał i zasuwa gadkę "oddaj mi chłopcze ten kijek, teraz przeżyją najsilniejsi, a ja dzięki niemu zdobędę władzę, mwahahahahaha!!!". Agent Garcia strzela do szefa, generał do niego, chaos i mordobicie, zegar odlicza ostatnie sekundy... i jeeeeeeest, w ostatniej chwili Ericowi udaje się wetknąć drążek w otwór na głowie posągu! Generał pada rażony prądem, a przy dźwiękach patetycznej muzyki z ziemi wyrasta siedem posągów Moai, które najpierw zaczynają świecić, a potem wysyłają wiązkę skoncentrowanej energii, która trafia czarną dziurę i przekłuwa ją jak balon. Świat został ocalony.
A na koniec prezydent Stanów Zjednoczonych wygłasza orędzie do wszystkich ocalałych, że oto najgorsze już minęło i teraz musimy wziąć się za odbudowę. Tadam!

Aha, w międzyczasie wyjaśnia się, dlaczego to Eric został wybrany do Misji i dlaczego drążek "należał mu się od urodzenia" - tak jak można się było spodziewać, jest on synem Crane'a, o czym nie wiedział, a wychowywał się w sierocińcach i rodzinach zastępczych.


http://www.sierzantundsap...236.html#551932
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 12 Cze, 2017 17:42   

The Pirates of Penzance 1983
o jest dokładnie ten film (musical), który powinnam była obejrzeć zamiast The Pirate Movie :P Nie jest to w sumie taki zły musical, acz w sumie super dobry też nie :P
Jest to w pewien sposób urocza, bardzo sceniczna ramotka :mrgreen:

Treść m/w ta, co wyżej, tj. był sobie młodzieniec wychowany wśród piratów, niania miała na niego zakusy, a on prawie się dał skusić


ale ten spotkał młodsze panny i wybrał sobie jedną z nich, nie przejmując się tym, że co jedna to bardziej uróżowiona :P


Był sobie też król piratów (Kevin Kleine) co to był och i ach


i wycałował wszystkie panny oprócz tej co to sobie młodzieniec ją wybrał :lol:


Bawiłam się całkiem nieźle (acz przyspieszając nieco :P )
_________________

 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated



Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 7736
Skąd: Lorien forever
Wysłany: Wto 13 Cze, 2017 18:24   

Baaaaardzo sceniczna... :zalamka: :-P Basiu, podziwiam. Nie miałabym chyba nerwów do czegoś takiego. :lol:
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;) Welcome to Winchesterland
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 26932
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Wto 13 Cze, 2017 18:43   

Och jakie cudo! :excited:
I na dodatek jak widzę wszystkie panny prędzej czy później sprowadza zbiorowo do pozycji horyzontalnej, bezeceństwo jak nic :excited:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 14 Cze, 2017 17:28   

Z zupełnie innej beczki :mrgreen:

Painted Skin

Dawno, dawno temu w odległych Chinach żyli ludzie, wojowali i wędrowali przez pustynie (piękne zdjęcia :serce2: )


Aż tu razu pewnego dzielny wojak przywiózł żonie uratowaną z opresji niewiastę - tak mu się przynajmniej wydawało, w istocie była to jednak starożytna demonica żywiąca się wyrwanymi żywcem sercami ludzkimi. Za demonica podążył inny demon, pomagier.


Demonica z żoną się nie polubiły, zaczęła się walka o uwagę i serce małżonka - małżonków gra para znana mi z Hua Mulan.


Do osady przybyła też para łowców demonów - wiadomo po co.


Film jest pięknie filmowany, ale nieco oczywisty i nudnawy. Drugiej części oglądać mi się nie chce.
_________________

 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated



Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 7736
Skąd: Lorien forever
Wysłany: Sro 14 Cze, 2017 18:19   

BeeMeR napisał/a:
Film jest pięknie filmowany, ale nieco oczywisty i nudnawy. Drugiej części oglądać mi się nie chce.

Jednak i tak wygląda lepiej od tego z dziewicami i piratami. :-P :lol: Wolałabym ten z demonami, gdybym miała wybierać. ;)
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;) Welcome to Winchesterland
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 14 Cze, 2017 20:39   

Deanariell napisał/a:
i tak wygląda lepiej od tego z dziewicami i piratami. :-P
W sumie to jest lepszy ;)
Tamto to sfilmowany musical sceniczny ;)
_________________

 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated



Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 7736
Skąd: Lorien forever
Wysłany: Czw 15 Cze, 2017 13:15   

BeeMeR napisał/a:
Tamto to sfilmowany musical sceniczny

No, wiem, czytałam Twoją relację - nie lubię zbytnio musicali, a na pewno nie takie. ;)
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;) Welcome to Winchesterland
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11374
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 19 Cze, 2017 11:40   

Piratów kiedyś próbowałam oglądać i ubawiłam się setnie, ale strzymałam tylko jakiś kwadrans.
Dzięki za ostrzeżenie przed Painted Skin, bo się na to zasadzałam :confused3:
 
 
Cathie 
Na drugie mam Hiob :/



Dołączyła: 23 Cze 2006
Posty: 1598
Skąd: Dobre pytanie!
Wysłany: Czw 22 Cze, 2017 06:48   

A ja wczoraj trafiłam na finał filmu"Rekiny z plaży":
http://www.filmweb.pl/fil...BCy-2011-617751
O żesz... Ale to dzieło. Po prostu porażające.
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=swxfxC77W5A
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Czw 22 Cze, 2017 11:02   

Wygląda zacnie. Prosim o szczegóły, np. jakość efektów specjalnych, pomysłowość scenarzystów, liczbę półnagich blondzi, które straciły życie prezentując światu cycki, poziom aktorstwa i takie tam. :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.