PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Stylizacja głowy w czasach Regencji
Autor Wiadomość
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 04 Maj, 2012 20:46   

Nie tylko strzelanie zresztą. Tak Sissi napisała o tym wiersz, co biorąc pod uwagę jej zachowanie ocierało się o hipokryzję, nie bylo nią w stu procentach, bo Sisi jednak, według historyków wierna była mężowi z tego tylko względu, że jakby to rzec nie pociągały ją łóżkowe sprawy. Ale od męża de facto też uciekała.

Sophie uciekła od męża z żonatym lekarzem a taki wybryk nie był tolerowany, jeszcze długo(wystarczy wspomnieć co Marysia Curie przeszła. Swoją drogą podobno nasza Noblistka miała przepiękne włosy, którymi czarowała panów a na pewno przykuwała wzrok.


Podobne do zdjecia które Piotr tak lubił, że Maria włożyła mu je do trumny.
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Pią 04 Maj, 2012 21:06   

Tak w ramach ciagniecia offtopa naszlo mnie na przemyslenia.
Jakie te dzisiejsze czasy sa paskudne. Kiedys piekne wlosy czy oczy przykuwaly wzrok. A teraz tak naprawde to nie ma czym przyciagnac uwagi. Nawet jesli chodzi o biust, to zaraz znajdzie sie tuzin ze sztucznym i to juz nie robi wrazenia.
Wszyscy sila sie na oryginalnosc, przez co staja sie identyczni.

A Sklodowska to podobno zlodziejka mezow byla. :cool:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 04 Maj, 2012 21:18   

Niestety jako posiadaczka Biustu nad Biustami, który jest ogromną powierzchnią reklamową wyrażam sprzeciw, niepraktyczne to bardzo.
Od najdawniejszych czasów oszukiwano by przyciągnąć wzrok. Chociaż Sissi podobno miała "magiczne oczy".


Sklodowska miała pecha bo żyła w głupich czasach i była cudzoziemką. Jej wnuczka poślubiła bodajże wnuka jej kochanka, ucznia jej męża i męża bardzo zazdrosnej żony która upubliczniła skandal.
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Pią 04 Maj, 2012 21:41   

Oszukiwac oszukiwano, ale chyba nie az tak. :thud:
Ja na Biust i jego rozmiar narzekac nie moge, biorac pod uwage wzgledy estetyczne. Od strony praktycznej nie wyglada to juz tak rozowo.
Moze 200 lat temu by sie przydal. Dobra partie bym znalazla. :cheerleader2: Teraz jedyne na co moge liczyc to obrzydliwe oblapianie wzrokiem przez gimbusiarnie.

A co to sie za krzywda dziala naszej Marysi? Z edukacja problemy byly, owszem. Ale ostatecznie chyba zle sie nie skonczylo, efekty znamy.
 
 
elbereth 



Dołączyła: 10 Lip 2006
Posty: 153
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 07:20   

A ja mam takie cuś do robienia koczków, coś podobnego do hairagami (w latach 90. była moda na to, miałam jako dziecko, a później znalazłam takie samo w osiedlowym sklepiku). Bardzo sobie chwalę ten przyrząd: czesze się szybko, trzyma nawet długie włosy, no i klasyczny koczek jest dobry na każdą okazję. :-)

Podgląd poniżej; co prawda niewiele widać, ale nie mam żadnego lepszego zdjęcia "od tyłu". :-P

_________________
To było dawniej niż pudełka od cygar
i atlantyda o ludziach dalszych niż tajemnica,
gdy na szerokich ławicach wieczór barczysty jak sztygar
trzymał w zębach szczerbatą fajkę księżyca...
 
 
elbereth 



Dołączyła: 10 Lip 2006
Posty: 153
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 07:37   

PS. A tutaj historyczne żelazko do włosów:


Podobnych używano zresztą do zaprasowywania plis na odzieży (w środku):


BTW, kiedyś to w ogóle mieli osobne żelazka do wszystkiego. We Wrocławiu była swego czasu fajna wystawa na ten temat. :wink:
https://picasaweb.google.com/101581549927964217407/WystawaZelazek?authuser=0&feat=directlink
_________________
To było dawniej niż pudełka od cygar
i atlantyda o ludziach dalszych niż tajemnica,
gdy na szerokich ławicach wieczór barczysty jak sztygar
trzymał w zębach szczerbatą fajkę księżyca...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 10:18   

Nienack napisał/a:
A co to sie za krzywda dziala naszej Marysi? Z edukacja problemy byly, owszem. Ale ostatecznie chyba zle sie nie skonczylo, efekty znamy.

Aj z edukacją był problem, później z pracą, na studiach przecież prawie się zaglodziła, później gdy już chciała pracować to jej i mężowi same problemy robili. No i była w końcu cudzoziemką i "żydówką" ach kim ona nie była....
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 10:28   

Zydowka? Pierwsze slysze, nawet nie wyglada. ;>
A co do glodzenia, to mi sie przypomnial Radek z "Syzyfowych prac". Bidula. Ale kiedys to mieli checi do nauki, nie to co teraz...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 10:30   

Bo nie była Żydówką, jej matka była bardzo wierząca, ale kiedy ona umarła, Marysia straciła wiarę w boga który zabrał jej mamusię i nie wysłuchał próśb dziewczynki, która tak gorąco się o uzdrowienie matki modliła. Ale maria miała na drugie imię Salomea wiec dla wrogów to był dowód koronny
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 10:42   

Brak slow. :?
Swoja droga to ciekawe. Sama tyle wycierpiala, a mezow jednak podkradala, wiedzac, ze to mile nie bedzie.
[Wiem, uczepilam sie tych mezow. :-P ]
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 10:45   

Kiedyś pozycja majątkowa uniemożliwiła jej poślubienie pierwszej miłości. Wydaje mi się że to ją wyleczyło z romantyzmu, nie dociekniemy dziś czy "podkradała", aczkolwiek forma jakiej używasz wskazuje, że był to proces ciągły i ilosć mężów też była bardzo mnoga, z czystej żądzy, chęci odpłacenia światu(nawet podświadomej), czy była po prostu żałośnie samotnym człowiekiem potrzebującym ciepła i uczucia.
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 11:04   

Samotna raczej nie byla, malzenstwo z Piotrem bylo calkiem udane, z tego co wiem.
[Znowu spam :rumieniec: ]
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 11:05   

Ale Piotr umarł i po jego śmierci stała się samotna...
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 11:14   

Hm, no tutaj trudno sie nie zgodzic.
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 25930
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 14:29   

Nienack napisał/a:
Swoja droga to ciekawe. Sama tyle wycierpiala, a mezow jednak podkradala, wiedzac, ze to mile nie bedzie.

lady_kasiek napisał/a:
forma jakiej używasz wskazuje, że był to proces ciągły i ilosć mężów też była bardzo mnoga

Bo tak zabrzmiało ;)

Ale bez przesady z tymi mężami w liczbie nie wiadomo jak mnogiej ;)
http://supermozg.gazeta.p...kiej_Curie.html

choć oczywiście trudno pochwalać romans z żonatym facetem, niezależnie od stopnia poczucia samotności :roll:
http://www.wysokieobcasy....56,3831770.html
_________________

 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 14:35   

Anaru napisał/a:
Bo tak zabrzmiało

Dla mnie też to tak zabrzmiało i własnie chciałam to doprecyzować, bo może Nienacek wie na ten temat coś co dla mnie jest jeszcze zakryte.


Romans z żonatym nie jest godny pochwały, ale to na nią wylano kubeł nieczystości. Facecik - niewiniętko...
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 16:07   

Uzylam liczby mnogiej, bo zdaje sie to nie byl jednorazowy incydent. Nie sugeruje, ze miala tuzin mezatych kochankow. :-)

A co do odpowiedzialnosci kobiety za romans - uroki czasow...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 16:10   

Z tego co czytałam w różnych biografiach to ten epizod był jedynym.
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 16:23   

W takim razie kajam sie. :ops1:
W sumie taka plota mogla wyjsc od jej wrogow, kobieta, cudzoziemka, etc.
 
 
Blair W. 



Dołączyła: 04 Mar 2012
Posty: 71
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 22:13   

elbereth, jaką ty masz świetną toaletkę! też taką chciałam mieć, ale niestety gabaryty sypialni nie pozwoliły. Jakbyś mi powiedziała jak radzisz sobie z tym piekielnym japońskim żelastwem to będę zobowiązana. W połowie koka zawsze robi mi się wielki kołtun.
http://www.flickr.com/pho...N00/4998825813/
Cesarzowa Elżbieta Bawarska nie jest osamotniona w byciu niewolnicą swoich włosów, pozostaje nią również niżej podpisana. Zastawiam się trochę jak kobiety mogły kręcić te loczki takimi szczypczykami. Ja mam piękną termolokówkę i tez nie dają rady. czy to kwestia długości czy faktury włosa? A może jeszcze coś nie tak robię? Bo ja na głowie mam długie proste i cieniutkie słomki, a chciałabym mieć choć raz loki!
_________________
Dlatego kocham być kobietą...
Ostatnio zmieniony przez Blair W. Sob 05 Maj, 2012 22:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Blair W. 



Dołączyła: 04 Mar 2012
Posty: 71
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 22:15   

Cesarzowa Sissi rules! ustawie ją sobie na tapecie... :wink:
_________________
Dlatego kocham być kobietą...
 
 
Nienack


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 29
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 22:25   

Mysle, ze dlugosc moze miec wplyw jedynie na trwalosc lokow [dluzsze=ciezsze].
Bardziej chyba chodzi o podatnosc na takie zabiegi, albo sprzet. Moja grzywa wczoraj elegancko sie pokrecila, chociaz z moja prostownica-lokowka srednica sprezynek byla dosc spora w porownaniu do loczkow Jane z 1995.
 
 
Blair W. 



Dołączyła: 04 Mar 2012
Posty: 71
Wysłany: Sob 05 Maj, 2012 23:21   

moje włoski raczej nie ważą za dużo więc to chyba kwestia podatności.
A tak jak już jesteśmy przy cesarzowej, by odgonić widmo off-topu, zobaczmy jakie ciekawe "uwspółcześnienie" koafiury Sissi proponuje nam niejaka Cinthia:

http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu
albo bardziej stonowane:
http://www.youtube.com/watch?v=UVxXr_mh5BM
odczuwam palącą potrzebę posiadania albo trzeciej ręki lub pokojówki (takiej AnnaMae Smith) :ops1:
_________________
Dlatego kocham być kobietą...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 06 Maj, 2012 08:29   

Too kwestia poddatności. Przykładem jestem ja z siostrą, ja mogę owinąć pukiel dookoła palca i po minucie mam falę. Siostrze walki nie za bardzo pomogą.
 
 
Dorfi 
Królowa Śniegu



Dołączyła: 22 Kwi 2007
Posty: 2248
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 07 Maj, 2012 15:23   

Miałam wczoraj rodzinną uroczystość i postanowiłam uczesać "gibsona"
Wcześniej robiłam próbę na prostych włosach i szybko mi się wszystko rozwaliło. Przed uroczystością włosy zakręciłam na wałki. Całą mszę fryzura wytrzymała (nie używam lakieru do włosów). Po mszy ją poprawiłam i wytrzymała jeszcze cały obiad i troszkę. Może za słabo ją spinam? Podpięłam końcówki dwoma wsuwkami. Miałam nadzieję, że wytrzyma dłużej, ale dobre i tyle.
_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota,
chociaż co do pierwszego nie mam pewności"-A.Einstein
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.