PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kanon fantasy (według AS-a)
Autor Wiadomość
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32607
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 17:16   

Też tak uważam. Dlatego, choć wg Sapka, jakkolwiek człeka o świetnym piórze, jestem tylko laikiem, to nie będę się z tego powodu wieszać. :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 19:30   

Agn napisał/a:
Tylko tak, ja rozumiem, Sapek oczytany człek. Ale kto go ustanowił sędzią i katem fantastyki?

O ile wiem, nikt poza nim samym :-P Toż pisałam, że wklejam to jako pewną ciekawostkę i przymusu czytania pozycji z tej listy na pewno nie ma.
Ale, ale - kojarzycie książki opatrzone napisem "Andrzej Sapkowski poleca" czy jakimś podobnym? Zdaje się, że któreś wydawnictwo wydawało właśnie niepublikowane wcześniej książki z tej listy.
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 19:31   

Na pewno coś Wolskiego. To była chyba głównie literatura krajowa.
_________________

 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 19:35   

praedzio napisał/a:
Na pewno coś Wolskiego. To była chyba głównie literatura krajowa.

Nie, nie, ja kojarzę właśnie coś obcojęzycznego. Bodajże McKillip ukazała się pod takim szyldem, jeśli dobrze kojarzę.
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32607
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 19:37   

Pamiętam, było coś takiego. Na którejś z książek Haydon bodajże.
I ja pretensji nie mam, tylko tak się zastanawiam. Sapek sobie stwierdził i Sapek sobie ocenia. ;)
A przepraszam, gdzie w jego mocarnym zestawieniu jest Diuna??? Bo to jest taka klasyka, a Sapkowi umknęła czy jaki czort? :-P
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
Ostatnio zmieniony przez Agn Pon 22 Sie, 2011 19:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
milenaj 



Dołączyła: 04 Gru 2009
Posty: 3612
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 19:38   

Link do czata z Sapkowskim:

http://czat.wp.pl/id_czat...l?T%5Bpage%5D=6

A tu wspomniana seria książek:

http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=171

Tylko obca literatura.
_________________
https://www.facebook.com/..._homepage_panel
 
 
Fibula



Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1583
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 20:07   

Aragonte napisał/a:
praedzio napisał/a:
Na pewno coś Wolskiego. To była chyba głównie literatura krajowa.

Nie, nie, ja kojarzę właśnie coś obcojęzycznego. Bodajże McKillip ukazała się pod takim szyldem, jeśli dobrze kojarzę.

Milenaj zalinkowała Biblionetkę - wydawał je Mag i nacięłam się kiedyś właśnie na McKillip. Nawet nie pamiętam, co to było, ale bardzo mnie wynudziło. :wink:
(Sprawdziłam: Wieża w kamiennym lesie, oceniona na 3. :mrgreen: )
 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 20:09   

Agn napisał/a:
A przepraszam, gdzie w jego mocarnym zestawieniu jest Diuna??? Bo to jest taka klasyka, a Sapkowi umknęła czy jaki czort?


Eeeee... Ale to miała być fantasy, nie SF.

milenaj napisał/a:
Tylko obca literatura.


To w takim razie coś mi się pomerdało. :mysle:
_________________

 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 20:46   

Agn napisał/a:
Pamiętam, było coś takiego. Na którejś z książek Haydon bodajże.
I ja pretensji nie mam, tylko tak się zastanawiam. Sapek sobie stwierdził i Sapek sobie ocenia. ;)
A przepraszam, gdzie w jego mocarnym zestawieniu jest Diuna??? Bo to jest taka klasyka, a Sapkowi umknęła czy jaki czort? :-P

Bo to kanon fantasy (kanon wg Sapkowskiego), a Diuna to s-f.

A, widzę, że Praedzio mnie uprzedziła :wink:
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 23:21   

Fibula napisał/a:
Milenaj zalinkowała Biblionetkę - wydawał je Mag i nacięłam się kiedyś właśnie na McKillip. Nawet nie pamiętam, co to było, ale bardzo mnie wynudziło. :wink:
(Sprawdziłam: Wieża w kamiennym lesie, oceniona na 3. :mrgreen: )

McKilip nie znam (ale w sumie to zamierzam kiedyś poznać), więc ciężko mi coś o niej powiedzieć. Ale tej książki chyba nie było na liście?

Czytam sobie od wczoraj "Żołnierza z mgły" Wolfe'a. Dalej jest to mgławicowe i pewnie w końcówce nic się nie rozstrzygnie, jak to u Wolfe'a, ale nadal bardzo podoba mi się styl tej prozy. Jestem w połowie, jak skończę obie części (czyli to i "Żołnierza z Arete"), to pewnie coś więcej napiszę.
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
Fibula



Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1583
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 23:58   

Aragonte napisał/a:
McKilip nie znam (ale w sumie to zamierzam kiedyś poznać), więc ciężko mi coś o niej powiedzieć. Ale tej książki chyba nie było na liście?

Tej nie, ale OIDP reklamowano ją jako polecaną przez Sapkowskiego (lub autorki polecanej przez S.).
Aragonte napisał/a:
Czytam sobie od wczoraj "Żołnierza z mgły" Wolfe'a. Dalej jest to mgławicowe i pewnie w końcówce nic się nie rozstrzygnie, jak to u Wolfe'a, ale nadal bardzo podoba mi się styl tej prozy. Jestem w połowie, jak skończę obie części (czyli to i "Żołnierza z Arete"), to pewnie coś więcej napiszę.

Napisz, napisz. Czytałam obie kilka lat temu. Nie wiem, jak się kończy historia, bo po polsku nie ma ostatniej części, Żołnierza z Sydonu.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10165
Skąd: równiny Mazowsza

Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 01:06   

No dobrze , ale skoro w kanonie jest Howard z Conanem , to dlaczego nie ma Lovercrafta ja się pytam ?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37031
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 08:32   

Lovecraft to już pod horror podopada :)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10165
Skąd: równiny Mazowsza

Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 08:35   

Ale fantasy niewątpliwie , poza tym był mistrzem Howarda , więc jako taki powinien zostać uwzględniony :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 09:08   

Aragonte napisał/a:
Czytam sobie od wczoraj "Żołnierza z mgły" Wolfe'a. Dalej jest to mgławicowe i pewnie w końcówce nic się nie rozstrzygnie, jak to u Wolfe'a, ale nadal bardzo podoba mi się styl tej prozy. Jestem w połowie, jak skończę obie części (czyli to i "Żołnierza z Arete"), to pewnie coś więcej napiszę.

Wolfe'a czytywałam lata temu w Fantastyce, ale nic już nie pamiętam. Generalnie o fantasy niewiele wiem, nawet za Spakowskim nie przepadam, to działka mojej młodszej Siostry. :wink: Co innego s-f. :wink:
 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 09:17   

Lovecrafta nic nie czytałam, ale King popełnił parę rzeczy w duchu fantasy, więc dlaczego tylko Oczy smoka? A gdzie genialny moim zdaniem Talizman?
_________________

 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 09:42   

Niech Wam autor kanonu odpowie, to nie do mnie pytania :wink:
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32607
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 10:06   

praedzio napisał/a:
Eeeee... Ale to miała być fantasy, nie SF.

A czy przypadkiem wymieniany przez niego Robert Silverberg, cykl Majipoor to nie sf jest? Bo mnie się coś zdaje, że jest... Ale mogę się mylić. :mysle:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 10:10   

Agn, nie wiem, nie czytałam tego, ale zasadniczo miała to być lista AS-owego kanonu fantasy :)
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32607
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 10:23   

Ja rozumiem, tylko się zastanawiam nad tą listą. :/
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 14:28   

Agn, jakimś tam wyjaśnieniem jest to, co piszą na angielskiej Wikipedii: "The Majipoor series is a series of novels and stories by Robert Silverberg, set on the planet Majipoor. The setting is a mixture of elements of science fiction and fantasy."
Czyli to coś pośredniego, ani czysta s-f, ani fantasy. Pewnie dlatego Sapkowski włączył to do tego swojego kanonu.
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32607
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 18:43   

No chyba że tak. Pewnie coś w stylu Grzędowicza, on też zdaje się połączył te dwa gatunki w "Panu lodowego ogrodu". :mysle:
Swoją szosą i tak powinnam mieć patriotycznego focha, bo wolę polską fantastykę, a Sapek jakoś cudze chwali, a swojego podwórka nie zauważa. :(
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 19:26   

Wiesz co, ale coś mi się zdaje, że on chciał stworzyć kanon obcojęzycznej fantastyki, pamiętam, jak narzekał, że prawie nic na polski nie przetłumaczono. No i weź pod uwagę, że to ta lista powstała już ładny kawałek temu, tzn. ze 20 lat temu.
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 20:10   Re: Kanon fantasy (według AS-a)

Aragonte napisał/a:

Jonathan Carroll, Kraina Chichów [recenzja]
Gordon R. Dickson, cykl Smok i Jerzy
Ursula K. Le Guin, cykl Ziemiomorze
Clive Staples Lewis, cykl Opowieści z Narnii
J. K. Rowling, cykl Harry Potter
John Ronald Reuel Tolkien, Hobbit
John Ronald Reuel Tolkien, Władca Pierścieni + Silmarilion
John Updike, Czarownice z Eastwick
Roger Zelazny, cykl Kroniki Amberu

0-9: Tępak (Ignoramus [tak u A.S.])
10 – 15: Laik (Stultus)
16-29: Fan Trzeciej Gildii
30-49: Fan Drugiej Gildii
50-54: Oczytany Fan
55: Znawca (Expetrus)
56-64: Illuminatus
65 – 84: Magister Fantasticus
85: Mistrz (Magister Magnus)[/i]

Muszę sobie w wolnym czasie obliczyć, ile mam punktów :-P

Zostawilam te, ktore czytalam.
Jestem laikiem... choc ja bym dorzucila cykl o Enderze i Diune :) ale moze to bardziej sf niz fantasy i dlatego sie nie mieszcza?...

Czesc mam nawet w domu, moge sie wiec troche podciagnac ;)
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21192
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 20:48   

Ja mam ambicję przeskoczyć do Iluminatusa :-P ale nie wiem, kiedy mi się to uda :wink:

Agn napisał/a:
Swoją szosą i tak powinnam mieć patriotycznego focha, bo wolę polską fantastykę, a Sapek jakoś cudze chwali, a swojego podwórka nie zauważa. :(

Miałabyś jeszcze większego focha, gdybyś czytała felietony Sapkowskiego na temat polskiej fantasy. Jeździł często po dokonaniach rodzimych twórców jak po łysej kobyle.

Oto fragment "Piroga", czyli tychże felietonów (linka do miejsca w sieci, gdzie to wygrzebałam, nie mam pod ręką, ale ukazało się to kiedyś, w latach dziewięćdziesiątych, w "Fantastyce", więc chyba mogę to - jasno zaznaczając autorstwo AS-a to tu przytoczyć? :mysle:
Część polskich znaków jest zeżarta, ostrzegam.

"Szał fantasy nie mógł, rzecz jasna, ominąd Polski. Pojawienie się fantasy w naszym kraju zbiegło się jednakowoż w czasie z pewnym przełomem w dziedzinie kultury, polegającym na całkowitym zaniechaniu mozolnego procesu, jakim jest czytanie, na rzecz łatwiejszego w obsłudze i percepcji oglądalnictwa wideo. Stąd też - obok znakomitego skądinąd "Conana barbarzyocy" w reżyserii Miliusa i z muzyką Poledourisa - fantasy dotarła do nas głównie w postaci przerażającego wideo-łajna, piątego sortu prodotto italiano de Cinecitta lub wytwórni Cheapo Films z Santa Monica, Kalifornia. Mieliśmy i książki, a jakże. Był Tolkien, wydany gdzieś tam w latach sześddziesiątych, był "Czarnoksiężnik z Archipelagu". Zwracam uwagę na tłumaczenie tego tytułu. Po pierwsze - brak znajomości kanonu i nomenklatury fantasy. "Wizard" nie może w fantasy byd tłumaczone jako "czarnoksiężnik", bo zawsze ten rodzaj parającego się magią osobnika, o który chodzi tu Le Guin, w fantasy określa się jako "czarodziej". "Czarnoksiężnik", względnie "czarownik", określenia lekko pejoratywne, zakładające "złą" magię, tłumaczy się jako socerer lub necromancer. Bardzo złych czarowników określa się jako warlocks. Po drugie - "Archipelag". Tłumacz przestraszył się Ziemiomorza, Earthsea, nie zaakceptował Krainy Nigdy-Nigdy. Wolał określenie bardziej - ha, ha - werystyczne. Popularyzowały fantasy również amatorskie tłumaczonka w tzw. fanzinach, pisemkach czytanych przez tzw. fanów, czyli osobników zrzeszonych w tzw. - excusez le mot - fandomie. Nawet jednak wśród bywałych, otrzaskanych i zagorzałych fanów wiedza na temat fantasy jest znikoma. I nic dziwnego, bo oprócz wymienionych wyżej Tolkiena i Le Guin, Leibera i White'a nie przetłumaczono na polski ŻADNEGO liczącego się utworu tego gatunku. Aby uniknąd nieporozumieo wyjaśniam, że chodzi o utwory, które ja uważam za liczące się6. Dla tych, którzy chcieliby zarzucid mi subiektywizm lub wręcz niewiedzę, podaję co następuje - z opracowanej przez "Locusa" listy 33 bestsellerów fantasy wszechczasów przetłumaczono i wydano w Polsce 8 tytułów. Z opublikowanego w książce Davida Pringle "Modern Fantasy" zestawienia stu najlepszych dzieł tego gatunku - dziewięd tytułów, z czego cztery powtarza się za poprzednią listą. Za każdym razem uwzględniam Tolkiena i Le Guin, a pomijam tytuły, które na obu listach znalazły się ewidentnie przez przypadek. Bo należą do horroru ("The Shining" Kinga), SF ("Jeźdźcy Smoków" Anne McCaffrey) lub fantastyki dziecięcej ("Alicja w Krainie Czarów") Wyobraźmy sobie więc per analogiam, że gatunek science fiction reprezentowany jest w Polsce przez "Kroniki Marsjaoskie" Raya Bradbury i cykl "Perry Rhodan", a "Diuna" Herberta znana jest nam wyłącznie z wersji filmowej. Do kolekcji polski miłośnik SF zna jeszcze film "Alien" i widział na taśmie wideo dwa lub trzy odcinki "Star Trek - The Next Generation".
[No, dobrze, oto moja lista, moje prywatne "Top Twelwe". Po Tolkienie i Le Guin idą: Stephen R. Donaldson "Thomas Covenant", T. H. White "The Once and Future King", Peter S. Beagle "The Last Unicorn", Roger Zelazny "Amber", Marion Zimmer Bradley "The Mists of Avalon", Jack Vance "Lyonesse", Tanith Lee "Birthgrave", Patricia McKillip "Riddlemaster of Hed" oraz "The Forgotten Beasts of Eld", David Eddings "Belgariad" i Fritz Leiber cykl "Sword of...", czyli Fafhrd i Szary Kocur. Pardon, T.H. White został przetłumaczony. Niedawno. Jedna jaskółka, wiosny nie czyniąca.]
I na tym, wyobraźmy sobie, koniec - ani czytelnik, ani krytyk, ani autor, który chciałby pisad SF nie zna ŻADNEGO innego przykładu na to, czym jest gatunek. Powtarzam - żadnego. Ale co z tego, wszyscy twierdzą, że uwielbiają SF, zaczytują się Perry Rhodanami i po raz setny z rzędu oglądają Star Trek. A krytycy kręcą nosami i po raz tysięczny dowodzą głębokiej prawdy, że Bradbury, owszem, niczego sobie, ale reszta gatunku to mizeria. Boki zrywad, prawda? A przecież dokładnie taka sytuacja panuje u nas w odniesieniu do fantasy. Fantasy, jaka jest, każdy widzi. A ponieważ rynek polski jest wygłodniały, wyposzczony na klubówkach i sinym powielaczu, wyczuto koniunkturę i obecnie wyspecjalizowane w tym kierunku jednostki starają się zaspokoid głód, powetowad nam dawne straty - a przy tym zarobid. Zasypano stragany książkami o kolorowych okładkach, na których mamy nasze upragnione miecze, topory, muskularnych herosów , gołe panienki i aksolotle, udające smoki. Mamy też na straganach mnóstwo nowych autorów - dokładniej mówiąc - dwóch. Bo rąbie się bez litości Howarda z jego pogrobowcami i Andre Norton. Idzie się szlakiem przetartym przez "Fantastykę". Miesięcznik ma pełne podstawy, aby żądad od wydawców, owych pożal się Boże biznesmenów, gratyfikacji finansowych za "zrobienie rynku". Czytelnicy i miłośnicy fantasy mają zaś wszelkie podstawy, aby na "Fantastykę" plud i psioczyd, mogła wszak wylansowad coś bardziej wartościowego. Tymczasem jedyna tłumaczona wartościowsza pozycja, "Amber" Rogera Zelaznego, została gdzieś zagubiona po wydaniu dwóch pierwszych tomów i kamieo w wodę, mogiła. W zamian ruszono "Xanth" Piersa Anthony. Mes felicitations, jakkolwiek de gustibus non est disputandum.
Piróg, czyli Polak potrafi
Panująca u nas totalna niewiedza co do kanonu gatunku nie powstrzymała jednak rodzimych autorów przed próbami napisania fantasy made in Poland. I wszystko było, o dziwo, w miarę dobrze dopóty, dopóki dziabano schemacik howardowsko-tolkienowski, dopóki u Jacka Piekary imperia ścierały się w walce o dominację nad Never-Never Landem, a u Feliksa Kresa mroczni bohaterowie zmagali się z losem i przeznaczeniem. Wszystko rozwijało się jakoś normalnie dopóty, dopóki autorzy chod w ogólnym założeniu wiedzieli, co robią i czego chcą. Zaczerpując z terminologii muzycznej mieli nuty, mieli kawałek partytury i nieco słuchu, a że wprawy i wirtuozerii nie było kiedy nabrac, grali moderato cantabile i nawet dawało się tego słuchad. Ale cóż, ich następcom tego było mało. Młodszym przyśniło się, że każdy z nich Paganini. I zagrzmiała nam muszla koncertowa od straszliwych fantasy alla polacca fortissimo e molto maestoso e furioso andante doloroso con variazioni. Komuś bowiem przypomniało się, żeśmy nie gęsi i nie jacy tacy. Wychodząc z pozornie słusznego założenia, że opierające się na archetypach jest wstecznictwem i wtórnictwem, autorzy młodszego pokolenia wzięli pióra w garśd - i stało się. Nagle zrobiło się w naszej fantasy słowiaosko, przaśnie i kraśnie, jurnie, żurnie, podpiwkowo i lnianie. Swojsko. Zapachniało grodziszczem, wsią-ulicówką i puszczaoskim wyrębem, powiało, jak mawiają przyjaciele-Moskale - lietom, cwietom i - izwinitie - gawnom. Łup! Co tak huknęło? Czy to Bolko wbija słupy w Odrę? Czy to może Czcibor łupi Hodona i Zygfryda pod Cedynią? Czy też to może komar ze świętego dębu spadł? Nie. To tylko nasza, rodzima, słowiaoska fantasy. Ni z tego, ni z owego zniknęły wampiry, pojawiły się wąpierze i strzygaje (sic!), zamiast elfów mamy bożęta i inne niebożęta, zamiast olbrzymów i trolli mamy stoliny. Zamiast czarodziejów i magów mamy wieszczych, wołchwów i żerców. Zaiste, brakuje jeno chlejców. I co nam Conan, Ged Sparrowhawk, co nam Fellowship of the Ring. mamy swojskich wojów, zwanych, ma się rozumied, równie swojsko: Zbiróg, Piróg, Kociej, Pociej, Zagraj, Zabój, Przybój i Pozamiataj. I ruszyli owi Pirogowie od grodziszcza do grodziszcza, zygzakiem, rzecz jasna, ruszyli przez lasy, bory i welesy, przez tramy i chramy, skórznie, gopła, młaki i kotołaki, poprzez łany bujne i stepy, porosłe burzanem i chrzanem, przez święte gaje i ruczaje. Zaiste, Przy zagaju, przy ruczaju, jechał Piróg na buhaju. Jam, pry, jest Piróg. Ale nie ruski. Nie celtycki. Jestem nasz, swojski, słowiaoski Piróg, przyszłośd i nadzieja fantastyki. I jeno kwestą czasu jest, by narodziła się nowa, kultowa saga, epicka fantasy, Wielka Pirogiada, Słowo o Wyprawie Wieszczego Piroga na Strzygajów. O Łado, Łado, Kupało! Przewród się w grobie, Tolkienie! Płacz, Le Guin! Gryź bezsilnie wargi z zazdrości, Eddingsie! Drżyj z zawiści, Zelazny! Tych, którzy na Wielką Pigoriadę doczekad się nie mogą , uspokoję, streszczając dzieło. W Szarych Wierchach, dokąd wyprawi się Piróg i jego przaśna drużyna, złota nie ma i prawdopodobnie nigdy nie było. Ale niecny Strzygaj i wspierający go renegaci, źli zagraje Wolec i Stolec, zginą od sulicy w Pirogowej prawicy, przy czym chrobremu Pirogowi nawet weles z głowy nie spadnie. Skradzione Święte Żyto i Wieszcza Śmietana zostaną odzyskane i wrócą do chramu Swantewita, bo tam ich miejsce. Koniec. Rzecze Marek Oramus, fantasy, pry, jest mizerna. Mizeria tytułów tego gatunku, jakie się nam serwuje, jest, pry, okropna. Dyletanctwo, tępota i arogancja dokonujących przekładów "tłumaczy" jest, pry, straszliwa. Poczekaj, marku na Piroga i Pirogiadę, dopiróż ci będzie. Dopiróż zawyjesz, niczym strzygaj do miesiąca w pełni, zamiauczysz, jak kotołak na blaszanym dachu. I wówczas, z łezką w oku wspomnisz Andre Norton, Howarda i "Xanth". Mamy już liczne Pirogi, będące pochodnymi Conana i klasycznej sword and sorcery, mamy coś na kształt spirogowanego Lowercrafta, mamy próby pirogowatego posttolkienizmu, mamy nawet Czarne Pirogi, udające dark fantasy. Nie mogło zabraknąd pochodnych "Mists of Avalon", czyli Pirogów fantastyczno-historycznych. I oto zamiast Artura, Lancelota i Gawaina mamy Pirogów, Kuśmidrów i Svenssonów z Jomsborga. Zamiast Piktów i Saksonów mamy Swijów, Dunów i Pomorców. Zamiast Merlina i Morgan Le Fay mamy wołchwów i wspomnianych wyżej żerców. Wojna i pożoga, kile normaoskich drakkarów zgrzytają o piach słowiaoskich plaż, stoliny wyją, Jomsborg atakuje, bersekerzy szczerzą zęby. Niemce na gród się walą, nasi górą, krew się leje, Swarożyc się swaroży, a antylopa się gnu. Żerce, jak to żerce, żrą i używają czarów w stosunku. Do wszystkich. I co? I Piróg, Piróg, Piróg, po trzykrod Piróg."
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.