PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Małżeństwa: rozsądek czy romantyczność?
Autor Wiadomość
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 13 Maj, 2011 16:14   

spin_girl napisał/a:
nie za wiele, bo zbyt mądre kobiety od zawsze uważane były za mało atrakcyjne.

Wiedziałam!! :mrgreen: :wink:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39692
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 13 Maj, 2011 16:15   

Tez tak uważam.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 13 Maj, 2011 20:55   

spin_girl napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Pamiętajmy, że one tę wiedzę zdobyły w wieku Fanny, jako dzieięciolatki

Ale czy potem zdobyły jakąś szerszą wiedzę? I don't think so. Potem już było głównie malowanie i wyszywanie i francuskie romanse. W dalszym ciągu upieram się przy zdaniu, że edukacja panien z dobrych domów ograniczała się do powierzchownych informacji z różnych dziedzin służących tylko i wyłącznie temu, żeby można było z nimi pokonwersowac na przyjęciu. Musiały cośtam wiedziec, żeby rozmowa się toczyła, ale, broń Boże, nie za wiele, bo zbyt mądre kobiety od zawsze uważane były za mało atrakcyjne.

Z rozmowy Bertramówien z ciotką wynika jasno, że to dopiero początek ich edukacji. W rozmowach salonowych raczej nie traktowano o ulubionym półmetalu :mrgreen:
Generalizowanie, jaka była edukacja, ma mało sensu - jasne, że to zależało od wielu czynników, głównie od rodziny.
U Austen nie widać też, by mądre kobiety były postrzegane negatywnie- patrz jane Farfaix.
 
 
spin_girl 
Niepoprawna Optymistka



Dołączyła: 25 Mar 2008
Posty: 2710
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 08:30   

nicol81 napisał/a:
U Austen nie widać też, by mądre kobiety były postrzegane negatywnie- patrz jane Farfaix.

a czym się ta mądrośc Jane Fairfax objawia? :shock: Z tego co pamiętam to głównie ładnie śpiewała i pisała eleganckie listy. A Emma nienawidziła jej z całego serca za to, że Jane przeczytała kilka książek. Poza tym rozum kobiety był jedną z ostatnich rzeczy, na jaką zwracało się uwagę w towarzystwie. Pierwszą był, zdecydowanie, majątek, drugą- pochodzenie, trzecią-koneksje, czwartą-uroda itp. itd. Jane Fairfax była ubogą sierotą o krok od spadku w jeszcze niższe sfery społeczne, czyli zostania guwernantką. Towarzystwo cmokało nad tym, jaka ona biedna, bo taka ładna i w ogóle, chwalili ją za inteligencję też, IMHO, niejako z litości.
Swoją drogą uważam Jane Fairfax za idiotkę dokumentną, skoro poleciała na Franka Churchilla. Wybór partnera życiowego też, IMHO, świadczy o poziomie intelektualnym, a Frank był fatalnym wyborem. Fakt, że jej się poszczęściło i ciotka zmarła mu w dogodnym momencie, ale żadna w tym jej zasługa. A kiedy ewidentnie olewała Emmę i robiła jej afronty, bo była zazdrosna? Gdyby przez chwilę pomyślała logicznie, zrozumiałaby, że Emma jest taką samą ofiarą w tej sytuacji jak ona - przecież Frank dośc ewidentnie ją podrywał i wszyscy myśleli, że Emma jest w nim zakochana. To postępowanie Franka było totalnie nie fair, ale Jane swoją zazdrośc postanowiła wyładowac na Emmie. Bardzo inteligentnie.
_________________
To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3216
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 13:17   

spin_girl napisał/a:
uważam Jane Fairfax za idiotkę dokumentną, skoro poleciała na Franka Churchilla. Wybór partnera życiowego też, IMHO, świadczy o poziomie intelektualnym, a Frank był fatalnym wyborem.

Wybór partnera życiowego nie ma nic wspólnego z inteligencją kobiety. Współcześnie kobieta może mieć kilka fakultetów i doktorat, a być kompletną idiotką w wyborze faceta, pod tym względem nic się nie zmieniło
 
 
spin_girl 
Niepoprawna Optymistka



Dołączyła: 25 Mar 2008
Posty: 2710
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 13:43   

Ania Aga napisał/a:
Wybór partnera życiowego nie ma nic wspólnego z inteligencją kobiety. Współcześnie kobieta może mieć kilka fakultetów i doktorat, a być kompletną idiotką w wyborze faceta, pod tym względem nic się nie zmieniło

Fakultety i doktorat to nie inteligencja tylko wiedza - pojęcia bynajmniej nie równoznaczne. Znam kilku idiotów z tytułem profesora. Inteligencja to zastosowanie wiedzy w praktyce, również w wyborze życiowego partnera, dlatego podtrzymuję swoje zdanie w tym temacie.
_________________
To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3216
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 17:19   

A ja znam inteligentne kobiety, które związały się z kompletnymi idiotami i także podtrzymam swoja tezę
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 18:43   

spin_girl napisał/a:
Poza tym rozum kobiety był jedną z ostatnich rzeczy, na jaką zwracało się uwagę w towarzystwie. Pierwszą był, zdecydowanie, majątek, drugą- pochodzenie, trzecią-koneksje, czwartą-uroda itp. itd.

Tak juz było, że majątek, pochodzenie i koneksje były najważniejsze, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn - nie zawsze w tej kolejności. Ale to jak zwykle zalezy - dla np. Knightleya, Darciego czy Edmunda rozum kobiety był ważny.

spin_girl napisał/a:
Swoją drogą uważam Jane Fairfax za idiotkę dokumentną, skoro poleciała na Franka Churchilla. Wybór partnera życiowego też, IMHO, świadczy o poziomie intelektualnym, a Frank był fatalnym wyborem

Wybory zależą od priorytetów, a dla jane było to uniknięcie guwernantkowania. Nie miała innych kandydatów.

spin_girl napisał/a:
To postępowanie Franka było totalnie nie fair, ale Jane swoją zazdrośc postanowiła wyładowac na Emmie. Bardzo inteligentnie.

To negatywnie świadczy o jej charakterze, ale co ma do poziomu intelektualnego? Okazuje się, że Jane nie jest taka nieskazitelna, za jaką ją mieli.

spin_girl napisał/a:
Inteligencja to zastosowanie wiedzy w praktyce, również w wyborze życiowego partnera

Ale jaką wiedzę w praktyce można zastosować do wyboru męża? Ani dziś, ani za Austen tego nie uczyli :roll:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 18:46   

nicol81 napisał/a:
Okazuje się, że Jane nie jest taka nieskazitelna, za jaką ją mieli.

A moim zdaniem świadczy to, ze Frank nie był "Jedynym wyborem", ze to nie było "albo Frank, albo guwernantowanie, że Jane kochała młodego Churchilla, bo inaczej nie byłaby o niego zazdrosna irracjonalnie.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11456
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 19:03   

Jane zakochała się we Franku po uszy , skoro się zgodziła na potajemne zaręczyny wbrew zasadom i bez wiedzy opiekunów , i to właśnie czyli życie w kłamstwie doprowadziło ją do wyczerpania nerwowego . Poza tym - przepraszam , ale która zakochana kobieta nie będzie się pieklić i robić afrontów babie , która wyraźnie podrywa jej narzeczonego ? przecież zachowanie Emmy było przez wszystkich odbierane jako robienie awansów Frankowi . A z powodu postępowania Franka Jane w końcu napisała list zrywający zaręczyny .
Jane była przygotowana do zawodu guwernantki , czyli musiała umieć coś ponad minimum . I miała znacznie lepsze wykształcenie muzyczne niż Emma , którą to drażniło , bo jej się zwyczajnie nie chciało ćwiczyć . Emma niby czytała , ale jak wiemy ze słów pana Knightleya , głównie sporządzała rozmaite spisy lektur do przeczytania ina tym się kończyło . Jane natomiast zdaje się , że rzeczywiście czytała , więc mimo wszystko wiedziała więcej .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11456
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 19:06   

spin_girl napisał/a:
Ania Aga napisał/a:
Wybór partnera życiowego nie ma nic wspólnego z inteligencją kobiety. Współcześnie kobieta może mieć kilka fakultetów i doktorat, a być kompletną idiotką w wyborze faceta, pod tym względem nic się nie zmieniło

Fakultety i doktorat to nie inteligencja tylko wiedza - pojęcia bynajmniej nie równoznaczne. Znam kilku idiotów z tytułem profesora. Inteligencja to zastosowanie wiedzy w praktyce, również w wyborze życiowego partnera, dlatego podtrzymuję swoje zdanie w tym temacie.

Ba , żebyż wybieranie partnera miało cokolwiek wspólnego z inteligencją :roll: tego się nie robi rozumowo tylko na podstawie hormonów .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39692
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 19:47   

Cytat:
Ale to jak zwykle zalezy - dla np. Knightleya, Darciego czy Edmunda rozum kobiety był ważny.


I dlatego są to postacie czysto fikcyjne ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 19:50   

Admete! Smuci mnie, ze to piszę, ale masz rację!
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3216
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 20:19   

Admete napisał/a:
Cytat:
Ale to jak zwykle zalezy - dla np. Knightleya, Darciego czy Edmunda rozum kobiety był ważny.


I dlatego są to postacie czysto fikcyjne ;)

Emma, Elizabeth, Eleonora były ładnymi kobietami, czy gdyby nie grzeszyły urodą również ci panowie zainteresowaliby się nimi? Owszem Darcy w pierwszym odruchu odmawia urody Lizzie, ale robi to raczej z przekory wobec Bingleya, który za wszelką cenę chce go namówić do zabawy. Dlaczego Darcy nie zainteresował się Charlottą Lucas? To przecież rozsądna młoda kobieta, z którą można ciekawie porozmawiać...
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 20:41   

Ania Aga napisał/a:
Jane zakochała się we Franku po uszy , skoro się zgodziła na potajemne zaręczyny wbrew zasadom i bez wiedzy opiekunów

A może zdesperowana była? Lucy Steele też się zgodziła...

Tamara napisał/a:
. Poza tym - przepraszam , ale która zakochana kobieta nie będzie się pieklić i robić afrontów babie , która wyraźnie podrywa jej narzeczonego ? przecież zachowanie Emmy było przez wszystkich odbierane jako robienie awansów Frankowi .

Kobieta, która wie, że baba jest robiona w balona? Zachowanie franka też było odbierane jako robienie Emmie awansów- i co więcej, wiemy, że to było celowe, jako zasłona dymna :roll:
Jane powinna Emmie współczuć- pani Weston i pan Knightley wierzyli, że Emma będzie cierpieć po zaręczynach Franka. Nie Jane zasługa w tym, że Emma ma gust lepszy :wink:

Ania Aga napisał/a:
I dlatego są to postacie czysto fikcyjne

U Austen często też występuje motyw mężczyzny nieszczęśliwego z głupią żoną.

Ania Aga napisał/a:
czy gdyby nie grzeszyły urodą również ci panowie zainteresowaliby się nimi?

Oni cenili rozum kobiet ogólnie, nie tylko potencjalnych partnerek.
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 21:16   

Admete napisał/a:
Cytat:
Ale to jak zwykle zalezy - dla np. Knightleya, Darciego czy Edmunda rozum kobiety był ważny.


I dlatego są to postacie czysto fikcyjne ;)


Spotkalam takich facetow. Problemem bylo jedynie to, ze cenili u kobiety intelekt pod warunkiem, ze nie byly inteligentniejsze i lepiej wyksztalcone od nich.
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 14 Maj, 2011 21:24   

nicol81 napisał/a:
Tak juz było, że majątek, pochodzenie i koneksje były najważniejsze, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn - nie zawsze w tej kolejności. Ale to jak zwykle zalezy - dla np. Knightleya, Darciego czy Edmunda rozum kobiety był ważny.


Knightley i Darsik byli niezalezni i chociaz cenili intelekt, ktory decydowal o zakochaniu sie, nie sadze, aby decydowal o wyborze zony. Wydaje mi sie, ze Darsik przede wszystkim cenil spokoj, a Knightley szlachetnosc.
O Edmundzie nic nie powiem, bo uwazam go za jedna z najmniej udanych postaci austenowskich...
 
 
JoannaS 



Dołączyła: 06 Sie 2008
Posty: 136
Skąd: Z Falenicy
Wysłany: Nie 15 Maj, 2011 08:35   

A swoją drogą - czego uczono mężczyzn?
Bo fakt skończenia szkół nie przeszkadzał być głupcem panu Collinsowi, Robertowi Ferrarsowi, Tomowi Bertramowi czy Walterowi Elliotowi. Co z tego, że skończyli szkoły, jeśli ich wiedza nie prowadziła do niczego sensownego?
_________________
JS
 
 
primavera 



Dołączyła: 07 Paź 2007
Posty: 789
Skąd: Misty Avalon
Wysłany: Nie 15 Maj, 2011 08:48   

a mie się ta wersja kinowa nie podobała ponieważ panna Knitley jako Lizzy była nieprzekonywująca a Darcy bardziej wyglądał na nawiedzonego poetę z epoki romantyzmu niz na właściciela ziemskiego o tradycyjnych poglądach i szlachetnym sercu. Nie wspomnę o mało wyrazistej pani Bennet czy panu Bennet. W tym filmie jakby wszystko było nie tak jak trzeba. Ale to tylko moja skromna opinia.
_________________
Cha d' dhùin dorus nach d'fhosgail dorus.
No door closes without opening another door.
 
 
spin_girl 
Niepoprawna Optymistka



Dołączyła: 25 Mar 2008
Posty: 2710
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie 15 Maj, 2011 09:10   

JoannaS napisał/a:
A swoją drogą - czego uczono mężczyzn?
Bo fakt skończenia szkół nie przeszkadzał być głupcem panu Collinsowi, Robertowi Ferrarsowi, Tomowi Bertramowi czy Walterowi Elliotowi. Co z tego, że skończyli szkoły, jeśli ich wiedza nie prowadziła do niczego sensownego?

Bo oni się na tych uniwersytetach mało co uczyli a głównie imprezowali, uprawiali hazard i chodzili na dziwki. To była jedyna okazja, bo wreszcie mogli się wyrwac z domu.
_________________
To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11456
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 15 Maj, 2011 10:40   

JoannaS napisał/a:
A swoją drogą - czego uczono mężczyzn?
Bo fakt skończenia szkół nie przeszkadzał być głupcem panu Collinsowi, Robertowi Ferrarsowi, Tomowi Bertramowi czy Walterowi Elliotowi. Co z tego, że skończyli szkoły, jeśli ich wiedza nie prowadziła do niczego sensownego?

A dziś mało takich , co uniwerek kończą a durni jak buraki ? Wiedza nie ma nic wspólnego z rozsądkiem ani inteligencją . Poza tym wiadomo , że można szkołę wyższą skończyć nie umiejąc nic zgoła , jeżeli tylko ma się dostateczni dobre układy względnie ówcześnie pozycję :-P

Co do tego balowania i chodzenia na dziwki - to był przywilej starszych synów , którzy szkoły kończyli dla tytułu i tradycji , bo i tak mając majątek nie musieli nic umieć ani robić . Jan Knightley , młodszy syn - skończył prawo i pracował w zawodzie . Tak samo Edmund Bertram i Edward , który był wprawdzie starszy , ale został młodszym dzięki kochanej mamusi :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 15 Maj, 2011 11:34   

AineNiRigani napisał/a:
Knightley i Darsik byli niezalezni i chociaz cenili intelekt, ktory decydowal o zakochaniu sie, nie sadze, aby decydowal o wyborze zony.

Ale ja właśnie nie mówiłam tylko o wyborze zony, ale że oceniali pod tym względem ogół kobiet. Knightley jednak nie poślubił Jane F., a Darcy jednej ze swoich sześciu wykształconych kobiet, więc Amor swe strzały inaczej skierował :serce:

Cytat:
O Edmundzie nic nie powiem, bo uwazam go za jedna z najmniej udanych postaci austenowskich...

A czemu mało udany? A zresztą, udany czy nie, ale Fanny umysł rozwijał.

spin_girl napisał/a:
Bo oni się na tych uniwersytetach mało co uczyli a głównie imprezowali, uprawiali hazard i chodzili na dziwki.

Nie wiemy, czy oni wszyscy byli na uniwersytecie- prawie połowa studiujących to byli przyszły pastorzy. Tom i Robert F. pewnie na średniej skończyli. O panu Collinsie to chyba wprost napisali, że ledwo się przedarl przez uniwerek.
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 15 Maj, 2011 13:27   

Od kiedy studia o czymś decydują. Miałam wątpliwą przyjemność poznać doktoranta, człowieka biegłego w miarę w swojej dziedzinie, który jest takim chamem, tak bezczelnym w stosunku do swej dziewczyny, że miałabym problem znaleźć takiego prostaka w pokoleniu moich Rodziców ze wsi, kiedy to wieśniactwo jeszcze było w rozkwicie...
 
 
JoannaS 



Dołączyła: 06 Sie 2008
Posty: 136
Skąd: Z Falenicy
Wysłany: Nie 15 Maj, 2011 14:06   

Właściwie to można dojść do wniosku, że jeśli ktoś chciał, to (niezależnie od płci) mógł być wykształcony. Lizzy przecież mówiła, że mogły mieć wszelkich nauczycieli.
„W porównaniu z innymi rodzinami pewno byłyśmy zaniedbane, ale gdy która z nas miała ochotę na naukę, nie brakło środków po temu. Zawsze zachęcano nas do czytania. Miałyśmy też wszystkich preceptorów, jacy nam byli potrzebni. Jeśli któraś nie chciała się kształcić, to, oczywiście, nic nie robiła w tym kierunku. "
_________________
JS
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11456
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 15 Maj, 2011 18:04   

Pod warunkiem , ze należało się do odpowiedniej sfery i nie trzeba było zarabiać na chleb od dziecka .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.