PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Małżeństwa: rozsądek czy romantyczność?
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36991
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 29 Maj, 2011 21:39   

Nicol ale kobieta niezaleznie od okolicznosci mogła to widzieć jako poswiecenie. Jest mnóstwo swiadectw pamiętnikarskich np. u nas - kobiety tak samo jak dziś chciały być szcześliwe także pod względem uczuciowym, nie tylko materialnym. Taka Orzeszkowa miała zabezpieczony byt materialny, ale postanowiła się rozwieść z mężem, bo go nie kochała.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated



Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 6525
Skąd: Lorien forever
Wysłany: Nie 29 Maj, 2011 23:37   

Cytat:
AineNiRigani napisał/a:
Uczucia sa niezbedne dla udanego seksu - ale nie zawsze musi to byc milosc. Problem polega na tym, ze Charlotty i Collinsa nie laczyl nawet szacunek, ze o przyjazni nie mowiac...

Jeszcze raz powtórzę, że nie dla wszystkich.


Nicol... takie rzeczy, to chyba tylko w filmach porno... :P

A tak serio - to chętnie się dowiem jak można uprawiać udany seks z osobą, do której kompletnie NIC się nie czuje (nawet choćby i obrzydzenia)? :mysle: Zwykłe "zwierzęce" pożądanie to przecież też uczucie - a jak się w ogóle do kogoś pociągu fizycznego nie czuje, to o jakim seksie może być mowa? Sorry. ;) Po facecie byłoby to widać gołym okiem (jak go kobieta "nie kręci", to siły nie ma, nie wstanie :lol: ) - z kobietami jest gorzej stwierdzić, co nie znaczy, że zawsze są chętne i gotowe.
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;) Welcome to Winchesterland
Ostatnio zmieniony przez Deanariell Pon 30 Maj, 2011 03:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 01:31   

Nie można mieć udanego życia seksualnego, jeśli się go nie chce. A w zależności od rodzaju tego "chcenia" są różne definicje udanego. Jeśli to zwierzęcy pociąg, to wystarczą intensywne doznania, jeśli miłość czy przyjaźń to poczucie więzi, a jeśli chęć posiadania wygodnego domu i dzieci, to znośność partnera. Charlotta pewnie nie cierpiała, ale nie wierzę, żeby traktowała tę sferę życia jako źródło przyjemności.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
AineNiRigani 
Ambasador kotłowni



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 19911
Skąd: Unexpected journey
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 02:01   

Deanariell napisał/a:
Cytat:
AineNiRigani napisał/a:
Uczucia sa niezbedne dla udanego seksu - ale nie zawsze musi to byc milosc. Problem polega na tym, ze Charlotty i Collinsa nie laczyl nawet szacunek, ze o przyjazni nie mowiac...

Jeszcze raz powtórzę, że nie dla wszystkich.


Nicol... takie rzeczy, to chyba tylko w filmach porno... :P


Rielka, w gruncie rzeczy kazdy z nas opiera sie w glownej mierze na wlasnych doswiadczeniach. Uszanujmy wiec doswiadczenia Nicol.
_________________
DYPLOMATA - czlowiek, ktory powie spierdalaj w taki sposob, ze czujesz ekscytacje zwiazana ze zblizajaca sie podroza...


 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated



Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 6525
Skąd: Lorien forever
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 03:11   

AineNiRigani napisał/a:
Rielka, w gruncie rzeczy kazdy z nas opiera sie w glownej mierze na wlasnych doswiadczeniach. Uszanujmy wiec doswiadczenia Nicol.

Ok. Z tym porno, to może zbyt toporny żart z mojej strony. :sorry3: Nie chodziło mi o to, żeby kogoś obrażać, ale tylko w taki sposób jestem sobie w stanie wyobrazić seks bez jakichkolwiek uczuć - bo w końcu było-nie-było ogląda się tam jedynie grę aktorską (przemilczmy na jakim poziomie), a nie prawdziwe doznania. Nasunęło mi się to porównanie głównie dlatego, że tam aktorzy na planie nie muszą nic czuć, żeby uprawiać seks - nawet dla panów mają specjalne triki, aby wyglądało to naturalnie... i w kółko godzinami... :roll: ...ale zostawmy to, bo zbaczam z tematu. :P

Jak najbardziej natomiast szanuję poglądy Nicol - może wyjątkowo nieprecyzyjnie się wyraziłam, ale zwyczajnie zaintrygowała mnie koleżanka, bo na serio do tej pory nie spotkałam się z takim punktem widzenia. :mysle: Dlatego chętnie dowiedziałabym się coś więcej - i tyle. Może być na forum albo na priva. ;) Stwierdzenie "nie dla wszystkich" mnie nie satysfakcjonuje, bo nie tłumaczy niczego - więc jeszcze raz spytam: jakim cudem można mieć udany seks z osobą, do której zupełnie NIC się nie czuje? :mysle: Nawet pociągu fizycznego... czy choćby czegoś w rodzaju cienia wdzięczności za zapewnienie godnego materialnie życia na określonym poziomie (itp. itd.)... Moja wyobraźnia w tej kwestii mnie zawodzi. :-| Chciałabym zwyczajnie, żeby mi to ktoś rozjaśnił.

Gdyby ktoś nadal wątpił w moje dobre intencje, to zacytuję na swoją obronę Voltaire'a: "Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć." ;)
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;) Welcome to Winchesterland
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10136
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 20:02   

Ja bym poszła dalej - jak można w ogóle wylądować w łózko z kimś , do kogo się NIC nie czuje ? To chyba robią tylko panie zajmujące się tym zawodowo... W końcu stosunek to nie zjedzenie kanapki , to najintymniejsza rzecz jaka się zdarza między ludźmi :?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 22:26   

wrócę jeszcze do tych czarnych kotów i "kilku minut", które niby można wytrzymać w łóżku, z kimś kogo się nawet nie lubi i nie szanuje. Otóż nie można, w żadnym razie nie można. Myśle, że te irygacje Ireny to nie była tylko antykoncepcja,ale właśne :zmywanie z siebie niechcianego mężczyzny. Ale to nie ten temat.
Uważam, że nie tylko dzień jest problemem ale noc również w związku z taką osobą. Co innego seks bez miłości ,a co innego to samo z kimś kogo nawet nie można znieść i tu wpisuje się Elizabeth i Collins. Nic dobrego by z tego nie wynikło. A Darcy? Myślę, że w sypialni nie był taki sztywny :wink:
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
AineNiRigani 
Ambasador kotłowni



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 19911
Skąd: Unexpected journey
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 01:24   

Deanariell napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Rielka, w gruncie rzeczy kazdy z nas opiera sie w glownej mierze na wlasnych doswiadczeniach. Uszanujmy wiec doswiadczenia Nicol.

Ok. Z tym porno, to może zbyt toporny żart z mojej strony. :sorry3:


Moim zdaniem to trafienie w samo sedno.
_________________
DYPLOMATA - czlowiek, ktory powie spierdalaj w taki sposob, ze czujesz ekscytacje zwiazana ze zblizajaca sie podroza...


 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated



Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 6525
Skąd: Lorien forever
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 08:33   

AineNiRigani napisał/a:
Moim zdaniem to trafienie w samo sedno.

No właśnie też tak myślałam. :P

Alicjo, też sądzę, że w sypialni Darcy się jednak "rozruszał". :rotfl:
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;) Welcome to Winchesterland
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 15:08   

wszyscy wspólnie stworzyliśmy taki off-top, że mamy nowy temat :mrgreen:

czytam właśnie książkę od której temat powrócił - Duma, uprzedzenie i gra pozorów. Świetnie napisana, wciąga, zresztą książki tej autorki zawsze lekko mi się czytało ( szkoda, ze umarła) .Postacie w powieści są odzwierciedleniem tych z Dumy i uprzedzenia

Co do tematu - rozsądek czy romantyczność - łatwiejszy wybór miały te piękniejsze, jak starsza siostra Lizzy , uchodząca za rodzinną piękność. Te brzydsze musiały zadowalać się raczej małżeństwem z rozsądku.To nie reguła, ale tak bywało.
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
lady_kasiek 
Dziadek Ent



Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 21022
Skąd: z kątowni ;)
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 15:09   

Alicja napisał/a:
czytam właśnie książkę od której temat powrócił - Duma, uprzedzenie i gra pozorów.

Jak przeczytasz daj znać czy warto nabyc.
_________________
Vanitas vanitatum et omnia vanitas
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 15:12   

już mogę napisać, że warto,chociaż ze swoją mogę się rozstać pod warunkiem powrotu :wink: za kilka dni. Co ty na to?
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
lady_kasiek 
Dziadek Ent



Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 21022
Skąd: z kątowni ;)
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 15:22   

Absolutnie nie :P albowiem nie wiem kiedy przeczytam, a nie chcę przetrzymywać :P
_________________
Vanitas vanitatum et omnia vanitas
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 15:24   

i tak muszę nadać paczkę do ciebie
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
lady_kasiek 
Dziadek Ent



Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 21022
Skąd: z kątowni ;)
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 15:26   

Ale ja naprawdę nie mam pojęcia kiedy przeczytam. A skoro powiedziałaś, ze warto to gdzieś się rozglądnę :)
_________________
Vanitas vanitatum et omnia vanitas
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 15:30   

nie będziesz się przy niej nudziła
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3067
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 17:06   

Życie pisze przedziwne scenariusze, Melissa Nathan, autorka "Dumy, uprzedzenia i gry pozorów",w fabule swojej książki umieściła imprezę charytatywna, z której pieniądze miały być przeznaczone na walkę z rakiem piersi. I właśnie na raka piersi zmarła. Sama książka bardzo sympatyczna, wiadomo, jak się potoczą losy bohaterów, ale zaskoczeń nie brakuje.
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 20:54   

JoannaS napisał/a:
Skoro wątek otrzymał tytuł „Małżeństwa: rozsądek czy romantyczność?" to pozwolę sobie zauważyć, że oba warunki spełnia małżeństwo najstarszej panny Dashwood. Eleonora była ogromnie zakochana, ale by się pobrać potrzebne były dochody na właściwym poziomie (znacznie wyższym niż 250 funtów z prebendy). Dopiero 10 tysięcy od matki Edwarda zapewniło im byt na odpowiednim poziomie i umożliwiło ślub.

Ciekawe, co by się stało, gdyby mamusia nie zmiękła? Pobrali by się mimo wszystko?
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3067
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 20:56   

Oczywiście, że nie, przecież była tą rozsądną
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 21:10   

Ania Aga napisał/a:
Życie pisze przedziwne scenariusze, Melissa Nathan, autorka "Dumy, uprzedzenia i gry pozorów",w fabule swojej książki umieściła imprezę charytatywna, z której pieniądze miały być przeznaczone na walkę z rakiem piersi. I właśnie na raka piersi zmarła. Sama książka bardzo sympatyczna, wiadomo, jak się potoczą losy bohaterów, ale zaskoczeń nie brakuje.

chociaż już podczas pierwszych stron wiedziałam którą z postaci w książce obsadzi w jakiej roli w sztuce Duma i Uprzedzenie, tak trafnie oddała charaktery postaci :-D
książka wciąga tak, że przeczytam ją jednak w jeden dzień, pomimo perypetii domowych :-P zostało mi jeszcze kilka stron
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3067
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 21:15   

Alicja, a co myślisz o sportretowaniu Jane? Ja byłam trochę zszokowana, zeby zrobić z niej, hm...
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 21:19   

no tak, pojechała z tym daleko :rotfl: Collins jako wredny dziennikarzyna ze skłonnościami do wyszukiwania słabości ludzkich i oplotkowywania, a nowy "Wickham" - damski bokser, przez którego dziewczyna , siostra Harry'ego -Darcy'ego poroniła. Nowoczesna Duma i Uprzedzenie :wink:
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3067
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 21:44   

No i odwieczne pytanie, co kobiety widzą w łajdakach Wickhamach, że lgną do nich jak do miodu?
 
 
lady_kasiek 
Dziadek Ent



Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 21022
Skąd: z kątowni ;)
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 21:47   

Jak mawiała Mammy do cukru zawsze wiecej much niż do octu :P
_________________
Vanitas vanitatum et omnia vanitas
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 21:47   

Deanariell napisał/a:
awet pociągu fizycznego... czy choćby czegoś w rodzaju cienia wdzięczności za zapewnienie godnego materialnie życia na określonym poziomie

Nawet jeśli na wstępie brak pociągu, to naciskanie odpowiednich guziczków może być satysfakcjonujące :-P
Natomiast tak dosłownie "nic" to trudno czuć dla drugiego człowieka, ale wtedy nie można powiedzieć, że Charlotta nic nie czuła do męża. Wdzięczność była na pewno.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.