PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Farscape (Ucieczka w Kosmos)
Autor Wiadomość
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 26408
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 29 Gru, 2010 18:19   

I jeszcze kilka fotek:

Crichton w kilku uroczych wydaniach:


Scorpius w kilku wydaniach (gość ma ewidentnie słabość do krzykliwych koszulek :P )


Raz - dwa - trzy, Scorpiusem zostań i ty ;)


Załoga Moyi




Potwory i spółka






_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 30 Gru, 2010 07:39   

Dziękuję za piękną galerię! :thud:

A to moje propozycje z Unrealized Realities (jeden z najlepszych odcinków sezonu moim zdaniem):



Kosmiczna para: On pływa w kosmosie szukając tuneli czasoprzestrzennych, Ona siedzi na pokładzie z widokiem na Onego i wkuwa angielskie słówka. ;) Nie ma jak równouprawnienie! :mrgreen:

Chciałam zaznaczyć, ze wczoraj skończyłam czwarty sezon. Dziś po powrocie zabieram się za Wojny Rozjemców. ;)

Aha, Scorpi v. 2.0 w postaci króliczka wielkanocnego wystąpił w 4x22. ;) Urocza scenka! ;)
_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 30 Gru, 2010 08:02   

Aaaa... i jeszcze końcówka sezonu trzeciego. Urocza czarno-biała scenka z Harveyem w okolicznościach II wojny światowej. ;)



W zestawieniu z końcówką sezonu czwartego... :mrgreen:



Nie ma jak bijatyka króliczków wielkanocnych! :rotfl:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 26408
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 30 Gru, 2010 08:38   

praedzio napisał/a:
Unrealized Realities
Coś mi nie leżało w pierwszej połowie tego odcinka, ale druga część i sam pomysł świetny.
Ciekawą sprawą jest też, że Scorpius pokazał twarz - podrasowaną, acz bez kagańca :P

Głupotki: kilka fotek z konwentu, dawno, dawno temu ;)
http://www.creationent.co...arscape_con.htm

Wpadki i wpadeczki: ;)
http://www.karlsweb.com/K...2.htm#SeasonOne
_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 30 Gru, 2010 09:16   

Mrrrauuu... Ben z bródką... :serce2:
_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pią 31 Gru, 2010 17:42   



:mrgreen:
_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pon 03 Sty, 2011 13:51   

Wojny Rozjemców już dawno za mną ;) Recenzję albo po prostu garść przemyśleń popełnię wkrótce, natomiast warto wiedzieć jako ciekawostkę, że w tymże filmie Minister Wojny Scarran - niejaką Ahknę zagrała prawdziwa ślubna głównego aktora Bena Browdera - Francesca Buller. ;)

Aha, natomiast jego dzieci zagrały w Farscape (odcinki Look at the Princess). :wink:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 26408
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 08:50   

Przemyślenia/recenzję pisz :kwiatek: , ja mam jeszcze tylko Wojny Rozjemców przed sobą, najprawdopodobniej obejrzę wieczorem to i chętnie poczytam jakie jest Twoje zdanie :kwiatek:
Co do samej końcówki czwartego sezonu to niezła (przedostatnie 2-3 odcinki mnie nudziły :roll: ), no i pasuje bardzo do konwencji serialu :mrgreen:
_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 08:55   

Prawda, że nie gorsza od końcówki poprzednich sezonów? (uszami wyobraźni słyszę, jak Admete głośno uderza otwartą dłonią w czoło :mrgreen: ). ;)

Wojny Rozjemców są naturalną kontynuacją serialu. Praktycznie zaczynają się w momencie, kiedy się kończy czwarty sezon. Więc wszystko jest OK.

W takim razie napiszę coś po powrocie z pracy. ;)
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37053
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 18:59   

Cytat:
Prawda, że nie gorsza od końcówki poprzednich sezonów? (uszami wyobraźni słyszę, jak Admete głośno uderza otwartą dłonią w czoło


Rozpierdzielenie bohaterów na miazgę w chwili oświadczyn - baaaardzo klimatyczne ;) Jak powiedziałam wcześniej - to zaważyło, że nie będe oglądała tego serialu -Jednak ;) Nie moje klimaty.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 19:37   

Pfff... A czym się to rozpierdzielenie różni od zamrażania na ten przykład? Poza tym to była uzasadniona dekrystalizacja (znaczy się mieszkańcy planety użyli stosownego rodzaju obrony przed potencjalnymi najeźdźcami). W ciągu serialu nie takie rzeczy miały już miejsce. ;) Trudno, albo łapie się konwencję, albo nie.
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37053
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 20:29   

To ja nie łapię. Za dużo absurdu i takiego - zróbmy coś dziwnego, może się nie zorientują, że nie mieliśmy pomysłu ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 21:20   

Ja to widzę inaczej. Ale to żadna niespodzianka.

Cieszę się, że obejrzałam Farscape'a. Serial ten jest jednym z nielicznych "tasiemców", z którymi dotarłam do końca - i to z przyjemnością. Bardzo polubiłam głównych bohaterów, ich język, powiedzonka, gesty... Nie zdziwcie się, jeśli czasem wymsknie mi się powiedzenie, że coś jest sfrellowane, albo że wdepnęłam w niezły dren. :mrgreen:

Wojny Rozjemców ładnie uwypukliły główny motyw serialu: podróże poprzez tunele czasoprzestrzenne i oczekiwania oraz zagrożenia z tym związane. Na początku serialu śmiałam się, że tu nie ma zbawiania świata. A guzik. Jest! :lol: Stety lub niestety. ;)

Tak sobie podczas oglądania WR gdzieś w podświadomości porównywałam Farscape'a i WR z Firefly i Serenity. O ile Firefly było świetne, przy czym zmarnowano jego potencjał nie-kontynuacją serialu, o tyle na Serenity najchętniej spuściłabym zasłonę milczenia. :roll: Serenity odarło Firefly z całej magii, pozostawiając coś na kształt niesmaku... i pustki.
Wracając do Farscape'a i WR - tutaj nic takiego nie miało miejsca. Może obie produkcje trudno ze sobą porównać, bo mimo wszystko reprezentują sobą nieco inny ciężar gatunkowy - jednak warsztatowo Wojny Rozjemców biją Serenity na głowę.
Przede wszystkim Wojny są prawidłowo przeprowadzoną kontynuacją serialu. Nie doczytałam jeszcze wszystkich informacji, ale podejrzewam, że Farscape miał być kontynuowany w piątej serii, temu czwarta skończyła się cliffhangerem. Skoro piątej serii się nie doczekaliśmy - dostaliśmy Wojny Rozjemców. I na Hezmannę! - dobrze się stało! :D

Głównym tematem Wojen jest zagadka tuneli czasoprzestrzennych i możliwość użycia ich jako broni. Dwie wrogie hegemoniczne rasy w Galaktyce toczą wojnę o wpływy i chcą użyć wiedzy o tunelach czasoprzestrzennych jako karty przetargowej. Możemy się domyślić, że Crichton i S-ka mają z tego powodu przechlapane. Nie będę tu może streszczać całej fabuły, bo kto chce, to obejrzy, a kto nie - to i tak nie zapłacze z tego powodu. ;) Powiem tylko, że jestem bardzo zadowolona z rozwiązania kwestii wiedzy danej Johnowi przez Pradawnych. Sposób pokazania Scarranom i Rozjemcom, czym się może skończyć użycie tuneli jako broni zagłady był bardzo sugestywny i właściwie obie rasy nie mogły postąpić inaczej niż postąpiły. Podobało mi się też to, że wiedza ta na koniec została Johnowi odebrana (swoją cenę musiał za to zapłacić). Tak więc choć raz w życiu mieliśmy piękny wstęp, burzliwe rozwinięcie i ładne zakończenie historii. ;)

Fani serialu zostali należycie dopieszczeni i nagrodzeni za wytrwałość. ;)

Moje wielkie brawa dla pomysłu stworzenia postaci takiej jak Harvey. Sposób, w jaki go widzieliśmy pozwalał nam na grę intertekstualną z różnymi tekstami (i nie tylko) kultury. Stąd Harvey jako Einstein, hitlerowiec, kowboj czy króliczek wielkanocny. ;) O ile można się czepiać innych bohaterów, że czasem są niekonsekwentnie prowadzeni przez scenarzystów - Harvey nigdy nas nie zawiódł. I w Wojnach Rozjemców pozwolono ładnie się z nim nam pożegnać. Wielki pokłon za to. :oklaski:

Żeby nie było tak pięknie i tylko w zachwytach - w serialu i w filmie zdarzają się mniejsze i większe bzdurki, wpadki i zawirowania, z których nie wiadomo śmiać się czy płakać, czy po prostu machnąć na nie ręką. Nikt nie lubi, jak się robi z niego idiotę każąc mu łykać pewne rzeczy. :roll: No, ale cóż - skoro "wdepło się" ten świat z całą premedytacją i zaangażowaniem - na pewne rzeczy trzeba jednak przymknąć oko, żeby móc się cieszyć innymi. ;)

Tak więc kończąc już powtórzę, że cieszę się, iż odkryłam Farscape'a. To serial z rodzaju kultowych, do którego z pewnością inne będą (o ile już tego nie robią) w przyszłości nawiązywać. Po raz pierwszy chyba zetknęłam się z bohaterami takimi jak Rygel i Pilot, których traktowałam tak samo jak bohaterów humanoidalnych. ;) Po raz pierwszy też miałam do czynienia z żywym statkiem. ;) Te postaci stanowią nową jakość wśród bohaterów serialowych/filmowych, dzięki czemu Farscape jest jedyny w swoim rodzaju.
_________________

 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21206
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 21:27   

praedzio napisał/a:
Pfff... A czym się to rozpierdzielenie różni od zamrażania na ten przykład? Poza tym to była uzasadniona dekrystalizacja (znaczy się mieszkańcy planety użyli stosownego rodzaju obrony przed potencjalnymi najeźdźcami). W ciągu serialu nie takie rzeczy miały już miejsce. ;) Trudno, albo łapie się konwencję, albo nie.

I to niby końcówka czwartego sezonu, hę? :roll: To roztentegowanie bohaterów? :roll:
No nie wiem, czy chcę to oglądać :mysle:
Zamrażanie jest jednak jakoś bardziej "normalne".

Żywe statki - w jakimś stopniu - znam z B5 :wink:
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37053
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 21:37   

Nie słyszałam, żeby ktoś gdziekolwiek nawiązywał do Farscape ;) Szczerze mówiąc od ciebie w ogóle usłyszałam, że takowy serial istnieje ;) Niszowy jest - to pewne. Fajnie mieć swój niszowy serial :) Ja swój mam od lat 12 co najmniej ;) A z Serenity postąpiłam nad wyraz rozsądnie i nie obejrzałam ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Ostatnio zmieniony przez Admete Wto 04 Sty, 2011 21:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21206
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 21:44   

O Farscape wiedziałam z forum gwrota, ale jakoś nie miałam okazji się za to zabrać. Nie wykluczam, że jednak będę to kiedyś oglądać, ale po przekazanym spoilerze mój zapał nieco ostygł :-|
No nic, jakby co, to podobnie jak Admete mam już swój niszowy serial s-f :wink:
_________________
Opowiadano o nim małym hobbitom wieczorami przy kominku
i wreszcie Szalony Baggins, który znikał w huku i błysku gromu,
a wracał z workami klejnotów i złota, stał się ulubionym bohaterem legend
i żył w niej przez długie lata, nawet wówczas, kiedy od dawna zapomniano
o wszystkich prawdziwych związanych z tym zdarzeniach.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 26408
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 19:46   

Admete napisał/a:
A z Serenity postąpiłam nad wyraz rozsądnie i nie obejrzałam ;)
Bardzo, nadzwyczaj rozsądnie. Ja za niektóre rozwiązania (uśmiercenie coponiektórych bohaterów) z Serenity jestem dotąd obrażona. :foch2:
I tu było podobnie - nie przyjmuję do wiadomości śmierci wiadomej osoby w tymże filmie :foch2:
Nie ma takiej opcji i już. :bejsbol: :wsciekla:

Bo też i obejrzałam - trochę wymęczyłam WR - zgadzam się, że nie jest to złą kontynuacją, ale do super hiper dobrych też bym nie zaliczyła, a to ze względu na:
- w/w zamordowanie jednego z najciekawszych bohaterów, tym bardziej, że w odróżnieniu od roztentegowania bohaterów na kryształy, zmniejszania czy hibernowania, zaplątywania w czasie, życia choćby czasowo w próżni itp. absurdów, tak-po-prostu śmierć jest zupełnie nie w duchu serialu. :roll:
- ogromnie naiwna końcówka z podpisaniem paktu przez dwie walczące od hoho rasy - ewidentnie kwestią czasu jest jego złamanie i atak na siebie nawzajem, zwłaszcza jak odkryją, że Crichton już technologii tuneli nie posiada.
- wątkiem poprowadzonym "najbardziej od czapy" jest dla mnie ciąża Aeryn :roll: W serialu było sporo wątków urągających rozsądkowi, ale chyba żaden nie przebił tego, że w kilka miesięcy nie było absolutnie żadnego postępu ciąży, a w kilka dni mamy wielki brzuch i poród. Bo czasowe transponowanie dziecka w ciało innego nosiciela to pikuś ;)

A tak ogólnie o serialu i filmie:
- najbardziej niespójną postacią jest dla mnie Stark :roll: Czasem był świetny (z początku), później staje się coraz bardziej niedorzeczny.
- Świetnymi postaciami są: Crichton, Aeryn, D'Argo, Zhaan, Crais, trzyoka babuszka i Chiana - acz do tej ostatniej musiałam się przyzwyczaić z pół sezonu. Scorpi/Harvey jest ok, acz dla mnie było go trochę za dużo. Pilot i Rygiel ok, acz do nich też musiałam się początkowo przyzwyczaić ;) .

Jak sobie coś przypomnę to dopiszę. :mysle:
_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 20:05   

BeeMeR napisał/a:
- w/w zamordowanie jednego z najciekawszych bohaterów, tym bardziej, że w odróżnieniu od roztentegowania bohaterów na kryształy, zmniejszania czy hibernowania, zaplątywania w czasie, życia choćby czasowo w próżni itp. absurdów, tak-po-prostu śmierć jest zupełnie nie w duchu serialu.


Też jestem przeciwko utłuczeniu wiadomej osoby. Tyle ta postać się wycierpiała, że jak najbardziej zasługiwała na swoje miejsce we wszechświecie z ukochaną osobą u boku. Tak-po-prostu śmierć najbardziej boli.

BeeMeR napisał/a:
ogromnie naiwna końcówka z podpisaniem paktu przez dwie walczące od hoho rasy - ewidentnie kwestią czasu jest jego złamanie i atak na siebie nawzajem, zwłaszcza jak odkryją, że Crichton już technologii tuneli nie posiada


Zaraz... a ta rasa, która miała wszczepić umiłowanie pokoju? ;) Poza tym mam wrażenie, że Scarranie i Rozjemcy bardziej cenią sobie raz dane słowo, niż Ziemianie na przykład. Poza tym byli równorzędnymi przeciwnikami i bez karty przetargowej jaką była broń masowej zagłady pod postacią czarnej dziury mogliby do siebie pykać z każdej dowolnej broni przez następne cykle bez większych rezultatów - a my byśmy się zestarzały przy kolejnych sezonach serialu. ;)

BeeMeR napisał/a:
wątkiem poprowadzonym "najbardziej od czapy" jest dla mnie ciąża Aeryn W serialu było sporo wątków urągających rozsądkowi, ale chyba żaden nie przebił tego, że w kilka miesięcy nie było absolutnie żadnego postępu ciąży, a w kilka dni mamy wielki brzuch i poród. Bo czasowe transponowanie dziecka w ciało innego nosiciela to pikuś


A z tą ciążą to się zgodzę - choć akurat okres jej trwania mi specjalnie nie przeszkadzał - było logiczne, no, powiedzmy, że logiczne wyjaśnienie i ja to łyknęłam. Natomiast z tym transponowaniem to pojechali po bandzie. :zalamka: Zresztą największe bzdurki to były właśnie z tą ciążą i przygodami z nią związanymi. No, ale rezultat wyszedł przepiękny, co widać na załączonym avku niżej podpisanej. :serce:

Nie miałaś wrażenia, że Moya stała się strasznie opuszczona pod koniec? Zamieszkała tylko przez rodzinkę Crichtonów...

Co do postaci - zgadzam się, aczkolwiek Harveya będę bronić jak niepodległości! :mrgreen: Sam Scorpius jest dla mnie niepojętą postacią z niejasnymi pobudkami - natomiast jego alter ego budziło autentyczną sympatię. :D

Tak czy siak - dzięki za wspólne oglądanie! :kwiatki_wyciaga:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 26408
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 20:22   

praedzio napisał/a:
Poza tym mam wrażenie, że Scarranie i Rozjemcy bardziej cenią sobie raz dane słowo, niż Ziemianie na przykład.
A ja wręcz przeciwnie - że oszukiwali ile wlezie i wyznawali zasadę jak coś nie działa - weź większy młotek :lol: ;)

Co do postaci jeszcze to dwie rude panny ani mnie grzały ani ziębiły, a ta pierwsza irytowała piskiem, Rozjemca z biustem na wierzchu też trochę na siłę mi się wydawała :mysle:
Generalnie cieszę się, że serial widziałam, ale za o niebo lepszy uważam Firefly :serduszkate: i zdecydowanie Firefly polecam, a Farscape niekoniecznie. Do tego trzeba lubić/tolerować bardzo wysoki poziom abstrakcji i nie brać historii zbyt serio - a niektórzy z tego forum bardzo przeżywają dzieje bohaterów (to nie zarzut, tylko takie spostzreżenie) - Farscape jest raczej nie dla nich, bo to wszystko jest tu z przymrużeniem oka.

Najlepszy odcinek IMHO: 02x16 The Locket :serduszkate:
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37053
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 20:27   

Cytat:
a niektórzy z tego forum bardzo przeżywają dzieje bohaterów


A po co cokolwiek oglądać, jak sie człowiek nie angażuje? Jak się nie angażuję, to znaczy, że szkoda czasu i fiuuu wylatuje z mojego kosmosu ;) Wszystko albo nic ;) Stanów pośrednich nie przewidziano ;) Ale inni mają inaczej i tak już jest ;) Riella potrafi oglądać, jak jej się trochę podoba, albo wcale nie podoba, ale jak już zaczęła, to skończy :lol: Zawsze mnie to rozczulało ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 20:32   

BeeMeR napisał/a:
A ja wręcz przeciwnie - że oszukiwali ile wlezie i wyznawali zasadę jak coś nie działa - weź większy młotek


To dopiero, kiedy im zapachniała wiedza Crichtona na temat tuneli czasoprzestrzennych. Wcześniej mogli sobie na siebie powarkiwać, ale bez większych rezultatów.

Ja najczęściej wracam do odcinka pilotowego, do Human Reaction, Flax, do The Locket też. :D Aaaa... i jeszcze Jeremiah Crichton. :mrgreen: Rygel bogiem! :rotfl:
Kurczę - naprawdę dużo analogii widzę do Firefly, na przykład ostatni wymieniony przeze mnie odcinek utrzymany jest w podobnym tonie jak Jaynestown. :lol:
_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 20:34   

Admete napisał/a:
A po co cokolwiek oglądać, jak sie człowiek nie angażuje?


To samo zawsze powtarzam!
_________________

 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 20:41   

BeeMeR napisał/a:
Do tego trzeba lubić/tolerować bardzo wysoki poziom abstrakcji i nie brać historii zbyt serio - a niektórzy z tego forum bardzo przeżywają dzieje bohaterów (to nie zarzut, tylko takie spostzreżenie) - Farscape jest raczej nie dla nich, bo to wszystko jest tu z przymrużeniem oka.


No, to ja stanowię zaprzeczenie tej teorii. Można się zaangażować w ten serial. I to bardzo. Przez praktycznie dwa miesiące wszystko inne zeszło na dalszy plan. To nieprawda, że wszystko trzeba traktować tu z przymrużeniem oka. Jeśli naprawdę tak by było, to nie widziałabym sensu w oglądaniu. Można się czepiać przygód, że fantastyczne, wydumane i dziwaczne (jak które), ale postaci są jak najbardziej warte zaangażowania. ;) Bywa śmiesznie, parodystycznie niemal, ale bywa też angstowo.

A, zresztą. Mam wrażenie, że się powtarzam, a i tak gdzieś to w próżnię leci.

Każdemu co innego.
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37053
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 21:05   

Ja wiem praedzio, ze Ty sie angażujesz :) I to rozumiem :) U mnie to częściowo wynika z charakteru, a częściowo z wychowania, bo u mnie w domu można coś było w telewizji oglądać, tylko wtedy, jeśli się faktycznie oglądało. Jak się zaczynało robić coś innego, a telewizor był jako tło, to od razu otrzymywało się polecenie wyłączenia go. Nie mam więc w zwyczaju oglądania czegokolwiek "pod prasowanie" czy inne czynności domowe. Od tego jest radio i muzyka. Chociaż z muzyką to juz niebezpiecznie, bo jak się zasłucham w coś ulubionego, to robota odłożona ;) Jak już oglądam, to oglądam. Jak czytam, to czytam. Jak słucham, to słucham. Lubię się "zagłębiać". Wtedy odpoczywam.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
praedzio 
Witaj, wiosno! <3



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18373
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011 21:11   

No, przecież ja mam identycznie. Telewizor był do oglądania, a nie do słuchania.
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.