PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Downton Abbey
Autor Wiadomość
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11865
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 21 Paź, 2015 20:59   

Harry_the_Cat napisał/a:
A czym ona jest confused?

Ona chyba jest zaskoczona faktem, że ktoś zwrócił na poważnie uwagę na Edith... Stwierdzam, że jest ona (Edith) ostatnio moją ulubioną bohaterką, zaraz po lady V. ;)

Harry_the_Cat napisał/a:
kto to jest Andy?

Nowy lokaj. Nie pamiętam od kiedy on jest w serialu. Koniec poprzedniej serii, czy jeszcze wcześniej. Sympatyczne chłopie.

Harry_the_Cat napisał/a:
A wlasnie, gdzie mieszkaja?

We własnym domku na terenie posiadłości. Tak mi się wydaje. Bo mieli coś tam kupować, jakiś domek, ale póki co to chyba tego nie zrobili.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 21 Paź, 2015 21:06   

Dzieki za cierpliwosc w odpowiedziach :kwiatek:

No to myslicie, ze mary i Edith sie teraz zbliza do siebie jako samotne matki i zakopia topor? Moze sie skonczy tak, ze wybiara wyemancypowane zycie samotnych matek?? ;)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11865
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 21 Paź, 2015 21:14   

Harry_the_Cat napisał/a:
No to myslicie, ze mary i Edith sie teraz zbliza do siebie

Myślę, że tak. Bo w sumie Mary nie jest takim złym człowiekiem. POza tym lubi uchodzić za osbę nowoczesną, więc powinna zaakceptować Edith.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3664
Wysłany: Pon 26 Paź, 2015 20:36   

Dzień otwarty w Downton Abbey - każdy może przyjść, kupić bilet i obejrzeć dom. Cel - zbierają na szpital. Lady Violet dziwi się: But why should anyone pay to see a perfectly ordinary house? :lol:
Podczas zwiedzania Edith, Mary i Cora oprowadzały grupy, ale okazało się, że mają niewielka wiedzę o historii domu ;) .
Carson nie jest zadowolony ze sposobu, w jaki pani Hughes prowadzi dom - proponuje jej, żeby podpytała pokojówki, jak ścielić łóżko, a w gotowaniu podszkoliła się u pani Patmore. Rozmowa przy kolacji:
Cytat:
- Did you ask her advice?
- We certainly talked about what it's like to cook dinner for you.
- Ah, I bet she had a lot to say.
- We both did.

Daisy jest zazdrosna o panią Patmore - pan Mason chciał przekazać jej liścik, a Daisy go wyrzuciła.
Lady Violet ma zostać odwołana z funkcji, jaką pełni w szpitalu (po ang. president, nie wiem, jaki jest polski odpowiednik), a na jej miejsce ma wejść Cora, przez co lady jest bardzo obrażona.
Thomas umawiał się z Andym na lekcję, co zostało podsłuchane przez panią Patmore. A brzmiało to dwuznacznie ;) ("Twój pokój czy mój? Może lepiej mój, światło jest lepsze").
Rozbawiło mnie, jak Cora przygotowywała się do snu - Baxter pomogła jej założyć szlafrok tylko po to, żeby Cora przeszła dwa kroki do sypialni, gdzie szlafrok zdjęła :lol:
Ze spraw sercowych - Mary nadal kręci z Talbotem, a Edith z tym zarządcą. Nic ciekawego ;) . Mary węszy w sprawie Marigold, ale póki co bezskutecznie.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pon 26 Paź, 2015 20:58   

Akaterine napisał/a:
Carson nie jest zadowolony ze sposobu, w jaki pani Hughes prowadzi dom - proponuje jej, żeby podpytała pokojówki, jak ścielić łóżko, a w gotowaniu podszkoliła się u pani Patmore.


Nie no, chyba troche przesadza!! :lol:

Akaterine napisał/a:
Daisy jest zazdrosna o panią Patmore - pan Mason chciał przekazać jej liścik, a Daisy go wyrzuciła.


Ale ze ona sie w nim sama podkochuje??

Akaterine napisał/a:
Thomas umawiał się z Andym na lekcję, co zostało podsłuchane przez panią Patmore. A brzmiało to dwuznacznie ("Twój pokój czy mój? Może lepiej mój, światło jest lepsze").


To tam kazdy ze sluzby ma wlasny pokoj?? :shock:
A, i czy pani Patmore wie o Thomasie? :mysle: Nie kojarze nic, co by na to wskazywalo.

Akaterine napisał/a:
Rozbawiło mnie, jak Cora przygotowywała się do snu - Baxter pomogła jej założyć szlafrok tylko po to, żeby Cora przeszła dwa kroki do sypialni, gdzie szlafrok zdjęła


:rotfl: :rotfl: Moze to jej dzienna doza gimnastyki? ;)

A co z Robertem?? Wydrowial zupelnie i biega po wlosciach?

Dzieki jak zawsze za relacje :kwiatek:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3664
Wysłany: Pon 26 Paź, 2015 22:23   

Harry_the_Cat napisał/a:
Nie no, chyba troche przesadza!! :lol:

Ogólnie niezły despota wychodzi z Carsona. On chyba nie chciał żony, ale służącą ;) .

Harry_the_Cat napisał/a:
To tam kazdy ze sluzby ma wlasny pokoj?? :shock:

Od początku sezonu jest mowa, że nastąpiła redukcja służby, pokojówki nie mieszkają w Downton, ale przychodzą z miasteczka, Carsonowie się wyprowadzili, Batesowie też, więc pewnie nie ma z tym problemu.

Harry_the_Cat napisał/a:
A, i czy pani Patmore wie o Thomasie? :mysle: Nie kojarze nic, co by na to wskazywalo.

Każdy wie, nawet Crawley'owie ;) . Był kiedyś odcinek, w którym Thomas dobierał się do któregoś lokaja, a inny chciał nasłać na niego policję.

Harry_the_Cat napisał/a:
A co z Robertem?? Wydrowial zupelnie i biega po wlosciach?

Nie, leży w łóżku i narzeka ;) . Carson przemycił mu wino do pokoju, Robert jednak stwierdził, że nie może, więc Carson uznał, że skoro lord w ogóle nie pije wina, to on też nie będzie.

Harry_the_Cat napisał/a:
Ale ze ona sie w nim sama podkochuje??

Chyba raczej chodzi o to, że traktuje pana Masona jak ojca i nie chce mieć macochy ;) . To się zaczęło, gdy po ślubie Carsonów pani Patmore powiedziała, że zazdrości pani Hughes, po czym odwiedziła z Daisy pana Masona na nowej farmie. I Daisy wbiła sobie do głowy, że pani Patmore chce uwieść pana Masona ;) .
A jeżeli chodzi o Daisy to warto wspomnieć, że przygotowuje się do egzaminów, pomaga jej Moseley. Nauczyciel w lokalnej szkole, gdzie Daisy ma zdawać, podziwia zaangażowanie Moseley'a i wygląda na to, że chce go w jakiś sposób do pracy w szkole ściągnąć.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pon 26 Paź, 2015 22:34   

Akaterine napisał/a:
Ogólnie niezły despota wychodzi z Carsona. On chyba nie chciał żony, ale służącą .


Zebu to sie tylko rozwodem nie zakonczylo! ;)

Akaterine napisał/a:
Każdy wie, nawet Crawley'owie


Dzieki, jakos mi to umknelo.

Akaterine napisał/a:
Carson przemycił mu wino do pokoju, Robert jednak stwierdził, że nie może, więc Carson uznał, że skoro lord w ogóle nie pije wina, to on też nie będzie.


A juz myslalam, ze Carson uznal ze wypije za pana w takim razie :mrgreen:

Akaterine napisał/a:
I Daisy wbiła sobie do głowy, że pani Patmore chce uwieść pana Masona


O, ten watek brzmi zabawnie! Przynajmniej pan Mason by na jej gotowanie nie narzekal :mrgreen:

Akaterine napisał/a:
A jeżeli chodzi o Daisy to warto wspomnieć, że przygotowuje się do egzaminów, pomaga jej Moseley. Nauczyciel w lokalnej szkole, gdzie Daisy ma zdawać, podziwia zaangażowanie Moseley'a i wygląda na to, że chce go w jakiś sposób do pracy w szkole ściągnąć.


Ciekawe nawet. Mosley to zawsze mi sie taka biedna zagubiona dusza wydawal. Moze to by bylo dla niego w sam raz :mysle:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11865
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 28 Paź, 2015 22:07   

Ja mam wrażenie, że pan Mason nie miałby nic przeciw temu, zeby go trochę pani (panna?) Pattmore pouwodziła ;)

I ja wiem, że Thomas to świnia, i czasem był wredny, ale mimo wszystko mi go żal...
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10825
Wysłany: Sro 28 Paź, 2015 22:27   

No ja myślę, że pan Mason i pani Pattmore to się mają ku sobie i Daisy jest wkurzająca z tymi sprzeciwami.

Carson doprowadza mnie do szału z tymi poradami dla żony :zalamka:

A Thomasa to mi też żal. Taki fajny jest z dzieciakami.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Cathie 
Na drugie mam Hiob :/



Dołączyła: 23 Cze 2006
Posty: 1711
Skąd: Dobre pytanie!
Wysłany: Czw 29 Paź, 2015 05:15   

Wzięłam się za nadrabianie. Połowa trzeciego sezonu za mną. Trzeba było sobie przypomnieć, bo oglądałam ją dwa lata temu. :wink:
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=swxfxC77W5A
 
 
Cathie 
Na drugie mam Hiob :/



Dołączyła: 23 Cze 2006
Posty: 1711
Skąd: Dobre pytanie!
Wysłany: Pon 02 Lis, 2015 10:02   

Trzeci sezon obejrzany. Czwarty również. Teraz biorę się za piąty. :-)
Najlepszy tekst sezonu czwartego -Violet do Isobel - "Nie ciąży ci aureola? Musi uwierać jak tiara noszona przez całą dobę." :rotfl: Ich potyczki słowne są rewelacyjne. :mrgreen:
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=swxfxC77W5A
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3664
Wysłany: Pon 02 Lis, 2015 12:40   

Carson w tym sezonie jest okropny, i do żony, i do Thomasa, normalnie :uzi: . Ale pani Hughes za namową pani Patmore dała mu nauczkę :lol: . Mieli zjeść sami kolację w swoim domu i pani Hughes udawała, że uszkodziła sobie nadgarstek, więc kolację musiał przygotować Carson, według wskazówek żony. I nie poszło mu najlepiej :lol: .
Wszyscy dowiedzieli się, że Andy nie umie czytać, wszyscy mu współczuli, nauczyciel z lokalnej szkoły zaproponował mu lekcje, ale jednocześnie olali Thomasa, choć to on mu pomagał. Trochę to przykre. Nawet sam Andy od razu o nim zapomniał.
Moseley dobrze zdał egzaminy i zaproponowano mu, żeby został nauczycielem w szkole. Może dzięki Thomas nie będzie musiał odchodzić.
Violet po aferze szpitalnej postanowiła w tajemnicy przed rodziną wyjechać do Francji, i do Isobel powiedziała: My reason for travelling is to make myself eager to come home. A month among the French should manage it. :lol: . Żeby pokazać rodzinie, że się nie obraziła, wysłała im prezent - a właściwie Robertowi - nowego psiaka ;) .
Bertie oświadczył się Edith i były to najbardziej nijakie i banalne oświadczyny. Edith się podekscytowała, ale powiedziała, że musi to przemyśleć. Zapytała go, czy będą mogli wziąć ze sobą Marigold, a on nie wyglądał na zachwyconego. A w następnym odcinku Edith nazwie Mary nasty, jealous, scheming bitch - już nie mogę się doczekać :lol: .
I najważniejsze - Mary z całą rodziną zostali zaproszeni przez Talbota na wyścig. Tak jak się spodziewałam doszło do wypadku, ale ofiarą nie był Talbot, ale jego najlepszy przyjaciel. Mary, która mocno przeżywała cały wyścig i wypadek zdecydowała się zerwać z Talbotem.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30785
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 02 Lis, 2015 13:53   

Akaterine napisał/a:
w następnym odcinku Edith nazwie Mary nasty, jealous, scheming bitch - już nie mogę się doczekać :lol: .
Brzmi rozkosznie :lol:
P_rzyznam szczerze, że ja nigdy Mary nie lubiłam i ne wiem czym się ci wszyscy kawalerowie zachwycają (tj. DA w spadku - to rozumiem ;) ) - mnie się wydawała zawsze zimna i mało przyjemna :roll:
_________________

 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10825
Wysłany: Pon 02 Lis, 2015 23:59   

Mnie też się nadal taka wydaje. Rozumiem, że jest zdystansowana, dumna, ok. Ale nie jest miła w obyciu, Edith wydaje się zdecydowanie bardziej sympatyczna, choćby do tych swoich ludzi w redakcji.

Żal mi Thomasa coraz bardziej.

A reakcja Lorda na prezent od mamy - no umarłam :serce2: :serce2: :serce2: :serce2: Moja byłaby taka sama :lol:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3664
Wysłany: Wto 03 Lis, 2015 18:24   

Ja nigdy nie przepadałam za Edith, wydawała mi się nijaka i bez charakteru. Nawet po romansie z tym wydawcą, po Marigold i gazecie jest dla mnie dość bezbarwna, nie wiem, może to wina aktorki, bo na ogół takie bohaterki mi się podobały.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30785
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 03 Lis, 2015 19:03   

Ja za Edith tez nie przepadam, bo uważam ją za głupią :P ale Mary uważam za zimną sucz :P
_________________

 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11865
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 03 Lis, 2015 19:12   

Nie uważam Edith za głupią, moim zdaniem dziewczyna ma sporo zdrowego rozsądku. Ostatnimi czasy bardzo ją polubiłam, zdecydowanie wolę ją, nie Mary.

Swoją drogą ciekawi mnie czy Lady V. wroci ze swoich wojaży, czy niestety wiecej jej nie zobaczymy...

Cieszę się bardzo z sukcesu pana Mosley'a, mam nadzieję, że porzuci służbę i zostanie nauczycielem.

Bardzo fajnie obie panie usadzily pana Carsona :mrgreen:
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30785
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 04 Lis, 2015 17:46   

Caitriona napisał/a:
Ostatnimi czasy bardzo ją polubiłam, zdecydowanie wolę ją, nie Mary.
Ja się zatrzymałam jakieś 2-3 sezony temu, z początku to ona była nieco głupia (bo młoda i zakompleksiona przy siostrach), ale też ją wolę niż Mary bo znacznie bardziej rozumiem. A poza tym nie lubię takich wyniosłych osób, jak Mary, acz ona tez miewała dobre momenty.
_________________

 
 
primavera 



Dołączyła: 07 Paź 2007
Posty: 790
Skąd: Misty Avalon
Wysłany: Sob 07 Lis, 2015 14:14   

Akaterine napisał/a:
Carson w tym sezonie jest okropny, i do żony, i do Thomasa, normalnie :uzi: . Ale pani Hughes za namową pani Patmore dała mu nauczkę :lol:


Mrs Patmore jest rewelacyjna !!! Bardzo mi sie podabała ta słodka zemsta na Carsonie :banan:
_________________
Cha d' dhùin dorus nach d'fhosgail dorus.
No door closes without opening another door.
 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11865
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 09 Lis, 2015 21:13   

Ostatni odcinek nie zakończył wszystkich wątków.

Na pewno yay dla pana Molesley'a - fajtłapa z niego, ale bardzo dobry człowiek i cieszę się, że mu się w szkole ułoży.
Szkoda mi Barrowa, no chłopak sobie grabił przez te wszystkie lata, ale ostatnio najnormalniej w świecie było mi go żal. Brawa dla Baxter, że domyśliła się co się dzieje.
Wróciła na szczęście lady V. i przemówiła Mary do rozsądku. Chociaż jakoś tej wielkiej miłości między nią, a Henry'm ja nie widzę, ale co tam.
Oczywiście w starciu Edith i Mary byłam po stronie Edith, no takich rzeczy sie nie robi nikomu, a tym bardziej siostrze, Mary była wredna i zasługiwała na coś więcej nawet niż tylko na bitch.
Mina Mary, kiedy się dowiedziała, że Bertie odziedziczył tytułi majątek: bezcenna :rotfl:
Zakładam, że Bertie wróci w odcinku świątecznym.
A, i “Cassandra jones” to Spratt :mrgreen:
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10825
Wysłany: Pon 09 Lis, 2015 22:34   

Ja bym Mary za to przy śniadaniu zbiczowała chyba, co za, wybaczcie, świnia, nie siostra. Jak można było coś takiego zrobić? "Nie wiedziała". No po prostu baty, baty!

Molesley jest dobrym duchem i Baxter też. Ja tam mam nadzieję, że z Thomasem będzie już wszystko dobrze, jeździli po nim wszyscy.

Mam nadzieję, że Bertie wróci... Edith się należy, chociaż trochę dobrego.

Miłości między Henrym i Mary też nie widzę. Ona jest zimna jak lód :roll:

A najbardziej lubię Bransona.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3664
Wysłany: Pon 09 Lis, 2015 22:42   

No i moja relacja.
Carson to dupek. Pani Patmore ma to swoje B&B, ale miała tego pecha, że pierwsi goście byli zamieszani w aferę ze zdradą małżeńską w tle, przez co straciła paru gości. Wszystkich - i służbę, i rodzinę - cała ta sprawa rozbawiła, ale pani Patmore była załamana. Carson jeszcze ją dobijał, ale Cora i Rosamund postanowiły pomóc - po prostu wpaść do pani Patmore na herbatę, co miałby zobaczyć dziennikarz z lokalnej gazety. A Carson był bardzo niepocieszony, że pani Patmore wciąga rodzinę w swoje problemy (I wouldn't like to see this family dragged into a tawdry, local brouhaha). Nawet Robert się trochę wkurzył na Carsona.
Thomas miał próbę samobójczą, podciął sobie żyły, ale został odratowany. Robert i Carson zmienili zdanie i go nie zwolnią.
I, najważniejsze - Eidth i Mary! ;) Nie da się tego opowiedzieć oddzielnie. Zatem: Tom uparł się, że Mary i Henry są dla siebie stworzeni, co cały czas denerwowało Mary (która tak naprawdę była w nim zakochana, ale rozsądek jej mówił, że to bez sensu, z czym się zgadzam, a że chemii między nimi nie widzę, to tym bardziej liczyłam, że rozsądek wygra ;) ). W międzyczasie wyszło, że kuzyn i pracodawca Bertiego, markiz Hexham, zmarł w Afryce na malarię, a jego następcą jest, uwaga uwaga, Bertie (w pewnym momencie myślałam, że zrobią z niego geja, bo zaczął się bardzo ciepło wypowiadać o zmarłym markizie jako o tym, który lubił chodzić na plażę i patrzeć na młodych rybaków na tle zachodzącego słońca, czy coś takiego, i mówił, jak byli blisko, i jakim on był delikatnym i wrażliwym facetem, i aż trochę załkał). I tym samym Eidth, która prawie zaakceptowała jego oświadczyny, prawie stała się najwyżej postawioną osobą w rodzinie. W kolejnym międzyczasie Tom zaprosił Henry'ego go w odwiedziny, za co Mary jeszcze bardziej wnerwiło. Wtedy też przyjechał Bertie i został ostatecznie zaakceptowany przez Edith, która jednak gryzła się, czy powiedzieć mu o Marigold. Tego samego wieczoru Mary posprzeczała się z Henry'm, który uciekł przed śniadaniem, co Mary wytrąciło z równowagi. Bertie bardzo chciał poinformować rodzinę o zaręczynach, Edith, widząc wkurzoną Mary, walnęła coś w stylu Mary nie lubi, jak mi się układa, a jej nie, bo ja się właśnie zaręczyłam, a jej mężczyzna ją porzucił, na co Mary odpowiedziała - i ją całkowicie rozumiem, bo te słowa ze strony Edith były wredne i domagały się równie wrednej odpowiedzi ;) - że to miło ze strony Bertiego, że nie rozmyślił się znając przeszłość Edith (mając na myśli Marigold). Edith oczywiście mu w końcu tego nie powiedziała, więc Bertie był w szoku i w zasadzie zerwał zaręczyny, ale nie dlatego, że to mu przeszkadza, ale zabolało go, że Edith mu nie ufa, i że on nie będzie potrafił jej zaufać. Po tym wszystkim Edith pokłóciła się z Mary, Mary pokłóciła się z Tomem, ten wezwał Violet, ona pogadała z Mary i ostatecznie Mary napisała do Talbota, przyjęła jego oświadczyny i pod koniec odcinka wzięli ślub, podczas gdy uśmiechnięta Edith patrzyła na radosne dzieci biegające koło grobu Sybil.
Oj, mam nadzieję, że będzie świąteczny odcinek, bo to byłby głupi koniec serialu ;) .
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30785
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 09 Lis, 2015 22:44   

No ale co zrobiła Mary?
edit. już doczytałam :kwiatek:
_________________

 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10825
Wysłany: Pon 09 Lis, 2015 23:53   

Dla mnie wredna uwaga Edith w ogóle nie jest równa z tym, co wybablała Mary, bo Edith nie "wyjawiła" niczego, wszyscy wszystko widzieli, poza tym Mary aż się prosiła tą swoją wyniosłością i nawet z grzeczności nie potwierdziła Tomowego "cieszymy się waszym szczęściem, prawda, Mary?" i już tutaj ja miałam ochotę na :torebki:
A Mary bez pardonu zaczęła mówić o czymś, co jest przecież skandalem, który nawet w rodzinie nie był omawiany. Mnie aż ciary przechodziły w tamtym momencie...

Nie wiem, czemu aż tak mnie to bulwersuje ;) ale nie mogę! no! :P
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3664
Wysłany: Wto 10 Lis, 2015 13:48   

Ja po prostu nie lubię Edith, dla mnie jest słaba, bez charakteru, zakompleksiona, nie potrafi z tym walczyć, tylko płacze nad swoim losem i czeka na księcia na białym koniu, który ją z jej sytuacji uratuje. Mary jest odważna, rozsądna, odpowiedzialna, gotowa mierzyć się ze swoim życiem, nie ważne, co jej zaserwuje.
A Edith w przeszłości też była gotowa wyjawić rodzinny skandal (śmierć Pamuka w łóżku Mary) tylko po to, żeby się zemścić za docinki Mary. Więc Mary nie robi nic gorszego, co kiedyś wyprawiała Edith. Poza tym gdyby Edith Bertiemu powiedziała o Marigold, do tej sytuacji by nie doszło.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.