PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Aragonte
Pią 01 Sty, 2010 21:39
Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Autor Wiadomość
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pon 11 Sty, 2016 20:28   

Bedziesz miala kilka watkow do wyboru zebu to wyboru :lol:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33501
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 11 Sty, 2016 22:39   

Eeva napisał/a:
Agn napisał/a:
Wiecie co... ja myślałam, że wieści o tej książce to jest tylko żart. Ale nie - ona naprawdę będzie wydana.
http://www.empik.com/zyci...74268,ksiazka-p

Haha, no mam to na kindlu zbieram sie zeby przeczytać. Jak przeczytam to powiem co i jak :D

Eeva, potowarzyszyć ci? Podrzuć plik... :flirtuje1: Ja ci w zamian podeślę Jerozolimę, o ile podasz swojego maila, jak prosiłam, co zignorowałaś. :sprytny:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 08:22   

Harry_the_Cat napisał/a:
Bedziesz miala kilka watkow do wyboru zebu to wyboru

Typowa klęska urodzaju :D
Agn napisał/a:
Eeva, potowarzyszyć ci? Podrzuć plik... Ja ci w zamian podeślę Jerozolimę, o ile podasz swojego maila, jak prosiłam, co zignorowałaś.

Pewnie, ale ja najpierw musze skończyć "Sea of Monsters" bo wróciłam do Percy Jacksona.
A gdzie do mnie pisałaś? Bo nic nie dostałam!
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 08:33   

Właściwie to ja bym tez mogła przeczytać :wink:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33501
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 09:08   

Eeva napisał/a:
A gdzie do mnie pisałaś? Bo nic nie dostałam!

SMS! :foch2:
A książkę możesz mi podrzucić tak czy siak. ;)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 09:12   

O ja, to zupelnie nic od Ciebie nie dostałam... wysłac Ci smsa czy na whatsappie?
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33501
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 11:18   

Jak ci wygodniej :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11022
Skąd: Kraków

Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 12:20   

Eeva napisał/a:

Pewnie, ale ja najpierw musze skończyć "Sea of Monsters" bo wróciłam do Percy Jacksona.

O, Percy! Dzieciata koleżanka pożyczyła i pierwszy tom i się zaczytałam. Amerykańszyzna (grill na Olimpie mnie zabił :rotfl: ) ale bardzo fajna przygodówka.
A zeby być w temacie - to jak Zmierzch zmogłam do 7 rozdziału i ciepnęłam do kąta, tak tego nowego popróbowałabym chętnie. Ciekawe, czy emo-chłopiec też w nieskończoność smaży steki, ścieli łóżka i takie tam... dla swojego taty? I czy autorka to z równą luboscią opisuje, dodając równie fascynujące, jak w oryginale, dialogi?
_________________

 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 26560
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 23:09   

Harry_the_Cat napisał/a:
Właściwie to ja bym tez mogła przeczytać

To wy poczytacie, a ja się ograniczę do czytania Waszych niewątpliwych zachwytów :mrgreen:
_________________

 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 10:06   

UWAGA, UWAGA, ogłaszam wszem i wobec: ja i Harry czytamy "Life and Death" !!! :-)
Bedziemy komentowac na bieżąco (a przynajmniej sie postaramy) bo już nawet dużo ogarnęłyśmy.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 26560
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 10:33   

No to wystawiam czirliderki celem wzmocnienia motywacji :cheerleader2: :cheerleader2: :cheerleader2:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 27502
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 10:36   

Ja też chętnie poczytam wrażenia
:cheerleader2: :cheerleader2: :cheerleader2:
_________________

 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 10:41   

Hahaha, chyba nie potrzebujemy dodatkowej motywacji, bo idzie nam całkiem sprawnie :-)

No więc jako pierwszą uwagę powiem , że książka wiele zyskuje na zmianie ról.
Imiona jednakowoż sa powalone - Beau, Edythe, Royal, Archie. Ugh, koszmarki językowe - tu z Harrym się zgadzamy.
Harry jednakowoż twierdzi, że książka napisana (wyedytowana?) jest lepiej niż Zmierzch, ja jeszcze sie waham.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 11:07   

No to ja zaczne. O pierwszej polowie, bo dopiero co przekroczylam, i szczegolnie dlatego, ze mam wrazenie ze od teraz to moze byc jednak... inna ksiazka. To tak na powaznie.

Pierwszy szok, i wiem, ze Eeva sie ze mna zgadza w calej rozciaglosci – imiona. Really?? Nie wiem skad ta inspiracja, moze Meyer probowala oddac hold przodkom z Utah czy cos, ale Beaufort??? I Edythe?? (Nawet Beau jest zszokowany ta pisownia, true story). Do innych ulubiencow naleza Royal, Archie, MacKayla....

Drugi szok... - i to moze Was zaskoczyc w tym samym stopniu co mnie – ta ksiazka jednak sporo zyskuje na gender swap glownych bohaterow. Meyer uparla sie ze to ma byc calosciowy gender swap, chyba tylko poza wyjatkiem rodzicow Beau, ale szczerze mowiac poza glowna para to I couldn’t care less. Minelo juz kilka lat odkad czytalam oryginal i poza Archie’m (Alice) to Cullenowie mi sie na razie myla, ale to moze sie zmieni dalej w miare jak Beau bedzie spedzal z nimi wiecej czasu.

Ogolnie – Beau w swojej niezdarnosci i zachwytach nad anielsko piekna istota jest duzo mniej irytyjacy na poczatku niz Bella. Edythe troche sprawia wrazenie cougara, przynajmniej na mnie, ale jakos to i tak jest mniej cringeworthy niz Edward zapatrzony w ta denerwujaca lale mowiaca monosylabami. Oczywiscie wszystkie dziewczeta w Forks zapatrzone w Beau, tak jak to bylo w oryginale, ale jakos latwiej to przelknac.

I na razie tyle, bo musze troche popracowac ;)


:zalamka:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 11:08   

Meh, za długo to pisałam.

Tak, moim zdaniem sporo podredagowali.
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 11:09   

Kochana, great minds think alike!!!!!!
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 11:28   

Harry_the_Cat napisał/a:
Do innych ulubiencow naleza Royal, Archie, MacKayla....

Myslę, że jednak palmę pierwszeństwa, zaraz po Beau, otrzymuje ROYAL. True story. Chciałam wygooglowac to imię ale jedyne co mi się wyświetla to "royal baby names" itd.
zajrzałam jednak w odmęty internetu (czyt. druga strona google) i tam wyczytałam, ze imię Royal bylo najpopularniejsze w 1890 roku - 124 na milion dzieci. (tabelka popularności - http://www.behindthename.com/name/royal/top)
Harry_the_Cat napisał/a:
moze Meyer probowala oddac hold przodkom z Utah czy cos, ale Beaufort???

Beaufort to dość rzadkie, aczkolwiek spotykane imię na południu USA - Karolina, Tennessee, Texas itp.
Beau jest popularniejsze - w tych samych rejonach. (228 miejsce w popularności w USA)
Edythe nie pojawia się w rankingach od 1949 więc w sumie się zgadza. Eddie mówiła że urodziła sie chyba w 1901 - wtedy to imię było na 263 miejscu...

Tyle w ramach rozkminy odnośnie imion :D

Harry_the_Cat napisał/a:
Ogolnie – Beau w swojej niezdarnosci i zachwytach nad anielsko piekna istota jest duzo mniej irytyjacy na poczatku niz Bella

TAK! Zgadzam sie w 100%
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 13:27   

Doceniam research, Eeva

Ale trochę jak rozmawiałyśmy wcześniej - jest wiele tradycyjnych imion, które nie brzmiałyby tak dziwnie - Benjamin na przykład. I tez mógłby wszystkich poprawiać.

- Benjamin Swan?
- Ben.
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 13:39   

Harry_the_Cat napisał/a:
Doceniam research, Eeva

Ja to zawsze chetnie riserczuje takie sprawy :D
W związku z tym powolilam sobie wyszukać imiona popularne w latach 1910-19 w USA, na literę E, a które brzmiały by mniej słabo niż ta nieszczęsna Edythe. Otóż: Elizabeth, Evelyn, Emma, Eva, Ella, Ellen, Emily, Eileen. Mozna? Można.

Harry_the_Cat napisał/a:
Ale trochę jak rozmawiałyśmy wcześniej - jest wiele tradycyjnych imion, które nie brzmiałyby tak dziwnie - Benjamin na przykład. I tez mógłby wszystkich poprawiać.

Prawda?

-Bradley Swan?
-Brad.

-William Swan?
-Bill.

-Brandon/Brendon/Brendan Swan? )(tu wariacji jest od pyty)
-Bran.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33501
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 17:23   

Nie będę czytać z wami, bo nie umiem tak szybko czytać. Brnę przez pierwszy rozdział.
Sporo wody upłynęło od czasów, kiedy Zmierzch się czytało i dyskutowało. Kilka refleksji ode mnie - ja akurat wcale nie uważam, by zmiana płci bohatera jakoś poprawiła historię, wręcz przeciwnie. Bella się potykała o swoje nogi, jojczała, że nie pasuje, że jest blada etc. i jaki Edward jest piękny.
A teraz to samo, tylko w wykonaniu faceta. *facepalm*
Jakoś w tej książce jeszcze bardziej mnie ubodło, że matka Belli/Beau jest królową nieogaru, w zasadzie jest tak nieporadna, że nie powinno się jej wypuszczać na ulicę samej. Nie wiem, może ubezwłasnowolnienie byłoby rozwiązaniem. :roll: Odnoszę bowiem wrażenie, że Billy Black na wózku inwalidzkim jest bardziej samodzielny, niż dorosła zdrowa baba.
Imion nawet nie skomentuję, padłam przy Royalu.
Zmian jest póki co niewiele i atakuje mnie myśl, że nie wiem, jakim trzeba być naiwniakiem, by wydać kolejny raz 45 zł (tyle będzie kosztowała ta książka) za historię, którą się przeczytało 10 lat temu (czy ileśtam). I to na historię, nad którą autorka się wcale nie napracowała, bo to książka, którą popełniła lata temu. Tu i ówdzie coś przerobiła i wyciąga kasę z fanów - niech sobie mówi, że to dla nich prezent, ile chce. Taa, jasne. A gruszki urosną na wierzbie.

Wasze wrażenia czytałam z ukontentowaniem. :mrgreen:

PS Kocie! Odziałaś się!
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Czw 21 Sty, 2016 09:19   

Musiałam przerwac chwilowo lekturę, ze Harry nadgoniła, bo ja troche wystrzeliłam do przodu i już jestem po spotkaniu z szaloną Joss (wcześniej - Jamesem), Beau porzuca Forks i udaje się z Archiem i Jessamine do Phoenix.
Uważam, że relacja Archie/Beau jest bardziej ogarnięta niż Alice/Bella. Chyba ich bromance bardziej do mnie przemawia niż nieporadna Bella, uważająca Alice za swoją BFF mimo iż zamieniła z nią moze ze trzy zdania.
Agn napisał/a:
Zmian jest póki co niewiele i atakuje mnie myśl, że nie wiem, jakim trzeba być naiwniakiem, by wydać kolejny raz 45 zł (tyle będzie kosztowała ta książka) za historię, którą się przeczytało 10 lat temu (czy ileśtam). I to na historię, nad którą autorka się wcale nie napracowała, bo to książka, którą popełniła lata temu. Tu i ówdzie coś przerobiła i wyciąga kasę z fanów - niech sobie mówi, że to dla nich prezent, ile chce. Taa, jasne. A gruszki urosną na wierzbie.

No niestety takie już nieszczęście napisania serii, kóra okazała się sukcesem. Zawsze po jakimś czasie trzeba do niej wrócić i napchać kieszenie złotymi monetami i to mnie nie dziwi. Tak samo było np z Sapkowskim i jego najnowszym Wiedźminem napisanym tylko po to bo mu chyba na wódke zabrakło ;-) Nawet jesli Meyer ma na koncie miliony, to co stoi na przeszkodzie mieć tych milionow jeszcze więcej? Może będzie jeszcze film to już w ogóle.
Agn napisał/a:
Jakoś w tej książce jeszcze bardziej mnie ubodło, że matka Belli/Beau jest królową nieogaru, w zasadzie jest tak nieporadna, że nie powinno się jej wypuszczać na ulicę samej.

Mnie to już w sumie zastanawiało w Zmierzchu. ale potem tak sobie myślę, czy miałybyśmy taki sam facepalm jakby to ojciec był nieogarem co to nie potrafi gotować, nie ogarnia pralni itp? Nie sądzę.
Agn napisał/a:
ja akurat wcale nie uważam, by zmiana płci bohatera jakoś poprawiła historię, wręcz przeciwnie.

Ja cały czas uważam, ze jednak historia sporo zyskuje bez dennych monologów wewnętrznych Belki. Nawet denne monologi wewnętrzne Beau są mniej denne niż te w wykonaniu Belli. Serio tak uważam.
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 26560
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Czw 21 Sty, 2016 09:44   

Harry_the_Cat napisał/a:
cos, ale Beaufort??? I Edythe?? (Nawet Beau jest zszokowany ta pisownia, true story)

Beau czyli piękny, no jakie mu miała dać imię, skoro w wersji niewieściej panna jest Bella? :lol:
A skoro już nakombinowała, to może próbowała kobita resztę dopasować coby równie wyrafinowanie brzmiało :mrgreen:

Ciekawe czy zrobią filmowa wersję tego powieściowego cuda(ka) ;)
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 27502
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 21 Sty, 2016 11:29   

We wszystkich przełożeniach zachowana jest ta sama pierwsza literka? :mysle:
Żeby się czytelnik nie zmęczył kombinowaniem?
_________________

 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Czw 21 Sty, 2016 11:31   

Cytowanie na telefonie jest too complicated wiec spróbuje sie odnieść inaczej...

@ Agn, Eeva + nieogarnięta matka.
Moze właśnie to ze to juz wiem ze Zmierzchu sprawia ze jakoś teraz łatwiej mi to ominąć bez palpitacji. Drugi raz sie trudniej zszokować tym samym

@ odcinanie kuponów.
We współczesnym świecie to nie dziwi mnie juz wcale. Następna bedzie wersja ilustrowana ;)

@ gender swap.
Zgadzam sie z Ewa. To ze Beau sie zachwyca Edi jest mi jakoś łatwiej przełknąć. I te porównania do modelki sa IMHO dużo lepsze niż porównania do Adonisa. Jednak to jest more relatable w sytuacji kiedy pseudo ideały urody sa kreowane przez magazyny i telewizje a nie panteon grecki.

@ Anaru.
Good point!! Ale imię dalej do bani ;)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33501
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Czw 21 Sty, 2016 14:16   

Dla mnie jego monologi wewnetrzne sa rownie fascynujace jak te Belli - bo facet mowi w zasadzie to samo. Jojczy i jojczy na ten sam temat. :roll:
Tez fakt, ze moda czytelnicza sie zmienila. Po zmierzchopodobnych lekturach, gdzie panienki potykaly sie o wlasne nogi, nastala era dosc wojowniczych bohaterek (typu Katniss z IS), ktore dadza sobie rade same, bez faceta i z o wiele trudniejszymi sprawami. I teraz wraca Bella w wersji chlopiecej - rownie rozmemlana p... jak sama Bella. Wampirzyca tez go pewnie bedzie chciala wsadzic za kuloodporna szybke, zeby sie sam nie uszkodzil. :roll:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group -

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.