PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
KSIĄŻKA ''THE MAKING PRIDE AND PREJUDICE 1995''
Autor Wiadomość
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28859
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 03 Gru, 2009 07:47   

Anegdotka Alison cudna :mrgreen:
a psy rasowe i nie wyjące do wtóru Marii to jedna z moich ulubionych scen :rotfl:
_________________

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 03 Gru, 2009 08:04   

Jane Austen: seks i pieniądze :mrgreen:

Śmiałe sceny erotyczne, pełna nagość! ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
damamama 
nowa wielbicielka DiU oraz JE



Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 952
Skąd: Rybnik
Wysłany: Czw 03 Gru, 2009 12:25   

Trzykrotka napisał/a:
Brukowce nie potrzebowały zachęty. „Swawoląca seksowna Jane Austen” pojawiła się w nagłówkach
Bardzo dla nich typowe zachowanie. Słyszą, że biją dzwony ale nie wiedzą w którym kościele. Z drugiej zaś strony mogło by to być ciekawe doświadczenie, szczególnie w tej obsadzie. :mysle:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 03 Gru, 2009 13:30   

Oj tak, podobno do końca dziennikarze wypytywali twórców tylko o "śmiałe sceny" :roll:

Na początku lat 90 sieć ITV znów wykazała zainteresowanie się „Dumą i uprzedzeniem,” a Nick Elliot poczuł, że ma teraz realną szansę doprowadzenia projektu do końca. Tym razem jednak na scenie pojawił się Michael Wearing, szef dział u dramatu i seriali BBC. Jak mówi, „BBC szczerze pragnęło powrócić do kręcenia klasycznych seriali, a lektura scenariuszy pierwszych trzech odcinków pozwalała się przekonać, ze jest to znakomita i pełna życia interpretacja. Kwestia, czy BBC powinno robić kolejną ekranizację „Dumy i uprzedzenie” był wciąż żywa, ale ostatecznie upłynęło już kilkanaście lat od poprzedniej wersji, a na dodatek ja miałem poczucie że tak wspaniała książka warta jest kolejnego podejścia. W przypadku tej wersji urzekła mnie idea, ze nie jest ona narzucona odgórnie, że jej pomysł nie wyszedł od BBC, ale urodziła się bezpośrednio z pasji ludzi zaangażowanych w ten projekt. Postanowiłem zamówić trzy ostatnie odcinki.”
W listopadzie 1993 poproszono mnie o przygotowanie budżetu w oparciu o scenariusze i wstępne rozmowy z Gerry Scott, szefem produkcji i szefową castingu, Janey Fothergill. Około Bożego Narodzenia dostaliśmy zielone światło, w styczniu 1994 dołączył do nas reżyser Simon Langton i i rozpoczęła się faza pre-produkcji. Nagle okazało się, że dziesiątki ludzi pracuje już nad projektem w pełnym wymiarze godzin. Ich liczba ciągle rosła aż, kiedy w czerwcu, w pierwszym dniu zdjęciowym, przyjechałam na miejsce, zobaczyłam całą ekipę zgromadzoną na jednym wielkim polu. To było jak gigantyczny cyrk: wielkie tiry pełne ekwipunku, świateł, rekwizytów i zaopatrzenia, przyczepy dla aktorów, makijażystów i garderobianych, podwójne autobusy – jadalnie, konie i powozy, dziesiątki aktorów w kostiumach i charakteryzacji i cały zespół zajęty przygotowaniami do pierwszego ujęcia, próbujący równocześnie przedstawić się sobie nawzajem,. W końcu wszyscy wiedzieli, że rozpoczyna się właśnie pięciomiesięczny okres wytężonej wspólnej pracy. To był mój moment paniki, kiedy spytałam sama siebie, „W co ja się pakuję?'

cdn
Tłumaczenie: Trzykrotka


 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pią 04 Gru, 2009 07:35   

Super! :-)
Trzykrotka - dzięki za tłumaczenie i podzielenie się nim na forum! :kwiatek:
Kiedyś próbowałam zdobyć tę książkę, ale spełzło na niczym. :-|
Jeśli jeszcze ktoś wie, gdzie można zobaczyć zdjęcia z tej książki (kojarzy mi się, że były) to będę w skowronkach. :serce:
_________________
:-)
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 04 Gru, 2009 08:50   

Ja miałam tak samo, aż książkę udostępniła nam Lizzy, w pdf. Ja korzystam z tego pliku. Ksążka jest w nim tak, jak została wydana, wraz ze zdjeciami. Mam nadzieję, ze plik jest jeszcze dostępny. Zajrzyj na początek wątku.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 05 Gru, 2009 14:05   

Koniec rozdziału Wprowadzenie

Zaczęliśmy w Grantham, a skończyliśmy w Warwick 1 listopada. Postprodukcja trwała do maja 19965, po czym resztka zespołu ostatecznie się rozwiązała. Wczesną jesienią dowodzenie przejął dział reklamy BBC, w prasie ukazały się artykuły, a aktorzy powrócili na serię wywiadów. Około Bożego Narodzenia 1995 praca była zakończona, a ja wolna, z piórem gotowym do odpowiadania na listy zaczynające się od „Drogie BBC, dlaczego, no dlaczego....?” I z nadzieja, że niezbyt wiele z nich będzie dotyczyło filiżanek nie pasujących do epoki czy anachronicznych kół w powozach. W trakcie produkcji staraliśmy się być w zgodzie z historią na ile się dało, jednak ważniejsze było dla nas oddanie ducha powieści. Książka, którą czytacie, powstała, żeby odpowiedzieć na wciąż te same pytania dotyczące produkcji, które zadawano nam, gdziekolwiek się pojawiliśmy. Mam nadzieję, że spełni swoje zadanie.
Kręcenie „Dumy i uprzedzenie”, choć trudne, było jednocześnie niezwykle przyjemne. Mieliśmy podczas niego wiele bezcennych chwil. Jakiś przedsmak tego może da wam następująca anegdotka z fazy pre-produkcji. Otrzymaliśmy wiele ofert z Ameryki od chcących zainwestować w nasz projekt i pewnego razu ja odebrałam taki telefon od potencjalnego inwestora (spieszę dodać, nie był to nowojorski Arts and Entertainment Network, który ostatecznie został naszym bardzo miłym współproducentem). Rozmowa przebiegała tak:
- Chcielibyśmy zainwestować milion w „Dumę i uprzedzenie.” Czy może mi pani powiedzieć, kto to napisał?”
Rozumiem, że skoro chcą wnieść taki duży wkład, to czytali książkę i chcą tylko wiedzieć, kto zrobił adaptację, więc mówię,
- Andrew Davies – i dodaję po namyśle – na podstawie powieści.
- Powieści? Jakiej powieści?
- Eee... powieści., Jane Austen.
- Proszę to przeliterować
- A.U.S.T.E.N
- Dobrze się sprzedaje?
- Eee... bardzo dobrze.
- W jakim nakładzie?
- Całkowitym?
- Tak, od wydania.
- Od....eee.... 1813?
Długa chwila ciszy
- Mówi pani, że ona nie żyje?
Kolejna długa cisza
- Więc nie pojawi się na podpisywaniu książki?


Sue Birtwistle
maj 1995

Tłumaczyła: Trzykrotka
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 09:29   

I z nadzieja, że niezbyt wiele z nich będzie dotyczyło filiżanek nie pasujących do epoki czy anachronicznych kół w powozach.

:mrgreen: :mrgreen: :lol:

Anegdotka z Amerykanami fajna! :mrgreen:

Wielkie dzięki, Trzykrotko! Czytało się świetnie! :kwiatki_wyciaga:
Teraz mam jakie takie wyobrażenie o kręceniu filmów kostiumowych... :thud:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 10:44   

ja tez nie mogłam się doczekac kolejnego odcinka! :przytul:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 14:01   

Trzykrotko, wielkie dzięki ! :kwiatek:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 21:39   

To jeszcze nie koniec :wink:
To był rozdział 1, przedtem zlekceważony.
Nawet nie wiecie, jak się cieszę, ze Wam się podoba.

Przed nami rozdział 10

Postprodukcja

Kiedy film jest nakręcony, dla większości zespołu oznacza to koniec pracy. Będą potrzebować kilku dni na przywrócenie obiektów do poprzedniego stanu, zwrot rekwizytów i paru tygodni na uzupełnienie papierkowej roboty, ale zasadniczo kiedy film się kończy, większość ekipy także zostaje zwolniona.
Teraz centrum produkcji zostaje sala montażowa, a montażysta Peter Coulton i jego ekipa muszą zmienić 1385 filmowych ujęć w sześć odcinków, które zostaną pokazane w telewizji. Od nowa ustala się harmonogram, który zaczyna być realizowany od chwili gdy Peter łączy w całość pierwszy odcinek na samym początku kręcenia, a kończy się z chwilą oddania kompletnego produktu, ale, jak zauważa Fee Mc Tavish, producentka wykonawcza, „Nic w tym harmonogramie nie jest ustalone raz na zawsze, prócz daty oddania gotowego serialu. Jest tyle sposobów zrobienia sześciu gotowych odcinków, że wszystko się nieustannie zmienia. Postanowiliśmy wziąć najpierw całość nakręconych materiałów i skoncentrować się na pierwszych trzech odcinkach, robiąc je od A do Z, wraz z efektami dźwiękowymi, dodaniem muzyki, zmontowaniem kolejności scen, zrobieniem czołówki i napisów końcowych i odesłaniem tego do naszego koproducenta w Ameryce. Następnie powtórzyliśmy cały proces z trzema następnymi odcinkami. Wszystko to musiało być wykonane w ramach naszego budżetu i gotowe na konkretny, wyznaczony dzień.”
c.d.n
Tłumaczyła Trzykrotka
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28859
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 07 Gru, 2009 11:34   

Trzykrotka napisał/a:
- A.U.S.T.E.N
(...)
- Mówi pani, że ona nie żyje?
Kolejna długa cisza
- Więc nie pojawi się na podpisywaniu książki?

:thud:
(ciągle się uczę, że są rzeczy na niebie i ziemi, o których mi się nie śniło :lol: )

Trzykrotko :kwiatki_wyciaga:
_________________

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 07 Gru, 2009 16:20   

Pewnie, że się podoba. Jesteśmy żądni wiedzy :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 07 Gru, 2009 20:33   

Jeśli tak, to uczymy się dziś, co oznacza montaż

Rozdział 10
Postprodukcja


Kiedy film jest nakręcony, dla większości zespołu oznacza to koniec pracy. Będą potrzebować kilku dni na przywrócenie obiektów do poprzedniego stanu, zwrot rekwizytów i paru tygodni na uzupełnienie papierkowej roboty, ale zasadniczo kiedy film się kończy, większość ekipy także zostaje zwolniona.
Teraz centrum produkcji zostaje sala montażowa, a montażysta Peter Coulton i jego ekipa muszą zmienić 1385 filmowych ujęć w sześć odcinków, które zostaną pokazane w telewizji. Od nowa ustala się harmonogram, który zaczyna być realizowany od chwili gdy Peter łączy w całość pierwszy odcinek na samym początku kręcenia, a kończy się z chwilą oddania kompletnego produktu, ale, jak zauważa Fee Mc Tavish, producentka wykonawcza, „Nic w tym harmonogramie nie jest ustalone raz na zawsze, prócz daty oddania gotowego serialu. Jest tyle sposobów zrobienia sześciu gotowych odcinków, że wszystko się nieustannie zmienia. Postanowiliśmy wziąć najpierw całość nakręconych materiałów i skoncentrować się na pierwszych trzech odcinkach, robiąc je od A do Z, wraz z efektami dźwiękowymi, dodaniem muzyki, zmontowaniem kolejności scen, zrobieniem czołówki i napisów końcowych i odesłaniem tego do naszego koproducenta w Ameryce. Następnie powtórzyliśmy cały proces z trzema następnymi odcinkami. Wszystko to musiało być wykonane w ramach naszego budżetu i gotowe na konkretny, wyznaczony dzień.”

Peter Coulson opisuje proces montażu
Czasami, kiedy ktoś pyta mnie, czym konkretnie jest montaż filmu, mówię, „Cóż, w pewnym sensie nie różni się to zbytnio od przygotowywania gazety, bo biorę materiał i układam go w innym porządku, żeby nadać mu określony styl, tempo i sens.
„Spotkałem się z Simonem, żeby przedyskutować styl filmu; bardzo interesujące wydało mi się świeże, nie 'wiktoriańskie' podejście do tematu. Omówiliśmy strukturę całości i na co trzeba kłaść szczególny nacisk. Wspaniałą cechą scenariuszy Andrew jest to, że dają ci prawdziwy wgląd w to, o czym jest każda scena i kto jest jej osią. To bardzo ważna sprawa, bo w montażu najistotniejszą sprawą jest wiedzieć, kiedy przycinać konkretne postaci. Są całe serie ujęć, które można edytować w najróżniejszy sposób. Można je połączyć bardzo prosto, w taki sposób, że zawsze patrzymy na osobę, która akurat mówi, ale to nie zawsze pozwala ci oglądać reakcje innych postaci lub pokazać jakieś działania poboczne. Ustaliliśmy fakt, że nie musimy przez cały czas śledzić głównej historii, bo motorem akcji jest relacja między Darcym a Lizzy i że chcemy, żeby ten wątek był jak najbardziej ekscytujący, żeby zrekompensować ilość dialogów.

Edytowanie w trakcie kręcenia
Pierwszą rzeczą jaką dostajemy są zdjęcia i dźwięk z planu. Oglądamy te materiały rano i łączymy obraz z dźwiękiem, traktując odgłos klapsa jako nasz sygnał, łącząc w ten sposób materiał w zsynchronizowaną całość. Wysyłamy kopię video do Sue i Simona, a sami oglądamy oryginał. Wybieramy najlepiej według nas nagrane role i, korzystając z notatek na temat ciągłości wiemy, co Simon chciał osiągnąć w poszczególnych scenach, pisząc na przykład „Nie używaj tu planu średniego, to się nie sprawdza,” lub „Jej zbliżenie jest tu wspaniałe.”
Sprawa oświetlenia lub jakiś szczególny popis aktorski mogą zupełnie zmienić scenę opisaną w powieści w stosunku do tego, co zagrali aktorzy czy zwizualizował reżyser, dlatego to my musimy nadać temu odpowiednią wartość. W „Dumie i uprzedzeniu” wyznacznikiem była zawsze najlepsza gra aktorska, to właśnie ona mogła zmienić sposób postrzegania całej sceny.
Mamy na przykład na początku sceny panoramiczne ujęcie Lizzy starającej się przekonać pana Benneta, żeby nie pozwalał Lydii jechać do Brighton. Z tej samej sceny pochodzi ujęcie pana Benneta, który mówi, podczas kiedy ona chodzi tam i z powrotem. Mamy dwa spojrzenia – na jednym ona pojawia się na wizji i wychodzi z niej powoli, ponieważ jest to związane z jej grą poza widoczną ramą kadru i drugie, w którym ona przechodzi przez kadr bardzo szybko. Ben Withrow reagował cudownie na jej chodzenie, więc wydało nam się dobrym pomysłem rozpoczęcie od tego ujęcia, zanim pokażemy ich oboje w szerokiej panoramie.

Bal w Netherfield
Podczas filmowania Lizzy w tańcu zdarzyła się ogromna wpadka: do soczewki kamery przykleił się włos i widać go było na nakręconym materiale, co oznaczało, że jego większość nadawała się do wyrzucenia. Musieliśmy więc polegać na zdjęciach nakręconych ruchomą kamerą bardziej, niż zamierzaliśmy. Do wykorzystania były właściwie trzy ścieżki: ujęcia w ruchu, z kamery która przechodziła pomiędzy tancerzami, zbliżenia Darcy'ego i zbliżenia Lizzy zrobione z kamer stacjonarnych. Poskładanie sekwencji z takich kawałków jest bardzo skomplikowane i zabrało nam większość tygodnia. O tym, jak długo potrwa montaż nie decyduje ilość materiału – inna równie długa scena mogłaby być złożona w pół dnia – decyduje stopień złożoności samej sceny.
W scenie wieczorku w Meryton musieliśmy sobie radzić jeszcze z dodaniem muzyki w tle, co było piekielnym zadaniem dla nich podczas kręcenia, a dla nas potem w pokoju montażowym, jednak rezultat takiej pracy bywa znakomity, kiedy połączone w całość dialogi, akcja i muzyka dają scenie fantastyczna siłę napędową.

Etapy edycji
Oprócz występów aktorskich, szukam też rytmu i ruchu i staram się skupić na historii, jaką niesie każda scena. Muszę także pamiętać o strukturze całego filmu, żeby nie zagubił się jego sens. Przy sześciogodzinnym filmie to niełatwe zadanie.
Są cztery etapy składania filmu. Pierwszy to „gromadzenie” - wstępna obróbka tego, co nakręcono. Potem mamy „ociosywanie,” które daje man już wstępne pojęcie o czasie trwania i kształcie każdego odcinka. Na tym etapie zakończone jest już filmowanie i dołącza do nas Simon. Oglądamy wspólnie każdy odcinek, w każdym detalu i przycinamy go do 'wersji reżyserskiej', którą następnie pokazujemy Sue. Praca przy sześciu odcinkach daje o wiele więcej czasu do namysłu. Sue i Simon pracują wspólnie nad jednym epizodem, nie hamując naszej pracy w montażowni. Tym sposobem razem osiągamy wersję ostateczną, która oglądają producent wykonawczy i scenarzysta.
Jeszcze jest czas, żeby dokonać zmian, ale po wkrótce potem nasze dzieło zostaje wydarte nam z rąk i wędruje do dźwiękowców, kompozytora i laboratorium.

c.d.n

Tłumaczyła: Trzykrotka
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009 16:02   

Jeden mały włosek i dodatkowy tydzień pracy :roll:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009 19:03   

Pomijam część techniczną, opisy narzędzi używanych w montażu i wizytówki kolejnych członków ekipy.

Nagrywanie dialogów
Kiedy film jest zmontowany, przejmuje go ekipa dźwiękowców. Montażystą dialogów jest Mike Feinberg, i to do niego należy „wygładzenie” tego, co nagrano w obiektach. „Musimy się upewnić, że publiczność nie będzie rozpraszana nagłymi zmianami w poziomie dźwięku. Musimy stworzyć iluzję gładkiego i ciągłego dialogu. Są na przykład ujęcia w których nagle wpada jakiś obcy dźwięk sprawiając, że dialog jest nie do przyjęcia. Na przykład podczas rozmowy bohaterów możemy usłyszeć przelatujący samolot lub hałas z autostrady. Normalnie jeśli tak się dzieje można od razu scenę nakręcić od nowa, ale czasami nie ma na to czasu albo reżyser uzna, że mimo problemów z dźwiękiem scena była lepiej zagrana za pierwszym razem. Jeśli ścieżkę dźwiękową da się wyczyścić, używa się pierwotnego nagrania, jeśli się tego nie da zrobić, niektóre dialogi muszą być nagrane ponownie (jako postsynchrony) Robi się to w studiu, a trudnym zadaniem aktorów jest zsynchronizowanie słów z ruchem własnych warg widocznych na ekranie. Podczas tych sesji nagrywa się też odgłosy tłumu i wszystkie dźwięki, których możemy potrzebować.

Efekty
John Downer jest reżyserem dźwięku. „Muszę dodać klimatu i atmosfery dialogom, żeby wykreować pełniejszą, bogatszą strukturę dźwięku. Na przykład, kiedy Jane jedzie do Netherfield w deszczu, możemy dodać daleki dźwięk grzmotu. Wszystkie te efekty, łącznie z szczękiem porcelanowych spodków i trzaskaniem ognia nagrywa się na oddzielnej ścieżce, żeby, kiedy film zostanie sprzedany do innego kraju, można tam było zrobić własne dialogi nie tracąc dźwiękowych efektów specjalnych.”

Dubbing
Ostatnim członkiem ekipy dźwiękowej jest Rupert Scrivener, który miksuje dubbing. Mike i John wręczają mu 24 oddzielne ścieżki dźwiękowe zarówno dialogów jak efektów. Musi je wszystkie połączyć jeszcze z muzyka w ostateczną ścieżkę dźwiękową, która zostanie wyemitowana w telewizji. „Robię to cyfrowo w komputerze. Dzięki temu nie traci się nic z jakości dźwięku i żadnych dodatkowych smaczków. Także muzyka brzmi lepiej, przy wielkich utworach orkiestrowych zawsze jest obawa, że będą rozchwiane. Każdy długi, jednostajny dźwięk, jak na przykład uderzenie dzwonu, może lekko „dygotać.” Dopasowuję te wszystkie ścieżki dźwiękowe do siebie i układam je warstwowo, żeby osiągnąć jak najlepszy efekt stereofoniczny. Na końcu dodawana jest muzyka. Ostateczna ścieżka dźwiękowa powinna być nienaganna.”
c.d.n

Tłumaczenie: Trzykrotka
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009 20:16   

Często, oglądając film, zastanawiam się czy dźwięk nagrywany jest na żywo, czy to postsynchrony. Tych drugich nie lubię, zwłaszcza, gdy są wyraźne, bo dają odczucie sztuczności.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
damamama 
nowa wielbicielka DiU oraz JE



Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 952
Skąd: Rybnik
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009 13:39   

Trzykrotka napisał/a:
- Chcielibyśmy zainwestować milion w „Dumę i uprzedzenie.” Czy może mi pani powiedzieć, kto to napisał?”
Rozumiem, że skoro chcą wnieść taki duży wkład, to czytali książkę i chcą tylko wiedzieć, kto zrobił adaptację, więc mówię,
- Andrew Davies – i dodaję po namyśle – na podstawie powieści.
- Powieści? Jakiej powieści?
- Eee... powieści., Jane Austen.
- Proszę to przeliterować
- A.U.S.T.E.N
- Dobrze się sprzedaje?
- Eee... bardzo dobrze.
- W jakim nakładzie?
- Całkowitym?
- Tak, od wydania.
- Od....eee.... 1813?
Długa chwila ciszy
- Mówi pani, że ona nie żyje?
Kolejna długa cisza
- Więc nie pojawi się na podpisywaniu książki?


Nawet jakbym nie wiedziała kto był po drugiej stronie słuchawki, to po dialogu łatwo się tego domyślić. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Nagrywanie dialogów
Trzykrotka napisał/a:
Efekty
Trzykrotka napisał/a:
Dubbing
Ta książka pokazuje ile potrzebnych jest małych trybików aby otrzymać zadowalający efekt. Cieszę się, że ktoś to opisał a najbardziej cieszę się, że Trzykrotka książkę przetłumaczyła :kwiatek:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 00:10   

To już ostatnie pociągnięcia. Przed nami przedostatni odcinek

Czołówka: Liz Friedmani John Salisbury
Sekwencja tytułowa musi zawierać przynajmniej tytuł filmu i zwyczajowo nazwiska aktorów grających główne role, scenarzysty, reżysera i producenta. W przypadku filmów te informacje mogą się pojawić już po rozpoczęciu opowieści, ale na potrzeby serialu robi się specjalnie zaprojektowaną czołówkę, którą oglądamy na początku każdego odcinka. Powinna ona wprowadzać nas w nastrój, nie zdradzając jednak całej opowieści. Naszym celem było zrobienie czegoś żywego i pogodnego, co pasowałoby do charakteru tej adaptacji, a jednocześnie pozwalało pamiętać, że to film kostiumowy. Postanowiliśmy użyć do niej kilku filmowych kostiumów potraktowanych niemal abstrakcyjnie. Zostały one umieszczone na manekinach i sfilmowane w dużych zbliżeniach w różnym oświetleniu przez 35 milimetrowy obiektyw poruszający się w różnych kierunkach. Dało to bardzo wystylizowany, a jednocześnie żywy obraz podkreślający muzyczny temat przewodni. Najtrudniejszą częścią było powiązanie czołówki filmu z obrazem.

Reklama

W maju 1995 sześć odcinków było gotowych do emisji. Na tym etapie na plan pierwszy wysuwa się promocja programu i ważne stają się fotograficzne dla prasy.

Promocja za pomocą zdjęć: Patricia Taylor
Moim zadaniem było zapewnienie BBC znakomitego zestawu zdjęć, użytych w kampanii reklamowej serialu. Przeczytałam scenariusze, ustaliłam z producentką, które sceny mają znaczenie kluczowe i zorganizowałam ich sfotografowanie podczas filmowania. To pozwoliło nam na zebranie kompletu zdjęć pokazujących charakter tego dzieła. Jednak potrzebowaliśmy też ujęć pozowanych. Aktorzy tego nienawidzą, a ja rozumiem, że jest to dla nich niezwykle uciążliwe, kiedy przerywa się im pracę w środku intensywnego dnia filmowania. Jednak zrobienie zdjęć jest niezwykle ważne, bo musimy dać ludziom informację o naszym dziele, a najlepszym na to sposobem są zdjęcia na iluś okładkach magazynów i miejsce w programach informacyjnych w tygodniu, w którym zaczyna się emisja.
Mieliśmy szczęście w przypadku „Dumy i uprzedzenia,” bo Sue wyjęła jeden dzień z harmonogramu kręcenia serialu i przeznaczyła go wyłącznie na robienie zdjęć, co nie jest zwykłą praktyką. Oznaczało to, że aktorzy pojawili się tego dnia w pracy tylko wyłącznie po to, żeby pozować do zdjęć, a nie byli odciągani od filmowania przez pierwszego asystenta dyrektora. Na planie pojawiło się mnóstwo fotografów z wszelkich pism i magazynów. Dostali pozwolenie na opublikowanie następnego dnia tylko jednego zdjęcia – Darcy'ego i Elizabeth. Z resztą zdjęć musieli poczekać aż do emisji serialu.
c.d.n

Tłumaczenie: Trzykrotka
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 08:29   

Fajne są zdjęcia promocyjne Dumy, choć na jednym z nich Colin, moim zdaniem, jest trochę niepodobny do siebie.







Żałuję, że tak słabe są zdjęcia promocyjne do N&S. To znaczy fajne jest ujęcie na podwórzu fabryki, ale niestety nie ma ani jednego zdjęcia promocyjnego pary głównych bohaterów w bliskim ujęciu. Nie rozumiem naprawdę dlaczego :roll: Podobno nie spodziewali się tak wielkiego sukcesu N&S, ale żeby nie zrobić żadnego dobrego zdjęcia głównej pary? :o
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 13:43   

Zdjęć promocyjnych "Dumy i uprzedzenia" jest sporo. Wystarczy "pogrzebać" w internecie. :-) I to nie tylko głównej pary, ale też rodziny Bennetów, Bingley'ów, etc. :mrgreen: Fajnie się je ogląda.
Dziś przypomniałam sobie materiał "Making of..." z DVD i sporo informacji pokrywa się z książką, szkoda tylko, że w reportażu nie ma więcej wywiadów z aktorami.
Trzykrotka, poszłam za Twoją radą (dzięki!) - ściągnęłam ebook i czytam. Mniam! :mrgreen:


P.S. Czy jakaś łaskawa dusza odpowie mi na pytanie odnośnie płyt blue-ray "Dumy i uprzedzenia" : http://forum.northandsout...?t=53&start=825 ? Będę wdzięczna za info. :-)
_________________
:-)
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 16:02   

Kochane Panie, to już ostatni odcinek. Dziękuję za wszystkie miłe słowa :hug_grupowy: . Ta podróż była bardzo, ale to bardzo przyjemna i pouczająca

Rzecznik prasowy: Peter Mares
Moim zadaniem jest zapewnić jak najwięcej dobrej reklamy w odpowiednich czasopismach i magazynach we właściwym czasie oraz zatrzymać wszelakie opowieści, które nie powinny ukazać się w druku. Jeśli pojawiają się jakieś zmyślone historie, staram się zdusić je w zarodku, zanim zostaną wydrukowane i uznane za prawdę.
Ten serial był o tyle niezwykły, że zanim jeszcze rozpoczęło się jego filmowanie, już zajmował wiele miejsca w prasie. Sue i ja spotkaliśmy się więc, żeby omówić kampanię. Przekazała mi wszelkie wycinki prasowe i rzeczywiście, tak jak przewidywała, telefony zaczęły dzwonić już bardzo wcześnie; pierwsze pytanie dotyczyło zawsze 'nagiej sceny Darcy'ego.' Dziennikarze potrafią być naprawdę leniwi. Nie interesuje ich często sprawdzenie faktów, bezmyślnie cytują to co wyczytali u innych, nawet jeśli nie ma w tym krzty prawdopodobieństwa.
Tak więc na tym etapie staraliśmy się zminimalizować rozgłos, na który było za wcześnie – ludzie mogli po czymś takim zastanawiać się, czy chcą w ogóle obejrzeć serial. Jednak ważne było, żeby mieć materiały reklamowe w pogotowiu na kilka tygodni przed pierwszą emisją. W przypadku aktorów, jest możliwe przeprowadzenie z nimi wywiadów na tym etapie, ale nikt nie zagwarantuje, że będą oni dostępni. Zaaranżowałem więc kilka wywiadów jeszcze podczas kręcenia, co dawało dodatkowy „kolor” dzięki wizycie na planie.
Oczywiście, takie wywiady trudno jest przeprowadzić w trakcie kręcenia, bo niektórych aktorzy nie pozwalają rozpraszać sobie koncentracji. Ale nam trzeba materiału dla podtrzymania zainteresowania filmem tuż przed jego emisją. Jeśli chcemy mieć okładki w miesięcznikach, musimy to zaplanować nawet z pięciomiesięcznym wyprzedzeniem.
Na początku jesieni w BBC pokazano krótkie fragmenty filmu. To był pierwszy raz kiedy ktokolwiek nie związany z produkcją mógł zobaczyć niektóre materiały. Dziennikarzom rozesłano broszury ze zdjęciami i informacją. Kiedy zbliżała się już emisja telewizyjna, zorganizowaliśmy pokazy prasowe. Czasami zapada decyzja, żeby pokazać całość materiału publiczności dobranej losowo, po to, żeby poznać ich opinie. Ponieważ ta wersja „Dumy i uprzedzenia” wywołała bardzo żywe reakcje, zanim ktokolwiek mógł zobaczyć choćby jedną scenę, wywołanie debaty w prasie mogło okazać się użyteczne podczas kiedy już drukowały się listy „Jak oni śmieli....”

Tłumaczenie: Trzykrotka


:kwiatek:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 19:59   

Trzykrotka napisał/a:
potrafią być naprawdę leniwi. Nie interesuje ich często sprawdzenie faktów, bezmyślnie cytują to co wyczytali u innych, nawet jeśli nie ma w tym krzty prawdopodobieństwa.

To przykre, ale prawdziwe. Bezmyślność i pogoń za sensacją dominują w środowisku dziennikarskim :roll:


Trzykrotko, ogromne dzięki za Twoją pracę i zaangażowanie :oklaski: :thanx: :kwiatki_wyciaga:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
damamama 
nowa wielbicielka DiU oraz JE



Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 952
Skąd: Rybnik
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 22:49   

Trzykrotko ja także dziękuję za przepiękną podróż w świat realizacji serialu, który ciągle nas elektryzuje. Padam przed Tobą na dwa kolanka :thud: :thud: :thud: i biję pokłony. Chętnie poczytałabym sobie o produkcji Jane E. :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11719
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 22:56   

To była piękna przygoda :kwiatek:
damamama napisał/a:
Chętnie poczytałabym sobie o produkcji Jane E. :mrgreen:


I ja! :kwiatek:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.