Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Jeden wielki offtop czyli pogaduszki o wszystkim
Autor Wiadomość
trifle 
śnięta królewna


Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 5502
Skąd: Bolesławiec/Wrocław
Wysłany: Sro 27 Sty, 2010 23:26   

Dlaczego rzeczy się elektryzują? Bo mi po prostu wszystko: każdy jeden sweter, który ściągam strzela, taki misiowy koc też, niemisiowy też, szlafrok. Czy to chodzi o materiały, czy ja jakoś naładowana jestem? :thud:
_________________
Only video, no audio.
 
 
lady_kasiek 
zaBiszkopcona


Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 9810
Skąd: Twierdza Bernabeu
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 10:27   

Mnie ostatnio Rudolf, Kotek na nowym mieszkaniu kopał prądem...
_________________
".Nie jestem typem człowieka, któy dużo mówi i mało robi. Ja mało mówię i mało robię" :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 4750
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 11:05   

trifle napisał/a:
Dlaczego rzeczy się elektryzują? Bo mi po prostu wszystko: każdy jeden sweter, który ściągam strzela, taki misiowy koc też, niemisiowy też, szlafrok. Czy to chodzi o materiały, czy ja jakoś naładowana jestem? :thud:

A nie są one z tworzywek sztucznych typu polar ? Toto się zawsze strasznie elektryzuje i strzela . Mnie się pod polarową czapka włosy jeżą , tak że wyglądam jak mietła :mrgreen:
Mój Bambo strzela piorunami z uszu , kiedy się go głaszcze po ciemku .
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 5231
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 11:22   

Cytat:
Mnie ostatnio Rudolf, Kotek na nowym mieszkaniu kopał prądem...

A mnie Tomek... :shock:
Mieliśmy kiedyś taki dzień, kiedy akurat poszliśmy do kina na Avatar, że bez przerwy przelatywała jakaś iskierka między rękami, nosami... brr... :roll:
Winię za to pewien szalik, skądinąd fajny, ale okropnie naelektryzował mi włosy :mysle:
_________________
Góry nie są po to by zasłaniały, lecz po to, by można było z ich wysokości dojrzeć jeszcze piękniejszy horyzont.
[Janusz Świtaj]
 
 
trifle 
śnięta królewna


Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 5502
Skąd: Bolesławiec/Wrocław
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 14:04   

Tamara napisał/a:
trifle napisał/a:
Dlaczego rzeczy się elektryzują? Bo mi po prostu wszystko: każdy jeden sweter, który ściągam strzela, taki misiowy koc też, niemisiowy też, szlafrok. Czy to chodzi o materiały, czy ja jakoś naładowana jestem? :thud:

A nie są one z tworzywek sztucznych typu polar ? Toto się zawsze strasznie elektryzuje i strzela . Mnie się pod polarową czapka włosy jeżą , tak że wyglądam jak mietła :mrgreen:
Mój Bambo strzela piorunami z uszu , kiedy się go głaszcze po ciemku .


Koc i szlafrok są takie polarowe właśnie, więc na pewno sztuczne. Swetry polarowe nie są, ale też pewnie nie naturalne. To jest strasznie irytujące już. Jak tak się z tego wszystkiego rano wygrzebuję - dzisiaj spałam w piżamie, getrach, skarpetkach i szlafroku pod kołdrą i kocem, to przy dotykaniu np kranu też strzelam. Uch :roll:
_________________
Only video, no audio.
 
 
Calipso 


Dołączyła: 21 Lip 2008
Posty: 4655
Skąd: Rokiszkowo
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 19:51   

lady_kasiek napisał/a:
chcę spać, dziś spałam dwie godziny

Byłaś rano w kościele ?
_________________
"Nektar szczęścia nigdy nie bywa bez domieszki,lepiej jednak wypić go razem z piołunem,aniżeli nigdy nie skosztować ani kropli"
 
 
lady_kasiek 
zaBiszkopcona


Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 9810
Skąd: Twierdza Bernabeu
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 21:13   

cha cha
miałam egzamin.... i zaliczenie...
_________________
".Nie jestem typem człowieka, któy dużo mówi i mało robi. Ja mało mówię i mało robię" :mrgreen:
 
 
trifle 
śnięta królewna


Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 5502
Skąd: Bolesławiec/Wrocław
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 21:35   

Calipso napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
chcę spać, dziś spałam dwie godziny

Byłaś rano w kościele ?


A co dzisiaj? :co_stracilam:

Kasiek, jak poszło?
Ja mam jutro literaturę. I potem chyba jadę do domu, ziuu... We wtorek jeszcze ustny praktyczny niemiecki i w kolejny wtorek medioznawstwo.
Sesja - jak nic - w poszukiwaniu straconego (przez cały semestr :roll: ) czasu.
_________________
Only video, no audio.
 
 
lady_kasiek 
zaBiszkopcona


Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 9810
Skąd: Twierdza Bernabeu
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 21:48   

trifle napisał/a:
Sesja - jak nic - w poszukiwaniu straconego (przez cały semestr ) czasu.

SEsja jak SITA rok nauki w tydzien :rotfl:
_________________
".Nie jestem typem człowieka, któy dużo mówi i mało robi. Ja mało mówię i mało robię" :mrgreen:
 
 
trifle 
śnięta królewna


Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 5502
Skąd: Bolesławiec/Wrocław
Wysłany: Czw 28 Sty, 2010 21:56   

Taaak, to też słyszałam.
Żeby to tydzień był.. :roll: :wink:
_________________
Only video, no audio.
 
 
Calipso 


Dołączyła: 21 Lip 2008
Posty: 4655
Skąd: Rokiszkowo
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:02   

lady_kasiek napisał/a:
cha cha
miałam egzamin.... i zaliczenie...

Tylko zapytałam.
trifle napisał/a:
A co dzisiaj?

Raczej wczoraj.Zapytałam,bo ostatnimi czasy Kasiek bladym świtem chodziła do kościoła.
_________________
"Nektar szczęścia nigdy nie bywa bez domieszki,lepiej jednak wypić go razem z piołunem,aniżeli nigdy nie skosztować ani kropli"
 
 
trifle 
śnięta królewna


Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 5502
Skąd: Bolesławiec/Wrocław
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 17:19   

Ale to roraty były przecież :mysle: W styczniu nie ma :mysle:
_________________
Only video, no audio.
 
 
lady_kasiek 
zaBiszkopcona


Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 9810
Skąd: Twierdza Bernabeu
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 18:14   

Calipso napisał/a:
bo ostatnimi czasy
ładne mi ostatnimi czasy na ostatnich roratach bladym świtem byłam 24, ale grudnia... :wink:
_________________
".Nie jestem typem człowieka, któy dużo mówi i mało robi. Ja mało mówię i mało robię" :mrgreen:
 
 
Calipso 


Dołączyła: 21 Lip 2008
Posty: 4655
Skąd: Rokiszkowo
Wysłany: Sob 30 Sty, 2010 18:58   

Och jak ten czas szybko leci
_________________
"Nektar szczęścia nigdy nie bywa bez domieszki,lepiej jednak wypić go razem z piołunem,aniżeli nigdy nie skosztować ani kropli"
 
 
praedzio 
zaFillionowana :)


Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 8383
Skąd: spod stosów papierów
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 09:51   

Czego to ludzie nie wymyślą... :lol:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
_________________
ZOE: "Sir? I'd like you to take the helm, please. (re: Wash) I need this man to tear all my clothes off".
WASH: "Work, work, work".


 
 
aneby 
:)


Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 2910
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 10:07   

Dobre :lol:
 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated


Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 1488
Skąd: z Lorien
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 12:15   

praedzio napisał/a:
Czego to ludzie nie wymyślą... :lol:

Niezłe poczucie humoru :D Podoba mi się. :)
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;)
 
 
Anaru 


Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 4964
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 13:01   

Piękna reklama :mrgreen:
_________________

Asiu :przytul: zdrowiej
 
 
Caitriona 
---------------


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 6619
Skąd: Milton
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 13:05   

Dobre, dobre ;) :D
_________________
Avki: http://iloveimpala67.livejournal.com/ Blog: http://i-love-impala67.blogspot.com/
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 10911
Skąd: *******
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 14:58   

A ja nie mam nawet Office 2007 ;)
_________________
„But somehow, we survived. For better or worse, that's all we can do--survive.
And, maybe one day, forget how much it can hurt to be human.”

"Understanding is three-edged sword. Mine side, your side and truth between.”
 
 
maniutka 
Madridista całym sercem


Dołączyła: 11 Lut 2008
Posty: 760
Skąd: Gallifey
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 20:38   

To ja może tutaj napiszę moje wynurzenia z pobytu w finlandii, bo w życzeniach to juz przeleciało, no i tu mamy offtop :mrgreen:
Dzień 1.
Wtorek. O 20. pociąg do Gdańska przez Wawę.
Dzień 2.
Środa rano już w Gdańsku. Pojechałyśmy z koleżankami (było nas 4) nad morze. Mroźno, wietrznie i mgliście było, ale łabądki wspaniałomyślnie chciały rozgrzać jedną z koleżanek i ją poganiać po plaży :mrgreen:
Już o 12. pojechałyśmy autobusem na lotnisko choć samolot był o 15.50. Na lotnisku dowiedziałyśmy się, że lot jest opóźniony o 4 godziny, a faktycznie poleciałyśmy o 20.20. Pierwszy mój lot samolotem, a w głowie myśl czy woda w Bałtyku jest bardzo zimna :-P . W Turku byłyśmy po 23. (godzina w plecy przez zmianę czasu). Żadnych taksówek, ni autobusów, ale miła pani zapoznana na lotnisku w Gdańsku zadzwoniła po dwie taksówki (jedna dla nas i jedna dla niej). Hostel w Turku miodzio! Kluczo-karty, duża kuchnia z kilkoma stanowiskami, prysznice grupowe, ale nie było źle, toalet kilka i oddzielnych. 17,50 ojro za noc w 4os. pokoju.Więc mogę z czystym sumieniem polecić jeśli któraś z was się wybiera :mrgreen:
Dzień 3.
Czwartek. Ot ja sierota we wtorek zakupiłam przez internet bilet autokarowy (pks :-P ), ale zrobił mi się błąd i kupiłam dwa z Helsinek do Turku, na szczęście bardzo miła pani kierowczyni nie robiła problemów i zawiozła nas do stolycy Suomi.
Mieszkałyśmy w hostelu właściwie w centrum i po chwili wytchnienia po przytaszczeniu się z walizkami poszłyśmy na podbój miasta. Oczy wiście widziałyśmy słynną katedrę luterańską Tuomiokirkko (pusto w środku), pomnik Aleksandra II, cerkiew tylko nie wiem jak się nazywa. Tak się jakoś przeszłyśmy z mapą po centrum.
Dzień 4.
Piątek. Do południa szlajałyśmy się po parku nad morzem, zaszłyśmy też do kościoła katolickiego (nawet pani sprzątająca w kościele muy bien mówi po angielsku :frustracja: ). Byłyśmy też w kościele wyżłobionym w skale, mały kościółek, ale piękny. Co mnie pozytywnie zaskoczyło to to, że każda świątynia jest ogrzewana. Po obiadku popłynełyśmy na Suomelinne - wyspę w XIX-wiecznymi fortyfikacjami, niestety był mroźno niemożebnie więc po godzince, w czasie której mówiąc delikatnie, odłączyłam się od dziewczyn :mrgreen: , wróciłyśmy na stały ląd. Po wieczerzy poszłyśmy zaszaleć w, podobno, największym centrum handlowym w Europie - Stockmann. Muminków co nie miara, słodyczy również (wszystkie już zostały zjedzone :slina: ). Co ciekawe nie ma tam oddzielnych sklepów jak u nas normalnie tylko wszystko jest poukładane na szafkach, półkach itp, na obszarze całego piętra i tak się kluczy między nimi. Pięter ok.10 jest.
Dzień 5.
Sobota. Poranne pakowanie, wyjście na dworzec autobusowy i znów przedwczesne czekanie na autobus do Turku. W Turku ponownie byłyśmy o 18. Powrót do tego samego hostelu. Wieczorem przeszłyśmy się nad rzekę Aurę, później poszłyśmy poszukać sklepu i to chyba nie było dobrą decyzją, bo jakiś pan idący przed nami skręcił w bramę w bloku, jak się okazało, żeby zrobić sobie dobrze. Oczy wiście spanikowane ruszyłyśmy szybkim krokiem w kierunku bardziej ruchliwej ulicy i weszłyśmy do pierwszego napotkanego sklepu. Po tej przygodzie nie miałyśmy ochoty już nigdzie chodzić i wróciłyśmy do hostelu.
Dzień 6.
Niedziele. Nasze bagaże zostawiłyśmy w przechowalnie w hostelu i z okazji niedzieli poszłyśmy na mszę, po fińsku :-P . Ja zrozumiałam tylko kiitos - dziękować, ale byłyśmy :mrgreen: . Później postanowiłyśmy odwiedzić naszą królową Jadwigę w jej zamku. Pierwszy budynek jaki moim zdaniem wyglądał jak zamek okazał się więzieniem. Zatem poszłyśmy dalej i w końcu dotarłyśmy do celu. Zameczek mały, ale gustowny, by tak rzec. Echo bardzo ładnie się niosło. Na początku lipca odbywa się tam festiwal średniowieczny (zastanawiam się czy nie pojechać na niego). No i o godzinie 15, po odbiorze bagażu poszłyśmy na przystanek komunikacji miejskiej, żeby autobusem pojechać na lotnisko. Godzinka na pierwszym terminalu, dwie na drugim i nasz samolot przyleciał.
Z ciężkim sercem opuszczałyśmy kraj muminków z nadzieją, że jeszcze tam wrócimy. Lot szybko minął, a w autobusie w Gdańsku od razu poczułyśmy, że wróciłyśmy do kraju.
Jeśli ktoś wam powie, że Finowie są zamknięci w sobie i się nie uśmiechają, bo nie ma u nich słońca to im nie wierzcie. Na każdym kroku spotkałyśmy się z życzliwością. Idąc w Helsinkach do hostelu i taszcąc walizki jakiś pan uśmiechnął do nas coś powiedział po fińsku, pani odśnieżająca chodni widząc jak z mapą stoimy i zastanawiamy się jak pójść zaproponowała nam pomoc.
Kurczę cudnie tam jest! :serduszkate:

to chyba mój najbardziej zapisany post
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 10911
Skąd: *******
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 21:26   

Piekna relacja. Tam chyba chodziło o Katarzynę nie Jadwigę? ;)
_________________
„But somehow, we survived. For better or worse, that's all we can do--survive.
And, maybe one day, forget how much it can hurt to be human.”

"Understanding is three-edged sword. Mine side, your side and truth between.”
 
 
maniutka 
Madridista całym sercem


Dołączyła: 11 Lut 2008
Posty: 760
Skąd: Gallifey
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 22:12   

A w zasadzie nie pamiętam, a przewodnik-broszurę po Turku oddałam koleżance, która lubi Finlandię.
edit. Ciocia wikipedia mówi, że faktycznie chodzi o Katarzynę. Kajam się za mą ignorancje i niewiedzę :ops1:
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 5231
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 09 Lut, 2010 10:51   

Maniutko - dziękuję za relację - czytałam z przyjemnością :mrgreen: :kwiatek:
_________________
Góry nie są po to by zasłaniały, lecz po to, by można było z ich wysokości dojrzeć jeszcze piękniejszy horyzont.
[Janusz Świtaj]
 
 
damamama 
nowa wielbicielka DiU oraz JE


Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 784
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto 09 Lut, 2010 13:10   

Może powinnam to wkleić do wątku "My na forum" tym bardziej, że ostatnio tam wspominano o skubaniu pierza i jego współczesnym odpowiedniku jakim jest forum, :mrgreen: ale to tutaj jest wieeeeeeeelki offtop. Ciekawy artykuł ze strony PC Format:



Według opublikowanego dzisiaj w Polsce i innych krajach europejskich, najnowszego raportu, zidentyfikowano nowe pokolenie świadomych cyfrowo dzieci w wieku od 8-14 lat. Disney odkrył, że jest to pierwsze pokolenie, które nie zna życia bez Internetu i posługuje się nim zarówno do odrabiania pracy domowej, jak również korzystania z gier komputerowych. Co więcej, pokolenie to używa Internetu po to aby wzmacniać, a nie zastępować kontakty towarzyskie.

To europejskie badanie przeprowadzone przez Disneya zwraca uwagę, że Pokolenie XD - cyfrowo świadome dzieci rodziców z Pokolenia X, które urodziły się między 1995 i 2001 rokiem - nie potrafi wyobrazić sobie świata bez Internetu czy wszechobecnej cyfryzacji.

Na potrzeby badania przepytano ponad 3000 dzieci z Polski, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii oraz Włoszech, a jego rezultaty obalają wiele mitów o wpływie rewolucji cyfrowej na życie młodych ludzi.

Badanie, przeprowadzone na zlecenie nowego kanały dla dzieci - Disney XD - pokazuje, że 95% europejskich nastolatków uważa, że Internet oraz serwisy społecznościowe są dla nich ważne, a prawie połowa twierdzi, że nie wyobraża sobie życia bez tych podstawowych narzędzi.

Polskie Pokolenie XD wyróżniają następujące cechy:

* 60 proc. uważa, że Internet i komputery są dla nich tak ważne, że nie wyobraża sobie bez nich życia
* Wśród trzech głównych zastosowań Internetu gry komputerowe (77 proc.) są tylko nieznacznie bardziej popularne niż pomoc w odrabianiu pracy domowej (75 proc.)
- Na trzecim miejscu znajduje się możliwość komunikowania się z przyjaciółmi poza szkołą(71 proc.)
* 65 proc. Polskich młodych XD czuje dumę gdy idzie im dobrze w grach komputerowych. Najmniejszą popularnością wśród polskich XD cieszą się gry typu real-life (7 proc.), za to lubią oni internetowe gry zespołowe (22 proc.)
* 15 proc. młodych XD odwiedza wirtualne światy

Victoria Hardy, Executive Director of EMEA Research, Disney XD, mówi: "Wchodzimy właśnie w nowe dziesięciolecie, a nasze badanie europejskie identyfikuje cyfrowo świadome pokolenie. Cieszymy się, że raport ten obala niektóre negatywne mity dotyczące wpływu cyfrowej ery na życie dzieci i jednocześnie pokazuje, że są one generacją pozytywnie nastawionych do społeczeństwa i koncentrujących się na nim osób. Dodatkowo, korzystają z dostępnych im technologii po to aby poprawić swoje życie oraz przyszłość naszej planety.


Ja to chyba jestem pokolenie "-X" :mysle:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group