PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ekranizacje prozy Catherine Cookson
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 26 Gru, 2008 22:55   Ekranizacje prozy Catherine Cookson

Mam wrażenie, że nie ma takiego tematu...

Catherine Cookson (1906-1998)

(na zdjęciu podobno w wieku 30 lat - wygląda na więcej moim zdaniem...)
Urodzona jako Kate McMullen w 1906 roku, zadebiutowała jako pisarka dopiero ukończywszy 40 rok życia, jednak zdołała napisać ponad 90 książek, zanim odeszła z tego świata pół wieku później. Wychowała się na wybrukowanych kocimi łbami brzegach rzeki Tyne, na tle których tak często rozgrywa się akcja jej opowieści. Akcja jej powieści toczy się zwykle w kopalni lub stoczni oraz na wsi na tle okolicznych krajobrazów, a bohaterowie, ludzie pochodzący z południowego wschodu osadzeni w realiach XIX w. i późniejszych, doświadczają miłosnych uniesień, pogrążają się w smutku lub walczą i triumfują nad przeciwnościami losu.

żródło
Wiele z jej licznych powieści zostało sfilmowanych - te ekranizacje, o których wiem, wyboldowałam.

* The Fifteen Streets (1952)
* Colour Blind (1953)
* Maggie Rowan (1954)
* Rooney (1957)
* The Menagerie (1958)
* Fanny McBride (1959)
* Fenwick Houses (1960)
* The Garment (1962)
* The Blind Miller (1963)
* The Wingless Bird (1964)
* Hannah Massey (1964)
* The Long Corridor (1965)
* The Unbaited Trap (1966)
* Slinky Jane (1967)
* Katie Mulholland (1967)
* The Round Tower (1968)
* The Husband (1969)
* The Nice Bloke (1969)
* The Glass Virgin (1969)
* The Invitation (1970)
* The Dwelling Place (1971)
* Feathers in the Fire (1971)
* Pure as the Lily (1972)
* The Invisible Cord (1975)
* The Gambling Man (1975)
* The Tide of Life (1976)
* The Girl (1977)
* The Cinder Path (1978)
* The Man Who Cried (1979)
* The Whip (1983)
* The Black Velvet Gown (1984)
* A Dinner of Herbs (1985)
* The Bannaman Legacy (1985)
* The Moth (1986)
* The Parson's Daughter (1987)
* The Harrogate Secret (1988)
* The Cultured Handmaiden (1988)
* The Black Candle (1989)
* The Gillyvors (1990)
* My Beloved Son (1991)
* The Rag Nymph (1991)
* The House of Women (1992)
* The Maltese Angel (1992)
* The Golden Straw (1993)
* The Forester Girl (1993)
* The Year of the Virgins (1993)
* The Tinker's Girl (1995)
* Justice Is a Woman (1995)
* The Bonny Dawn (1996)
* The Branded Man (1996)
* The Obsession (1997)
* The Upstart (1998)
* The Blind Years (1998)
* Riley (1998)
* Solace of Sin (1998)
* The Desert Crop (1999)
* The Thursday Friend (1999)
* My Land of the North (1999)
* Desert Crop (1999)
* A House Divided (2000)
* Rosie of the River (2000)
* Silent Lady (2002)
Tilly Trotter
----------------------------------------------------------
Z pewnością recenzowałam "The Moth" - Ćmę, oraz The Girl "Dziewczyna", a także "The Man who Cried" i "The Glass Virgin", musiałabym poszukać.

Jestem natomiast świeżo po "The Dwelling Place".

Jest to interesująca opowieść o młodej dziewczynie, która z dnia na dzień, po śmierci rodziców, zmarłych w wyniku epidemii cholery, musiała stać się opiekunką swojego licznego młodszego rodzeństwa. Pisarka stworzyła postać dzielnej i dojrzałej dziewczyny, która chcąc uchronić braci i siostry przed zamknięciem w przytułku postanawia uczynić swoim domem pobliską jaskinię. Tam buduje dom dla swego rodzeństwa, tam mogą pozostać razem. Niestety żyć z czegoś trzeba, więc Cassie znajduje dla nich pracę, by mogli zarobić na siebie i te z dzieci, które jeszcze nie mogą pracować. Jednak niesie to ze sobą nowe niebezpieczeństwa, na niektóre z nich narażona jest ona sama, tym bardziej, ze w pobliżu znajduje sie dom bogatego dziedzica....
Cassie stara się pomagać zakochany w niej Matthew (interesująca postać ;) ) , ale i on boryka sie z kłopotami finansowymi, a w końcu musi podjąć trudną decyzję. Czy mimo wszystko miłość zwycięży?
Podobała mi się postać Cassie, okropne były dylematy, przed którymi stawała. Do pewnego momentu nieszczęścia waliły się jej na głowę, a ona w tym wszystkim zachowywała godność.
Kiedy oglądałam sceny w kopalni, przypomniałam sobie dzieci zatrudnione w przędzalniach w Milton ;) choć oczywiście praca w kopalni była dużo gorsza. I pomyśleć, jak ciężko wtedy dzieci musiały pracować...
Za to inni mieszkali w pałacach... Okropna postać bogatej i rozpuszczonej Belli. Brrr.
Zakończenie nieco mnie zaskoczyło, nie tego się spodziewałam, prawdę mówiąc. Trochę czułam się rozczarowana ;)
Dodam, że akcja filmu toczy się w latach 30. XIX wieku.
W głównych rolach: Tracy Whitwell (Cissie Brodie), Edward Rawle-Hicks (Clive Fischel),
Ray Stevenson (Matthew Turnbull), James Fox (Lord Fischel).

Cassie i Matthew

Cassie i panicz Clive
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 04 Sty, 2009 20:52, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 26 Gru, 2008 23:09   

Znalazłam recenzję innego filmu:

"The Man Who Cried" (wersja z angielskimi napisami).
A powerful and evocative drama set against the turbulent backdrop of the 1930's Depression and the Second World War. The story follows the journey of one man - Abel Mason - and his search for happiness for himself and his young son, Dick. The pair have left behind Abel's vicious, nagging wife Lena to try and build a new life.
http://www.filmweb.pl/f24...ied%2C+The,1993

Obejrzałam go zaraz po zakupie na allegro ze względu na główną rolę Ciarana Hindsa (film z 1993 r. więc jest w nim młody). Okazało się że zagrała tu także Amanda Root.
Początek bardzo mi się podobał, zdjęcia, fabuła oraz muzyka.
Podróż syna z ojcem była ładnie pokazana, potem kolejne próby znalezienia pracy.
Wreszcie praca, którą znalazł przez przypadek, ale okazała się wybawieniem z trudnej życiowej sytuacji. Jednak... no właśnie, wściekałam się na bohatera za decyzje, które podejmował, rozumiem, że to co zrobił zrobił dla syna, ale póżniej to już zupełnie co innego. I co on w tamtej widział? :roll: Nigdy chłopów nie zrozumiem...
Zdrady widać mają we krwi....
Filmowi czegoś brakowało, do połowy byl interesujący, a pozniej coś tam zatracił, może jednak to wina autorki?
Ciaran poradził sobie nieźle, świetna była też Amanda.

Aha, nie mylić z innym filmem o tym samym tytule!

-------------------

I jeszcze jednego:
"Ścieżka losu" ("The Cinder Path")

W głównych rolach : Lloyd Owen, Catherine Zeta-Jones, Madelaine Newton, Ralph Ineson, Tom Bell, Maria Miles. Reżyseria: Simon Langton (znany z "Dumy i Uprzedzenia" 1995)
Zamożny farmer - Edward MacFell, ojciec Charliego i Betty jest dla całej rodziny tyranem, znajduje przyjemność w gnębieniu i poniżaniu podporządkowanych sobie ludzi, fizycznie i psychicznie. Symbolem jego tyranii jest tytułowa "cinder path" - żużlowa ścieżka, która biegnie za domem. MacFell ma zwyczaj karać za przewinienia każąc winowajcy czołgać się gołymi nogami po żużlu. Pewnego dnia czara goryczy przepełnia się i zdesperowany pracownik - Arthur Benton robi zamach na farmera. Świadkiem morderstwa jest Charlie, który jednak postanawia ukryć ślady zbrodni w imię przyjaźni ze sprawcą i w imię sprawiedliwości, bo uważa, że ojciec swoim postępowaniem doprowadził do tego. Jednak całe zdarzenie widział także inny z pracowników - Slater, który wcześniej doświadczył kary na żużlowej ścieżce. Pierwszą rzeczą, którą robi Charlie, kiedy dziedziczy po ojcu posiadłość, jest zlikwidowanie nieszczęsnej ścieżki, której nienawidzi. Jednak Slater daje mu do zrozumienia, że nabytą wiedzę o morderstwie może wykorzystać przeciw niemu i rodzinie.
Charlie żeni się z wybraną przez ojca bogatą dziewczyną z sąsiedztwa - piękną Victorią Chapman, ale nie jest szczęśliwy, bo żona go nie kocha. Tymczasem zadurzona jest w nim jej siostra - młodziutka Nellie, którą Charlie traktuje jak dziecko.
Wybucha I wojna światowa, Charlie zaciąga się do wojska i trafia do kompanii, której dowódcą jest sierżant Slater, ten postanawia zemścić się za doznane krzywdy. Dla chłopaka zaczynają się trudne chwile, bo Slater postępuje podobnie jak ten, który go poniżał - stara się zastraszyć i poniżyć Charliego. Oto w skrócie fabuła.
Ponad dwugodzinny film oglądałam z dużą uwagą. To wciągająca historia. Rola Catheriny Zety-Jones (choć jest na okładce) jest właściwie epizodyczna. Głównym bohaterem filmu jest bowiem właśnie Charlie (Lloyd Owen), początkowo młodziutki i nieco zastraszony przez ojca chłopak, który w ciągu kilku lat, pod wpływem wielu przeżyć staje się mężczyzną i odkrywa miłość, której nie doceniał. Mimo poniżenia potrafi zachować spokój i godność, poznaje co to przyjaźń i braterstwo broni, a z czasem staje się dzielnym oficerem. To epicka opowieść o dojrzewaniu, nabieraniu doświadczeń, hartowaniu charakteru. I o karze, która w jakiś sposób dotyka prawie wszystkich, bo każdy z bohaterów ma jakieś grzechy na sumieniu - farmer był sadystą, Slater się mścił, Benthon - zabił, Charlie - zataił morderstwo, Victoria - zdradzała męża, Nellie - piła, a Polly żeby chronić brata, wyszła za mąż bez miłości.
----------------------------------

"Dziewczyna" (The Girl")


Muszę się z Wami podzielić moim najnowszym odkryciem filmowym. To trzyodcinkowy miniserial według powieści Catherine Cookson: "The Girl". Historia w powieści zaczyna się od dramatycznej wędrówki Nancy Boyle i jej 9-letniej córki Hannah z Newcastle przez wzgórza do miasteczka Elmholm. Matka dziewczynki umiera po tym gdy dochodzą do celu i spotykają się z Matthew Thorntonem, któremu chora na gruźlicę kobieta powierza opiekę nad swoim dzieckiem, wyjawiając mu przy tym, że to ich wspólna córka. Ten fakt burzy wątpliwe zresztą szczęście rodzinne Thorntona, gdyż ze swoją żoną ma on trójkę dzieci. Żona nie może zaakceptować małej, nienawidzi jej i w dodatku mści się na niej za zdradę, jakiej dopuścił się mąż. Nigdy nie nazywa Hannah inaczej jak "Dziewczyna" i nie traktuje jak członka rodziny. Dzieci jednak, prócz pupilki pani domu - Betsy, przyjmują małą Hannah przyjaźnie. Ona sama czuje coś więcej do swego przyrodniego brata - Johna, jednak on wie, że skoro są rodzeństwem nie może się z nią ożenić, a może chce poszukać żony gdzie indziej, wśród swojej sfery? W sąsiedztwie miasteczka mieszka Ned, przystojny, trochę dziki mężczyzna, który od pierwszego spotkania z Hannah zakochuje się w tej dziewczynce z burzą rudych włosów, która wyrasta później na piękną, młodą kobietę, jednak jest zbyt dumny, żeby się do tego przyznać, tym bardziej, że dzięki panu Thorntonowi Hannah kończy szkołę, a Ned jest tylko biednym handlarzem koni.
Film i powieść mówią o dojrzewaniu Hannah i jej dramatycznych kolejach losu, zwłaszcza po śmierci Matthew Thorntona, gdyż właśnie wtedy jego żona próbuje się pozbyć dziewczyny z domu i wydać ją za mąż, a Hannah musi zaakceptować nowy los. Jednak miłość Neda daje o sobie znać..... Nie będę opowiadać całej fabuły. Powiem tylko, że to także historia o miłości i przyjaźni, ale także o zdradzie. Podoba mi się postać Hannah, która choć musi zaakceptować swój los, jednak nie poddaje się całkowicie i walczy o swoje szczęście. Podoba mi się Ned jako mężczyzna, męski, trochę może dziki, ale pełen uroku. Lubię sceny, gdy są razem... Film warto obejrzeć, jest przyjemny, jest trochę gwałtownych scen, ale są i miłosne... A oboje główni bohaterowie (w tych rolach Siobhan Flynn i Jonathan Cake) są urodziwi, i przyjemnie na nich popatrzeć ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Pią 26 Gru, 2008 23:28   

Gosiu, zachęciłaś mnie do poszperania w necie za tymi filmami. :kwiatek:
Co nieco znalazłam http://allegro.pl/show_us...d=46334&p=1&p=2 zastanawiam się, czy nie kupić hurtem :wink:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pią 26 Gru, 2008 23:48   

mnie osobiscie Cinder Path bardzo nudziło. W sumie nie jest to częste w przypadku ekranizacji Cookson. jak dla mnie zakonczenie banalne i przewidywalne az do bolu. W zasadzie zaraz na poczatku wiedzialam jakie bedzie - co rowniez nie zawsze jest pewne o Cookson. Ogolnie nic mi sie nie podobalo - ani bohaterowie, ani aktorzy, ani tym bardziej tresc. Na poczatku wiadomo jaka zona bedzie Victoria i tylko totalny kretyn (taki jak nasz Charlie) moglby wierzyc, ze bedzie inaczej. Charlie totalnie rozmydlony, bezbarwny i nijaki. ja tam nie zauwazylam zadnej zmiany w mezczyzne - jakim wolkiem byl, takim pozostal. jedynie kobitke sobie zmienil na mlodszy i doskonalszy model.
Obiecalam sobie kiedys, ze ogladne ponownie za jakis czas.
Zupelnie inaczej odbieram Dwelling Place - ktore szalenie mi sie podobalo i juz awansowalo do CC Top Five :D Bardzo mi sie podobala postac glownej bohaterki, chociaz troche mnie zdziwilo to, ze tak szybko odkochala sie w milosci swojego zycia na rzecz kogos innego. Z drugiej strony tak naprawde nigdy nie powiedziala Matthew ze go kocha... samo zakonczenie uwazam za jedno z lepszych. Zaskakuje, nie jest banalne i znajac Cookson i jej sklonnosci do powrotow do pierwszych milosci - zupelnie nieprzewidywalne.
Zaraz po Dwelling ogladalam Tide of Life - w obu gral rasowy Ray Stevenson. W obu postacie kontrowersyjne.
Spoiler:
W Dwelling goscia, ktory ozenil sie z brzydka mlynareczka dla majatku jej ojca - mimo ze kochal Cassie. Ciagle obrazal zone i winil ja za swoje nieszczescie, a jak to ona dobrze mu wytknela - takie rozwiazanie bylo dla niego najwygodniejsze. Gdyby chcial ten stan zmienic, gdyby naprawde kochal Cassie - zrobilby wszystko by z nia byc. Ale jemu sie nie chcialo walczyc, wolal gotowe rozwiazania.
Moze dlatego Clive byl dla Cassie lepszym rozwiazaniem?
Spoiler:
Zycie na morzu go zahartowalo, ze slabego chlystka calkowicie oddanego siostrze i jej woli wrocil jako mezczyzna, ktory potrafil wziac odpowiedzialnosc za swoje czyny - w pelni, bez zadnego usprawiedliwiania sie, wydobyl sie spod chorej dominujacej osobowosci Izabell. Zastanawialam sie tez, czy aby ich zwiazek nie byl rowniez kazirodczy. Jakos dziwna byla ta wiez siostrzano-braterska...
tylko szkoda, ze aktor taki beznadziejny. Nie mogli go zamienic z Rayem? :roll: No i caly czas sie zastanawialam skad znam Izabell - a tutaj klania sie Zakochana Jane i Gosford Park :D

W Tide... Ray wciela sie w naprawde malo sympatyczna postac wyrolowanego meza, za ktorym szaleje glowna bohaterka - Emily. [Spoiler]Zostaje nawet jego metresa, rodzi mu dziecko, za co on odwdziecza sie jej zeniac sie z inna. [.Spoiler] Ale sama postac Emily szalenie mi sie podoba - obok Tilly, to chyba moja ulubiona postac kobieca w tworczosci Cookson. No i Tilly i Emily - razem z Cassie - stanowia podobny typ postaci: silne kobiety, pelne czulosci i dobra w sobie, ktore wlasnie tymi cechami zarowno zjednuja jak i odpychaja od siebie ludzi. I ciagle sie zastanawiam skad znam ta dziewczyne grajaca Emily... W filmografii nie ma nic znajomego. Moze spotkalam kogos podobnego z wygladu? Gdzies widzialam te okragla buzie i smiejace sie oczy. Na pozor - pospolita uroda, z czasem gdy sie obserwuje jej usmiech, mimike - wydaje sie pieknoscia. W Tide... jednak koncowka mnie rozczarowala. Szybka i jakos tak... ni z gruszki ni z pieruszki. Przez 2 godziny kochala innego wielka miloscia i nagle w ciagu minuty wyznaje milosc drugiemu. Dziwne to jakos...
Ostatnio zmieniony przez AineNiRigani Sob 27 Gru, 2008 01:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 26 Gru, 2008 23:53   

Jeszcze znalazłam te recenzje:

"Glass Virgin". Faktycznie Cookson lubi sobie poniewierać bohaterami. Film opowiada o dziewczynce, ktorej zycie jest dostatnie, mieszka wraz z kochającymi ją rodzicami, których wzajemne relacje sa dalekie od milosci. Ojciec zatrudnia do pomocy stajennego Manuela, ktory uratowal kiedys dziewczynce życie.

Gdy Annabella dorasta, dowiaduje się, że jest bękartem, ze jej matka nie jest jej matką, że jest ona nieslubnym dzieckiem swego ojca i jego kochanki z domu publicznego. Dziewczyna ucieka z domu, w jej podrozy towarzyszy jej wierny Manuel. Dziewczyna musi znosic trudne warunki zycia, ciezko pracowac. Annabela i Manuel podają sie za kuzynow, w ten sposob chca utrzymac podobne relacje miedzy soba. Poniewaz o prace ciezko, a nie wszedzie sa nalezycie traktowani, stale sa w drodze i ciezko im zagrzac gdzies dluzej miejsca. Manuel wyraznie kocha dziewczyne, jednak ma swiadomosc, ze stoi ona wyzej od niego, jest wyedukowana, a on nawet nie umie czytać...
W roli Manuela - Brendan Coyle (nasz Higgins, tyle że młody)
Film przyjemny, choc bohaterka wyglada tak, jakby cierpiala na anoreksje.... Poza tym splot roznych nieszczesliwych okolicznosci jest tu trochę chwilami denerwujący.

--------------------------
Obejrzalam dzis "Ptaka bez skrzydeł" (The Wingless Bird), znowu według Cookson i muszę powiedzieć, ze bardzo mi się podobał. To jeden z najlepszych filmów jakie widziałam, sfilmowanych na podstawie jej ksiązek. Tu muszę jednak dodać, ze jej książek (poza "Moth", tu dzięki Monice :D ) nie czytalam.

Film opowiada o bardzo niezależnej, inteligentnej młodej kobiecie (tu brawa za tę postać, bo bardzo mi się ona i jej charakter i niezależnosc sądów podoba!), która po smierci ojca kieruje małą fabryczka cukiernicza i jednocześnie dwoma położonymi obok siebie sklepikami. Oczywiście jest wiele komplikacji, bo jej siostra zakochuje się w prostym robotniku, którego ojciec nie był w stanie zaakceptować, a sama bohaterka Agnes poznaje młodego panicza - Charlesa, od którego ona sama z kolei stoi niżej w hierarchii społecznej.
Z początku jej duma nie pozwala myśleć o związaniu się z Charlesem, gdyż zdaje sobie sprawę, że dla jego rodziny to nie byłby korzystny mariaż, z czasem jednak Charles pokonuje w niej opory, a ona decyduje się walczyć o swoje szczęście.
Tu muszę dodać, ze Agnes poznaje rowniez rodzine Charlesa, jego siostre Elaine, rodzicow, ktorzy nie chcą, by ich syn związał sie z córka sklepikarza, oraz jego brata Reginalda, ktory staje sie jej przyjacielem...
Nie będe mówic dalej, w kazdym razie komplikacji jest wiele, są choroby, w życie bohaterów wkracza I wojna swiatowa.
Jak mówilam, film oglądalam z przyjemnoscią.
Bardzo spodobały mi sie napisy końcowe :rotfl: Giteczko, ja tez polubilam bardzo "pana Wąsika" :mrgreen: Od początku uważałam go za bardziej interesujacą postać od tego bezpłciowego Charlesa ;) Ja wiem, ze Charles był dobry, ale brakowało mu tego czegoś ;) ...
-------------------------------

Dodam, że właśnie czytam "Ptaka bez skrzydeł". ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 04 Sty, 2009 21:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 00:05   

Jednak Clive wydaje się mydłkiem, choć z pewnością zmienił się i to mu trzeba przyznać.
ale bohaterka w końcówce mnie zadziwiła..
Aine, spoilerujesz :mrgreen:

Ja widzę, że na allegro pojawiła sie konkurencja dla naszego znajomego pana jeśli chodzi o DVD z filmami wg Cookson ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 00:34   

wiesz, trudno tutaj nie spoilerowac - skoro mowimy o ekranizacjach powiesci. To nie powiesc w odcinkach, a dyskusja na temat konkretnych filmow.
Clive wydaje sie mydlkiem glownie ze wzgledu na wolkowaty wyglad aktora, ktory go zagral. Takie cieple kluchy. Postac - juz niekoniecznie. Clive jako postac przeszedl dluga droge od czlowieka ktory byl zdominowany przez ojca, ktory w zasadzie nie znosil swoich dzieci. Chciwa i dominujaca siostre, ktora doskonale sobie zdawala sprawe, ze jako kobieta niemal w ogole nie ma zadnego prawa do decyzji - co sobie odbijala na bracie, dominujac go calkowicie. W dodatku jakos nie widac bylo jakochkolwiek absztyfikantow wokol niej - to moglo powodowac dodatkowa frustracje.
Wydaje mi sie, ze ojciec przeniosl na corke nienawisc do zony, a synem gardzil za slabosc. Chyba doskonale wiedzial dlaczego Clive skrzywdzil Cassie i kto naprawde jest za to odpowiedzialny i dlatego zdecydowal oddalic syna. Mialo to byc nie tyle kara, co separacja od zlego wplywu siostry, ktora sciagala go na dno. Po tych 3-4 latach na morzu, Clive byl zupelnie inny - i chyba ojciec rowniez to zauwazyl. Wydobyl sie spod wplywu siostry, stal sie partnerem dla ojca, a jednoczesnie potrafil sie obojgu przeciwstawic z cala stanowczoscia. A to juz wymagalo charakteru. W koncu wzial odpowiedzialnosc za to co zrobil - nie usprawiedliwial sie, nawet przed samym soba. Chcial nie tyle naprawic to, co sie stalo - bo wiedzial, ze to niemozliwe, ale zadoscuczynic krzywdy dziewczynie, ktora wiele wycierpiala przez jego rodzine - przy czym akurat gwalt nie byl tym najgorszym, co ja spotkalo (co spoilerem nie jest - bo jest w streszczeniu :D ) Jak dla mnie zachowal sie jak prawdziwy facet.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 00:42   

Miał kilka scen, w których mi się podobał jako człowiek, ale aktor niestety rzutuje na odbiór tej postaci. ;)
W końcu jednak zrobił to co zrobił... Ja bym tak go nie broniła, bo swoim czynem wpłynął na życie tej dziewczyny i był sprawcą jej cierpienia, gdy musiała dokonywać trudnych wyborów. Jednak faktycznie się probował rehabilitować i to mu przyznaję. A ona właściwie później nie żałowała tego co się stało...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 00:58   

Dlatego wlasnie mowilam o zamianie aktorow. Jakzesz inaczej ogladaloby sie Raya w tej roli, prawda?

Widzisz, ja tak w ogole w zyciu, wierze w scenariusze. Kazdy nasz wybor rzuca nas na pewna sciezke, ktora ma gotowy scenariusz do kolejnego rozdroza. W tym przypadku gwalt był tym co zaprowadziło Cass na pewna sciezke zyciowa i wydaje mi sie, ze wlasnie to tak naprawde sprawilo, ze nigdy nie wyznala milosci Matthew. Watpie nawet czy ja odczuwala (bez narracji ksiazkowej nie moge tego stwierdzic jednoznacznie).
Spoiler:
Przeciez tak naprawde w momencie proby tego goscia interesowalo tylko to, aby ludzie nie mysleli, ze to jego dziecko, aby mlynareczka nie zerwala zareczyn, a wygodne zycie nie przelecialo mu sprzed nosa. Cass nie byla glupia i gdyby byla w nim zakochana zostalaby jego kochanka bez wzgledu na to czy jest zonaty, czy nie.
Ale jestem pewna, ze sam gwalt nie byl dla Cassie najgorszym wydarzeniem w zyciu - z tego sie szybko otrzasnela, szczegolnie gdy wziela syna w ramiona. Wydaje mi sie, ze bardzo szybko dotarlo do niej to slodko-gorzkie uczucie wielkiej milosci macierzynskiej, przy jednoczesnej swiadomosci jak doszlo do splodzenia tego malenstwa.
Duzo okrutniejsze bylo dla nie odebranie dziecka - i tutaj ojciec nie ma dla mnie zadnego wytlumaczenia. Wiedzial co zrobil Clive i wiedzial jak Cass kocha dziecko.
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 01:31   

przypomnialam sobie o funkcji spoileru - wiec wyedytowalam :D
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 01:38   

aneby - poszukaj w watku The Girl, tam Gosialek podal namiary na goscia, ktory ma wiecej Cookson - osobiscie kupilam u niego wszystkie swoje egzemplarze w dwoch ratach ( czyli 16 szt.)
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 08:56   

Ja kupowalam wszystkie DVD Cookson od użytkownika: gesu73, ma konto w Raiffaissen, wiec zawsze wpłacałam gotówką w oddziale banku, zawsze taniej, bo bez prowizji. I starałam się kupować po kilka tytułów naraz by oszczędzać na kosztach przesyłki.

Aine, ja nie do końca rozumiałam o czym Matthew rozmawia z ojcem.
Spoiler:
Jednak to, że ożenił się z tą młynareczką, do której nic nie czuł, tylko dla własnej wygody, było nieuczciwe. Tym bardziej, że kochał Cassie. ale młynareczka właściwie miała tego świadomość od początku. Może myślała, że później to się zmieni. ale on nawet nie miał do niej zbyt wielkiego szacunku. W każdym razie zachował się podle. A jeszcze przychodził do Cassie i ją całował... Tak jakby chciał mieć i kasę i Cassie na wyłączność.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 14:35   

Gosia napisał/a:
Aine, ja nie do końca rozumiałam o czym Matthew rozmawia z ojcem.

Z tego co kojarze, to Matthew najpierw mowi o tym, ze wezmie jednego z chlopcow na nauke zawodu, a potem o kasie. Prosil ojca o pozyczke ze spadku po dziadku i dowiedzial sie, ze nic nie zostalo

Spoiler:
Cytat:
Jednak to, że ożenił się z tą młynareczką, do której nic nie czuł, tylko dla własnej wygody, było nieuczciwe. Tym bardziej, że kochał Cassie. ale młynareczka właściwie miała tego świadomość od początku. Może myślała, że później to się zmieni. ale on nawet nie miał do niej zbyt wielkiego szacunku. W każdym razie zachował się podle. A jeszcze przychodził do Cassie i ją całował...


Dopiero bezposrednio po rozmowie z ojcem powiedzial Cass, ze ja kocha, ale nie moga byc razem. W zasadzie ta rozmowa z ojcem sugeruje, ze szukal sposobu aby ozenic sie z nia bez rezygnacji z pozycji i sytuacji materialnej, jednak kolejny wybor dowodzi, ze majac do wyboru: pieniadze a miłość, wybrał pieniadze (a moze miłość do pieniedzy? ;) )
Czy malzenstwo bylo nieuczciwe? Nie sadze. Mlynareczka wiedziała, ze jej nie kocha, wiedziała, ze zeni sie z nia dla pieniedzy - układ był prosty i jasny dla wszystkich. W calej tej sytuacji nie potrafili sie jednak oboje odnalesc - doszło do wzajemnych złośliwosci i warczenia. Matthew zrzucal odpowiedzialnosc za swoj brak charakteru na żone, a ona miala do niego pretensje o to, ze troszczy sie bardziej o Cass niz o nia. Moze dochodzil do tego jeszcze brak dziecka? Przynajmniej w filmie go brakuje. Zona stala sie dla niego uosobieniem niewoli i wydaje mi sie, ze podswiadomie zdawal sobie sprawe, ze to on sam sobie zniszczyl zycie swoim slabym charaktem, ale nie chcial sie do tego przyznac - stad zrzucal odpowiedzialnosc na zone. Do braku szacunku doszla jeszcze nienawisc.
Mnie bardziej w nim irytowalo to, ze zachowywal sie jak pies ogrodnika - sam nie chcial sie ozenic z Cassie i odganial innych.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 20:17   

the girl jest trudno dostępna, sama polowałam długo ale kupiłam za grosze :-D
warta jest jednak dużo większych pieniędzy :mrgreen: wdzięczna moge być Gosi za polecenie. W ogóle Aine i Gosia to potwory, bo przez nich wydaję masę pieniędzy na Cookson :wink: Kilku nie mogę upolować, co powoduje nie chciane wcale emocje, te gorszego kalibru.
Na allegro jest kilku sprzedawców filmów na podst.Cookson, ale nie wiedzieć czemu nie sprzedają ich jako filmy :mysle:
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Sob 27 Gru, 2008 20:20   

Alicja napisał/a:
czemu nie sprzedają ich jako filmy

I za pierwszym razem przejrzałam tylko filmy i zdziwiłam się, co tak mało. może wrzucają tam, bo nie ma działu filmy obcojęzyczne?
Ciekawe czy na ebayu są i po ile?
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 09:17   

Ja - potworem? :rumieniec:
Po prostu co jakiś czas zerkam do allegro, czy nie pojawiło sie coś nowego i informuje o tym. :wink:

Aha, prócz tych filmów obejrzałam jeszcze Ćmę "The Moth" (świetny film!), ale było to dawno, więc nie mogę znaleźć recenzji oraz "Black Candle" (ale ten ostatni film niezbyt mi sie podobał).
----------------------------------

Ogólnie można powiedzieć, że takie są charakterystyczne cechy powieści Cookson (mówię oczywiście głównie na podstawie ekranizacji):
- bohaterowie zwykle są biedni i ciężko pracują na utrzymanie
- wśród trudów życia i przeciwności losu zachowują godność
- zaakcentowane są kontrasty między bogatymi i biednymi, uwypuklony jest podział na warstwy społeczne
- bohaterowie często awansują społecznie: w wyniku swojej pracy ewentualnie odziedziczonego majątku
- zawsze w każdej powieści jest jakiś trup, często pojawia się zabójstwo lub nieszczęśliwy wypadek
- częste są konflikty między rodzicami i dziećmi

Czytam właśnie "Ptaka bez skrzydeł" i tak sobie myślę, że jednak Cookson nie była wybitną pisarką, może to być także kwestia tłumaczenia.
M.in. zbyt dużo moim zdaniem jest w jej prozie zbędnych dialogów (bez których można by się spokojnie obyć, bo nic nie wnoszą do akcji). Na szczęście w filmach tego nie widać.

Tu muszę dodać, że zarówno "The Moth" i "The Girl" wydają mi się lepszymi powieściami (w sensie literackim) niż "Ptak bez skrzydeł". ale być może to duża zasługa Moniki :kwiatek:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 12:18   

Gosia napisał/a:
Ja - potworem?

:przytul: ale takim kochanym, jak w "Potwory i spółka", my jesteśmy ta spółka :mrgreen:
Gosia napisał/a:
Po prostu co jakiś czas zerkam do allegro, czy nie pojawiło sie coś nowego i informuje o tym

właśnie o to chodzi, robisz to bardzo przekonująco :wink: ktoś musi nas popychać do przodu :mrgreen:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 13:11   

A ja wczoraj w nocy skonczylam ogladac The Man who cried.
W sumie film, jako film podobał mi sie - chociaz bez jakichs wiekszych emocji. W sumie żal mi bylo Able bardzo. Trafił z deszczu pod rynne - najpierw ozenil sie z gorącą suka, a potem zamienil ja na zimną suke. Dwukrotnie przy tym stracił kobiete ktora kochał.
Jeny, jak mnie ta głupia Hilda irytowała - permanentny egoizm we wszystkich sferach zycia. Kobita lubila byc szara eminencja - niby ulegla zona, ale majaca kontrole i wplyw na wszystko i wszystkich, taka kobieta-bluszcz. Na zewnatrz bardzo reprezentatywna, ale kompletnie bezużyteczna. Nie zaspokaja potrzeb, zadusi pozostale.
A do tego oziebłość seksualna - bywa taki typ kobiet, ktore nie odczuwaja potrzeb seksualnych i swoim wielkim problemem z seksem niszcza swoje związki i podswiadomie zdaja sobie sprawe z tego sprawe zrzucajac odpowiedzialnosc na innych - w tym przypadku uosobieniem tego kim chcialaby byc, a nigdy nie bedzie - jest Florrie. Siostra była ładna, miła, inteligentna, miała dobre serce, była wartoświowym człowiekiem. W sumie nie ma sie co dziwic ze zarzuty wobec siostry, ktore sobie wymyslila i wyimaginowala dotyczyly wlasnie kwestii seksu. W zasadzie dla niej kazdy kto uprawial seks czesciej niz raz w roku był rozwiązły.
Hilda była robaczywa w środku, rozpuszczona, zawistna i tak bardzo egoistyczna. Liczyly sie dla niej jedynie jej mniej lub bardziej wyimaginowane uczucia, wylacznie jej potrzeby, kompletnie sie nie liczyla z innymi ludzmi. Od pierwszej zony Able roznilo ja jedynie to, ze ta pierwsza nie udawala lepszej niz jest w rzeczywistosci i była mściwa - dla samej przyjemnosci zemsty. Hilda uważała sie za doskonała pania domu, doskonałą żone, matke dla Dicka (co nie było trudne - mogła zdominowac chłopca, nie musiala z nim chodzic do lozka - zwiazek idealny).
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 17:29   

AineNiRigani napisał/a:
W zasadzie dla niej kazdy kto uprawial seks czesciej niz raz w roku był rozwiązły.

zachęcające, warto obejrzeć dla samej robaczywej Hildy.
Cookson podnosi te temat nie pierwszy raz (oziębłości seksualnej). W the Girl pan domu aby ukarać żonę za skatowanie dziewczynki uprzwedza ją ( żonę oczywiście), że teraz będzie przychodzi do niej w wiadomym celu często i kiedy tylko zechce. Żona po tych słowach wyglądała jakby diabła zobaczyła :roll:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 18:05   

Tyle, ze tamta zonka była dosc mocno walnieta religijnie i była po prostu złym człowiekiem podpierajacym i uzasadniajacym zło właściwym zachowaniem i wysoka moralnoscia. Z Hilda nie było az tak zle. Po prostu truła ludzi bez ideologii. I bez nienawisci, ani mściwości. Ona po prostu chciala dominowac w sposob, ktory zaden czlowiek posiadajacy jakas godność i charakter - nie zaakceptowałby. Była bardzo egoistyczna i rozpuszczona, ale nie miała w sobie zła. Zło, ktore czyniła - było nieświadome. Nie krzywdziła innych z premedytacja. Po prostu ojciec ją rozpuścił jak dziadowski bicz i patrzyła już potem na wszystko i wszystkich przez pryzmat własnej osoby i własnego dobra. W sumie Abel bardzo ja zranil nie tylko zdradzajac z siostra, ktorej zawsze wszystkiego zazdrosila, ale tez oszukujac w sprawach malzenskich. W zasadzie bardzo ja upokorzyl - co ostatecznie jej wyszlo na dobre. Wreszcie mogla przemyslec wszystko z wlasciwej perspektywy. Nabrala dystansu. Kiedy mogła dokopać człowiekowi, ktory ją tak bardzo skrzywdzil - nie tylko nie zrobiła tego, ale wrecz mu pomogła. Ciekawa jestem tej postaci jakby potoczyly sie jej losy dalej?
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 18:42   

Alicja napisał/a:
Cookson podnosi te temat nie pierwszy raz (oziębłości seksualnej). W the Girl pan domu aby ukarać żonę za skatowanie dziewczynki uprzedza ją ( żonę oczywiście), że teraz będzie przychodzi do niej w wiadomym celu często i kiedy tylko zechce. Żona po tych słowach wyglądała jakby diabła zobaczyła :roll:

Wiesz, jakbyś miała takiego męża tez byś nie skakała z radości na myśl o obowiązkach małżeńskich ;)
Oczywiście, to żart, on nie był taki zły.
Ale z drugiej strony ona miała świadomość, że mąż chodzi do innej, więc nic dziwnego, że się nie ucieszyła, a wręcz przestraszyła, czuła do niego odrazę.
Choć może i była oziębła seksualnie, bo i uczuciowo na pewno.

Tak czytając opinię Aine na temat "The Man Who Cried" uświadamiam sobie, że oglądając ten film obwiniałam Abla i Florrie (ta postać mi się nie podobała). Jakoś mniej Hildę (na swój sposób można było ją zrozumieć). Ale być może umykało mi coś z powodu jedynie angielskich napisów.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 19:17   

Jak dla mnie zachowanie Hildy wobec ojca bylo naganne i kompletnie nie do zaakceptowania. Przypuszczalnie była rozpuszczonym bachorem, ktory wyrósł na rozpuszczoną pannicę.
Spoiler:
Przeciez była bękartem wychowywanym przez obcego sobie człowieka z miłościa i oddaniem, ktore odawał jej więcej niż rodzonej corce. Rozumiem bunt Hildy - kazdy z nas buntował sie przeciwko rodzicom, ale tak sie zacietrzewic w tym swoim gniewie, zeby odmowic ojcu w potrzebie? Mając swietne warunki, wyrzucila go bezdomnego za jakies zaprzeszłe konflikty i to, ze nie mogl kupic nowego garnituru na pogrzeb ziecia (bo go nie bylo stac). Opowiadala na okolo o siostrze jako o prostytce tylko dlatego, ze pracujac w sklepie odziezowym zawsze była pieknie i modnie ubrana i popierala ojca w sprawie małżenstwa z maxwellem. Florrie nie była aniołem i nigdy nie robiła z siebie anioła, ale aby rozsiewać takie informacje o własnej siostrze - to jest po prostu podłość. A to Florrie przyjela ojca - nie majac niemal zupelnie warunkow mieszkaniowych, to Florrie zajmowala sie chorym ojcem majac malutkie dziecko. Przeciez w zasadzie miała dwoje dzieci, ktore trzeba bylo nakarmic, przewinac. Hilda nawet sie nie zainteresowala, czy nie potrzebna jest jej jakas pomoc. I ostatecznie wlasnie to poswiecenie sie Florrie dla ojca sprawilo, ze tragedia dotknela wlasnie ja. Przeciez gdyby pojechala po Able'a nie byłaby w domu podczas bombardowania. A ona nie chciala zostawic ojca samego.
I to ciagle powtarzane przez Hilde "przeciez ja wszystko dam, tylko musisz zapytać o pozwolenie". Przecież to strasznie upokarzajace pytać sie o wszystko. Abel nie zebral - ciezko pracowal w domu Hildy, a jej chec kontroli we wszystkich sferach zycia - od wyboru skarpetek, po ilość kontaktow seksualnych (czy raczej ich brak) mogła doprowadzic do szału. I zaoowocowała tak, a nie inaczej. Ja sie dziwie, ze on az 9 lat wytrzymal - zwazywszy, ze zakochal sie w Florrie od pierwszego wejrzenia.
Wydaje mi sie, ze ten list pisany przez Hilde to jejpierwszy krok do dorastania. Zaczela myslec o kims poza soba.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 19:19   

Gosia napisał/a:
o obowiązkach małżeńskich

a może dlatego on chodził do innej :wink: w filmie wyglądało na to, że ona zawsze taka była, a on nie wiadomo czy nie później dopiero zaczął szukac pocieszenia w innych miejscach. Nie usprawiedliwione, ale realne
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 28 Gru, 2008 19:41   

Ja tam mu sie wcale nie dziwie...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 22:37   

A ja dziś sobie obejrzałam ponownie "Ptaka bez skrzydeł" (The Wingless Bird) i muszę przyznać, że to moja ulubiona ekranizacja powieści Cookson. No i bardzo lubię "pana Wąsika" ;)

Czytam książkę i stwierdzam, że to bardzo wierna ekranizacja. Jeszcze nie zakończyłam lektury, ale do tego momentu (żeby nie spoilerować, właśnie wybuchła wojna) szczegóły zgadzają się prawie co do joty.
Spoiler:
W książce traci rękę i stopę, w filmie tylko rękę. W każdym razie nie dziwię się, że Agnes potem nie wystarczała przyjaźń, wcale nie był taki oszpecony ;)

Charles jest bardzo sympatyczny i jest dobrym człowiekiem.
A Reg... hmm, ma coś takiego fajnego w oczach, a na końcu filmu to już szczególnie :serduszkate:
Tu nie chodzi o urodę, bo to kwestia gustu, ale właśnie o spojrzenie, które właśnie na końcu widać szczególnie, zwłaszcza, że wcześniej nie ma za wiele zbliżeń na jego twarz.
No i wydaje się taki męski, i nie chodzi tu tylko o mundur.
Główna bohaterka wydawała mi się strasznie blada (mocny puder na twarzy), często wyglądała zbyt blado i anemicznie.
Jako ciekawostkę podam, że grający Rega Julian Wadham zagrał też w: "Marple: Sleeping Murder" (2006) - widziałam go na pewno w tym filmie i chyba muszę sobie przypomnieć ;) a także w "Angielskim pacjencie" (grał Madoxa), w którym też go na pewno widziałam. Oraz w "Middlemarch" (grał Jamesa Chettama) i w Poirocie ("Express do Plymouth")! (no tak, musiałam go widzieć wielokrotnie... ). Musze sobie te wszystkie filmy przypomnieć :mrgreen:
Aktorka grająca Alice Conway (matkę Agnes, głównej bohaterki) grała Cygankę w "Jane Eyre" 2006, a także panią Rouncewell w "Bleak House"(a tak się zastanawiałam, skąd ją znam!).
Okazuje się także, że Claire Skinner (zagrała Agnes) grała w RiR 2008 Fanny Dashwood! ( w ogóle jej nie poznałam...), nie mówiąc już o Miss Marple i Poirocie (w tych dwóch filmach zagrali chyba wszyscy aktorzy angielscy ;) )

Julian Wadham

(chyba nawet wolę go bez wąsów)

Edit:
A propos dyskusji w innym wątku: http://forum.northandsout...p=190183#190183
Dodam jeszcze kilka słów na temat zmiany społecznego statusu kobiety (o czym rozmawiamy w wątku N&S). Można i w tym filmie obserwować podobny proces jak w omawianym artykule o małżeństwie jako zrównaniu statusu społecznego dwojga ludzi.
Agnes jest córką sklepikarza, panną sklepową, w której zakochuje się syn pułkownika, ziemianina, który ma ogromny dom i kilkoro służących. Z biegiem akcji sytuacja Agnes się zmienia.
Spoiler:
Następuje przełamanie dwóch barier - siostra Agnes wychodzi za mąż za chłopaka z marginesu społecznego (którego jej rodzina nie chce na początku zaakceptować, a który potem zostaje wspólnikiem Agnes, a więc awansuje), a ona sama najpierw dziedziczy po ojcu majątek (fabryczkę słodyczy i dwa sklepy) i wychodzi za mąż za syna ziemianina (jego rodzice z kolei nie akceptują tego małżeństwa jako z kobietą poniżej swojej klasy społecznej), a potem osiada w domu swoich teściów, a więc dziedziczy ich majątek. Jej awans społeczny jest jakby dwukrotny - po ojcu i po mężu.
Drugi związek jest już związkiem ludzi o tym samym statusie społecznym.

Edit:
Chyba jestem niesprawiedliwa, pisząc, że "Ptak bez skrzydeł" (The Wingless Bird) to moja ulubiona ekranizacja, bo "The Moth" i "The Girl" tez są bardzo dobre.
"The Cinder Path" widziałam tylko raz i muszę sobie tak naprawdę ten film przypomnieć, żeby go od nowa ustawić w rankingu.

Edit2: I jeszcze kilka słów o prawie
Spoiler:
Słyszałam o prawie, które zakazywało poślubienia żony brata, ale nie sądziłam, że to prawo obowiązywało aż do lat 40! I czym to było spowodowane?
w sumie bohaterowie tyle lat musieli czekać na legalizacje swojego związku. I ciekawe jak na to się zapatrywało ich otoczenie (tzw. towarzystwo), a potem dzieci?

Edit 3:
Edward Atterton jako Charles


Julian Wadham jako Reginald


Claire Skinner jako Agnes
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 04 Sty, 2009 20:04, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.