PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ekranizacje prozy Catherine Cookson
Autor Wiadomość
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Czw 05 Lut, 2009 08:09   

Nie powiem - ale Ci sie nie spodoba...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 06 Lut, 2009 23:28   

Gitka napisał/a:
U mnie jest tradycją, że gdy zbliża się "Dzieciątko" muszę sobie zrobić powtórkę filmu "Ptak bez skrzydeł". Uwielbiam pierwsze sceny filmu, tej małej fabryczki cukierniczej i te cukrowe myszki pod choinkę.

A wiesz, że ja uwielbiam zakończenie. Strasznie mnie wzrusza odmieniony Reg. :serduszkate:
Właśnie, z pewnych powodów, na chwilę sobie puściłam tę scenę :serce2:
wiesz, że i mnie ciągnie do tego filmu? Myślę, że "Ptak bez skrzydeł" to naprawdę najlepsza ekranizacja prozy Cookson ;)

Chętnie bym sobie obejrzała Juliana jako Lorda Carnevona :D
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sob 07 Lut, 2009 00:27   

Obejrzałaś sobie scenę przed zaśnięciem (czemu mnie to nie dziwi;-)
Dla mnie też jest to najukochansza ekranizacja do której wracam bez końca.
Szkoda, że nie nikt jeszcze nie zrobił jakieś ładnego klipu z piękną muzyką i odpowiednimi scenami. Można by sobie oglądać codzienie, aby przez parę minut.

A serial "Egipt" myślę że powtórzą na jakimś kanale na pewno.
Najlepsze są pierwsze odcinki :wink:


A ja dzisiaj widziałam Hugha i ojca Lizzy w filmie "Burza Hormonów"(jaki on ma ładny głos...
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 18:35   


Film opowiada o zamożnej Vanessie i biednym, ale ambitnym Angusie, którzy przyjaźnią się mimo niechęci jej snobistycznych rodziców. Kiedy Vanessa zachodzi w ciążę z kimś innym, oskarżony zostaje Angus. Odchodzi z firmy prowadzonej przez ojca Vanessy i zakłada własną. Szybko staje na nogi. Tymczasem Vanessa ucieka z domu....

Dooglądałam "The Round Tower", bo "nasz" pan mi przysłał nową płytkę (jest ok :-D )
No tak, historia Artura (Denisa Lawsona) nie skończyła się dobrze, ale przynajmniej był uczciwy.
Jeśli chodzi o samą fabułę, film był ciekawy, tym bardziej, że akcja toczy się tu w latach 50. czy 60. XX wieku, więc zupełnie inna epoka, inne ciuchy, inna muzyka niż te ekranizacje powieści Cookson, które dotąd oglądałam. Ciągle zapominam, że ona przecież zmarła zaledwie kilka lat temu.
Historia głównej bohaterki smutna, ale trzeba przyznać, że przyjmuje to co się stało ze spokojem i nie obwinia Artura, jest skłonna go zrozumieć, tak samo jak siebie.
Przykro mi było patrzeć jak traktują ją nie tylko rodzice, ale też i rodzina Angusa. Nie dziwię się, że próbowała popełnić samobójstwo. Że też dopiero taka desperacja skłania ludzi do zmiany swojego zachowania.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 18:51   

a przeczytałaś juz książke?
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 18:54   

Chyba mnie przeceniasz :rumieniec: Tak szybko? Książkę po angielsku?
Ale przeleciałam troszkę, żeby znaleźć coś o Arturze ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:05   

no dobra, dobra. Ja to miałam tylko niedosyt, że tej żony-piekielnicy Arthura nie ukarało dostatecznie :nudelkula1_zolta:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:13   

To fakt, powinna być publicznie ukarana. Szkoda, że w mieście nie dowiedzieli się czegoś nowego o pani sędzinie...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:17   

myślisz, że mamcia Angusa nie rozniesie tego po całym mieście?
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:19   

Może jednak tego nie zrobi? Choć zołza z mamci niezła...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:21   

zrobi, zrobi - wcale sie nie dziwię zreszta....
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 04 Maj, 2009 11:32   

Obejrzałam "The Secret".
Period thriller serial. In the late 1880's reformed smuggler Freddie Musgrave has worked hard to turn a legitimate trade, but then a face from his past turns up threatening to ruin things for him.
Colin Buchanan ... Freddie Musgrave
Clare Higgins ... Maggie Hewitt
Hannah Yelland ... Belle Hewitt
Stephen Moyer ... Marcel Birkstead
Elizabeth Carling... Connie Wheatley

Jakoś specjalnie nie będę polecała tego filmu, ale obejrzeć go można.
Jest w nim tajemnicza historia z diamentami, jest owiane tajemnicą morderstwo. I ponury dom, w którym panują narkotyki, przemoc, zbrodnia.
Jest historia chłopaka (Freddie Musgrave), który dorasta i musi się znowu zmierzyć z przeszłością.
Jest dziewczyna (Belle Hewitt), którą kocha (a która zawdziecza mu życie), która wychodzi za mąż za niewłaściwego człowieka (Marcel Birkstead), o czym dośc szybko się przekonuje.
Podobały mi się postaci opiekunki Freddiego i Belli - Maggie Hewitt, a także dawnej pokojówki Gallagherów - Connie Wheatley.

Spoiler:
All Secrets Have To See The Light, 29 January 2006
Author: sexy_pisces_gal from United Kingdom

In 1980s Tyneside accountant Freddie Musgave (Colin Buchanan) has exceeded his dreams he is in a successful partnership with the clever and wily Maggie Hewitt (Clare Higgins) and women love him but it all threatens to be ruined by the arrival of old face Mr Freeman (Terence Hillyer). As a child Freddie used to smuggle drugs to Rod Gallagher's house The Towers across the river. until one night. Gallagher's first wife lies in labour screaming before Freddie that he is not the father of her child incensed Gallagher orders the child is drowned and sends Freddie away. Two years later Freddie returns the towers to deliver more drugs to Gallagher and a large quantity of diamonds but during the transaction the police show up and Freddie is hidden in the secret attic where he finds the child belle who he witnessed be born. Without thinking he runs away with her closely followed by Rod Gallagher but during the course of the evening Gallagher is killed and his diamonds and money are robbed from him. Now Freeman wants the diamonds and is convinced Freddie has them, but Freddie has more important things on his mind his fellow ward Belle (Hannah Yelland) the child he saved has fallen in love with handsome and wealthy Marcel Birkstead (Stephen Moyer) but things don't sit right and Maggie is forced to tell her two wards that the Belle and Marcel may share the same the father pressed by Belle to find out the truth Freddie visits the former maid of Gallagher's house Connie Wheatley (Elizabeth Carling) and learns Belles mother had an affair resulting in Belle. Delighted, Marcel and Belle marry despite Freddies bad feeling but soon Belle is worried, her new husbands behaviour is erratic and alarmingly worrying and he is away from home on business frequently . Meanwhile Freddie is arrested for the murder of Rod Gallagher prompting a dying Maggie to tell the truth of what happened that night forcing the authorities to release her ward. Following the loss of Maggie, Belle begins to feel totally isolated at The Towers even more so when she is assaulted by her husband and she begs Freddie to rescue her but Freddie has just found out Marcel's secret. A secret that means that both he and Belle are in danger. Can he get to her in time?
http://www.imdb.com/title/tt0253663/
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
anasta 



Dołączyła: 15 Lis 2009
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 30 Lis, 2009 22:13   

Obejrzała ostatnio The Round Tower i chcę się podzielić wrażeniami.

Generalnie film mi się spodobał, chociaż nie potrafiłam do końca przekonać się do bohaterów. Poruszył mnie wątek Artura, który był naprawdę przejmujący i prawdziwy. Taki słaby, nieszczęśliwy facet z zasadami... Ciekawa jestem, czy w książce postać jego żony jest jakoś bardziej rozwinięta, bo w filmie zabrakło mi przekonującego uzasadnienia jej potwornej złośliwości.

No i mały smaczek osobiście dla mnie - zachwycił mnie pan doktor, ktory po odebraniu porodu zapalił sobie przy noworodku :paddotylu: . Czasem mam wrażenie, że Anglicy prowadzą cichą wojnę z polityczną poprawnością, przynajmniej w kwestii palenia, bo we wszystkich angielskich filmach, ktore ostatnio oglądałam, sceny palenia są wręcz podkreślane (sama nie palę, ale bojownikom z polityczną poprawnością w tym wypadku kibicuję). Czy to tylko ja jestem taka wyczulona?
_________________
Oh, I've met some hard-boiled men in my time but ... you are 20 minutes (Camilla Fritton)
Ostatnio zmieniony przez anasta Czw 03 Gru, 2009 14:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 01 Gru, 2009 21:32   

anasta napisał/a:
Czy to tylko ja jestem taka wyczulona?

raczej nie :wink: zauważ tylko, że w filmach kręconych w latach 80 lub 90 papieros jest częstym gościem :wink: Poza ty, palenie np. w latach 20 było wyrazem emancypacji kobiet :wink:
Dopiero od niedawno jest to niemile widziane
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
anasta 



Dołączyła: 15 Lis 2009
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 03 Gru, 2009 14:49   

Masz rację, ale chodziło mi przede wszystkim o to, że te sceny palenia są tak, można by rzec, dopieszczone. Spojrzałam na twój avatar :wink: i od razu mi się przypomniała scena ze Zwązków rodzinnych, gdzie Colin Firth siedzi przy fortepianie i ta panna mu bezczelnie papierosa podbiera. A w Wojnie domowej jego bohater chyba w ogóle papierosa z ust nie wypuszcza :-D .
_________________
Oh, I've met some hard-boiled men in my time but ... you are 20 minutes (Camilla Fritton)
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Czw 03 Gru, 2009 15:30   

Colina lubię z papierosem czy bez :mrgreen: jakbym przeżyła tyle co jego bohater ( Easy Virtue) podczas I wojny światowej to pewnie palenie przy tym byłoby najmniejszym grzechem :wink:
dziwnym byłoby raczej pokazywanie obyczajów lat 20 i nie pokazanie przy tym palenia papierosów
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Czw 03 Gru, 2009 17:29   

To tak jakby zrobic film o II wojnie swiatowej bez karabinow :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.