PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ekranizacje prozy Catherine Cookson
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 20:13   

Obejrzałam dziś kolejną ekranizację prozy Cookson: " Tilly Trotter".

Według pewnego streszczenia na filmwebie ;)
Północna Anglia, 1838r., 19-letnia Tilly Trotter mieszka od śmierci rodziców u swoich dziadków. Nikt nie wie, co kryje się za regularnymi wizytami jakie młody i zamożny farmer Simon Bentwood składa w domu Trotterów. Tilly z radością przyjmuje te odwiedziny, zerkając z zainteresowaniem na gościa. Odkrywa wreszcie, że Bentwood przynosi jej dziadkom pieniądze, ale wkrótce dowiaduje się również, że zamierza ożenić się z inną. Tilly zjawia się na weselu Bentwooda, ale opuszcza zabawę przy pierwszej nadarzającej się okazji. Hal McGrath, który liczy, że zdobędzie dziewczynę, a jako jej mąż położy rękę na tajemniczych dochodach jej rodziny, postanawia wykorzystać okazję...

Opowieść o przesądach, ciemnocie, bezinteresownej zawiści, nieuzasadnionych pretensjach do osoby, która nie zasłużyła na to, co ją spotyka.
Chwilami, zwłaszcza na początku, trudny to film do oglądania, bo też na bohaterkę spadają same nieszczęścia - jest obiektem agresji złego chłopaka, który wyraźnie uwziął się na nią, dlatego, że go odrzuciła, traci dziadków i dom, a w dodatku, nie wiadomo właściwie dlaczego, jest uważana przez mieszkańców wioski za czarownicę.
Wszystko wydaje się sprzysięgać przeciw niej. Tak jakby jej obecność wywoływała zły los. Ale tak naprawdę to sami ludzie są winni temu, co im się przydarza.
Tilly ma przed sobą trudne życie, otacza ją wiele nieprzyjaznych spojrzeń, ale na szczęście trafia także na dobrych ludzi. Wśród nich jest farmer, który stara się nią opiekować, pewna rodzina w miasteczku, a także mieszkający we dworze pan, który docenia jej zalety.
Jednak przed nią długa droga do tego, by wybrała, co dla niej jest najważniejsze.
Tytułową bohaterkę gra Carli Norris, która chwilami bardzo mi przypominała Agnieszkę Włodarczyk. A główni męscy bohaterowie to farmer Simon Brentwood (grany przez Gavina Abbotta) oraz pan Mark Sopwith (Simon Shepherd - grał Edgara Lintona w "Wichrowych wzgorzach" 1992 ).
Jak wspomniałam, film nie jest łatwy, lekki i przyjemny (przynajmniej dla mnie taki nie był, bo na początku są same nieszczęścia, a ja wczuwałam się w jakiś sposób w to co spotykało bohaterkę), ale ma swoje zalety. To opowieść o dojrzewaniu wśród przeciwności losu.
Spoiler:
Ostateczna decyzja Tilly nie jest prosta, bycie kochanką z pewnością nie było ani łatwe ani przyjemne. Przez całe życie musiała borykać się ze złymi opiniami ludzi, na które nie zasługiwała, a w końcu dała ludziom prawdziwy powód. Oczywiście wybrała mężczyznę, który ją kochał, ale tym samym straciła szansę na normalne życie, o którym wcześniej marzyła.


Na Youtube jest małe streszczenie pierwszej części tej opowieści:
http://www.youtube.com/watch?v=qnVurDJVTbM

Edit:
Spoiler:
Tak sie zastanawiam nad farmerem, jego postać była dziwna. Przypominał czasem postać z "The Dwelling Place" - interesował się bohaterką, pomagał jej, chronił, ale ożenił się z inną. A potem...
Mądry okazał się pan - Mark gdy mówił: Jeśli mu na Tobie zależy sam przyjedzie, minęło już 6 tygodni.
Ale ona musiała się przekonać na własne oczy.
W sumie jej decyzja zbiegła się z tym, co zobaczyła. Czy podjęłaby taką samą, gdyby do tego nie doszło? Przywiązała się do Marka, był dla niej dobry, ale jednak myślała o farmerze. No i na pewno nie chciała zostać kochanką, bez szans na zamążpójście.
Ale stało się inaczej...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 16:23   

Ale dobrze się czyta Gosiu o Twoich wrażeniach z oglądania prozy Cookson.

U mnie jest tradycją, że gdy zbliża się "Dzieciątko" muszę sobie zrobić powtórkę filmu
"Ptak bez skrzydeł"
Co dzięki Caroline stało się dla mnie cudownie wykonalne i nie tylko za sprawą pewnego pana z wąsikiem :wink:
Uwielbiam pierwsze sceny filmu, tej małej fabryczki cukierniczej i te cukrowe myszki pod choinkę.

Nie wiem czy już oglądałaś ale został Ci chyba teraz tylko film "Hazardzista" Gambling Man
reszta to już takie sobie ekranizacje (moim zdaniem;-)

http://www.filmweb.pl/f136407/Gambling+Man,1995
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 16:47   

"The Gambling Man" jeszcze na mnie czeka ;) Pamiętam, że mnie zachęcałaś do obejrzenia tego filmu. Więc muszę Cię posłuchać ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 16:56   

Mnie się film podoba bardziej od połowy, będziesz widziała dlaczego ;-)
No i Robson Green ma też w tym swój udział, lubię go bardzo.
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 17:11   

Oki, sprawdze. :D

Tymczasem znalazłam ładną fotkę na stronie Juliana Wadhama z "Ptaka bez skrzydeł"
Cała trójka:


A tak Julian wyglądał w filmie "Secret Agent" z 1996:


Podobno nagrał audiobooka "Little Dorrit" ;)

Informacje ze strony:
http://home.att.net/~luvvie/jw/
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 03 Sty, 2009 17:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 17:32   

Tak ta pierwsza fotka :thud:
Po tym spotkaniu już nic nie było takie samo...

Trochę widziałam filmów z Julianem w tle :mrgreen:
"Najgorszy" był w "Middlemarch" pamiętasz go tam?

Niedawno był wyświetlany serial "Egipt"
http://www.filmweb.pl/f290452/Egipt,2005
tam jako Lord Carnarvon był już niczego sobie :-D

Ale że czytał Little Dorrit? No po prostu ja to czułam, że mam w nim bratnią duszę :cool:
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 17:45   

Właśnie nie pamiętam go w Middlemarch i muszę to ponownie obejrzeć ;)
Mam też Poirota i Miss Marple z nim, więc zerknę :mrgreen:

Znalazłam super fotkę z "Angielskiego pacjenta":

Ralph i Julian

Z tym Lordem Carnavonem coś go kojarzę, ale filmu nie mam, niestety..
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 17:53   

Gosia napisał/a:

Ralph i Julian


ALE PARA :rotfl:


Balsam na moje serce :serce2:

Gosiu dziękuję :kwiatek:
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 19:41   

No to jeszcze Julian Wadham w 3 wcieleniach :cool: , w filmach:

Poirot


Miss Marple


Middlemarch:


Edit:
Dodałam kilka fotek z filmu "Ptak bez skrzydeł" na poprzedniej stronie.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 04 Sty, 2009 20:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 00:47   

No tak prawie dla mnie na dobranoc :wink:
Dziękuję.
_________________
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 18:48   

Musialam odczekac, aby na spokojnie napisac kilka slow.
Zgadzam sie, ze sliczny Edek jak zawsze był słodki jak budyń z soczkiem, Julian bardziej zwracal uwage pomimo zdecydowanie mniejszej atrakcyjnosci fizycznej. Ale ten glos !! Uwielbiam taki - niski, nosowy, na przydechach, ironiczny. Cos w stylu Ruperta Everetta :D

Ogolnie "Ptak..." nie zrobil na mnie oszalamiajacego wrazenia, chociaz byl jednym z lepszych filmow na podstawie Cookson. Brakowalo mi w nim napiecia - chociaz podobało mi sie to, ze wszyscy bohaterowie sa normalni. Nie ma wrednego brata, wrednej siostry, tescia, tesciowej, ojca, matki, wujka. Zakochany bohater wytrzymuje probe, niczego przy tym nie traci - mamusia twardo nie akceptuje synowej, ale bez zlosliwosci, rodzenstwo lubi Agnes za to jaka jest itd.
Czesto mnie razil jezyk Agnes - czasami zbyt mocno przesadzala z pyskowaniem. Ja rozumiem, ze byla niezalezna itd. ale nie musiala byc niegrzeczna (powiedziec do ojca "zamknij sie" - nawet w dzisiejszych czasach jest zwrotem ostrym w wydzwieku). Draznila mnie rowniez aktorka - wyglada niesympatycznie, zimno i wyracowanie. W dodatku "Ptaka..." ogladalam bezposrednio po "The man who..." - Agnes jest bardzo podobna do zony Able'a - ten sam typ urody, kolor wlosow, rysy twarzy.


Zostało mi jeszcze The Round Tower i bede mogla zrobic sobie Top 5 z 16 ktore mam i widzialam.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 19:32   

A ja sobie dziś obejrzałam kolejną ekranizację powieści Cookson "The Tide of Life".

Nakręcona w 1996 roku przez Davida Wheatleya, a główne role zagrali: Gillian Kearney (Emily), John Bowler (Sep McGilby), Ray Stevenson (Larry Birch), James Purefoy (Nick Stuart), Justin Chadwick (Con Fullwell).
Film bardzo mi się podobał, a niewątpliwym magnesem tej produkcji są męscy aktorzy, zwłaszcza wysocy i postawni: Ray Stevenson i James Purefoy.

Akcja dzieje się na początku XX wieku. Film opowiada historię 16-letniej uczciwej i pełnej energii i wiary w ludzi dziewczyny, która pracuje jako gospodyni. Spotyka na swej drodze trzech mężczyzn, którzy stają się dla niej ważni, podejmuje życiowe decyzje, nie wszystkie są właściwe i dobre dla niej samej, ale stara się żyć na własny rachunek i stanąć na własnych nogach.
Pierwszym z tych mężczyzn jest starszy od niej jej pracodawca, który właśnie został wdowcem. Proponuje jej małżeństwo, ale ponieważ jest dobrym człowiekiem, Emily postanawia go przyjąć, kierując się raczej rozsądkiem niż miłością. Niestety, nieszczęśliwy wypadek sprawia, że musi szukać sobie nowego miejsca i (wraz z młodszą siostrą) trafia do dziwnego domu Larry`ego Bircha, gdzie mieszka on sam wraz z chorą, przykutą do łóżka żoną oraz niedorozwiniętym Conem Fulwellem. W tym miejscu film przypomina nieco niesamowite opowieści, gdyż dom kryje rodzinne tajemnice, Birch dziwnie traktuje żonę, a dodatkowo ona utrzymuje, że w domu straszy. Jednak rzeczywistość okazuje się inna.
Wkrótce w wyniku kolejnego nieszczęśliwego wypadku Emily ponownie traci pracę, ale postanawia tchnąć wiarę i energię w załamanego Bircha, niepomna tego, jak traktował własną żonę, jednak wierzy, że jest on dobrym człowiekiem, bo opiekował się Conem i zajął się zdrowiem jej siostry.
Czy warto jednak było inwestować uczuciowo w ten związek? Tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się Nick Stuart...
Do pewnego momentu wybory Emily i jej determinacja mi się podobały, z chwilą jednak gdy postanawia zostać z Birchem, trudno mi ją zrozumieć, tym bardziej, że on jest gwałtowny, ma zmienne nastroje i traktuje ją w różny sposób. Pewne sytuacje można było przewidzieć...
Warto dodać, że w tym filmie gra przystojny James Purefoy, którego ostatnio widziałam w "Beau Brummell: this charming man". A także Ray Stevenson, znany z filmu: "Rzym" (Tytus Pullo), a także z innej ekranizacji prozy Cookson - "The Dwelling Place" (grał Matthew).
Można tu też zobaczyć w interesującej roli nieszczęśliwego Cona - Justina Chadwicka, aktora i reżysera, który został okrzyknięty gorącym nazwiskiem współczesnego kina. Nie tylko grał w kilku interesujących produkcjach, ale także jest reżyserem (m.in. kręcił 9 odcinków "Bleak House"! - za ten film zdobył nagrodę BAFTA za najlepszą reżyserię, a także "Kochanice króla").
Jeśli chodzi o bohaterkę, jest ona ujmującą dziewczyną, pełną wewnętrznego ciepła, rozumną i energiczną, ale mimo wszystko jakoś trudno mi pojąć, że ta młodziutka dziewczyna mogłaby stać się obiektem zainteresowania tak przystojnych mężczyzn. Prawdopodobnie to kwestia wyboru aktorki... Przyjmijmy, że może jednak się mylę, bo nie mam dobrego zdania o facetach w ogóle...
Film "The Tide of Life" polecam, bo oglądało mi się go bardzo dobrze.

Ray Stevenson jako Larry Birch


James Purefoy jako Nick Stuart



Justin Chadwick jako Con

Gillian Kearney jako Emily oraz Ray Stevenson jako Larry


Gillian Kearney jako Emily i James Purefoy jako Nick Stuart
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 21:04   

Aine, ja wiem, że Agnes nie powinna się tak odzywać do ojca, mnie też to bardzo raziło, ale on nie był aniołem. Pomagała mu kierować firmą, a traktował ją źle, zdradzał jej matke z kochanką, a okłamywał dzieci, że chodzi do klubu, nawet raz prawie uderzył Agnes za nic, raz jej nie wpuścił do domu, zdajac sobie sprawę, że być może nie będzie miała gdzie przenocować. Najpierw robił źle, a potem przepraszał.
W dodatku wiesz do czego w końcu się posunął...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 21:51   

W zasadzie w ogole sie nie dziwie, ze zdradzał matke. Nie była złym człowiekiem, ale przecież małżeństwu szczęście daje seks na rowni z miłością. Miłość sie wypala, ale łózko potrafi utrzymać najgorsze z małżeństw.
Matka Agnes miała małe potrzeby - zdarza się, ale winić ojca, że poszukał sobie u innej to, czego żona mu nie dawała. Jakoś sie nie dziwie. A to, ze okłamywał dzieci - robił to od lat. Co miał niby mówić kilkuletniej Agnes - "idę do kochanki - wrócę za 3 godziny"? "Idę do pani X w celu przyjemnego spędzenia kilku chwil"? Wybrał najdyskretniejsza z form - jak widać skuteczna, skoro w mieście nie było skandalu, a Agnes dowiedziała sie po wielu latach przypadkiem podsłuchując rozmowę.
Przecież doceniał prace Agnes, sam przyznawał, ze sprawy sklepu zna lepiej niz on sam, chociaz mimo to ciągle ja sprawdzał. Była przecież młoda, w dodatku kobietą. Dzisiaj zmieniałam pieluche Mirze - robie to 5x w tygodniu 3-5 x dziennie, a mimo to mama przypomniala po raz którystam o kremie i kierunku przylepców. Czy to oznacza, ze mnie żle traktuje? :D Sprawa z uderzeniem Agnes była reakcją jej ojca na jej "zamknij się". Moj tata w takim momencie z całą pewnoscią by mnie uderzył. Bez "prawie". Należałoby się. Agnes nigdy go nie przeprosila za te slowa - to on przepraszal ja. Ojciec Agnes był gwałtowny - cholerycy nie musza byc złymi ludzmi, a już z całą pewnościa nie usprawiedliwia ich dzieci do pyskowania w tak ostry i arogancji sposob.
To, ze ostatecznie jego gwaltownosc przyniosla mu zgube -
Spoiler:
poniósłby za to zasłużoną karę. Nie on pierwszy
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 21:56   

Cytat:
winić ojca, że poszukał sobie u innej to, czego żona mu nie dawała. Jakoś sie nie dziwie.

A ja się dziwię. Ślubował wierność, a to nie są tylko słowa na wiatr.
Lepiej traktował córkę swojej pierwszej kochanki niż żony i bardziej o nią dbał.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 22:23   

Gosienko - malzenstwo to, przeciez nie tylko slubowanie. A nawet jesli - to zona slubowala mu posluszenstwo. Ojciec Agnes był normalnym facetem. Ożenił sie nie tylko po to aby żona mu gotowała i prała - potrzebował kobiety. Jak widać mamuśka dość szybko zamknęła kurek i zamknela drzwi sypialni. Miał życ w celibacie? Tego nie ślubował. Jak dla mnie dużo bardziej godna potepienia była Hannah z The Girl.
Tak na marginesie - zastanawiam sie, czy jego wyróżnianie Jess nie bylo początkowo bardziej na złość żonie. Potem, jak już podrosła i ustabilizował jej się charakter, coż... była zdecydowanie łatwiejsza do kochania i lubienia niż Agness. Agness była beszczelna, pyskata, energiczna - założe sie, ze była niezwykle żywym i niesfornym dzieckiem. Pewnie ciągle biegała, podskakiwała, ciagle coś broiła, rozbijała... Jess ze swoim wewnetrznym spokojem jest wymarzona ulubienicą dla takiego choleryka jak ojciec Agness :D
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 23 Sty, 2009 20:31   

Czemu mi nikt nie powiedział, że w "The Round Tower" gra Denis Lawson???
Nawet jeśli pojawia się przez dwie minuty (chociaż mógłby dłużej :wink: ) warto to obejrzeć.
Właśnie zakupiłam ten film u "naszego" pana :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pią 23 Sty, 2009 23:55   

a bo zapomnialam, ze to Twoj luby :D
Film mi sie niespecjalnie podobal, to i nie bardzo mialam o czym pisac...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 24 Sty, 2009 08:39   

Ja juz mam tylu lubych, że się sama gubię :mrgreen:
Żartuję oczywiście, wszystkich moich lubych kocham :hug_grupowy:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 25 Sty, 2009 00:24   

a jak mawia Matka - serce kobiety pojemnym jest... ;)
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 04 Lut, 2009 19:54   

Zaczęłam oglądać "The Round Tower" i niestety musiałam przerwać w połowie, bo płyta jest uszkodzona (brzeg wgięty - pewnie w transporcie) :(
Napisałam do "naszego" pana w tej sprawie i myślę, że odpowiedź będzie pozytywna (o ile jeszcze ma ten film), bo wydaje się porządnym facetem, ale mam pytanie odnośnie treści.
Doszłam do momentu, gdy bohaterka dowiaduje się, że jest w ciąży.
W tym filmie gra nasz kochany pan Jarndyce czyli Denis Lawson , a także znajomy pastor z "Under the Greenwood Tree", choć muszę przyznać, że w tym filmie wygląda całkiem ciekawie ;) )
Czemu żona Bretta (którego gra Lawson) jest taka dla niego surowa? O co tu chodzi? Oglądałam z angielskimi napisami, więc nie wszystko rozumiem i to mnie nieco niepokoi.
Czy ktoś z Was widział ten film i może mi powiedzieć, o ile to nie jest straszny spoiler w stosunku do pozostałej części filmu.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Sro 04 Lut, 2009 20:37   

filmu nie widziałam, ale mam książke po angielsku...
w książce żona Bretta jest zimnym, mściwym suczydłem, taką groźna wersja Hiacynty Bukiet. Wyszła za Bretta, pragnąć wejść w lepszą sferę, ale zawiodła się, bo Brett nie miał w sobie instynktu drapieznika, rodzinna firma chyba została przejęta, więc znienawidziła go "za słabość"...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 04 Lut, 2009 21:04   

Dziękuję, Sofi :D
I znowu podejrzewałam bezpodstawnie biednego pana Jarndyce`a ;)
Bałam się, że on niesie w sobie jakąś tajemnicę, bo coś tam zrobił w przeszłości i dlatego żona go nienawidzi i go traktuje oschle.
A jednak jest niewinny..
A on znowu, biedak, zainteresował się młódką, bo jak rozumiem z żoną nie łączyła go miłość ... Biedny... :pociesz:
Tylko pewnie potem się nie popisze, jak się domyślam, bo na razie wyjechał......
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Czw 05 Lut, 2009 04:49   

A to znowu wyszlo, ze zona to suka - powtorzony schemat jak w wielu powiesciach :D
Nie spodoba Ci sie zakonczenie tej historii (chyba to nie jest spoiler?)
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 05 Lut, 2009 08:06   

Denis zostanie wychłostany za to co się stało? :mrgreen:
Domyślam się, że ona będzie z Angusem, a co się dokładnie stanie z Denisem, tego nie wiem - może zginie?
Ale nie mówcie, bo mam nadzieję, że film obejrzę.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.