PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Poezja wiktoriańskiej Anglii
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009 08:43   

To motto do rozdziału XLIV "Pozorny spokój"
W tym rozdziale Margaret jest ponownie na Harley Street w Londynie.
Rozmawia też z panem Bellem, który wspomina w rozmowie Milton.

Mag, bardzo dziękuję :-D :kwiatek:
Czy sama przetłumaczyłaś ten fragment?
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009 12:29   

Niestety nie znalazłam tłumaczenia wierszy Elizabeth Barrett Browning:

"When some beloved voice that was to you
Both sound and sweetness, faileth suddenly,
And silence, against which you dare not cry,
Aches round you like a strong disease and new-
What hope? what help? what music will undo
That silence to your sense?"
~Mrs Browning,Substitution~

"Experience, like a pale musician, holds
A dulcimer of patience in his hand;
Whence harmonies we cannot understand,
Of God's will in His worlds, the strain unfolds,
In sad perplexed minors."
~Mrs Browning, Perplexed Music~

------------------------
Za to inna moja propozycja:
- rozdz. XXVI "Mother and son" (Matka i syn)
I have found that holy place of rest Still changeless.
z “The Bride`s Farewell” (“The Bride of the Greek Isle”) Felicia Hemasn

To spokoju miejsce święte,
czasu upływem nietknięte.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009 16:53   

Kolejny fragment - rozdział XLIV Pozorny spokój
Margaret jest już u ciotki w Londynie na Harley Street.

A dull rotation, never at a stay,
Yesterday's face twin image of to-day


Moja propozycja:

"Nudny obrót nie podlega zmianom,
każdy dzień wygląda tak samo".
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 26 Lut, 2009 18:42   

Dziękuję, Mag!
Prawdę mówiąc liczyłam na to, że na uniwersytecie łatwiej dotrzeć do tych tłumaczeń :(
No ale rozumiem, że angliścy wolą poezje czytać w oryginale..

Korzystałam z tomików przekładów Stanisława Barańczaka:
- "Miłość jest wszystkim co istnieje" : 300 najsławniejszych angielskich i amerykańskich wierszy miłosnych : antologia
- Antologia angielskiej poezji metafizycznej XVII stulecia
- Od Chaucera do Larkina : 400 nieśmiertelnych wierszy 125 poetów anglojęzycznych z 8 stuleci : antologia
- "Z Tobą więc ze Wszystkim" : 222 arcydzieła angielskiej i amerykańskiej liryki religijnej
- Antologia liryki angielskiej 1300-1950, Jerzy Pietrkiewicz
- Poeci języka angielskiego w 3 tomach...

A poza tym:
- Kasprowicz J, Poeci angielscy: antologia
- Julian Kydryński, Księga ballad angielskich i szkockich.

I jeszcze jakieś dwa-trzy pojedyncze tomiki poezji, ale już nie pamiętam, bo nie zapisałam :(
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sro 07 Paź, 2009 21:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 28 Lut, 2009 21:07   

Rozdział przedostatni. Margaret i Thornton spotykają się po wielu miesiącach na przyjęciu u pani Shaw w Londynie, ukrywają swoje uczucia.

„Bear up, brave heart!
we will be calm and strong;
Sure, we can master eyes,
or cheek, or tongue,
Nor let the smallest tell-tale sign appear
She ever was, and is, and will be dear


Moja proposition:

Spokojnie dzielne serce
choć jesteśmy w poniewierce,
spokojni i silni będziemy
ból swój głęboko skryjemy
Nawet ona nie może wiedzieć
że tylko do niej należę
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 28 Lut, 2009 21:22   

Pewnie moja poezja jest słaba :mrgreen:
W każdym razie nie jest dosłowna ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 01 Mar, 2009 22:41   

Przeczytałam, polecaną przez Tamarę, węgierską biografię Elizabeth Barrett Browning pt. "Elizabeth". Książka ciekawa. Ależ z tego jej ojca był psychopata, przecież on terroryzował cała rodzinę :shock: I gdyby nie jej determinacja, całe życie by spędziła w łóżku, on wyraźnie chciał ją i pozostałe dzieci zatrzymać przy sobie, nie pozwalał im na samodzielne życie, zwłaszcza córkom. Patologia.
Miłość Elizabeth i Roberta Browninga opisana dość sielankowo, podobnie jak sama bohaterka, która wydaje się prawie aniołem.

dla przypomnienia:
http://pl.wikipedia.org/w...arrett_Browning

Bardzo mi się podoba ten jej cytat:
Kiedy kobieta akceptuje swój wiek, staje się pewna siebie :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 02 Mar, 2009 23:23   

Dziś Ebenezer Elliott (1781-1849).

Jeden z ulubionych motto-dawców prozy Gaskell ;)
Angielski poeta ludowy, robotnik hutniczy, później właściciel sklepu z żelazem, przez swe główne dzieło "Cornlaw-Rhymes" (1831), przedstawiające ówczesną nędzę robotniczą, stał się założycielem poezji społecznej. Rzetelność natchnienia i udatne opisy przyrody przeważają nad zdarzającymi się błędami artystycznymi.

Rozdział XLIII Pożegnania Margaret (lub - Margaret się żegna)
Motto:
"The meneast thing to which we bid adieu,
Loses its meanness in the parting hour"

Fragment utworu “The village Patriarch” Ebenezera Elliota.

Moja propozycja:

“Gdy żegnasz się, co było złe w pamięci ginie,
Wszystko staje się drogie w rozstania godzinie”.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 03 Mar, 2009 21:31   

Miałam inne tłumaczenie tego fragmentu, ale moim zdaniem to Sity jest lepsze :-D
Mag, dzięki za Twój trud :kwiatek:

Spędziłam dziś w bibliotece 3 godziny :roll: i mam dwie zdobycze :mrgreen:

W związku z tym dziś Robert Southwell (1561-1595). angielski poeta metafizyczny, gorliwy wyznawca katolicyzmu, męczennik.

Jego dzieje są dramatyczne. W 1578 r. wstąpił do zakonu jezuitów, w 1584 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Prowadził misję wśród angielskich katolików, został uwięziony, był torturowany i został stracony. W 1929 r. był beatyfikowany. Wiersze jego powstały głównie w więzieniu. Był to poeta religijnych przeżyć.

W powieści "North and South" Gaskell wykorzystała jako motto do rozdziału XXX Home at Last jego wiersz "Tymes Goe by Turnes" (w tym rozdziale do umierającej matki przyjeżdża Frederick a rodzeństwo ma okazje zobaczyć się po latach i odnaleźć)
The saddest birds a season find to sing


Całość wiersza:

Przemiany czasu

Złamane drzewo
znów z czasem wzrosnąć może
krzewów badyle
Przecież zakwitną jeszcze

Cierpiącym spłynie
Ulga w bolesne łoże
Ziemię najsuchszą
Zwilżą przelotne deszcze

Czasy się plotą
i zmiany zdarzenia niosą
z doli w niedolę
z gorszych ku lepszym losom

Morze Fortuny
nie wzbiera stale
Bywa łaskawsze
w swoim odpływie

Przychodzą i odchodzą
Jednostajne fale
Ich krosna przędą
Swoją sieć cierpliwie

Nie ma radości
której wnet nie zdławią
Nie ma klęsk takich
Których nie naprawią
Na zawsze opad liści
Na zawsze wiosna
Ani noc trwała
Ani dzień wieczysty -
Smutny ptak znajdzie
czas na trel miłosny


Cisza uśmierzy
wiatry porywiste
Tak wszystko pośród przemian
Koi boska ręka
By człowiek pragnąc wzlotu
Upaść się lękał

Traf może zdziałać
W czym zły traf przeszkodził
Sieć na niewielki połów
Zgarnia co z brzegu

Każda rzecz sprzeczna
Wszystkie razem w zgodzie
Choć mało trzeba
Nikt nie ma wszystkiego

Rzadko przychodzą
Radości dość składne
Skromny ma trochę
Pożądliwy żadnych

[Juliusz Żuławski]
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 03 Mar, 2009 22:21   

Jeszcze dodam, że korzystałam prócz wymienionych przeze mnie wyżej antologii jeszcze z tych, o czym zapomniałam:

- Antologia liryki angielskiej 1300-1950, Jerzy Pietrkiewicz
- Poeci języka angielskiego w 3 tomach...

Obecnie stan tłumaczeń mott wygląda następująco. To mamy:

II (sama przełożyłam)
III
VII (dzisiejsza zdobycz!)
XVIII
XIX
XXIV
XXV
XXVI (sama przełozyłam)
XXVII
XXX (dzisiejsza zdobycz!)
XXXII
XXXIII (dwie wersje)
XXXVI
XXXVII (sama przełożyłam)
XXXVIII (sama przełożyłam)
XXXIX
XLI (sama przełożyłam)
XLIII (sama przełożyłam)
XLIV (dwa fragmenty - 1 sama przełożyłam + 1 Mag przełożyła)
XLVIII (chyba mam, bo jedna z tłumaczek przełożyła)
LI (przełożyłam)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 08 Mar, 2009 21:43   

No to pewnie trzeba będzie resztę samemu...

Rozdział VII Pierwsze wrażenia rozpoczyna taki cytat (przypominam, że w tym rozdziale Margaret spotyka po raz pierwszy Thorntona w hotelu, cytat pewnie odnosi się więc do niego)

"There's iron, they say, in all our blood,
And a grain or two perhaps is good;
But his, he makes me harshly feel,
Has got a little too much of steel."


Moje tłumaczenie dosłowne:

"Jest żelazo w naszej krwi - powiedzieli.
I ziarno czy dwa w nim są dobre,
Lecz on sprawia, że czuję się surowo,
jest w nim trochę za dużo stali"
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 20:00   

Stalą się stała krew czy ta drobina?
Pytam, Mag, bo sama mam wątpliwość jak rozumieć ten wiersz.

Co znaczy "good" w tym wypadku?
I czemu jest "grain" jeśli mowa o krwi i o żelazie?
Żelazo jak rozumiem to surowiec?
A on jest jak ze stali czyli twardszy? lepszy? Szlachetniejszy?
Przy nim człowiek z żelaza czuje się surowcem?

Co poeta miał na myśli? :mysle: ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10815
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 21:52   

"There's iron, they say, in all our blood,
And a grain or two perhaps is good;
But his, he makes me harshly feel,
Has got a little too much of steel."

Mówią żelazo jest w naszej krwi ,
Odrobina pewnie nie zawadzi ,
Lecz on jest szorstki/przykry ,
Jest już nazbyt stalowy . ( w sensie twardy)

Tak bym to rozumiała :ops1:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 21:59   

Myślę, że drugi wiersz się wyjaśnił :D Dzięki, Tamaro. :kwiatek:
Mnie trochę zmyliło to słówko: me:
But his, he makes me harshly feel
Ale to by znaczyło: sprawia, że czuję, że on jest twardy :rumieniec: ?
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10815
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 22:04   

W sensie twardości charakteru i serca , tak bym to rozumiała , wiesz taki człowiek już nie z żelaza , ale stali wanadowej poczwórnie hartowanej , co go żadne ludzkie uczucia nie ruszają .
Harsh - również szorstki , przykry , nieprzyjemny , niemiły , opryskliwy . Sprawia mi przykrość , odczuwam przy nim , że jest opryskliwy , niemiły , surowy , szorstki . No taki jak Jasiek na początku :wink: Wywołuje we mnie przykre uczucia .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 22:06   

No to kolejna propozycja:

Mówią, że mamy żelazo we krwi
Odrobina lub dwie nie zaszkodzi
Lecz on, on jest tak twardy
że chyba krew ma ze stali.


Choć w tej wersji nie ma nic o uczuciach, które on wywołuje... :mysle:

Edit: ewentualnie:
"że czuję, że krew ma ze stali"
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 22:38   

Kompilacja ;)

Mówią, że mamy żelazo we krwi
Odrobina lub dwie nie zawadzi
Lecz czuję, że on jest tak twardy
że krew ma już niemal stalową
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10128
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 23:18   

A może coś, że "Ale on daje mi niemiło odczuć, że jego krew zbyt dużo stali ma w sobie"? :mysle:
Rozumie się sens, a ciężko na własny język przełożyć :mysle:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10815
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 11 Mar, 2009 21:23   

Mnie się najbardziej Słomczyński podoba .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 11 Mar, 2009 22:20   

Niektórzy zupełnie zmieniają sens frazy ;)
Ciekawy przykład.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sro 11 Mar, 2009 23:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 11 Mar, 2009 23:06   

To czemu my się martwimy? :mrgreen:
Stal jest stalą, żelazo żelazem ;)

Jak dla mnie to: nieodkryta kraina, z której nie wrócił żaden wędrowiec/podróżnik.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 11 Mar, 2009 23:10   

Ja się martwię, bo nie wiem w końcu którą wersję mam wybrać :roll:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 11 Mar, 2009 23:21   

Badź tu mądry...... i pisz wiersze! :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 12 Mar, 2009 18:53   

William Habington (1605-1654) angielski poeta.
W 1632 r. ożenił się z Lucy Herbert. Poświęcił jej dwa tomy liryków zatytułowanych "Castara", które opublikował anonimowo w 1634 r. W 1635 r. ukazało się drugie wydanie, które zostało poszerzone o kolejne utwory - w tym liryki, elegie poświęcone przyjacielowi. trzecie wydanie z 1640 r. zawierało sekwencje hymniczne "Holy Man" i 22 wiersze religijne.
Poetyka "Castary" cechuje się szczególnie wyrafinowaną i czystą wyobraźnią. Wiersze są zręczne i melodyjne oraz zawierają fragmenty prawdziwie piękne. Wiele utworów jest krótkich i ma formę sonetów.

Jeden z wierszy Habingtona:

Na nieobecność Kastary

Szaleństwem jest lekarstwo umarłemu dawać:
Odejdźcie, przyjaciele. Nie dam się rozkrawać
Skalpelami pouczeń i udręk mych sekcja
Nie posłuży wam jako anatomii lekcja.
Lecz wy, ufając zmysłom, twierdzicie uczenie,
Że jestem żyw jak wprzódy. Wszystko to złudzenie:
W ciało tkane z powietrza nieraz się oblecze
Duch, by pozorem mamić umysły człowiecze;
Chyba że samo niebo cudem mnie wyrywa
Śmierci, by żyła we mnie miłość nieszczęśliwa.
Nie, nie — jestem wszak martwy; lecz niech nikt nie wzdycha,
Nie mąci łzą pogrzebnych pomp, nie pyta z cicha,
Co z mą duszą, gdy ciało tkwi w trumiennej skrzyni:
Dusza moja jest w raju, bo przebywa przy niej.

Przełożył: Stanisław Barańczak

Fragment "Castary" (z utowru: "Show me o lord your paths") posłużył Gaskell jako motto do 4 rozdziału powieści "North and South" - "Doubts and Difficulties". Bez wątpienia odnosi się ono do wątpliwości i decyzji pana Hale o odejściu z Helstone i porzuceniu prebendy.

"Cast me upon some naked shore,
Where I may tracke
Only the print of some sad wracke,
If thou be there, though the seas roare,
I shall no gentler calm implore."


Moja propozycja:

"Choćbyś mnie rzucił na pusty brzeg,
gdzie pośród innych wraków bym legł,
Jeśli tam będziesz, nic mi nie trzeba,
oprócz kawałka Twojego nieba".


A jeśli chciałabym zachować frazę o burzy na morzu to:

"Choćbyś mnie rzucił na pusty brzeg,
gdzie bym z innymi wrakami legł,
jeśli tam będziesz - to mi wystarczy
a wiatr niech wyje, morze niech warczy.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 12 Mar, 2009 20:32   

I kolejna propozycja naszego ulubionego wierszyka ;) Wcale nie uważam, że najlepsza ;) (ale znalazłam rym do stali ;) )

Żelazo mamy we krwi - mawiali
Odrobina lub dwie - daje siłę,
lecz jego krew jest chyba ze stali,
czuję jej smak, gdy go słucham.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.