PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Symbolika róży w "North and South" i inne artykuły
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 14 Wrz, 2008 15:05   Symbolika róży w "North and South" i inne artykuły

Symbolika róży w powieści "North and South"

Gaskell podaje w finale powieści podsumowanie poglądów na temat rolniczego i miejskiego sektora (które były badane przez Stone, Kingsley i Cookie Taylor), właczając je do świadomości kobiety należącej do klasy średniej.
Margaret uświadamia sobie, że „jeśli żyję w fabrycznym mieście muszę używać fabrycznego języka, kiedy zechcę”.
Kiedy udaje się do Londynu po śmierci rodziców, odczuwa „dziwny rodzaj pustki”.
Mając za sobą doświadczenia wynikające z życia na Północy i na Południu, Margaret Hale potrafi zauważyć i ocenić kulturowe różnice obu okręgów. Gaskell umieszcza takie porównania w świadomości tej postaci, a nie narratora (w przeciwieństwie do rozwiązania zastosowanego w „Mary Barton”).
Gaskell rejestruje zmiany, łącząc je z obrazem róży. Na początku zauważa, że róże rosną w przydomowych ogródkach na wsi. Margaret jest pokazana, jak zrywa róże, ale zmienia się to, gdy widzi tanie tapety na ścianach w Milton [ i mówi do matki]: „Musisz przygotować się na co zobaczysz na tapetach w salonie. Różowe i niebieskie róże z żółtymi liśćmi!”.
To właśnie róże są związane z Margaret, co jest widoczne we wrogim nastawieniu pani Thornton do niej jako tej, która jest wyniosła wobec jej syna: „Ostrze z damasceńskiej stali okazało się bezużyteczne i nie na miejscu wobec płatków róż”.
Kiedy Margaret odwiedza Helstone znowu, widzi „Ogród, trawnik, dawniej tak gustownie strzyżony, że nawet zabłąkane listki różane wyglądały jak plamki na jego idealnej powierzchni, teraz zarzucony był dziecięcymi zabawkami. Tu torebka szklanych kulek, tam kółko, słomiany kapelusz zawieszony na krzaku róży jak na wieszaku, niszczący długą, piękną delikatną gałązkę okrytą kwiatami".
W finałowej scenie Thornton daje jej uschniętą różę z Helstone, co oznacza jej przystosowanie się do nowego porządku, w którym kultura rolnicza jest zdominowana przez przemysł.


Tłumaczenie artykułu: Gosia
Tłumaczenie fragmentów powieści: Caroline, Alison, Gosia.



oryginał:
Spoiler:
Gaskell provides the final summation of attitudes about the agricultural and urban sectors that had been investigated by Stone, Kingsley, and Cooke Taylor, integrating these into the consciousness of a middle-class woman. Margaret realizes that if "I live in a factory town, I must speak factory language when I want it" (281). When she goes to London after the death of her parents, she finds it deadening, "a strange unsatisfied vacuum" (445). With her experience of both the northern and the southern counties, Margaret Hale functions as a reader surrogate in evaluating cultural differences. By this strategy, Gaskell locates such comparisons in her character's consciousness rather than in the narrator's, as had been the case in Mary Barton with the narrator evaluating the diverse social positions.
Gaskell registers these changes by a unifying image of the rose. She remarks early that the roses grow all over the cottages. Margaret is shown picking roses, but the change comes when Margaret sees the cheap paper on the walls in Milton: "You must prepare yourself for our drawing-room paper. Pink and blue roses, with yellow leaves!" (73). That these roses are associated with Margaret is apparent in Mrs. Thornton's hostility to her for snubbing her son: "Her sharp Damascus blade seemed out of place and useless among rose-leaves" (374). When Margaret visits Helstone again she sees "the garden, the grass-plat, formerly so daintily trim that even a stray rose-leaf seemed like a fleck on its exquisite arrangement and propriety, was strewed with children's things; a bag of marbles here, a hoop there; a straw hat forced down upon a rose-tree as on a peg, to the destruction of a long, beautiful, tender branch laden with flowers" (469). At the novel's conclusion Thornton gives her a dead rose from Helstone, marking her assimilation to a new order, the dominance of agriculture by industry.


zrodlo:
The Rose Image in North and South
[From Joseph Kestner, Protest & Reform: The British Social Narrative by Women, 1827-1867.]
http://www.scholars.nus.e...l/kestner1.html
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Wto 16 Wrz, 2008 23:02, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Pon 15 Wrz, 2008 00:25   

Gosiu uwielbiam Cię za te tłumaczenia :serce2:
_________________
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10613
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 15 Wrz, 2008 20:19   

:kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Pon 15 Wrz, 2008 20:36   

każdy fragment dot. North and South jest upragniony, Gosiu :kwiatki_wyciaga:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 15 Wrz, 2008 20:41   

Dzieki :D Bedę się starała tłumaczyć następne fragmenty czy całe artykuły zawierające analizę tej powieści.
Nie da sie ukryć, że bardzo lubię "North and South" :serduszkate:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
nyota 



Dołączyła: 15 Wrz 2008
Posty: 90
Skąd: B-c
Wysłany: Wto 16 Wrz, 2008 11:24   

Dla mnie całe forum jest nową skarbnicą wiedzy. A to dzięki wam dziewczyny.
Gosiu, jesteś wielka :kwiatki_wyciaga:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 16 Wrz, 2008 22:50   

Fantastyka i geografia w "North and South".

W „North and South” postaci Gaskell odnoszą się często do baśni, mitów i innych podobnych form fikcyjnych opowieści. Te baśnie zwykle wydają się stanowić aluzję do różnych geograficznych krain, spoza świata, który postaci Gaskell zamieszkują.
W pierwszym rozdziale powieści Margaret stwierdza, że „Helstone jest jak wioska z jednego z poematów Tennysona”.
Kiedy Margaret odwiedza Bessy w północnym Milton, jej ojciec Higgins czyni jej wyrzuty, że nabija sobie głowę „wizjami miast ze złotymi wrotami i kamieniami szlachetnymi”. Fanny Thornton mówi Margaret, że jest urzeczona „Opowieściami z Alhambry*” i że chciałaby kiedyś zwiedzić to miasto.
W kolejnym rozdziale pan Thornton porównuje technologię przemysłową do tajemniczych fantastycznych opowieści "Baśni z tysiąca i jednej nocy".
"[Margaret] przełożyła wełnianą robótkę swojej matki, i pogrążyła się we własne myśli – gdyż została całkiem zapomniana przez pana Thorntona, jakby nie znajdowała się w tym pokoju, tak bardzo był zajęty tłumaczeniem panu Hale wspaniałej, a mimo to delikatnej siły młota parowego, który przypominał panu Hale jedną ze wspaniałych historii o dżinie z „Baśni z tysiąca i jednej nocy", ” – w jednym momencie mógł on rozciągnąć się od ziemi do nieba i wypełnić cały horyzont, a następnie posłusznie wcisnąć się do małej wazy, tak by mogła ją unieść ręka dziecka”.
----------------
Porównanie dokonane przez Fanny Thornton dwóch miast: Londynu i Alhambry [jako tych, które chciałaby zobaczyć - dopisek: Gosia], wskazuje na to, że dla wielu z postaci Gaskell wszystkie miasta, które nie są im znane wydają się równie obce, niezależnie od tego, jaki dystans dzieli je od ich miasta rodzinnego.
Wiele z opowieści odnosi się do egzotycznego bogactwa zwanego „wschodnim światem”, świadczy o tym aluzja Thorntona do „Baśni z tysiąca i jednej nocy", ” i prawdopodobnie wzmianka Nicholasa o „miastach ze złotymi wrotami i kamieniami szlachetnymi”.


* „Tales of the Alhambra”, książka amerykańskiego dyplomaty Washingtona Irvinga, zakochanego w Hiszpanii, który podróżował po Andaluzji w latach 1829-30, napisana w 1831 r. Irving przeplatał opowieści o średniowiecznej mauretańskiej Hiszpanii współczesnymi anegdotami i opisami architektury.

Tłumaczenie: Gosia
Tłumaczenie fragmentów powieści: Gosia, Caroline

źródło:
Fantasy Writing and Geographic Location in Gaskell’s North and South
Keunjung Cho, English 151, Brown University, 2003
http://www.victorianweb.o...skell/cho5.html
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Edit:
Muszę tu dodać, że prócz bajek i mitycznych opowieści i aluzji biblijnych, w powieści "North and South" pełno jest aluzji do literatury brytyjskiej, w tym tradycyjnych ludowych opowieści - ballad.
A jeśli chodzi o same "Baśnie z tysiąca i jednej nocy", " jest jeszcze jedna o nich wzmianka (o której nie wspomniał autor artykułu) - pan Bell w rozmowie z panem Halem porównuje bowiem Margaret do księżniczki Badoury:
"Nie znalazłem na razie nikogo, kto byłby jej wart. Kiedy tylko będę mógł, przywiozę jakiegoś dobrego młodzieńca, aby stanął u boku twojej młodej damy, tak jak duszek z "Baśni z tysiąca i jednej nocy", przywiózł księcia Caralmazana jako partię dla księżniczki Badoury będącej pod opieką wróżki".

(Fragment powieści w tłumaczeniu Alraune).
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1635
Wysłany: Sro 17 Wrz, 2008 21:06   

Gosiu, bardzo ciekawe teksty! Dzięki :kwiatek: :kwiatek:
A ja znów zaczęłam czytać N&S, i znów mnie wciągnęło.
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Czw 18 Wrz, 2008 11:33   

Gosiu robisz wspaniałą robotę, wszystkie Twoje tłumaczenia czytam i bardzo Ci dziękuję :kwiatek:

Żeby tak dożyć polskie tłumaczenia N&S i trzymać książkę na stoliku przy łóżku... ach
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 18 Wrz, 2008 19:33   

Dziękuje Giteczko :D

Caroline, czy to czymś zaowocuje? ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 18 Wrz, 2008 23:16   "North and South"

Siła w chwilach smutku

Wiktoriańskie społeczeństwo oczekiwało od mężczyzny, że będzie utrzymywał kobietę i opiekował się nią. Współczesne feministki twierdzą: wiktoriańskie gospodarstwo domowe było w teorii miejscem nieproduktywnym; zatem doskonała kobieta powinna odpoczywać i być bezczynną, aby podkreślać wzajemne uzupełnianie się domu i świata zewnętrznego. Początkowo "delikatność" była cechą charakteru, potem zaczęła wpływać na zachowanie. Z tego powodu mogła ona odczuwać niepokój za każdym razem, gdy wspomniano pracę fizyczną.
Nerwowość i słabość były powszechnie akceptowanym przejawem kobiecej słabości, w przeciwieństwie do męskiej siły. Złe albo nawet nieprzyjemne wiadomości, wstrząsające widoki albo złe maniery mogły być przyczyną słabości… zespół czynników fizycznych, społecznych i ideologicznych prowadził do stworzenia wzoru cierpiącej kobiety jako teoretycznego i rzeczywistego. (Bonnie G. Smith, , "The Domestic sphere in the Victorian Age," Changing Lives) .
Takie cechy jak: słabość, słabowitość i wrażliwość najlepiej charakteryzują obraz kobiety w społeczeństwie. Brak politycznej siły, strój fizycznie je osłabiający i problemy ze zdrowiem wiążące się z rodzeniem dzieci wszystko to przyczyniało się do opinii o delikatności kobiety. Potrzebowały specjalnej troski i ochrony.
Elizabeth Gaskell i Charlotte Bronte nie popierały tego poglądu. Na różne sposoby, w swych powieściach pokazują postaci kobiece, ale usiłują przezwyciężyć ich delikatność.
W „North and South” Elizabeth Gaskell, Margaret zawsze walczy ze swoją słabością. Kilkakrotnie w książce próbuje ukryć ją przed innymi. Oświadcza, że mogłaby opanować smutek i towarzyszyć ojcu na pogrzebie, nawet jeśli to sprzeciwiałoby się ówczesnym zwyczajom. Śmierć matki Margaret położyła się cieniem na jej sercu, ale „nie miała czasu by poddać się i pozwolić sobie na prawdziwy płacz. Ojciec i brat zależeli teraz od niej. Podczas gdy oni pogrążali się w żalu i smutku, ona musiała pracować, planować, podejmować decyzje”.
Wydaje się, że Margaret nie jest tak przytłoczona stratą matki, jak [męska] głowa domu.
Jane Eyre Charlotte Bronte także przejawia wielką siłę w środku cierpienia, kiedy staje się bezdomna i głodna:
"Pozbawiona wszelkiej nadziei na przyszłość, żałowałam, że Stwórca nie powołał tej nocy mojej duszy do siebie i że moje umęczone ciało nie zostało wyzwolone przez śmierć. Nie musiałoby dalej walczyć z przeciwnościami losu, lecz mogłoby stać się cząstką tego pustkowia. Byłam jednakże przy życiu odczuwając wszystkie potrzeby, bóle i obowiązki życia. Musiałam dźwigać ciężar tego życia, znaleźć sposoby zaspokojenia mych potrzeb, znosić cierpienie, wypełnić obowiązek. "
Nie pozwala cierpieniu nad sobą zapanować.
Nawet jeśli postaci Jane i Margaret wydają się słabe, walczą z tym obrazem ich samych w ich własnych oczach, jak również w umyśle czytelnika i innych postaci w książce. Kuzynka Margaret – Edith stanowi doskonały kontrast wobec siły Jane i Margaret. Ostrzega Margaret, aby nie była twarda, a Margaret odpowiada:
"Nie obawiaj się Edith, zemdleję ci na ręce, gdy służba będzie miała wolne, tylko co wtedy będzie z Sholto bawiącym się ogniem albo płaczącym niemowlęciem? Będziesz wtedy błagać o twardą kobietę zdolną przyjść na ratunek".
Gaskell wyraźnie daje do zrozumienia, że słaba kobieta jest nieprzydatna.


Tłumaczenie: Gosia (Admete, dziekuję za pomoc)
Tłumaczenie fragmentów powieści "North and South": Caroline, Gosia



Żrodło:
Strength in Times of Sorrow
Erin Wells '96 (English 61, 1993)
http://www.victorianweb.o...e/61brnt19.html
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Pią 17 Paź, 2008 19:53, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
anika 


Dołączyła: 05 Paź 2006
Posty: 105
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pią 19 Wrz, 2008 10:48   

Dzięki, dziewczyny jesteście niesamowite.
:kwiatek:
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1635
Wysłany: Sob 20 Wrz, 2008 13:50   

Gosia napisał/a:
Caroline, czy to czymś zaowocuje? ;)
Ekhm :ops1: , postaram się :)
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Wrz, 2008 18:53   

Pogoda i nastrój w powieściach Gaskell i Bronte

W fikcji literackiej pogoda często odgrywa ważną rolę w tworzeniu klimatu sceny. Może być zapowiedzią, odbiciem uczuć postaci albo może na nie wpływać. Elizabeth Gaskell i Charlotte Bronte stosują ten efekt, ale w zupełnie inny sposób.

W „North and South”. Gaskell opisuje nadejście poranka po śmierci matki Margaret:
„Przyszedł chłodny, przyprawiający o dreszcze październikowy poranek. Inny niż październikowy poranek na wsi, gdzie miękkie, srebrzyste mgiełki rozwiewają się, zanim słońce zaświeci, podkreślając swym blaskiem całe to niebiańskie piękno barw, ale październikowy poranek w Milton, gdzie zamiast srebrzystej mgiełki zalegała ciężka mgła i gdzie słońce mogło najwyżej oświetlić długie, zakurzone ulice”.

Ten fragment doskonale opisuje uczucia Margaret. W tym momencie ona nie może nie myśleć o różnicach pomiędzy Północą a Południem. Siła tego kontrastu jest szczególnie wyraźna w tym momencie – w chwili, która nastąpiła po śmierci matki. Piękna pogoda na Południu przypomina o tym czytelnikowi i towarzyszy w smutku Margaret i śmierci jej matki. Pogoda ma swoje odbicie w kłopotach, z którymi boryka się rodzina Hale`ow po porzuceniu spokojnego życia na Południu.

W "Jane Eyre" Bronte, pogoda od czasu do czasu odgrywa odmienną rolę. Zwykle stanowi kontrast z nastrojem bohaterów. Na przykład, ciepła i piękna wiosna jest tłem dla epidemii tyfusu i suchot w Lowood.

Czasami podobny kontrast zapowiada nieoczekiwany zwrot akcji albo zmianę nastroju. Jane, pełna radości z powodu oświadczyn pana Rochestera, zauważa z zaskoczeniem:
"sina, jaskrawa iskra wyskoczyła z chmury, na którą właśnie patrzyłam, i rozległ się trzask bliskiego pioruna; schowałam oślepione oczy na ramieniu pana Rochestera”.

Bronte nie tworzy scenki podobnej do idyllicznego romansu, ale obraz niepokoju i zniszczenia. Zestawienie brzydkiej pogody ze szczęściem Jane przygotowuje czytelnika na późniejszy zwrot akcji.


Tłumaczenie: Gosia
Tłumaczenie fragmentu "North and South": Alison




Zrodlo:
Weather and Mood in Gaskell and Brontë
Erin Wells '96 (English 61, Brown University, 1993)
http://usp.nus.edu.sg/vic...e/61brnt17.html

Dodam, że w filmie płatki śniegu opadające na dziedziniec fabryki odzwierciedlają smutek Thorntona patrzącego jak wyjeżdza Margaret
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Pią 17 Paź, 2008 19:55, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
hanasz 
hanasz



Dołączyła: 24 Wrz 2008
Posty: 13
Skąd: mazowsze
Wysłany: Pią 26 Wrz, 2008 11:28   

Przeczytałam od deski do deski, inne artykuły również. Jestem pod wrażeniem. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Pią 26 Wrz, 2008 11:53   

Gosia napisał/a:
Dodam, że w filmie płatki śniegu opadające na dziedziniec fabryki odzwierciedlają smutek Thorntona patrzącego jak wyjeżdza Margaret

oj odczuliśmy to

Caroline napisał/a:
postaram się

wdzięczne byłybyśmy bezgranicznie :mrgreen: , jak i Gosi czarodziejce
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 27271
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 26 Wrz, 2008 12:56   

Cytat:
Przeczytałam od deski do deski, inne artykuły również. Jestem pod wrażeniem. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
Ja też - dziękuję! :kwiatki_wyciaga:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10613
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 27 Wrz, 2008 15:54   

A może nie szukała żadnej symboliki , tylko po prostu lubiła róże ?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 04 Paź, 2008 19:17   

Bajka na swoim miejscu: „North and South” cz. 1

Oglądanie literatury przez pryzmat folkloru staje się trudne, kiedy ma się do czynienia z tak realistyczną powieścią jak „North and South” Elizabeth Gaskell, napisaną w 1855 r.
Historia Margaret Hale, która przenosi się z sielskiego, wiejskiego, rodzinnego Południa do przemysłowego miasta jest mocno zakorzeniona w swoich czasach i miejscu. Ale mimo tego, że powieść odnosi się do geografii i społeczeństwa rzeczywistej Anglii, to kwestie, które podnosi, dotyczące charakteru miejsc i środowiska, mają coś wspólnego z bajką i folklorem.
Gaskell była bardzo zainteresowana tego rodzaju pisarstwem. Jej pierwsza opowieść prozą to gotyckie opowiadanie, włączone anonimowo do zbioru Williama Hewitta „Visit to Remarkable Places”, a inne gotyckie utwory takie, jak „Poor Clare” i „Opowieść starej niani” zostały zamieszczone w periodyku Dickensa „Household Words”.
Korespondencja Gaskell wskazuje również na jej zainteresowanie tradycjami i opowieściami ludowymi, włącznie z tymi, które dotykają zjawisk nadprzyrodzonych. Realizm „North and South” nosi znamiona takiego dobrego obeznania z folklorem, w sposób, który jest głęboko powiązany z miejscem, w którym powieść się toczy. Związek folkloru z realizmem jest tu słabszy niż u G. Elliot czy Ch. Dickensa. Folklor jest obecny w niektórych rozdziałach, ale nie we wszystkich i nie zawsze da się go odróżnić od innego rodzaju narracji.
To, co jest traktowane jako folklor, w powieści czasami przemienia się w biblijne lub literackie nawiązania; w każdy rodzaj narracji, którą bohaterowie dzielą poprzez tradycję mówioną, nawet jeśli jej początki były pisane. Dzięki tej tradycji ( jest to jej podstawowy cel ), porządkują opowieść własnego życia.

„North and South” zaczyna się obrazkiem jak z bajki:
„Edith zasnęła. Leżała zwinięta na sofie w saloniku na Harley Street i wyglądała naprawdę ślicznie w białym muślinie i niebieskich wstążkach. Gdyby Tytania*, ubrana w biały muślin i niebieskie wstążki, kiedykolwiek zasnęła na szkarłatnej adamaszkowej sofie w małym salonie, Edith mogłaby być za nią wzięta”
W tym momencie, po przeczytaniu tego wprowadzenia, czytelnik jeszcze nie wie, że Edith nie jest główną postacią powieści. Motyw jej zaśnięcia na sofie może się odnosić do historii jej małżeństwa i życia na Corfu z jej mężem – kapitanem. Mogłoby to bez wątpienia malowniczo odzwierciedlać jej życie za granicą.
Ale najważniejszą częścią tego opisu nie jest porównanie Edith do wróżki, ani to, jaki jej sen jest pełen szczęścia i spokoju, ale prosty fakt, że ten opis jest podany nie z perspektywy Edith, ale jej kuzynki Margaret, głównej bohaterki, która ją zostawia śpiącą w salonie.
Ten dystans odnosi się do wszystkich bajkowych obrazów przywołanych w pierwszym rozdziale. Edith wstaje z kanapy jak „śpiąca królewna, właśnie zbudzona ze snu”, częściowo przez rozmowę o jej wyprawie ślubnej, o czym mówi dalej narracja.
Wkrótce potem rozmowa Margaret z Henry Lennoxem wydobywa znowu bajkowy motyw sugerowany przez początek powieści i mówi o podenerwowaniu przygotowaniami do ślubu:
"- Tak – powiedziała Margaret, raczej smutno, przypominając sobie niekończące się zamieszanie w związku z drobiazgami, którymi trzeba było się zająć ponad miesiąc wcześniej. – Dziwię się, czy zawsze ślub musi przypominać to co nazwałeś trąbą powietrzną. Czy dni poprzedzające go nie mogą być raczej cichym i spokojnym czasem.
- Matka chrzestna Kopciuszka zaordynowała wyprawę panny młodej, weselne śniadanie, pisanie zaproszeń – powiedział pan Lennox, śmiejąc się".

W tych trzech odniesieniach do bajek jest sugerowany stosunek do nich narratora, który przechodzi od niewinnych aluzji do bezpośredniego sceptycyzmu wobec ich prostoty.
A zanim Edith się obudzi, obraz jej zaczarowanego snu przecina krótki opis jej postępowania w życiu na jawie, ilustrowany traktowaniem przez nią i jej matkę sąsiadów, którzy ich odwiedzili:
„Byli to bliscy znajomi rodziny, sąsiedzi, których pani Shaw nazywała przyjaciółmi, ponieważ zdarzało się obiadować z nimi częściej niż z innymi, i gdy ona czy Edith chciały coś od nich, albo oni czegoś chcieli od niej, żadna ze stron nie miała skrupułów, żeby złożyć wizytę przed lunchem”.
Jeśli odbieramy dom na Harley Street jako miejsce zaczarowane, czar musi być niezwykle samolubna siłą, gdyż pozwala tym, którzy go posiadają, rzucać go na innych i przekazywać im niewdzięczne zadania. Czar musi być jednym słowem cechą niezwykle podobną do bogactwa.
Cała bajkowa magia w otwierającym rozdziale jest w rzeczywistości czarem bajki, która właśnie się zakończyła. Jeśli Edith jest Śpiącą Królewną, to właśnie się obudziła, jeśli jest Kopciuszkiem, książę ją już odnalazł.
Gaskell zaczyna powieść opisem zaczarowanego zakończenia i natychmiast ujawnia mechanizm magii: bogatą, ustosunkowną i troskliwą rodzinę Edith. To, co pozostaje do opowiedzenia, jest prawdziwym tematem powieści - co następuje po tym szczęśliwym zakończeniu i co dzieje się z ludźmi, którzy są z niego wykluczeni.
Nie jest powiedziane od początku do końca powieści, że magia jest równa bogactwu. Shawowie prowadzą szczególny rodzaj zaczarowanego życia, w którym mogą tworzyć jakikolwiek bajkowy scenariusz dla siebie, mają wybór dzięki bogactwu i pozycji w towarzystwie.

*Tytania – królowa wróżek, postać ze „Snu nocy letniej” Williama Szekspira.

Tłumaczenie artykułu i fragmentów powieści: Gosia
Pomoc: Caroline (powieść), Admete (artykuł)

cdn.

Zrodlo:
The Fairy Tale Put in its Place: Elizabeth Gaskell’s North and South
http://dspace.nitle.org/b.../4029/1/151.pdf
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Pią 17 Paź, 2008 20:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1635
Wysłany: Sob 18 Paź, 2008 19:15   

Dzięki, Gosiu!
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 15:48   

Kolejny artykulik przełożyłam dla Was, jeśli są jakieś stylistyczne uchybienia to przepraszam, bo tłumaczyłam szybko.
-----------------------

Małżeństwo w „Klubie Pickwicka”, „Dziwnych losach Jane Eyre” oraz w „North and South”

„Więc, Jane, jesteś niezależną kobietą? Bogatą kobietą?”, „Dość bogatą, proszę pana”. „Ale jeśli jesteś bogata, Jane, masz teraz bez wątpienia przyjaciół, którzy się tobą zaopiekują i nie zniosą tego, abyś się poświęcała dla takiego ślepego kaleki jak ja”. „Powiedziałam już panu, że jestem niezależna i bogata: jestem panią siebie”. (Bronte)

„O, jest tutaj! [Henry Lenox] przedłożył mi propozycję – och,chciałabym, żeby był tu i sam panu wytłumaczył – wygląda na to, że gdyby pan wziął trochę moich pieniędzy, 18 tysięcy i 57 funtów, leżących teraz bezużytecznie w banku, i dał mi tylko 2,5%, umożliwiłby mi pan lepszy dochód, a sam mógłby utrzymać w ruchu Marlborough Mills” (Gaskell)

„Sam Weller dotrzymał słowa i przez dwa lata był jeszcze kawalerem. Po dwóch latach, gdy gospodyni pana Pickwicka zmarła, filozof podniósł do tej godności Mary pod warunkiem, że niezwłocznie wyjdzie za mąż za Sama, co też spełniła bez szemrania”. (Dickens)

Każda z tych powieści kończy się małżeństwem. W „Dziwnych losach Jane Eyre” małżeństwem Rochestera z Jane, w „North and South” Margaret i Thorntona, w „Klubie Pickwicka” są trzy małżeństwa: Winkle`a i Arabelli Allen, Snodgrassa i Emily, Wellera i Mary.
Zwyczaj zamykania powieści ślubem wywodzi się z rytuałów płodności w komediach starożytnej Grecji i bardziej współcześnie - z tradycji średniowiecznych romansów. Ta tradycja w procesie tworzenia się gatunku powieściowego była później rozwijana.
Zakończenie powieści małżeństwem funkcjonowało jako sposób pokazywania pomyślności, zwykle pozwalało komuś, kto był poza towarzystwem, wejść do niego. Małżeństwo uruchamiało poczucie włączenia i przynależności. W tych trzech powieściach małżeństwa są szczególnie aprobowane, ponieważ mają znaczenie dodatkowo dla ustanowienia społecznego układu.
W zwiazku z tym, w „Dziwnych losach Jane Eyre” i w „North and South” małżeństwa mogą być zawarte, gdy obaj partnerzy mają równy status społeczny. Chociaż w „Klubie Pickwicka” małżonkowie są równi społecznie, Mary awansuje społecznie na bardziej odpowiednie stanowisko, niż to było przed ślubem.
W „Dziwnych losach Jane Eyre” Jane musi odziedziczyć dużą sumę pieniędzy, a Rochester musi zostać okaleczony, aby małżeństwo ludzi równych mogło być zawarte. W „North and South” jest podobnie. Thornton jednak nie musi zostać oszpecony, aby zniżyć się pod względem statusu do Margaret. Ona dziedziczy majątek, jak Jane Eyre, i oferuje Thorntonowi pomoc finansową po tym, jak stracił swoją finansową stabilność.
Akt „zniżenia się” Thorntona wynika z zawarcia kompromisu z twardo wyrażanymi opiniami, które tak długo utrzymywał. W końcu przyznaje, że może jednak robotnicy i właściciele fabryk potrzebują siebie wzajemnie. Podobnie Margaret nabiera przekonania, że industrializacja i ludzie, którzy ją wspierają nie są niszczą naturalnego świata. Tym samym, zarówno jeśli chodzi o poglądy ich obojga i ich ekonomiczny status, Margaret i Thornton znajdują się na tym samym społecznym poziomie. Małżeństwo Margaret i Thorntona nie jest tylko związkiem dwojga ludzi i zbliżeniem ich pozycji społecznej, ale także symbolicznym mariażem dwóch obszernych grup społecznych, które próbują zająć swoje miejsce na wierzchołku hierarchii społecznej i którzy w końcu robią miejsce dla siebie na społecznej drabinie. Nowa klasa średnia i stare ziemiaństwo porzucają swoje sztywne idee i ustępują sobie miejsca.
W mniejszym stopniu, Sam i Mary także weryfikują swoje idee i społeczną pozycję, aby później wziąć ślub, chociaż ich małżeństwo nie ma takiego symbolicznego znaczenia, jak w przypadku Margaret i Thorntona. Jak pokazuje to cytat, Mary staje się gospodynią w tym samym czasie, kiedy wychodzi za Sama. Znaczenie jest takie same jak u Thorntona, Sam jest człowiekiem awansującym społecznie. Pickwick mówi do niego: „Pragnę okazać ci wdzięczność za twe przywiązanie, stawiąjąc cię w możności poślubienia tej młodej dziewczyny i chcę zająć się tem, byś mógł utrzymać twoją rodzinę w sposób uczciwy i niezależny”. (Dickens)
Chociaż Sam tym razem odrzuca tę propozycję i zostaje przy swoim przyjacielu Pickwicku, w powieści jest wskazówka, że po śmierci Pickwicka, Sam będzie mógł pójść swoją drogą z finansową pomocą przyjaciela. Mary awansuje do pozycji , która zapewni jej szacunek jako żonie człowieka, który będzie w stanie prowadzić „niezależne życie”.

Pogląd o równości płci leży u podstaw tych małżeństw. Jane i Margaret są niezależnymi kobietami z powodu swojego rozwoju i dojrzałości. Ich stabilizacja życiowa wiąże się nie tylko z ich ekonomicznym statusem, ale także z ich rozwojem i dojrzałością, co wynika z koncepcji „Bildungsroman” – Małżeństwo wymaga niezależności, tak samo jak majątku, stanowiąc odbicie szerszej społecznej świadomości dotyczącej zdolności kobiet do utrzymywania samej siebie (1857 r. Matrimonial Causes Act – ustawa o sprawach małżeńskich*).
Zakończenia tych powieści zachęcają społeczeństwo, by rozwijało idee społecznej równości, przynajmniej w kwestii płci, ustanawiając na nowo ekonomiczne granice małżeństwa.

* Ustawa zmodernizowała prawo o rozwodach, przenosząc sprawy z sądów kościelnych do sądów cywilnych, ustanawiając model małżeństwa oparty bardziej na kontrakcie niż na sakramencie i rozszerzając możliwości wystąpienia o rozwód poza garstką uprzywilejowanych.
W 1836 r. Parlament uprawomocnił małżeństwa cywilne, zawierane przed urzędnikiem (civil registrar). W 1857 r. na mocy Divorce and Matrimonial Causes Act wprowadzono możliwość rozwodu również w małżeństwie kościelnym, choć i wcześniej władze Kościoła anglikańskiego miały prawo uznać małżeństwo za nieważne w kilku wypadkach. Teraz rozwód mógł być udzielony w sytuacji zdrady któregokolwiek z małżonków, okrucieństwa lub bigamii.


Tłumaczenie: Gosia
Źródło:
Marriage in Pickwick, Jane Eyre and North and South
Cortney Lollar '97 (English 73, 1996)
http://www.victorianweb.o...k/marriage.html

P.S. Widzę, że nie dokończyłam tłumaczenia poprzedniego artykułu, ale nic straconego, nadrobię to.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 19:35   

Gosia napisał/a:
Każda z tych powieści kończy się małżeństwem

Co myślę, że przetrwało do naszych czasów jako tzw happy end.

Ciekawy artykuł Gosiu :kwiatek:
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 22:25   

Gosia napisał/a:
W „Dziwnych losach Jane Eyre” Jane musi odziedziczyć dużą sumę pieniędzy, a Rochester musi zostać okaleczony, aby małżeństwo ludzi równych mogło być zawarte. W „North and South” jest podobnie. Thornton jednak nie musi zostać oszpecony, aby zniżyć się pod względem statusu do Margaret. Ona dziedziczy majątek, jak Jane Eyre, i oferuje Thorntonowi pomoc finansową po tym, jak stracił swoją finansową stabilność.

:roll: To chyba plus, że Thornton jednak nie musi zostać oszpecony :wink:
:mysle: Natomiast mnie zastanawia to "zrównanie" pozycji bohaterów. Czy to naprawdę było konieczne dla hapiendu? :mysle: To mi się takie wydaje powierzchowne... :?
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 22:39   

nicol81 napisał/a:
to "zrównanie" pozycji bohaterów

W naszych czasach już chyba nie ma co zrównywać.
nicol81 napisał/a:
Czy to naprawdę było konieczne dla hapiendu

Konieczne pewnie nie, ale była to pierwsza jaskółka w równouprawnieniu kobiet. A chyba i nam, współczesnym milej się czyta o niezależnych XIX-wiecznych damach, a nie takich biednych, głupiutkich zacukanych panienkach, co tylko czekają na bogatego męża - pana i wybawcę.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 22:45   

Ja myślę, że jednak poza oszpeceniem Rochester traci symbol swego wysokiego statusu - zamek, a więc i część majątku. I staje się po trochu zależny od Jane.

I też się cieszę, że Thornton nie został oszpecony. ;)

Tez tak myślę, że dla ówczesnych kobiet to było bardzo budujące, że początkowo biedna lub w każdym razie niemajętna dziewczyna awansuje społecznie, a w dodatku jest równa (również pod względem finansowym) mężczyźnie. Ten wątek zrównania kobiety i mężczyzny pojawia sie także w prozie Catherine Cookson.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.