Dołączyła: 31 Lip 2008 Posty: 3281 Skąd: z Krakowa
Wysłany: Sro 17 Wrz, 2008 16:57
Zamiast przetykać umywalkę poszłam do kina
Mamma mia ! Dawno się tak nie ubawiłam! Cały czas prawie gęba mi się śmiała, czasem sobie podśpiewywałam (z racji prawie pustej sali, bardzo cichutko). Tzw krytycy nie znają się na rozrywce. To nie miał być film umoralniający czy dający do myślenia. Jak dla mnie znakomity poprawiacz nastroju. I nie czepiajcie się Brosnana, ze kiepsko śpiewa. On jest aktorem, nie piosenkarzem. Bozia mu głosu nie dała, ale urodę i owszem (trochę się postarzał biedaczek). Jedno trzeba przyznać: muzyka jest wszystkim w tym filmie. Cieszę się, że obejrzałam to w kinie. Bez odpowiedniego nagłośnienia film dużo traci. Wychodząc nuciłam sobie "Thank you for the music..."
"Mamma mia" będzie u mnie dyżurnym poprawiaczem nastroju - jak tylko wyjdzie na dvd i sprawię sobie zestaw głośników do kina domowego
Jutro biegnę kupić soundtrack.
Ja też byłam, ja też I to nie raz Czekałam na ten film od samego początku, od kiedy tutaj pojawiły się pierwsze wzmianki. I dawno się tak dobrze nie bawiłam, chyba jak u wszystkich (oprócz Kota ) uśmiech nie schodził mi z ust do samego końca:-D Jak sięgnę pamięcią to chyba ostatnio tak się zauroczyłam na "To wszystko miłość" i dopiero teraz miałam powtórkę z rozrywki Piękne, urocze, wzruszające i po tysiąckroć zabawne. Myślę, że najważniejszym atutem obok muzyki Abby byli aktorzy. Nie wyobrażam sobie innych, mniej znanych od Meryl, Pirsika czy Colina. A co do ich sztuki śpiewania, cóż, Meryl myślę, spisała się naprawdę dobrze, Pierce natomiast za grosz nie ma słuchu, w ogóle. Ale co z tego, nadrabiał te braki gdzie indziej A Colin, ach Colin Znów cudownie nieporadny, bardzo "spontaniczny". Oczywiście dosiedziałam do samego końca, ale nie tylko ja. Niemal cała sala tak samo twardo siedziała. Płytę już mam i w kółko słucham "Honey, honey". Nie żebym pierwszy raz zachwyciła się piosenkami Abby, ale te nowe wersje mają fajny, nowy beat
wrocilam z podrozy i z seansu. Nie czytam waszych opini coby sie nie zasugerowac.
Film w sumie bez tresci, ale przyjemny, muzyka cudna, krajobrazy bajkowe... Spiewajacy aktorzy cuidowni(chociaz w sumie ich role slabe) byly zabawne sceny. Ot taki filmik do rozerwania sie bez myslenia....
_________________ iFiesta! porque somos campeones del Mundo!.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 03 Paź, 2008 19:26
No to i ja mam seans za sobą. I powiem jedno: świetnie się bawiłam
Po raz kolejny doceniłam Meryl Streep, babka może nie ma klasycznej urody i niestety czas dla niej nie stoi w miejscu, ale ma poczucie humoru, dużo energii i nieźle śpiewa. I jest świetną aktorką. Pieknie zaspiewane i dramatycznie zagrane "Winner take it all".
Choc nie przepadam za piosenkami Abby (lubiłam zawsze tylko "Honey, honey" i "Winner take it all"), ale tu te piosenki wcale mnie nie nużyły, dobrze się bawiłam, kiedy je słyszałam.
Oczywiscie fabula jest cieniutka, ale przede wszystkim chodzi o dobra zabawę, a ja mialam caly czas uśmiech na twarzy i w koncu o to chodzi.
To film na lato i na mrozny wieczor.
Z pewnoscia bardzo pomogly znane nazwiska: Colin, Pierce i Meryl - fajnie zobaczyc tych aktorow w zupelnie innym repertuarze. Pierce jedną piosenke zaspiewal niezle, nawet bylam zdumiona, ale ta ostatnia marnie.
Ale samo zakonczenie na napisach - z Dynamitkami i trzema tenorami super!
P.S. W roli tego trzeciego, nie wiem czemu, wciaz widzialam Hugh Bonnevilla
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
właśnie spobie skaczę po scenach... i bajeczne to jest. chcę wakacji, takich muzycznie kolorowych...
I tak mówię mamie, że nieźle śpiewają jak na aktorów. na to mama rzekła, że to są tak ładne melodie, że ktoś musiałby mieć "talent" Ikera, żeby to zepsuć... no i jest wojenka.
ale chyba dziś wieczorkiem w całości oglądnę sobie jeszcze raz ten film
_________________ iFiesta! porque somos campeones del Mundo!.
Dołączyła: 31 Lip 2008 Posty: 3281 Skąd: z Krakowa
Wysłany: Nie 14 Gru, 2008 10:12
A ja niestety po ponownym obejrzeniu, tym razem w zaciszu domowym, stwierdziłam, że ten film jest ......... goopi
Za pierwszym razem podziałała chyba magia kina i odpowiednie nagłośnienie.
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6173 Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 14 Gru, 2008 10:42
A mnie się wciąż podoba. Kupiłam już mamie pod choinkę wersję de lux. Tylko wnerwiłam się, bo dodali do tego płytkę z muzyką, którą już mam. Na szczęście znalazłam szybko chętnego, więc nie będzie się dublować.
_________________ I can see the sun is on the rise
the pulse is strong, it warms you but it's you they left behind
but in the breath before you go
in the arms of a miracle
I'll come back and see where you've gone
Sie zgadam w całej rozciągłości filmu. Po drugim obejrzeniu stwierdziłam, że Colin jest idiotą zgadzając się na taką rolę. Zastanawiam się, czy każdy aktor musi kiedyś zagrać coś takiego Jezdem letko zdegustowana.
Właśnie rozpakowałam swój prezent gwiazdkowy i cóż tam było? Mamma Mia DVD - bardzo mnie to ucieszyło i obejrzałam natychmiast. Jest to wciąż dla mnie jeden z najfajniejszych filmów ostatnich kilu miesięćy bo jest taki lekki i nieco głupawy. Tak go odbieram i właśnie to powodujeżewciąż zaśmiewam się z tych samych scen i chylę czoło przed rewelacyjną Meryl Streep. Energia z jaką ona tam gra udziela mi sie na cały dzień. Nie jest to kino wybitne ale jak dla mnie rozrywka w pełni. I cieszę się że Św. Mikołaj przeczytał mój list i obradował tym prezentem
_________________ Cha d' dhùin dorus nach d'fhosgail dorus.
No door closes without opening another door.
Nie wiem czy jeszcze odgrzewać zakopany temat ale jak zwykle z dużym opóźnieniem obejrzałam sobie Mama mię więc spróbuję sobie sama poukładać to co o nim myślę. Film mnie nie rozczarował, uważam, że jest fajnym musikalem. Co do gry aktorów - może dlatego, że nie spodziewam się po grających w filmach muzycznych aktorach jakiegoś wyrafinowanego kunsztu rzemieślniczego - uważam, że w tych warunkach kiedy się chce wyśpiewać to co się ma do powiedzenia było całkiem nieżle (zgadzam się tylko z Caroline że ten pan od Vistuli bardzo się starał, żeby mu nie wyszło). Co do śpiewu - Meryl rewelacyjna - nie specjalnie za nią przepadam ale tu była świetna i zacznę ją lubić; Colin też mimo dość zaskakującego głosu (gada facet dość nisko natomiast śpiewa tenorem ) zaśpiewał świetnie (piosenka our last summer się do mnie przykleiła - jest lepsza niż w wykonaniu abby). Natomiast Julie Walters i Pirsik to koszmar- co do niego zgadzam się z opinią, że miał ciężkie zatwardzenie .
Generalnie - może to nie film do wielu powtórek, ale chętnie go sobie od czasu do czasu obejrzę.. (może bardziej - posłucham z obrazem).
_________________ Gosia zachwycająca się Ryśkiem - daje mi to poczucie ładu i porządku na świecie...
Ostatnio zmieniony przez malmik Nie 18 Sty, 2009 16:07, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7121 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Nie 18 Sty, 2009 14:25
malmik napisał/a:
Colin też mimo dość zaskakującego głosu (gada facet dość nisko natomiast śpiewa altem ) zaśpiewał świetnie (piosenka our last summer się do mnie przykleiła - jest lepsza niż w wykonaniu abby).
Mam na ten temat identyczne zdanie Last Summer to chyba moja ulubiona piosenka z tego filmu
The winner ... jest świetną i bardzo dobrze znaną piosenką - też ją bardzo lubie i uważam że Meryl naprawdę dobrze ją wykonała, natomiast our last summer jest dla mnie zaskakująca i powiem szczerze gdyby nie mama mia nawet bym pewnie nie wiedziała że to ABBA
_________________ Gosia zachwycająca się Ryśkiem - daje mi to poczucie ładu i porządku na świecie...
Podaję za onet.pl
Ogłoszono nominacje do Złotych Malin: "Oberwało się" także Pierce'owi Brosnanowi nominowanemu w kategorii "Najgorszy aktor drugoplanowy" - za film "Mamma Mia!".
Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 6332 Skąd: obóz pracy
Wysłany: Czw 05 Lut, 2009 00:25
Obejrzałam. Fajnie się patrzy na takie lato, wyspę, ciiieeeeeeeeeeeepłoooo... Podobały mi się piosenki, aranżacje, choreografia. Ale historia jest tak głupia, że głowa mała... Będę to sobie traktować jako zbiór słonecznych klipów i w takiej formie będę do tego wracać.
Panowie na samym końcu, przy napisach, w tych kombinezonach i na wysokich obcasach -
_________________ For the first time in my life, I can't see my future. Ever day goes by in a haze. But today, I decided, will be different.
a mi sie taaaaak ten film nie podobał, ze połowe przewinęłam, aby tylko dobrnąć do napisów końców. baaardzo chciałam go obejrzeć , kiedy widziałam reklamy, ale potem.. durne to takie wyszło, jak na mój gust. i piosenki tak na siłę wrzucone, niekoniecznie do tematu.. ehh..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum