PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
"Mamma mia!"
Autor Wiadomość
lizzzi 



Dołączyła: 21 Paź 2006
Posty: 474
Wysłany: Nie 07 Wrz, 2008 20:38   

Admete napisał/a:
O tak spontaniczny Colin bawił mnie niezmiernie :-) Ogólnie był uroczy.

Tak, był bardzo spontaniczny, we wszystkim co robił w tym filmie. Moim zdaniem Meryl trochę za stara, choć dobrze śpiewa - nawet o to jej nie podejrzewałam. Colin do niej trochę za młody. Brosnan niestety cały czas kojarzył mi się tylko z 007, a śpiewać nie powinien. Jednak ogólnie może być. Poszłam z córką na premierę, na otarcie łez po wakacjach :cry2:
 
 
Copycat



Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 279
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 12:16   

Harry_the_Cat napisał/a:
Przeglądam sobie właśnie najnowszy numer Filmu i Mamma Mia ma jedną gwiazdkę (=koszmar).


A jest jakieś logiczne uzasadnienie czy tylko zły dzień pana recenzenta?
_________________
Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10760
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 12:29   

Copycat napisał/a:
A jest jakieś logiczne uzasadnienie czy tylko zły dzień pana recenzenta?

Recenzenci obecnego Filmu słyną z obiektywnych ocen pokroju "film mi się nie podobał, bo aktor jest brzydki". Nie ma się czym przejmować.
_________________

 
 
Copycat



Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 279
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 12:43   

Ale ja się nie przejmuje. Recenzenci Filmu (czy jacykolwiek inni) to akurat ostatnie źródło informacji, jakim się kieruję. Tak się po prostu zastanawiam nad fenomenem. Film widziało miliony ludzi, sukces komercyjny i finansowy niezaprzeczalny. Męska część Abby jest niemalże zachwycona ogólnie rezultatami jak i śpiewem aktorów. Wszyscy moi znajomi film widzieli i jedni wyszli uśmiani po pachy, inni tylko uśmiechnięci, ale generalnie wszyscy byli zadowoleni i nie żałowali, że poszli do kina. Ścieżka dźwiękowa była na 1 miejscu Bilboardu, teraz cały czas twardo w pierwszej 10ce. Nawet u nas pokryła się złotem. A tu raptem jakiś redaktor wyskakuje, że to koszmar. Nie kumam.
_________________
Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32983
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 13:07   

Jednym z powodów, dla których przestałam kupować "FILM" jest jego zejście na psy. Rozumiem, że film się może niepodobać, ale recenzent się po prostu na nim wyżył. Poza tym te ich recenzje... Albo faktycznie "Shahrukh jest niemożliwie brzydki i nie wiem, co te baby w nim widzą, a Don jest denerwującym, nudnym badziewiem", albo napisane tak, że gdyby nie system gwiazdkowy, to by człowiek nie zgadł, czy film został pochwalony czy zganiony. A bywa i lepiej - zdarzały się recenzje, w których szanowny recenzent uczepił się jakiegoś obrazka czy przedmiotu, którego w filmie zasadniczo nie widać (ale on zauważył, więc udaje, że to ważne), dorabia do tego filozofię z kosmosu, co miała oznaczać dana rzecz i cała recenzja zamienia się w bełkot nie wiadomo o czym.
A pamiętam, że kiedyś "FILM" był moim ulubionym magazynem, był naprawdę rzetelny.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10760
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 13:29   

Święta prawda. Poza tym, to taki styl u recenzentów: iśc pod prąd, nie chwalić tego, co inni, chocby było arcydziełem, a najlepiej od razu dowalić, nie ogladając nawet. Ile ja już czytałam recenzji mieszających z błotem twórców filmu, którego szanowny pan/pani recenzent nie widział.... Nie musiał. I tak wie lepiej. Przestałam kupować Film ze trzy lata temu i ani razu tego nie pożałowałam. Na film idę w tym tygodniu :wink:
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 14:21   

Trzykrotka napisał/a:
Święta prawda. Poza tym, to taki styl u recenzentów: iśc pod prąd

Ładnie nazwane ;) , ja to określam mianem zwykłego snobizmu. Chce taki jeden z drugim uchodzić za wielkiego znawcę kina, o wyrobionym smaku, odcinającym się oczywiście od wszystkiego co podoba się "masom". Niby chce być taki oryginalny, a dla mnie to po prostu żałosne. Jakieś kompleksy, czy coś. :?
A czytając niektóre recenzje "Mamma mia!" dochodzę do wniosku, że niby film prosty, a niektórzy ci wielcy "yntelektualiści" w ogóle nie załapali konwencji tego filmu. :shock: Aż przykre, bo film zrozumie każdy o IQ wyższym niż ma toster :cool: , a jednak okazuje się, że dla niektórych za trudny w odbiorze. :lol:

Każdy normalnie myślący człowiek wiedział, że nie idzie na film Felliniego, Bergamanna czy "kino moralnego niepokoju", z drugiej strony nie jest to głupawa komedia (romantyczna bądź nie), którą człowiek jest zażenowany gdy ją ogląda - więc o co chodzi?
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10460
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 21:28   

Chyba o to , że to co się może podobać i wywoływać dobry nastrój nie może być trędy , bo za mało okropne i wydumane , nikt nikogo nie morduje , nikt nie jest torturowany itp :obrzydzenie: , zwykłe zadowolenie nie jest godne prawdziwego kinomana :paddotylu:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 21:43   

A ja się z recenzją zgadzam - nie z określeniem "koszmar", bo ono jest jednak na wyrost, ale z zarzutami - bardzo kiepską grą Meryl Streep, nieumiejętnością śpiewania zdecydowanej większości obsady, fatalnym scenariuszem. Sukces kasowy? O to nie tak znowu trudno przy takim produkcie, jakim jest Mamma Mia!. Sama w końcu na dwa bilety wydałam 54 złote... Niemniej to o jakości filmu wcale nie świadczy.

I bynajmniej nie uważam się za wielkiego kinomana, bo filmy oglądam, przede wszystkim po to, żeby się odprężyć.
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37656
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 21:57   

Harry ale założeniem tego filmu nie był ani perfekcyjny śpiew ani tez taniec. Ja nawet powiem, że jedno i drugie miało byż z założenia kulawe. W grze Meryl nic złego nie zauważyłam...Ten cały film to taki rodzaj żartu, ja go tak odbieram.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 22:05   

Widzisz, ale ja wcale nie poszłam na ten film obejrzeć poważną produkcję. Oczekiwałam, że się pośmieję, ponucę Abbę pod nosem i ogólnie, że będę się świetnie bawić. Niestety, oglądałam film z rosnącym zażenowaniem i nic na to nie poradzę. Kupiłam sobie za to wczoraj "Across the Universe" i może obejrzę sobie w tym tygodniu :)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
damamama 
nowa wielbicielka DiU oraz JE



Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 952
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto 09 Wrz, 2008 08:59   

Harry_the_Cat napisał/a:
Sama w końcu na dwa bilety wydałam 54 złote...


W jakim to kinie każą płacić sobie 29,- za bilet :mysle: chyba, że z popcornem. Cinema City, Multikino u nas 16,-.
Jeśli chodzi o recenzentów, wiele razy spotkałam się z sytuacją, że gdy film jest przez nich zachwalany to mnie bardzo rozczarowuje.
 
 
Copycat



Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 279
Wysłany: Wto 09 Wrz, 2008 10:08   

Tamara napisał/a:
zwykłe zadowolenie nie jest godne prawdziwego kinomana :paddotylu:


Fajne zdanie.

Harry_the_Cat napisał/a:
Sukces kasowy? O to nie tak znowu trudno przy takim produkcie, jakim jest Mamma Mia!. Sama w końcu na dwa bilety wydałam 54 złote... Niemniej to o jakości filmu wcale nie świadczy.


Z użytkowników tego forum, którzy oglądali film chyba tylko Ty nie jesteś zadowolona. Przekładając to globalnie, takich jak Ty będzie mały odsetek. Czyli można chyba założyć, że w tym przypadku sukces kasowy przekłada się na zadowolenie widzów. A o to chyba chodzi. Wystarczy poczytać komentarze, jeden negatywny na dziesiątki pozytywnych. No zresztą mniejsza o to. Nie uważam, że ten film jest arcydziełem, ale za "koszmar" będę bić.
_________________
Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
 
 
Iwonusek 
matka dzieciom



Dołączyła: 03 Lip 2008
Posty: 29
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 10 Wrz, 2008 15:38   

Obejrzałam wreszcie "Mamma Mia"i jestem troszkę zawiedziona. Niby wszystko w porządku, wesolutki, przyjemny film, ot głupotka dla odprężenia ale jednak czegoś mi zabrakło...Może zaczyna mnie dopadać depresja jesienna bo nie mogłam się wczuć w klimat, cała sala się śmiała a ja zaledwie uśmiechałam się przy kilku scenach. Najlepiej wypadła cudna Meryl, Colin ok, choć bez rewelacji. Ale to co mu zrobiono na koniec to jest profanacja!!! To powinno być prawnie zakazane! :wink:
Całość wydała mi się zbyt rozwrzeszczana, rozbiegana, wesoła na siłę...
Najlepiej wypadły krajobrazy i piosenki Abby, naprawdę są nieśmiertelne, cały tydzień chodzę i nucę :mrgreen:
Tęsknie za filmami w stylu "Wile hałasu o nic"! To dopiero była magia!
Podsumowując - film nizeły ale z takiej obsady można było wycisnąć o wiele więcej!
_________________
Woda wystygła Córko powietrznej fali...
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11494
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2008 11:57   

Oki doki. Byłam wczoraj wieczorem na Mamma Mia! i muszę przyznać, że niesamowicie mi się podobało :D Wyszłam z kina uśmiana, roześmiana i niesamowicie zadowolona :D W sumie jak się zastanwiam nie było żadnej rzeczy która by mi się nie podobała. Brawa dla Meryl, wyglądała bardzo fajnie, super śpiewała. Bardzo podbała mi się jej córka, ma dziewczyna przyjemny głos. Przyjaciółki tez bardzo fajne i urocze, szczególnie Julli Waters. Panowie może nieco gorzej wypadli pod względem spiewu, ale i tak brawa za odwagę ;) Moim zdaniem ten zdecydowanie wakacyjny, lekki musical ma w sobie bardzo dużo pozytywnej energii i humoru. Na pewno kupię sobie dvd jak tylko będę mogła.
A, i na seansie zdecydowanie sala, prawie pełna, podzieliła się na dwie części: jedni, w tym ja, podrygiwali, kiwali głowami, śmiali się i podśpiewywali, a druga część siedziała sztywno do samego końca.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10760
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2008 12:22   

To ci, którzy przeczytali recenzję z Filmu, a słowu pisanemu wierzą :mrgreen: .
Ja poszłam wczoraj i co? Odbiłam się od kasy. Ale dziś zrobię drugie podejście.
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2008 14:38   

Caitriona napisał/a:
a druga część siedziała sztywno do samego końca.

To ci co nie potrafią być spontaniczni (mała aluzja do tekstu z filmu :mrgreen: ).

Szczerze, nie rozumiem jak można być takim drewniakiem, żeby nie poczuć konwencji tego filmu. Pomijam już czy ktoś lubi piosenki Abby czy nie.
To trochę tak jak z muzyką na weselach : nie słucham disco polo, ale to nie znaczy, że nie będę się świetnie bawiła jak ktoś zagra taki kawałek na weselu. :lol:

Jasne, można zawsze kręcić nosem i "być ponad to" - ale po co? Trochę luzu, autoironii i dystansu do samego siebie też trzeba mieć, a nie zawsze i wszędzie być takim "akuratnym". :-|
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2008 18:35   

Nie uważam się za drewniaka, a do kina chodzę właściwie tylko na filmy lekkie. A, i zapomnialam dodać, że bardzo lubię Abbę. I musicale. Hairspray oglądałam baaardzo wiele razy, ze o innych filmach tego gatunku nie wspomnę. I dalej uważam, że Mamma Mia to słabiutki film.
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10760
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2008 23:23   

A ja tam się nie mam zamiaru zastanawiać, czy on słabiutki, czy arcydzieło. Nie obchodzi mnie też kto z kim został na koniec i kto był czyim ojcem i takie sprawy. Ani trochę! To nie jest film na festiwale, tylko żeby się nim bawić, odpuścić sobie, poluzować, kiwać się w takt znajomych melodii.
Admete napisał/a:
Takie filmy jak Mamma mia! Czy niektóre bolly odbiera się głównie zmysłami, nie rozumem. Patrzy się na taniec, muzykę, kolory. To są takie czyste emocje, zachwyt nad zgraniem muzyki z obrazem, z ruchem. Ja to tak czuję. Sama mam wtedy ochotę tańczyć. W innym wątku pisałam, że uwielbiam taniec, choć niestety nie umiem tańczyć.

Admete, nie można było tego lepiej ująć :przytul:
I ja po prostu bawiłam się tak, ze az mnie mięśnie twarzy bolą do uśmiechu.
Piękne, kolorowe widowisko, zabawne , dowcipne, urocze. Piosenki Abby bardzo lubię; wszyscy śpiewali na tyle znośnie, ze nie ranili uszu, moich przynajmniej. Mnie w dzisiejszym stanie ducha wystarczyło już to, że sceneria była jak z greckiej bajki. Uwielbiam filmy, w których co rusz wszyscy, absurdalnie i bez powodu wybuchają śpiewem lub ruszają w tany. Uwielbiam taneczne sceny zbiorowe i wszelakie duety, wymachiwanie nóżkami obutymi z płetwy, balet "dancing queens" po 50, sceny, rozwiane włosy i mokre suknie (ach, te klimaty :wink: :wink: :wink: )...
Siedziały koło mnie dwie pańcie, które najpierw szemrały, ze miejsca niedobre, a potem tak właśnie sztywno spędziły seans; nawet one roześmiały się na widok końcowego akcentu po napisach.
Meryl jest niesamowita: chciałabym w jej wieku robić szpagat (przejechałam dziś na wrotkach cztery długości Błoń i będę teraz to odchorowywać przez tydzień). Na dodatek - taka piękna, choć taka brzydka... I w ogóle starsze pokolenie biło na głowę młodsze (doprecyzuję: młodzi byli gorsi).
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37656
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2008 23:43   

Trzykrotko doskonale Cię rozumiem :-) Mamma mia! to taki terapeutyczny film. Może nie podoba się osobom, które nie potrzebują żadnego tego typu terapii? Piszę to w takim pozytywnym sensie, proszę się nie obrażać. Potrzebuję go ja, żeby na tle błękitu nieba i pewnego absurdu inaczej popatrzec na rzeczywistość ;-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 13 Wrz, 2008 22:21   

Nie wiem czy juz byla tu zamieszczana recenzja Ewy Drab z Esensji:
http://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=5833

a tu zgryźliwi tetrycy:
http://15u.gu.ma/
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37656
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 13 Wrz, 2008 22:25   

Kobieta doskonale zrozumiała na czym polega fenomen tego filmu :-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1629
Wysłany: Nie 14 Wrz, 2008 11:31   

Harry, biedaku, dostało Ci się drewniakiem ;)
Moim zdaniem ten film trzymają aktorzy (wszyscy poza Vistulą/Wólczanką), gdyby nie oni wyszłaby zupełna kupa. Reżyser chyba bał się odezwać na planie mając takie gwiazdy. A szkoda, bo w efekcie każdy gra "pod siebie", interakcji i chemii między nimi nie ma, Meryl przesadza z dramatyzmem, a pozostali rzeczywiście jakby nie w pełni wykorzystują swój potencjał (szczególnie Julie Walters i Stellan, szkoda). Jeszcze ponarzekam: nienawidzę, jak widać, że na planie aktor tak naprawdę nie śpiewa, a oni wszyscy prawie nie otwierali ust. No i dialogi były słabe. :)
Ten film porusza się po bardzo cienkiej granicy między pastiszem a żenadą i wcale się nie dziwię, że wzbudza tak sprzeczne opinie.

Ja jestem po tej stronie, która widzi więcej zabawy konwencją (z wyjątkiem Vistuli/Wólczanki, który w ogóle nie kumał cza-czy). Bawiłam się świetnie. W finale widownia w kinie razem ze mną po prostu wyła ze śmiechu i wszyscy wychodzili z megauśmiechami. Czyli dobrze :D
 
 
damamama 
nowa wielbicielka DiU oraz JE



Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 952
Skąd: Rybnik
Wysłany: Nie 14 Wrz, 2008 19:49   

Caroline napisał/a:
Reżyser chyba bał się odezwać na planie mając takie gwiazdy

Widocznie nie musiał, jak widział, że wszyscy bardzo dobrze się bawią. To było świetnie widać w filmie. Aktor nie musiał udowodnić, że potrafi zagrać dobrą zabawę on się poprostu bawił. Rzadko chodzę do kina, ale jakbym miała iść po to żeby rozcząsać każdy szczegół to wolę się zastrzelić. Ja się na tym filmie dobrze bawiłam i wyszłam z kina zrelaksowana. Oto mi właśnie chodziło gdy wybierałam ten film.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10760
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 14 Wrz, 2008 20:41   

damamama napisał/a:
Ja się na tym filmie dobrze bawiłam i wyszłam z kina zrelaksowana. Oto mi właśnie chodziło gdy wybierałam ten film.


Podpisuję się obiema rękami :kwiatek:
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.