PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Pani Bovary (2000)
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 20 Kwi, 2008 12:39   Pani Bovary (2000)


reżyseria Tim Fywell
scenariusz Heidi Thomas
zdjęcia Chris Seager
muzyka John Lunn

Obsada:
Hugh Bonneville : Charles Bovary
Frances O'Connor : Emma Bovary
Greg Wise : Rodolphe
Hugh Dancy : Leon

Gustaw Flaubert po raz pierwszy w dziejach literatury, tytułem swojej książki uczynił kobiece imię. Powieść, która przedstawia historię romansów niewiernej żony wzbudziła zgorszenie nawet w stosunkowo liberalnej XIX - wiecznej Francji. O sławie i ponadczasowości "Pani Bovary" (1856) nie przesadził jednak skandal i proces za obrazę moralności, jaki wytoczono autorowi, ale wnikliwa analiza psychologiczna głównej bohaterki. Twórcy doskonałej adaptacji, wiernie opowiadają dzieje Emmy, która po wyjściu za mąż za lekarza, Karola Bovary, szybko uświadamia sobie, że małżeństwo nie czyni jej szczęśliwą. Ślub, który miał być dla Emmy Bovary ucieczką od ciasnego świata prowincji, nie zaspokaja jej egzaltowanych uczuć. Rosnąca frustracja, pomimo miłości męża i córki, oddala ją w świat iluzji. Ucieczką od rutyny i pospolitości okazują się romanse z młodym studentem Leonem, a wkrótce potem z arystokratą Rudolfem. Rudolf uosabia niemoralną i namiętną miłość romantyczną, o której Emma zawsze marzyła. Aby realizować swoje fantazje, oszukuje męża, zaniedbuje dom i rodzinę. Luksusowe prezenty, jakie kupuje kochankom, a które traktuje jako najszczerszy dowód oddania i miłości, pogrążają ją w finansową ruinę. Staranie ukrywa swoją niewierność, a zakochany w żonie pan Bovary, wierzy w każde jej słowo. Z czasem, wierzyciele zwracają się o zwrot długów. Zdesperowana Emma prosi się o pomoc Leona i Rudolfa. Odmowa ze strony kochanków i groźba ujawnienia romansów, prowadzą Emmę do samobójstwa.

Powieść, choć wyszła spod pióra mężczyzny, opisuje paradoks nacisków społecznych, jakim przez wieki poddawane były kobiety. Rozdźwięk pomiędzy wychowaniem, które miało przygotować je do roli przykładnej żony, a społeczną hipokryzją i przyzwoleniem na marzenia o pełnej uniesień, romantycznej miłości, zamykały kobietę w szklanej kuli, z której nie było ucieczki. Jakiekolwiek próby wyłamania się z tych sztywnych ram kończyły się porażką. "Pani Bovary" Flauberta zainicjowała powstanie kolejnych powieści, które bohaterkami czyniły kobiety i pochylały się nad ich tragicznym losem. Do najsłynniejszych zalicza się choćby "Anna Karenina" Lwa Tołstoja.

za:
http://tvnstyle.pl/1482016,programy.html

O powieści:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pani_Bovary

Juz wkrótce ekranizacja powieści pojawi się w kanale TVN Style.
Premiera: czwartek 24 kwietnia, godz. 22.30
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 20 Kwi, 2008 12:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 20 Kwi, 2008 12:42   

Nie znoszę tej ksiażki. Brrr :?
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 20 Kwi, 2008 12:45   

A ja ją lubię :-D Ciekawa jestem bardzo tej ekranizacji.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 20 Kwi, 2008 12:46   

Ekranizacji, czy Hugh? :roll:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 20 Kwi, 2008 13:31   

I jednego i drugiego :lol:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11136
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 20 Kwi, 2008 16:58   

Ciekawe , jakie to będzie . Powieść lubię , choć pani Bovary mnie ciężko wkurzała swoją głupotą , pannica mająca równo przewrócone w głowie :roll:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2008 11:18   

Mnie też irytowała :? Tak było mi żal jej męża-a przede wszystkim dziecka :(
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2008 12:29   

Ja też nie lubię tej książki.. Sięgnęłam po nią, bo zachwycił mnie fragment z... arkusza maturalnego ;) A tymczasem całość :? Ale całkiem jestem ciekawa, jaki jest ten film.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11136
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2008 17:49   

Mnie podobała się m.in ze względu na liczne opisy wnętrz ,strojów itp. dóbr materialnych , nawet jest gdzieś wzmianka o pantalonach czyli majtkach pani Bovary :rumieniec:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2008 17:52   

Tamara napisał/a:
Mnie podobała się m.in ze względu na liczne opisy wnętrz ,strojów itp. dóbr materialnych , nawet jest gdzieś wzmianka o pantalonach czyli majtkach pani Bovary :rumieniec:

Mnie to żal było Emmy, no bo co ona winna, że taka głupia.... I porządnego męża zmarnowała przy okazji...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11136
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2008 20:25   

Mnie bardziej męża żal , bo kochał ją jak głupi , i dziecka bo zmarnowane zostało , a przecież ona całkiem świadomie rujnowała rodzinę finansowo , nie mogło babsko chwilę pomyśleć :bejsbol: ? Nie zauważyła , że inni żyją troszkę inaczej niż ona ? w sensie że nie ulegają każdej zachciance i mrzonkom ?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 22 Kwi, 2008 10:16   

trifle napisał/a:
Sięgnęłam po nią, bo zachwycił mnie fragment z... arkusza maturalnego

A co było w arkuszu maturalnym? :-)
Książka jest bardzo przygnębiająca i główna bohaterka jest be, ale dobrze pokazuje, do czego prowadzi pewnbe postępowanie...
 
 
migotka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Wto 22 Kwi, 2008 10:16   

a ja książkę dopiero kupiłam, bo nie pamiętam czy kiedyś czytałam czy nie
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
http://maribeaart.blogspot.com/
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 22 Kwi, 2008 10:18   

nicol81 napisał/a:
trifle napisał/a:
Sięgnęłam po nią, bo zachwycił mnie fragment z... arkusza maturalnego

A co było w arkuszu maturalnym? :-)
Książka jest bardzo przygnębiająca i główna bohaterka jest be, ale dobrze pokazuje, do czego prowadzi pewnbe postępowanie...

Może opis balu :serduszkate:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11136
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 22 Kwi, 2008 17:59   

Może i przygnębiająca , ale tak barwnie i plastycznie napisana , że choćby dla samej przyjemności przebywania w tamtym świecie warto ją przeczytać :oklaski:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sro 23 Kwi, 2008 20:14   

Być albo nie być... wierną
Śledząc losy Emmy Bovary, współczesne kobiety mogą odetchnąć z ulgą. Ich życie nie ogranicza się już tylko do bycia żoną. Kobiety są wolne i mogą robić, co im się tylko podoba. Patrząc na poczynania żony prowicjonalnego dziewiętnastowiecznego lekarza, mogą się jednak wiele nauczyć. Na przykład tego, że ekscytujące książkowe romanse mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.
"Pani Bovary to ja" - miał powiedzieć Gustave Flaubert, opisując tragiczną historię życia Emmy Rouault. Wychowana w klasztorze córka rolnika prędko wychodzi za mąż za lekarza Karola Bovary. Ślub przynosi jej awans społeczny, ale nie szczęście. Zaczytana w sentymentalnych lekturach, marząca o salonowym życiu, szybko odkrywa, że rozmowa z mężem jest "płaska jak uliczny chodnik". W poszukiwaniu znanych z książek uniesień Emma rzuca się w ramiona kochanków, romansowanie to jednak kosztowny interes. Kobieta wpada w długi, a wierzyciele nie zamierzają milczeć...

Wybitna powieść Flauberta rozprawiająca się z mitem romantycznej miłości stała się podstawą kilkunastu ekranizacji. W 1933 roku wziął się za nią sam Jean Renoir, a w 1949 r. Vincente Minnelli. Nieszczęsną Emmę grały m.in. Pola Negri i Isabelle Huppert. W trzyodcinkowym serialu, którego pierwszą część wyemituje TVN Style, w tytułową rolę wcieliła się znana z "A.I. Sztucznej inteligencji" Spielberga Frances O’Connor. Zdradzanego Karola zagrał Hugh Bonneville, który mógłby się specjalizować w rolach nieszczęśliwych mężów (to on był np. poniewieranym partnerem Kate Winslet w filmie "Iris"). Modnym kochankiem pani Bovary został Hugh Dancy - w "Elizabeth I" partnerował Helen Mirren, a ostatnio pokazał się m.in. w... "Nagim instynkcie 2".

Pochodząca z 2000 roku produkcja BBC stawia na wierne odtworzenie losów tragicznej heroiny. Świetnie zagrany serial doczekał się paru wyróżnień - Frances O’Connor startowała w wyścigu po Złoty Glob za tytułową kreację, a kostiumy, charakteryzację i fryzury doceniła Brytyjska Akademia Sztuk Filmowych i Telewizyjnych. Pani Bovary jest jedną z tych postaci, które pomimo historycznego kostiumu nigdy się nie starzeją. Dylemat "być albo nie być" przykładną żoną jest do dziś (a może właśnie dziś wyjątkowo?) aktualny. Czy i my będziemy mogli powiedzieć "pani Bovary to ja"? Przekonamy się w kwietniu.

"Pani Bovary" - premiera 1. odcinka w TVN Style w czwartek, 24 kwietnia o godz. 22.30
http://www.dziennik.pl/ko...byc_wierna.html
_________________
 
 
agne 



Dołączyła: 12 Kwi 2008
Posty: 45
Skąd: z lubelskiego
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2008 21:18   

Sofijufka napisał/a:

Mnie to żal było Emmy, no bo co ona winna, że taka głupia.... I porządnego męża zmarnowała przy okazji...


Krótko, zwięźle i na temat. Ja ostatnio też sięgnęłam po tę powieść przed obejrzeniem filmu, bo jakoś w szkole średniej ją pominęłam. I stwierdzam, że Emma mnie strasznie irytowała. Żeby nie być pospolitą mogła znaleźć sobie przecież jakieś inne pasje a nie romansowe mrzonki. Czy na litość boską nie mogła zająć się czymś pożytecznym? Jak już tak strasznie chciała kogoś kochać to dlaczego skąpiła tego uczucia własnemu dziecku. I niech nikt nie waży sie powiedzieć, że to syndrom "matki polki". Ale i tak ekranizacji jestem bardzo ciekawa.
_________________

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2008 22:29   

A ja jestem ciekawa Hugh Bonnevilla w roli pana Bovary :D
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2008 23:43   

nicol81 napisał/a:
trifle napisał/a:
Sięgnęłam po nią, bo zachwycił mnie fragment z... arkusza maturalnego


A co było w arkuszu maturalnym?


A to:

Yonville-Opactwo to spore osiedle nazwane tak od starego opactwa kapucynów,
po którym zaginął nawet ślad ruin. Leży ono o osiem mil od Rouen, między drogą
do Abbeville a drogą do Beauvais.
Jesteśmy tu na pograniczu Normandii, Pikardii i Île-de-France, w kraju pozbawionym
własnego oblicza, gdzie język nie ma żadnego akcentu, a pejzaż jest bez charakteru.
Do 1835 roku nie było żadnej znośnej drogi do Yonville. Ale w tym okresie
przeprowadzono drogę komunalną, która połączyła gościńce wiodące do Abbeville
i do Amiens. Korzystają z niej czasem dyliżanse jadące z Rouen do Flandrii. Ale mimo tych
nowych możliwości Yonville pozostało osiedlem martwym. Zamiast podnieść uprawę roli,
mieszkańcy jego upierają się przy pastwiskach, mimo że są one zupełnie bezwartościowe,
i leniwe miasteczko odsuwając się od pól ciąży ku rzece.
U stóp pagórka, za mostem, aleja wysadzana młodą osiczyną prowadzi wprost
do pierwszych domków miasteczka. Domki te, ogrodzone żywopłotem, otaczają rozmaitego
rodzaju zabudowania gospodarskie, tłoczarnie, wozownie, destylarnie. Na otynkowanych
ścianach, po których przebiegają ukośnie sczerniałe belki, rozpięta bywa czasem mizerna
grusza, a drzwi wejściowe mają u dołu małą obrotową furteczkę dla ochrony przed
kurczętami, które przychodzą na próg dziobać okruszyny czarnego chleba. Podwórza stają się
jednak coraz węższe, domy zbliżają się do siebie, znikają żywopłoty. Mija się kuźnię, a potem
domek kołodzieja.
Same hale, to znaczy szopa, pokryta dachówką i wsparta na dwudziestu słupach,
zajmują prawie połowę głównego placu Yonville. Merostwo w stylu greckiej świątyni,
zbudowane według rysunku architekta z Paryża, tworzy narożnik sąsiadujący z domem
aptekarza. [...]

Poza tym nie ma już w Yonville nic do zobaczenia. Ulica (jedyna zresztą), długa
na odległość wystrzału, przy której stoi kilka sklepików, urywa się nagle na zakręcie. [...]
Od czasu wydarzeń, o których tu opowiemy, nic się w istocie nie zmieniło w Yonville.
Na szczycie dzwonnicy obraca się blaszana, trójkolorowa chorągiewka, a nad sklepem
galanteryjnym powiewają dwie perkalowe wstęgi. Embriony aptekarza, podobne do białej
hubki, psują się coraz bardziej w zmętniałym spirytusie, a nad wielką bramą wjazdową oberży
wypłowiały od deszczu, stary złoty lew ukazuje przechodniom fryzowaną jak u pudla grzywę.
1857 (Gustaw Flaubert, Pani Bovary, przeł. Aniela Micińska, Warszawa 1976)


Ten fragment sprawił, że zachciało mi się przeczytać całość. Ale się raczej rozczarowałam :roll:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 09:28   

ku mojemu zdumieniu nawet mój małżonek oglądał ze mna "Panią Bovary" rucając długie spojrzenia znad książki w kierunku telewizora :lol:
Sama ekranizcja póki co, bardzo mi sie podoba - karol taka poczciwina, kiedy zaczyna strania zrozumienia pragnień małżonki, jest już za pózno... Emma - która wyczekuje namiętności i księcia na białym rumaku, wychodzi za mąż za safandułowatego lekarza.....rozbuchane libido Emmy i prostota karola okazuje sie być niezbyt szczęśliwym połączeniem......
Podoba mi sie ten film - wzruszył mnie stary pan Rouault , ojciec Emmy... i Hugh w roli Karola - idealny i Frances też niezła, ciekawam jak sie rozwinie jej postać.
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11233
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 12:50   

Mnie się tez podobało bardzo-bardzo.
Obsada juz na wstępie natsraja pozytywnie, bo i Hugh i Frances są świetnie dobrani do swoich ról.
Żal patrzeć na cały ten pasztet, który sobie przyrządzili. Wystarczyłoby, żeby on ją od czasu do czasu czymś zaskoczył, albo choć pozwolił się zaskoczyć - co mu szkodziło wleźć do wanny o 10.00 w nocy? Może jakoś udałoby się to wszystko. A tak - scena w gospodzie ładnie pokazuje, jak oni się rozmijają. Karol rozmawia o wrzodach i febrze, Emma - o słowikach. I wiadomo, że ten, który mówi o słowiku wygrywa.
Głupia była ta Emma, ale tak na serio, to mi jej żal. Co z tego, ze Karol był dobrym człowiekiem, kiedy zupełnie do siebie nie pasowali, ani psychicznie, ani fizycznie (scena z nocy poślubnej jest aż nadto wymowna).
Ostatnio zmieniony przez Trzykrotka Pią 25 Kwi, 2008 16:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 16:13   

Ja tez oczywiscie ogladalam. Hugh Bonneville ma takie cieple oczy, widac to bylo najbardziej na poczatku filmu, kiedy byl taki rozkochany i usmiechniety ...
Stworzony jest wprost do roli poczciwych i nieco safandulowatych mężów ;)
I faktycznie, co mu szkodzilo wejsc do tej wanny? :lol:
Poki co, film jest bardzo dobry :D
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11136
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 18:03   

Mnie ta scena z wanną podobnie jak nocna scena w ogrodzie nie bardzo pasują :? Nie pamiętam książki aż tak dokładnie ,ale wydaje mi się , że nie było tam aluzji do rozbuchanego seksualizmu Emmy , zresztą skąd wychowanka surowej klasztornej szkoły miałaby pomysły typu erotyczna kąpiel w wannie z kwiatami :confused3: . Raczej położony był nacisk na brak przygotowania Emmy do roli żony i matki , na przerost wyobraźni i wybujałe , nierealne wymagania wobec życia i męża , z którym ,co tu ukrywać ,nie byli dobrani .
Film mi się podoba , pan Bovary świetny , do Frances mam jak zwykle moje dyżurne zastrzeżenie - za chuda :mrgreen: i na mój gust trochę za brzydka , Emma uchodziła za piękną . Wspaniale oddana atmosfera powoli nadciągającego nieszczęścia (albo wydaje mi się , bo znam książkę) , piękna scenografia i kostiumy - jednak co BBC to BBC :serce:

A co mu szkodziło wejść do tej wanny? po pierwsze - nas to nie bulwersuje , dla tamtej epoki mogła to być zdrożna uciecha rodem z domów publicznych , po drugie - Karol Bovary w najmniejszym stopniu nie był romantykiem , wiec coś takiego było dlań kompletnie niezrozumiałe , trzy - wiejski lekarz całymi dniami jeżdżący konno od chorego do chorego mógł naprawdę być wieczorem bardzo zmęczony i chcieć spać .
No i na mój gust , lepszą żoną dla niego byłaby dziewczyna typu Harriet Smith - pogodna , bez pretensji , lubiąca gospodarstwo i zajęcia domowe , bezkrytycznie mężem zachwycona .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
agne 



Dołączyła: 12 Kwi 2008
Posty: 45
Skąd: z lubelskiego
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 19:28   

Tamara napisała: Mnie ta scena z wanną podobnie jak nocna scena w ogrodzie nie bardzo pasują :? Nie pamiętam książki aż tak dokładnie ,ale wydaje mi się , że nie było tam aluzji do rozbuchanego seksualizmu Emmy , zresztą skąd wychowanka surowej klasztornej szkoły miałaby pomysły typu erotyczna kąpiel w wannie z kwiatami :confused3: . Raczej położony był nacisk na brak przygotowania Emmy do roli żony i matki , na przerost wyobraźni i wybujałe , nierealne wymagania wobec życia i męża , z którym ,co tu ukrywać ,nie byli dobrani .

Masz rację Tamaro książka o tym właśnie. A scena z wanną to na potrzeby scenariusza - mi się wydaje. Bo choć jestem z powieścią na bieżąco to jeszcze do końca nie dotarłam i takowej sceny nie zarejestrowałam. Oni się charakterami, temperamentami i oczekiwaniami zupełnie rozmijają. Jej egzaltacja i jego nieobycie. Jej marzenia i pogoń za blichtrem jego niewystarczające zabiegi o środki do życia. Jak widać kontrast nie zawsze jest dobry.
_________________

 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 19:57   

Kontrast jest dobry tam, gdzie jest prawdziwe uczucie. W przeciwnym wypadku to jak bomba zegarowa. :wink:
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.