PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ekranizacje prozy Sarah Waters
Autor Wiadomość
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Sro 12 Wrz, 2007 12:55   Ekranizacje prozy Sarah Waters

Właśnie skończyłam oglądać serial BBC "Muskając aksamit" i mam mieszane uczucia. Jest to historia dziewczyny, Nancy, pracującej w restauracji swojego ojca, która poznaje Kitty, która śpiewa w teatrze w męskim ubraniu. Nancy, która uświadamia sobie, że jest zakochana w Kitty, wyjeżdża z nią do Londynu i razem zaczynają występować w teatrze.
Historia jest fajnie opowiedziana, niektóre dramatyczne momenty mają lekki rys komediowy, więc można podejść do historii na dystans, nie jest tragiczna i wydumana. Świetne aktorstwo - szczególnie Rachel Stirling, ale też Keeley Hawes, Jodhi May, Anne Chancellor. Lecz z drugiej strony - nie jestem pewna, czy ta tematyka mi odpowiada, jest sporo scen miłosnych, niektóre trochę, hmm, niesmaczne jak na mój gust. Jednak całość raczej optymistyczna, z emocjonującą końcówką. I w zasadzie nie wiem, czy film jest z gruntu "polecam", czy "nie polecam" ;) .
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5608
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Sro 12 Wrz, 2007 12:58   

Mnie już zniesmacza. Nie mogłaby się zakochać tak normalnie? Z góry przepraszam za reakcyjny pogląd, ale mój konserwatyzm narasta wraz z wiekiem i podrastaniem dzieci własnych :mrgreen: .
 
 
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Sro 12 Wrz, 2007 13:11   

Próbowała się zakochać normalnie, ale nie rozumiała, czemu nie zależy jej na jej chłopaku tak jak powinno ;) . Zrozumiała, gdy zaczęło jej zależeć na dziewczynie ;) .
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11527
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 12 Wrz, 2007 14:52   

Nimloth napisał/a:
Właśnie skończyłam oglądać serial BBC "Muskając aksamit"

Zdaje się, że to na podstawie ksiązki jest: Sarah Waters Muskajac aksamit http://www.merlin.com.pl/...t/1,419024.html
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Sro 12 Wrz, 2007 14:56   

Tak, na podstawie książki. Była plotka, że ma powstać nowa ekranizacja z Beyonce i Eva Longorią w rolach głównych. Wyobrażacie je sobie w wiktoriańskiej Anglii? :thud: Nie mówiąc już o tym, że na film poszłoby wielu takich, którzy by chcieli tylko poślinić się na widok scen miłosnych z udziałem tych dwóch...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 05 Kwi, 2008 22:46   

Właśnie skończyłam oglądać film "Muskając aksamit" ( Tipping the Velvet ) według powieści Sarah Waters
oraz scenariusza naszego ulubionego Andrew Daviesa.

Ten miniserial (ma trzy godzinne odcinki) postanowiłam obejrzec dla Hugh Bonneville`a, ktory w zasadzie ma tu epizodyczna, ale bardzo sympatyczną role i pojawia sie dopiero w trzecim odcinku. Ale film mnie na tyle wciągnał, że ogladalam go z duzym zainteresowaniem, dla samego filmu.
Film opowiada o historii Nancy Astley (Rachael Stirling), młodej dziewczyny, która pracuje jako kucharka w nadmorskiej restauracji swojego ojca, ale tylko do czsu, kiedy poznaje Kitty Butler (Keeley Hawes). Kitty śpiewa w przebraniu męskim w teatrze. Pod wpływem uczuć jakie Nancy odkrywa w sobie w stosunku do Kitty, młoda panienka Astley przechodzi całkowitą transformację i zaczyna swoją siedmioletnią podróż w odkrywaniu siebie.

Film ma swietna obsade kobieca. W glownych rolach: Rachael Stirling, Keeley Hawes, Jodhi May, Anna Chancellor, Sally Hawkins.

Akcja dzieje sie w wiktorianskiej Anglii, gdzies w latach 90.
Młoda dziewczyna "od ostryg" zostaje niejako uwiedziona przez piosenkarke rewiową Kitty Butler, ktora wystepuje w meskim przebraniu. Nan ją podziwia, podziwia jej sposob ubierania, jej swobodę i chce byc przy niej. Z czasem kobiety zaczynaja na scenie wystepowac razem, odgrywając pare kumpli. Oczywiscie wszystko to jest podszyte dwuznacznością, ale wystepy cieszą się dużym wzieciem. Kobiety zostają kochankami...
Nie będę opowiadac fabuly, zeby nie odbierac przyjemnosci ogladania, w kazdym razie mlodziutka Nan stopniowo dojrzewa, jej koleje losu sa zmienne, poznaje smak milosci, zdrady, musi pracowac na swoje utrzymanie, wykorzystując swoj meski image.
Film jest naprawde dobrze zrobiony, oczywiscie sa sceny milosne (podobno aktorki, zeby je zagrac, musialy znieczulic sie alkoholem), sa sceny nieco perwersyjne. Sa głebokie uczucia, rozczarowania i dramaty miłosne. Ale cale szczescie to wszystko jest okraszone humorem, przez co nie jest zbyt patetycznie, ani melodramatycznie i nie nazbyt perwersyjne, choc chwilami pikantne...
Musze powiedziec, ze to drugi film, ktory ogladalam, nakrecony wedlug powiesci Sarah Waters - pierwszym byl "Fingersmith" - (Złodziejka) z Sally Hawkins, ktory podobal mi sie srednio. W porownaniu z nim "Muskając aksamit", to swietny film.
Ciekawa jest muzyka, wydaje sie zbyt wspolczesna, ale glowny motyw slyszy sie dlugo w uszach i jakos uwodzi. Wiele scen w tym filmie jest bardzo dobrych, zapadaja w pamiec. Piękne są kostiumy. I zdjęcia.
Swietna rola Rachael Stirling w roli Nan, a także Keeley Hawes w roli Kitty Butler.
Trzeba przyznac, ze obie panie ładnie wyglądaja w meskich przebraniach :lol:
Keeley Hawes przydała postaci Kitty Butler wiele magnetycznego uroku i trudno się dziwić, że Nan uległa jej hipnotyzującemu spojrzeniu i słowom, które wracają często w jej wspomnieniach.
Interesująca jest także Anna Chancellor w roli bogatej damy, która ma specyficzne upodobania i urządza ektrawaganckie przyjęcia z przedstawieniami dla swojego dekadenckiego towarzystwa.

Film godny polecenia, ale uprzedzam, dla doroslych. Z pewnoscia nie kazdemu bedzie sie podobal, niejednego zgorszy, bo jest pikantny, ale mnie sie podobal. Historia Nan mnie wciagnela i bardzo bylam ciekawa, jak sie to wszystko zakonczy.
Ten film to dodatkowy przyczynek do dyskusji o wiktorianskiej moralnosci i tego co sie dzialo wtedy niejako "podskornie", to podwojne dno zycia codziennego, ukryte gleboko w zakamarkach nocy, prywatnych domow i teatrzykow rewiowych.
Polecam, ale na wlasna odpowiedzialnosc. :mrgreen:

Jeszcze wrzuce fotke z Hugh (gra bardzo sympatycznego i dobrego czlowieka, socjaliste z przekonan)


Zeby zapoznac sie z obrazkami z filmu i ze sciezka dzwiekowa, warto obejrzec ten klip - ktos zebral najbardziej charakterystyczne intrumentalne fragmenty muzyczne z tego filmu:
http://pl.youtube.com/watch?v=2r8BEv6w8xU
Twórcą ścieżki dźwiękowej jest Andrew Johnson - ten sam, ktory zilustrował muzycznie "Our Mutual Friend", "House of the Mirth" i "Becoming Jane".

Prawdę mówiąc, chyba sięgnę do książki, wedlug ktorej powstal film, tym bardziej, że przeczytałam, że:
Sarah Waters jest znawczynią powieści wiktoriańskiej. Rozpoczęła pisanie powieści "Tipping the Velvet" podczas zbierania materiałów do pracy doktorskiej. Zaintrygował ją wiktoriański światek rewii, zaczęła intensywnie tropić i studiować obraz codziennego życia epoki, rozwój ruchu sufrażystek i początki zainteresowania socjalizmem. Wielką zaletą jej małomiasteczkowego pochodzenia okazało się zachowanie szczególnej, gotyckiej wrażliwości, która wpłynęła na jej spojrzenie na świat i zainteresowanie epoką wiktoriańską. Nie dziwi więc fakt, że akcję swoich trzech dotychczasowych powieści umieściła w XIX-wiecznej Anglii.
Jest autorką powieści:
- Muskając aksamit (Tipping the Velvet), 1998
- Niebanalna więź (Affinity), 1999
- Złodziejka (Fingersmith), 2002
i rozgrywająca sie już w l. 40. XX wieku:
- Pod osłoną nocy (The Night Watch), 2006
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Wto 29 Kwi, 2008 21:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 12 Kwi, 2008 21:55   

Okazuje sie ze Andrew Davies jakos przylgnął ostatnio do ksiazek Sarah Waters, bo napisal scenariusz do nastepnej ekranizacji jej powiesci "Affinity". (Niebanalna więź)

Ksiazki nie znam, wiec nie moge jej ocenic.
Obsada filmu:
Anna Madeley ... Margaret
Zoe Tapper ... Selina
Domini Blythe ... Mother
Anne Reid ... Mrs. Brink
Amanda Plummer ... Miss Ridley
Anna Massey ... Miss Haxby

http://www.imdb.com/title/tt1116182/

Film jest na etapie post-production. i mozna go preorder - This title will be released on May 12, 2008.
Juz nawet jest ocena:
"I was lucky enough to see a copy of this superb drama. If you've read the book by Sarah Waters than you wont be dissapointed by this amazing adaptation from Andrew Davis.
For me this is the probably the best version of a Sarah Waters novel to date."

O ksiazce:
Londyn, rok 1874. Panna Prior, inteligentna młoda dama z dobrego domu, jest pogrążona w depresji po śmierci ukochanego ojca. Za radą lekarza postanawia znaleźć sobie zajęcie. To, które wybrała, jest dość osobliwe: zostanie wizytującą w żeńskiej części posępnego więzienia Millbank. Wizyty damy mają być dla więźniarek swoistą resocjalizacją, pociechą i urozmaiceniem. Jednak wkrótce wrażliwa i kochliwa panna Prior szczególnie upodoba sobie piękną więźniarkę Selinę Dawes, której wina owiana jest tajemnicą.
"Niebanalna więź" - bo taki jest tytuł tej historii - to druga książka Sarah Waters, brytyjskiej znawczyni powieści wiktoriańskiej. Jak we wszystkich jej powieściach, i tu akcję osadzono w XIX-wiecznej Anglii, a książka stylizowana jest na powieść wiktoriańską z elementami powieści gotyckiej (średniowieczny zamek został zastąpiony przez równie posępny i tajemniczy budynek zakładu karnego) i kryminału.

http://www.gazetawyborcza.pl/1,75517,2494601.html

Pewnie, gdyby powiesci Waters osadzone byly nie w czasach wiktorianskich, nie byly tak dobre ;) I byc moze Davies nie bylby nimi az tak zainteresowany ..
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008 00:25   

Ona chyba lubi klimaty damsko-damskie... ;)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008 10:28   

Sarah Waters tak, jak z tego wynika, ale nie sadzilam, ze lubi je także nasz Andrew Davies :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 17 Kwi, 2008 21:09   

Zaryzykowałam ;) i dałam rodzicom do obejrzenia "Muskając aksamit". I o dziwo! Podobało im się! Obejrzeli wszystkie trzy odcinki za jednym zamachem.
Nie byli zbulwersowani. Stwierdzili, że film jest dobrze zrobiony.

Jesli chodzi o mnie, to najbardziej lubie pierwszy odcinek, ale calosc mi sie podobala.
A muzyka z filmu i sciezka dzwiekowa chodzi za mna od paru dni.
Bardzo mi sie podoba tu Keeley Hawes, idealnie pasuje do postaci, którą gra, ładnie się usmiecha i ma slodki glos - taka powinna być, choc Rachael Stirling świetnie zagrala glowna bohaterke - Nan.



Chetnie bym podyskutowala na temat tego filmu, w koncu tak czy inaczej to film o milosci i życiowych wyborach.
Ale nie bede namawiac, bo tematyka specyficzna ;)
Ja filmu "Brokeback Mountain" do tej pory nie widzialam...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11527
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 14:31   

Gosia napisał/a:
Film jest naprawde dobrze zrobiony, oczywiscie sa sceny milosne, sa sceny nieco perwersyjne. Sa głebokie uczucia, rozczarowania i dramaty miłosne. Ale cale szczescie to wszystko jest okraszone humorem, przez co nie jest zbyt patetycznie, ani melodramatycznie i nie nazbyt perwersyjne, choc chwilami pikantne...

Własnie ten humor dużo daje, dzięki temu ten mimi-serial jest naprawdę wciągający.
Podobała mi się przede wszystkim Keeley Hawes, szczególnie gdy śpiewała na scenie w męskich kostiumach. Główna bohaterka, Nan, była czasami zbyt 'górnolotna' i chyba wznisoła, ale z czasem człowiek się przyzwyczaja; bardzo fajnie była rozwiązana kwestia narratora - w pierwszej osobie, Nan komentuje wszystko zaa kamery.
Rzeczywiście film jest zdecydowanie dla dorosłych, ale mnie losy Nan i jej wybory wciagneły na tyle, ze obejrzałam całość prawie maratonem.
I zgadzam sie co do muzyki, nieco nowoczesna, lae motyw główny bardzo wpada w ucho, tak jak ostatnia piosenka ;) :lol:

Ps Brokeback Mountain widziałam i uwżam, ze jest to bardzo dobry film ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 20:09   

Ciesze sie Caitri, ze obejrzalas i że też Ci sie podobalo. Ja z pewnoscia ze wzgledu na Keeley lubie najbardziej pierwszy odcinek :D
Ich zwiazek to byla jak dla mnie "true love.... "
Spoiler:
jak odbierasz wybor Kitty? W powiesci podobno jest bardziej uwypuklone, ze Kitty wybrala zycie konwencjonalne, akceptowane przez spoleczenstwo. Bała się "innego zycia". Ona naprawde kochała Nan, jednak w filmie jest przedstawiona nieco egoistycznie, moim zdaniem. I mam wrazenie, ze prawdziwą miloscią Nan byla zawsze mimo wszystko Kitty. Ciekawa jestem bardzo ksiazki.

Najmniej chyba podobaja mi sie sceny z Dianą :-|
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11527
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 20:43   

Gosia napisał/a:
Ciesze sie Caitri, ze obejrzalas i że też Ci sie podobalo. Ja z pewnoscia ze wzgledu na Keeley lubie najbardziej pierwszy odcinek :D
Ich zwiazek to byla jak dla mnie "true love.... "
Spoiler:
jak odbierasz wybor Kitty? W powiesci podobno jest bardziej uwypuklone, ze Kitty wybrala zycie konwencjonalne, akceptowane przez spoleczenstwo. Bała się "innego zycia". Ona naprawde kochała Nan, jednak w filmie jest przedstawiona nieco egoistycznie, moim zdaniem. I mam wrazenie, ze prawdziwą miloscią Nan byla zawsze mimo wszystko Kitty. Ciekawa jestem bardzo ksiazki.


I pomyślęć że kiedyś Keeley mnie irytowała...

Spoiler:
Ja mam inne nieco zdanie. Tzn. być moze i Kitty kochała Nan, ale jednak wybrała 'normalne' życie. Wiem że do takiego związku trzeba było miec odwagę i siłę, a Kitty albo jej nie miała, albo nie kochała Nan wystarczająco mocno, bo Nan gotowa była rzucić wszystko byle być z Kitty. Dlatego cieszę się, ze Nan rzuciła różę Florence, a potem postanowiła przedstwić ją rodzinie. Flo była jej prawdziwa miłościa, a Kitty pierwszą ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 19 Kwi, 2008 09:53   

Caitriono, tak ale ...

Spoiler:
Zauwaz jak wyglada ostatnia rozmowa miedzy nimi. Zobacz jak reaguje na jej widok i pyta o Waltera. Mysle, ze gdyby Kitty byla sama, Nan wrocilaby do niej. Tak naprawde nigdy nie przestala jej kochac, jednak zostala gleboko zraniona i juz nie miala do niej zaufania. Kitty mowi najpierw o dyskrecji - czyli tego co zupelnie nie odpowiada Nan i trudno sie jej dziwic, musialaby sie dzielic Kitty z Walterem. Potem gdy Kitty mowi, ze odejdzie od Waltera, Nan jej juz nie wierzy. Wybiera osobe przy ktorej czuje sie bezpieczna i jedyna.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11527
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 23 Kwi, 2008 19:12   

Gosia napisał/a:
Caitriono, tak ale ...

Spoiler:
Zauwaz jak wyglada ostatnia rozmowa miedzy nimi. Zobacz jak reaguje na jej widok i pyta o Waltera. Mysle, ze gdyby Kitty byla sama, Nan wrocilaby do niej. Tak naprawde nigdy nie przestala jej kochac, jednak zostala gleboko zraniona i juz nie miala do niej zaufania. Kitty mowi najpierw o dyskrecji - czyli tego co zupelnie nie odpowiada Nan i trudno sie jej dziwic, musialaby sie dzielic Kitty z Walterem. Potem gdy Kitty mowi, ze odejdzie od Waltera, Nan jej juz nie wierzy. Wybiera osobe przy ktorej czuje sie bezpieczna i jedyna.


Hmm...
Spoiler:
Nie to żebym się jakoś przy tym upierała, ale wydaje mi się, ze Nan widzac Kitty podczas ostatniej rozowy po prostu przypomina sobie wszystkie emocje związane z tym związkiem, wszystko co zawdzięcza Kitty, ich wspólne występy i życie itp i stąd moze chwila wachania. Ale nadal wydaje mi się że ona już wie, przynajmniej podświadomie z kim chce być.


Tak czy inaczej, mnie się ten serial w sumie nieźle oglądało. Dzięki Gosia :kwiatek:
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 17:38   

Czytam książkę, według której nakręcono film. Jestem mniej wiecej w polowie.
Z jednej strony niektore opisy są bardzo dobre, z drugiej pewne rzeczy mnie troche rażą, ale w końcu nie znam podobnej literatury, więc trudno mi powiedzieć jak wyglądają inne ksiązki tego typu i także inne powiesci tej autorki.
Najbardziej interesowal mnie początek, tak samo jak najbardziej podoba mi sie pierwszy odcinek, przypuszczam, że ze względu na Keeley i w sumie moich nadziei nie zawiódł - uważam jednak że Andrew Davies zrobił świetna ekranizację - co prawda co nieco zmienił .... i wprowadzil sporo humoru, ktorego w powiesci nie ma (czytalam, ze niektorzy wielbiciele ksiazki uwazaja, ze przez to splycil powiesc)
Spoiler:
w książce to Nan i Kitty po raz pierwszy pocałowały się nad rzeką, a nie Nan i Flo. W ksiazce Kitty wydaje sie bardziej drobna, niz w filmie. W powiesci to ini namowili Nan do zalozenia meskich ciuchow, w ktorych zreszta wygladala bardziej chlopieco niz Kitty, dlatego dodano do stroju elementy bardziej kobiece. Poza tym w ksiazce jest tak jak mowilam - Kitty wydaje sie bardziej darzyć uczuciem Nan, a zdecydowala sie zwiazac z Walterem ze wzgledu na opinię publiczną - bala sie ostracyzmu spolecznego - uwazala, ze skoro wyjdzie za Waltera nikt nie osmieli sie pomyslic, ze lubi kobiety... - przyczyną tej decyzji byl pewien incydent z widzem w czasie przedstawienia.
Nie wiem jak to dalej to wszystko bedzie opisane, poki co jestem w tym momencie, gdy Nan poznaje Dianę.

Wrzuce fragmencik pierwszego rozdzialu:

Ciemności sceny rozpraszał pojedynczy snop różowawego światła, pośrodku którego stała dziewczyna. Natychmiast uznałam, że to najbardziej zachwycająca istota, jaką kiedykolwiek zdarzyło mi się oglądać. Była ubrana w uszyty na miarę męski garnitur, z mankietami i klapami z błyszczącego jedwabiu. Nosiła różę w butonierce, a z kieszeni wystawały rękawiczki w kolorze lawendy. Jej szyję zdobiła biała muszka, na głowie zaś miała cylinder. Kiedy go zdjęła, aby z animuszem ukłonić się publiczności i wykrzyknąć „Halo!”, oczom zebranych ukazały się krótko obcięte włosy. Zdawały się pasować do głowy niczym dzieło zręcznej modystki. Odrobinę kręciły się na skroniach i nad uszami, a gdy artystka odwróciła głowę, by ponownie włożyć cylinder, zobaczyłam pasek bladej skóry pomiędzy kołnierzem a dołem włosów i, pomimo upału panującego w sali, zadrżałam na całym ciele.
Jednym słowem wyglądała jak piękny chłopiec.




Bardzo lubie ten fragment filmu, Keeley jest tu śliczna, i jeszcze lubie to:
Spoiler:
– Dziękuję za odwiedziny, panno Astley – pożegnała się; znała moje nazwisko od Tony’ego.
Wyciągnęła rękę, a ja uniosłam swoją, po czym przypomniawszy sobie rękawiczkę, zdarłam ją pospiesznie i podałam Kitty obnażone palce. Ponownie stała się wytwornym chłopcem ze sceny. Stanęła prosto jak struna, a następnie wykonała lekki ukłon i podniosła moją dłoń do ust. Poczerwieniałam z zadowolenia. Naraz ujrzałam jej rozdęte nozdrza i zrozumiałam, co poczuła: gryzącą woń skorupiaków i ryb, którą skóra moja i całej rodziny przesiąkła tak doszczętnie, że przestaliśmy ją zauważać. Myślałam, że ze wstydu zapadnę się pod ziemię.
Chciałam wyrwać dłoń, ale Kitty przytrzymała ją mocno przy ustach, śmiejąc się beztrosko.
– Pachnie pani – zaczęła powoli i z namysłem – jak...
– Jak śledź! – uzupełniłam gorzko. Policzki płonęły mi żywym ogniem, pod powiekami
czułam piekące łzy.
- Wcale nie jak śledź – zaoponowała łagodnie. – Raczej jak... jak syrena. – I ucałowała moją rękę.

Ta scena powraca we wspomnieniach Nan.

_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 22:10   

Jeszcze o "Affinity" - tam, zdaje sie, nie ma scen milosnych damsko-damskich i jest niesamowity klimat (podobno).

A grieving upper class woman becomes a "Lady Visitor" at Millbank prison, hoping to escape her troubles and be a guiding figure in the lives of the female prisoners. Of all her friendships with prisoners, she is most fascinated by Selina - a medium. Set in the 1870s.

Londyn, 1874 rok, Margaret Prior, inteligentna, niezależna młoda dama, aby odzyskać równowagę psychiczną po śmierci ojca, zaczyna odwiedzać więźniarki odsiadujące karę w ponurym zakładzie Millbank. Tam, wśród pospolitych złodziejek, morderczyń i ulicznic, spotyka Selinę Dawes, która do niedawna święciła triumfy w londyńskim towarzystwie jako nadzwyczaj uzdolnione medium. Początkowo Margaret sceptycznie odnosi się do „talentu” dziewczyny. Potem jednak stopniowo zaczyna wkraczać w świat duchów i cieni. Między obiema młodymi kobietami wytwarza się niezwykła więź...

Film ma miec dlugosc ponad 90 minut, bedzie w jednym kawalku (a wiec nie odcinkowy), ale wciaz nie wiadomo, kiedy sie pojawi w ITV. Data wydania DVD jest niby ustalona na 12 maja, ale ma sie najpierw pojawic w telewizji, a wciaz nie ma go w programie... :roll:
Ciekawa jestem czy bedzie tak dobrze zrealizowany jak "Tipping the Velvet".

Edit: jeszcze o Affinity:

Niebanalna więź" - bo taki jest tytuł tej historii - to druga książka Sarah Waters, brytyjskiej znawczyni powieści wiktoriańskiej. Jak we wszystkich jej powieściach, i tu akcję osadzono w XIX-wiecznej Anglii, a książka stylizowana jest na powieść wiktoriańską z elementami powieści gotyckiej (średniowieczny zamek został zastąpiony przez równie posępny i tajemniczy budynek zakładu karnego) i kryminału.

Jest tu wszystko, co może przyprawić o dreszcze dojrzewającego osobnika: lochy, ciemnice, narzędzia tortur, seanse spirytystyczne i nieobliczalne duchy, zdradzieckie pokojówki, sekretne pamiętniki i tajemnicze przesyłki, wreszcie - namiętna miłość (niekoniecznie heteroseksualna). A wszystko w wykwintnej oprawie starej Anglii: damy w przyciasnych sukniach, konwenanse i dobre maniery. [..]

Nic nie jest takie, jakie się wydaje, i do końca nie wiadomo, czy poprzestawiane przedmioty, niepokojące odczucia, tajemnicze zapachy są tylko skutkiem ubocznym morfiny i laudanum, czy też sekretną wiadomością przekazywaną głównej bohaterce przez więźniarkę medium - 19-letnią Selinę Dawes.


http://wyborcza.pl/1,75517,2494601.html

Edit:
data releasu "Affinity" zostala przesunieta na: June 16, 2008.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 22 Lut, 2009 13:13, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 17:56   

Przeczytalam ksiazke "Muskając aksamit" (Tipping the Velvet) do konca. I jest troche tak jak mowilam.
Spoiler:
Zarowno Nan jak i Florence utracily kogos kto byl dla nich bardzo ważny. I ich zwiazek byl juz inny, mniej porywajacy niz te poprzednie. Moze bardziej dojrzaly, ale jednoczesnie to juz nie bylo to co poprzednio. I nie wiem czy mogly byc naprawde szczesliwe - gdzies w glebi duszy na zawsze kochaly swoje poprzednie milosci.
Poza tym w filmie Flo wydaje sie niewinniejsza, a okazuje sie ze w ksiazce to ona ma wielu przyjaciol w "tym swiecie", ktory zna doskonale. W filmie to Nan mowi Flo czym jest muskanie aksamitu, w powiesci jest odwrotnie, co jest jednak pewną niekonsekwencją zwazywszy na to przez co przeszla Nan i że obracala sie w dekadenckim towarzystwie Diany...
Troche mi przeszkadzal watek srodowiska lesbijek oraz watek socjalistyczny (zreszta podobnie jak w filmie).
Natomiast ciekawe jest zakonczenie ksiazki, ktore jest odmienne w powiesci niz w filmie, wszystko dzieje sie na tym wiecu-pikniku, Nan widzi z daleka Dianę, rozmawia z Zeną, a także spotyka ponownie Kitty.
Scena, w ktorej Nan rozmawia po raz ostatni z Kitty, troche mnie wzruszyla. I jest tak jak mowilam - Kitty wydaje sie dalej naprawde kochac Nan, przy tym swoje przeżyła (utracila dziecko), już nie wystepuje, wyglada na niezbyt szczesliwą w swoim zwiazku.
I tu takze pojawia sie róża, ale Nan wręcza ją Kitty - jakby symbolicznie na pożegnanie. Historia zatacza koło, ale Nan wybiera miłośc do Flo.
Troche mi żal, że tworcy filmu tak spłycili postać i motywację Kitty.
Myślę, że spokojnie moglby powstac sequel do tej opowiesci, ale Sarah Waters zastrzegala sie pytana o to, ze nie mysli o czyms podobnym, a te postacie żyją tylko na kartach tej jej powiesci.

Pewnie nie wiesz o tym Caitri, ze sylwetka autorki powiesci pojawia sie w tym filmie?
Zaraz na poczatku na napisach poczatkowych, jest to dama siedzaca na widowni w kapeluszu, widac ją w tym wlasnie momencie, gdy pojawiają sie litery: "na podstawie powiesci Sarah Waters". Gdzies czytalam, ze zostala zaproszona na plan filmowy, wlasnie gdy krecono scene wystepu Kitty Butler w rewiowym teatrzyku.
Co do samej powiesci, nie wiem jak ją ocenić, przeczytalam ją z dużym zainteresowaniem, będąc jeszcze pod dużym wrażeniem, moim zdaniem, świetnego filmu, nie wiem czy by mi sie podobala, gdybym nie obejrzala filmu, moze tak, moze nie? Moze chwilami troche draznily mnie niektore dialogi, niektore zwroty czy scenki. Z drugiej strony niektore sceny byly ładnie opisane...
Czytajac ksiazke widzialam postaci filmowe, choc czasem w powiesci byly opisywane troszeczke inaczej, ale nie moglam sie oderwac od filmowego ich wyobrażenia.

Edit:
W czasie ogladania filmu zastanawiam sie skąd ja znam aktora grającego Waltera Blissa ... A to przeciez John Bowe czyli Doktor Morgan z "Cranford"!

Edit2:
Jak wiadomo Sarah Waters jest specjalistką od literatury wiktoriańskiej. Jej Top 10 ulubionych powiescci wiktorianskich:
Sarah Waters's favourite Victorian novels

1. Jane Eyre by Charlotte Brontë
Marred only by the fact that Charlotte clearly liked Mr Rochester too much; but we can forgive her that. Often given to schoolchildren to read, but you have to be a grown-up to really get it. Has to be one of the most perfectly structured novels of all time.
2. Great Expectations by Charles Dickens
A story of the traumas of sex and class. My favourite moment is the one where Magwitch makes his stumbling way up the shadowy staircase towards an unnerved but unsuspecting Pip: the halting but inexorable rise of the repressed 'from the darkness beneath'.
3. Vanity Fair by WM Thackeray
Deserves its spot in the top 10 if only for the wonderful Becky Sharp.
4. New Grub Street by George Gissing
A devastating study of the late-Victorian literary industry, New Grub Street still has an unnervingly modern ring. It's also a kind of anti-romance: Gissing was uncompromising in his analysis of gender relations and his exposé of the withering impact of economics upon love.
5. Wuthering Heights by Emily Brontë
Commonly thought of as 'romantic', but try rereading it without being astonished by the comfortableness with which Brontë's characters subject one another to extremes of physical and psychological violence.
6. Our Mutual Friend by Charles Dickens
The most resonant of Dickens's novels, with an elusive moral centre and a gallery of grotesques - Jenny Wren, the dolls' dressmaker; Mr Venus, articulator of human bones; the demented stalker Bradley Headstone; the loathsome Lammles - which, even by Dickensian standards, are really very grotesque indeed.
7. Dracula by Bram Stoker
An exercise in masculine anxiety and nationalist paranoia, Stoker's novel is filled with scenes that are staggeringly lurid and perverse. The one in Highgate cemetery, where Arthur and Van Helsing drive a stake through the writhing body of the vampirised Lucy Westenra, is my favourite.
8. The Picture of Dorian Gray by Oscar Wilde
A heady late-Victorian tale of double-living, in which Dorian's fatal, corruptive influence over women and men alike is left suggestively indistinct.
9. Dr Jekyll & Mr Hyde by Robert Louis Stevenson
Another, more definitive, novel of shameful double-living. Even more so than Dorian Gray's, Mr Hyde's sordid and perhaps deviant excesses are rendered more suggestive through being left undescribed.
10. The Woman in White by Wilkie Collins
The most popular novel of the 19th century, and still one of the best plots in English literature. Notable for its marvellous villains and, like all Collins's work, for its complex, spirited and believable female characters.

O wszystkich slyszalam, sporo z tego czytalam.
ale jeden tytul jest mi zupelnie obcy: New Grub Street by George Gissing

Przy okazji - okazuje się, że sam Andrew Davies napisał kilka piosenek do filmu "Tipping the Velvet" :thud:

Edit10 ;)
Fantastyczna jest moim zdaniem sciezka dzwiekowa z tego filmu - nie mogę sie od niej oderwac. Na swoje potrzeby, ze sporymi trudnosciami i po wielu probach (dobrze że ten film ma tylko trzy odcinki) udalo mi sie przygotowac chyba 40-minutowy wybor muzyki z tego filmu i slucham jej ostatnio codziennie :rumieniec:
Czemu oni nie wydali porządnego soundtracku, tylko pod tym tytułem wybór piosenek rewiowych, ktory z filmem nie ma zupelnie nic wspolnego ....
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 14 Mar, 2009 16:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 31 Sty, 2009 00:00   

Obejrzałam wreszcie film "Affinity". Nastawiałam się na niego już dawno, ale nie oglądałam dotąd, bo się obawiałam, że nie zrozumiem fabuły, ale wreszcie się udało obejrzeć go ze wspomaganiem.


Akcja filmu rozgrywa się w 1870 roku. Bohaterką obrazu jest zamozna dama (Margaret), która jako "Lady Visitor" (dama odwiedzająca) odwiedza więzienie dla kobiet. [..] Jej szczególną uwagę przykuwa kobieta o imieniu Selina.

Film został nakręcony wg powieści Sarah Waters (specjalistki od czasów wiktoriańskich) i wedlug scenariusza naszego złotego scenarzysty Andrew Daviesa (jestem jego fanką ;) ).
Widać jego rękę, bo film ma swoisty, ponury nieco klimat, akcja w większości dzieje się w więzieniu i rzecz jest o miłości i tęsknocie do niej... ale nie tylko, bo sprawa jest bardziej tajemnicza, tak samo jak tajemnicza jest bohaterka. To rzecz o czymś jeszcze, czego nie mogę nazwać, żeby nie spoilerować.

Tą kryjącą w sobie tajemnicę jest właśnie Selina, która jest inna niż pozostałe więźniarki, stroni od nich, pozostaje w celi sama i pogrąża się we własnych myślach, twierdzi, że obcuje z duchami, widzi je, że jest medium ( pojawiają się retrospekcje z jej przeszłości).
Margaret jest znudzona swoim życiem i otaczającymi ją ludźmi i tęskni za czymś innym, za prawdziwą miłością - nie chce wyjść za mąż za starającego się o nią, jednak nieco niepokojącego, Theofilusa. Życie i rygory więzienia dla kobiet, które odwiedza ją szokuje, ale jest coraz bardziej zafascynowana delikatną i uduchowioną Seliną, aż w końcu stawia wszystko na jedną kartę, dla tej miłości.
Jednak potencjalnych widzów niech nie zraża ten pozornie homoseksualny temat, bo wszystko opiera się raczej na nastroju, emocjach (bez obaw, nie ma tak naprawdę żadnej sceny miłosnej), a końcówka filmu wbija w fotel... dla nastroju i rozwiązania intrygi warto ten film obejrzeć.

Obsada:
Anna Madeley Margaret
Zoe Tapper Selina
Domini Blythe Matka
Vincent Leclerc Theophilus
Anne Reid Pani Brink
Amanda Plummer Panna Ridley
Anna Massey Panna Haxby



Oglądając ten film miałam skojarzenia i z Little Dorrit (więzienie) i z Iluzjonistą (seanse spirytystyczne)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11527
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 31 Sty, 2009 15:43   

Gosia, jakie Ty fajne rzeczy wynajdujesz ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 31 Sty, 2009 16:05   

Do tego filmu zaprowadził mnie wprost nasz nieoceniony Andrew ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Aragonte 
niedostosowana :/



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21827
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Sob 31 Sty, 2009 19:32   

Wydaje się naprawdę ciekawe :-D
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 31 Sty, 2009 20:08   

Dopisalam sobie do listy. :D
 
 
Fibula



Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1633
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 01 Lut, 2009 00:31   

Gosia napisał/a:
Obejrzałam wreszcie film "Affinity".

Skomentuję tak: :excited:
Książkę czytałaś?
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 01 Lut, 2009 00:51   

Jeszcze nie, ale zamierzam ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.