Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Little Dorrit
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 12626
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Wto 22 Wrz, 2009 16:59   

Pojawiły się napisy do 7 odcinka.
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11381
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 25 Wrz, 2009 17:47   

Obejrzałam siódmy odcinek LD i jak widać nastąpił pewien przełom w życiu Amy. A właściwie przełomy dwa. Bo dowiedziała się, z ust samego Arthura, że jego serce jest wolne, a ponadto Pancks odkrył wielką tajemnicę Dorritów. Swoją drogą zabawne te reakcje Pancksa :mrgreen:
Arthur dalej jest sympatycznym bohaterem, po tym filmie dopiero nabrałam sympatii do Matthew.
Z kolei nasz diabelski Francuz kombinuje coś dalej, ciekawe jakie ma zamiary?
Zgodzę się jednak, że za mocno rozwlekli cała fabułę, przecież jesteśmy dopiero w połowie serialu!

Acha, znowu była Flora - uwielbiam ją :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11381
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 27 Wrz, 2009 22:09   

I już za mną 8 odcinek LD.
Świetnie budują nastrój. Mr Rigaud vel Blandois znowu diaboliczny i złowieszczy.
Cieszę się, że nie wiem co będzie dalej, bo mam niespodziankę.
Żal mi było Clennama i Amy, która nie zgadzała się z takim niemiłym potraktowaniem go przez pozostałych członków jej rodziny, których miałam ochotę obić za głupotę.
Radykalna zmiana ich sytuacji podziałała na nich jak najgorzej.
Nie wiem, jakie konszachty mają ze sobą Rigaud i ta dziwna kobieca postać (nie pomnę imienia) i co dzięki nim oboje mogą zyskać. Jak sądzę Francuzowi może zależeć na pieniądzach, czy także na tym samym tej kobiecie?
Zabawna rozmowa Dorrita z panią, którą zaangażował jako towarzyszkę córek, te jej podchody i oburzanie się na rozmowę o pieniądzach :mrgreen:
Pełno takich perełek jest w tym filmie, ale odcinki są stanowczo za krótkie.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11381
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 12 Lis, 2009 17:35   

Odcinek 9 obejrzany ;)
Lubię ten film naprawdę. Ładne sceny weneckie, dbałość o szczegóły, dobre aktorstwo. Choć aktorka grająca małą Dorrit nie jest piękna, ale jednocześnie jest śliczna, urocza i wdzięczna.
Bardzo jej współczułam, bo źle się czuje w nowej sytuacji, w której ojciec stara się na siłę zapomnieć o przeszłości i jest arogancki, pyszny i głupi, niestety. Choć rozumiem, że tyle lat przebywania w więzieniu nie było dla niego niczym miłym.
Podobał mi się wybuch jego brata, który w końcu miał tego dość. Pani zaangażowana do wychowania córek Dorrita - :roll:
Rigaud jak zwykle diaboliczny. Czego on chce od naszej Amy?
Biedna ta dziewczyna, która odrzuciła Clennama i wyszła za tego "artystę", z którym jest nieszczęśliwa.
I mieliśmy scenkę z Ministerstwa Przelewania z Pustego w Próżne - zupełnie jak u nas :mrgreen:
Odcinki są stanowczo za krótkie.

Rodzina Dorritów


Pan Pancks (lubię gościa ;) )

I ta której każde "wejście" jest urocze: Flora :mrgreen:


siostry Dorrit:


Artur Clennam:


Henry Gowan:

Biedny piesek...

Rigaud:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caroline 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1120
Wysłany: Czw 12 Lis, 2009 20:21   

Gosia napisał/a:
siostry Dorrit:

Ależ ładną i ekspresyjną buzię ma aktorka grająca Małą Dorrit! To chyba była jej pierwsza duża rola. Niech gra jak najwięcej. Chętnie ją obejrzę.
_________________
"Jackpot!"
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 9160
Skąd: north london
Wysłany: Nie 15 Lis, 2009 13:23   

Kurcze! I w koncu zapomnialam sobie to kupic w UK... :(
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11381
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 22 Gru, 2009 22:44   

Obejrzałam odcinki hurtem do końca. Och, jaki fajny jest ten serial. Sporo niespodzianek, zwroty akcji, zwłaszcza pod koniec.
Wątek ojca, który mnie cały czas drażnił, na końcu wzruszył. I biedny wuj Amy...
Wzruszył mnie też bardzo John Chivery - bardzo muszę pochwalić tego młodego aktora, zagrał świetnie, a rola była trudna.
Muszę dodać, że oczywiście uwielbiam Florę :mrgreen: (lubię gdy mówi biedna: "Tamte dni minęły" ;) Edmund Sparkler w sumie też był zabawny ;) Urocza była również rozprawa Fanny z panią Merdle - mały rewanżyk za przeszłość :mrgreen:


Ładne sceny z ostatniego odcinka z Arturem i Amy (wtedy, gdy Artur był chory), nawet ładniejsze niż później. Bardzo podobała mi się muzyka w niektórych sekwencjach, min. i w tej właśnie.
Widać wielką dbałość o szczegóły, różne smaczki, piękne zdjęcia. Świetnie zrobiona produkcja. Może trochę zbyt rozwleczona, zwłaszcza, że odcinki takie krótkie. Ale oglądało się świetnie.Oczywiście muszę pochwalić także czołówkę. Parę głównych bohaterów (urocza i dobra Amy, poczciwy Artur), a także Pancksa i Rigaud, Florę - te postacie trudno zapomnieć.


_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 9160
Skąd: north london
Wysłany: Pon 11 Sty, 2010 00:13   

Szukam desperacko inspiracji graficznych i okazało się, że Little Dorrit ma bardzo piękne skrinki ;)

Troje avkow w moim LJ:

http://community.livejour...ocus/25661.html
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 12626
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Pon 11 Sty, 2010 14:47   

Avki piekne, takie świetliste.
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
annmichelle 


Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 128
Skąd: Niemcy
Wysłany: Sro 27 Sty, 2010 17:45   

Serial obejrzałam w dwa dni :mrgreen: co oznacza, że mi się podobał.
Tzn. podobał mi się bardzo do 13 odcinka, bo ostatni odcinek mnie lekko rozczarował. A co konkretnie?
Dla tych co nie oglądali to czytają na własną odpowiedzialność :wink:
Spoiler:
Przez całe 13 odcinków budowano atmosferę wielkiej tajemnicy i napięcia (bardzo zgrabnie zresztą) a tu nagle w ciągu kilku zdań wyjaśniono kto jest i nie jest czyim dzieckiem. :? Zero większego uzasadnienia : czy ja dobrze zrozumiałam, że dziadek Arthura ot tak przepisał cały majątek nieznanemu dziecku narodzonemu w więzieniu? Jeśli tak - to musiało to się wszystko dziać jak Arthur był już przynajmniej nastolatkiem (bo sam gdzieś wspomina, że jest niemal dwukrotnie starszy niż Amy), więc co? Dziadek (jakby nie było jednak dziadek biologiczny) nagle użala się nad listem skrzywdzonej kilkanaście lat wcześniej kochanki jego syna nagle wydziedzicza syna i wnuka (syna tej kobiety, której nieszczęsny los tak go wzruszył)? Przecież to zupełnie nielogiczne. Powinien właśnie zostawić te pieniądzę wnukowi w ramach współczucia dla umęczonej matki, a nie oddawać zupełnie obcemu niemowlakowi. :? Czy tak samo jest to wyjaśnione w książce? Jeśli tak - to Dickensowi mało wiarygodna wyszła ta intryga...
Po drugie : bardzo mało poświęcono na końcu czasu pannie Wade i małżeństwu Gowan. Przez kilkanaście odcinków robi się z Wade jakiegoś demona i człowiek myśli "o, ta to jeszcze namiesza" a tu pikuś. Nawet nie wiadomo co się z nią stało jak Tattycoram ją porzuciła (swoją drogą też nie pokazano co się z nią stało po tym jak odniosła Arthurowi listy. Wróciła do państwa Meagles?). I co z młodym małżeństwem Gowan? Po tym jak rodzi im się potomek i Pet jest nieszczęśliwa oraz mimochodem wspomina się o niegodziwym zachowaniu Gowana - nie wiadomo co dalej z nimi. Nie wypatrzyłam nikogo z nich na ślubie Amy i Arthura. Trochę nie spodobało mi się więc to, że nie nie dokończono lub przynajmniej nie pokazano co dalej z tymi postaciami. Były ważne przez cały serial, a tu nagle nie poświęcono im już więcej uwagi i urwano ich wątki. Szkoda.
Acha, czy Flintwinch dowiedział się kto zabił jego brata? Wiedział w ogóle, że nie żyje? Chyba domyślał się skąd "Gollum" :wink: miał te sekretne papiery, więc co? W ogóle nie interesowało go co stało się z jego bratem bliżniakiem?

Poza tym serial fajnie nakręcony, mi się nie dłużył, bardzo ładne zdjęcia i ciekawe ujęcia z różnych perspektyw (przez okna, między balustradami, z góry, itd.). Ale chyba jednak "Nasz wspólny przyjaciel" i "Samotnia" podobały mi się bardziej, właśnie za konsekwencję, której w "Little Dorrit" mi zabrakło.
_________________
:-)
 
 
ast73 


Dołączyła: 01 Mar 2010
Posty: 17
Skąd: z podlasia
  Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 23:10   

Obejrzałam,serial "Litttle Dorrit",bardzo mi się spodobał,postacie drugoplanowe jak zwykle u Dicensa ciekawsze,niż główni,szlachetni do bólu,bohaterowie.Moja faworytka to ciotka Flory,absurd w najczystszej postaci,scena z Arturem i nadgryzionym tostem ubawiła mnie serdecznie.Podobała mi się Amy Dorrit dużo bardziej niż odrobinę safanduowaty Artur.Nie czytałam książki ale wątpię by u Dicensa było tyle podtekstów seksualnych.Bardzo dobrze się to oglądało, prawie jak thriller,polecam wszystkim
 
 
kazika 


Dołączyła: 19 Mar 2010
Posty: 136
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 08:38   

mi w tym serialu podobał się mrok rozsypującego się budynku, gdy szli po schodach całe się sypały, uwielbiam to w tych serialach, że wszystko jest tak dopracowane i jeśli ma być przerysowane to tworzy niepowtarzalny klimat...
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 2530
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 19 Cze, 2010 21:24   

Obejrzałam i bardzo mi się podoba. Amy i Artur są cudowni- choć na koniec zarobił krechę, że nie chciał Amy z kasą :bejsbol: A ona z kolei zrobiła się nadmiernie natarczywa :?

Makijaż Fanny był chyba za mocny jak już została damą... I trochę szkoda, że mała Dorrit wróciła do grzywki, bo na moje to w tej "weneckiej" fryzurze było jej lepiej- choć rozumiem symbolizm.
Trupów coś mało jak na Dickensa :mrgreen: Chociaż podwójna śmierć Dorritów bardzo w jego stylu :-P
Trochę format nie pozwolił na odpowiednie zakończenie dla wszystkich drugoplanowych postaci :?
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 12626
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Sob 19 Cze, 2010 21:28   

A ja jakoś utknęłam w połowie...Myślę jednak, że jeszcze do niego wrócę.
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 2530
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 20 Cze, 2010 20:23   

Polecam, Admete :mrgreen:

Jeszcze zapomniałam dodać, że niezmierne wrażenie zrobiła na mnie scena wyznania Dorrita w Wenecji... :?
I cieszę się, że Amy nie miała białej sukni na ślubie- mało ekranizacji zauważa, że występowały tylko w wyższych sferach.
 
 
Lullaby 


Dołączyła: 26 Lip 2010
Posty: 16

Wysłany: Pon 26 Lip, 2010 21:46   

Ja dopiero niedawno natknęłam się na ten serial i zapragnęłam go obejrzeć. Przyznam, że byłam odrobinę sceptycznie nastawione, ale kiedy już skończył się 14 odcinek poczułam taki miły ucisk gdzieś tam w brzuchu, który zawszę czuję, gdy obejrzę jakiś film, który szczególnie przypadł mi do gustu.

Uwielbiam Matthew, ale muszę przyznać, że aktorka grająca Amy wypadła lepiej. Ponad to chociaż rodzeństwo Amy działało mi na nerwy to muszę przyznać, że jej siostra mimo wszystko była fascynująca.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group