PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Emma contra Emma
Autor Wiadomość
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 16 Wrz, 2008 16:20   

A u McGratha poznajemy chłopską ubogą rodzinę, którą odwiedza Emma z Harriet...
Co do realizmu uczuć- mi w wersji Daviesa naciągane i nierealistyczne wydaje się rozwiązanie sprawy Harriet- to że schodzi się z panem Martinem zanim dowiaduje się o Emmie i Knightleyu.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 22607
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Sob 20 Wrz, 2008 19:23   

Zdecydowanie wolę wersję z Kate, mimo że najpierw, o ile pamiętam, obejrzałam film z Gwyneth. I w sumie kiedyś mi się tamta wersja bardzo podobała :roll: ale kiedy teraz przypominałam sobie najpierw jedną, a potem drugą (właśnie kończę oglądanie Emmy z Gwyneth), to ta druga Emma (bohaterka) głównie mnie irytowała, podczas gdy Emmę w wersji Kate lubię. Emma Gwyneth sprawia dla mnie wrażenie strasznie wystudiowanej, sztucznej, drażni mnie jest sposób mówienia, mimika, sposób gry, wydaje mi się to wszystko przesadne i mało naturalne. Ale może jest związane ze sposobem opowiedzenia tej historii, który ja bym (ciut złośliwie) streściła tak: no dobra, mamy na tapecie lekką i błahą historię, to wzmocnijmy jeszcze efekt komiczny, żeby broń Boże nikt nie wziął tego na serio i się nie przejął, bo przecież wiadomo, że tych ludzi sobie panna Austen wymyśliła. W Emmie z Kate jakoś jestem w stanie rozumieć główną bohaterkę i empatycznie podchodzić do pozostałych, podoba mi się też sposób pokazania wątku Jane i Franka. No i panna Bates nie jest tą, która obraża się na Emmę za paskudny dowcip tamtej, tylko okazuje jej konsekwentnie dobroć (zgodnie z tym, co było w książce).

Aha, jeśli chodzi o tło i postacie charakterystyczne, jaka para Eltonów, to może i bardziej odpowiada mi wersja z filmu z Gwyneth :)
Knightley'ów lubię obu, ale bardziej wiarygodnie wypada dla mnie Mark Strong :)
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 21 Wrz, 2008 15:58   

Aragonte napisał/a:
Emma Gwyneth sprawia dla mnie wrażenie strasznie wystudiowanej, sztucznej, drażni mnie jest sposób mówienia, mimika, sposób gry, wydaje mi się to wszystko przesadne i mało naturalne

Odbieram to podobnie, tyle, że Gwyneth jest dobrą aktorką i może tak miała zagrać? Zgodnie ze swoją urodą? :wink:
Northam jest bardziej przystojny, ale Strong zagrał bardzo dobrze, uwidoczniła się różnica wieku, scena po obrażeniu panny Bates świetna, te łzy w oczach Emmy - Kate, a z dziecięciem na ręku to całkiem już dobrze
Ostatnio zmieniony przez Alicja Nie 21 Wrz, 2008 19:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 21 Wrz, 2008 17:54   

Te dwie sceny wypadly bardzo na korzysc wersji z Kate.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 21 Wrz, 2008 19:32   

też tak uważam :-)
 
 
Iwona 



Dołączyła: 15 Lis 2008
Posty: 713
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wto 02 Gru, 2008 12:38   

Miałam przyjemność obejrzenia obie wersje "Emmy" w krótkim odstępie czasowym i jednoznacznie stwierdzam, że wolę wersję z Kate. Wersja ta bardziej do mnie przemówiła, natomiast wersja z Gwyneth jakoś mnie znudziła.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 02 Gru, 2008 12:41   

Sluszna opcja :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
spin_girl 
Niepoprawna Optymistka



Dołączyła: 25 Mar 2008
Posty: 2710
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 02 Gru, 2008 14:54   

A ja muszę powiedzieć, że zdecydowanie wolę lekką, komediową wersję z Gwyneth, której minki i sposób mówienia uważam za urocze. Emma to najlżejsza ze wszystkich powieści Jane Austen i taka konwencja filmu bardzo do mnie przemawia. moim zdaniem podkreśla zjadliwy humor Austen.

Sądzę też, że w Emmie z Gwyneth lepsze sa kostiumy i zdjęcia. no i Jeremy Northam :serduszkate:
_________________
To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11647
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 02 Gru, 2008 20:24   

Słuszna opcja :mrgreen:
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11306
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 03 Gru, 2008 22:07   

Emma w wykonaniu Gwyneth jest powiedziałabym - elegantsza i wytworniejsza niż Emma grana przez Kate , bardziej pasuje do obrazu panny z wyższych sfer . Kate jest dla mnie zbyt grubo ciosana , nawet jeżeli idzie o timbr głosu i sposób mówienia .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 03 Gru, 2008 22:15   

Za to Kate wydaje mi sie bardziej autentyczna, Gwyneth wygląda jak z bajki.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11306
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 03 Gru, 2008 22:51   

No bo to jest bajka :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11647
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 03 Gru, 2008 23:04   

Tamara napisał/a:
No bo to jest bajka :wink:


Dokładnie! Ta ekranizacja jest wierna książce, ale jednocześnie ma właśnie bajkowy, taki cukierkowy klimacik. i za to ją tak lubię i często do niej wracam.
Na marginesie dodam, ze ekranizację z Kate B. także cenię.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 04 Gru, 2008 12:31   

a ja wolę właśnie mniej bajkową ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Katarynka 



Dołączyła: 23 Lis 2008
Posty: 160
Skąd: ze Śląska
Wysłany: Pią 05 Gru, 2008 09:39   

spin_girl napisał/a:
A ja muszę powiedzieć, że zdecydowanie wolę lekką, komediową wersję z Gwyneth, której minki i sposób mówienia uważam za urocze. Emma to najlżejsza ze wszystkich powieści Jane Austen i taka konwencja filmu bardzo do mnie przemawia. moim zdaniem podkreśla zjadliwy humor Austen.

Sądzę też, że w Emmie z Gwyneth lepsze sa kostiumy i zdjęcia. no i Jeremy Northam :serduszkate:


Zgadzam się całkowicie :)
 
 
Iwona 



Dołączyła: 15 Lis 2008
Posty: 713
Skąd: Śląsk
Wysłany: Pią 05 Gru, 2008 17:16   

Gosia napisał/a:
Za to Kate wydaje mi sie bardziej autentyczna, Gwyneth wygląda jak z bajki.


Jestem tego samego zdania.

Chociaż na początku jak nie znałam wersji Emmy z Kate to podobała mi się z Gwyneth, ale jak ją obejrzałam drugi raz to mnie trochę nudziła. Obie wersje mi się podobają, ale bardziej z Kate - wydała mi się realistyczna i taka inna ;)
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 05 Gru, 2008 19:31   

spin_girl napisał/a:
no i Jeremy Northam

:serduszkate: Knightley Northama to mój ulubiony filmowy bohater austenowski :serce:
 
 
spin_girl 
Niepoprawna Optymistka



Dołączyła: 25 Mar 2008
Posty: 2710
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 06 Gru, 2008 14:59   

Uwielbiam tę scenę, kiedy Emma i jej była guwernantka biorą go na spytki w kwestii jego ewentualnego zainteresowania Jane Fairfax. Niekurywane przerażenie Knightleya to popis gry aktorskiej Jeremy'ego Northama. Doskonały jest również w scenie strzelania z łuku.
_________________
To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 07 Gru, 2008 22:16   

O tak :serduszkate: Bardzo mi się podobało też jak z wdziękiem dołącza do grona tańczących z Harriet :serce: Na temat, to ta scena bardziej mi się tu podoba niż u Daviesa, to że jest pokazana z perspektywy Emmy i na początku nie widać, kto prosi Harriet...
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pią 11 Gru, 2009 13:11   

Myślałam, że pisałam już w tym temacie, ale widzę, że nie, więc dorzucę i moją opinię porównującą obie ekranizacje. :-)
Moja opinia (skopiowana z innego forum, ale nadal aktualna :wink: )

Obejrzałam ponownie obie wersje : tym razem jedna po drugiej, żeby mieć lepsze porównanie.
Najpierw z "blondynką", później z "brunetką".
I bezapelacyjnie wygrywa u mnie wersja telewizyjna z K.B.
Tam czuje się tę starą Anglię (bardziej bure kolory, prawdziwa wieś, spoceni chłopi, nie zawsze piękne słonko na niebie, itd.) No i ta dbałość o szczegóły (naczynia, książki, zasłony, itd.)
Wystarczy porównać scenę jak Emma siedzi pod namiotem (werja z GP) do sceny jak Emma idzie z Frankiem przez miasteczko (wersja z K.B.). Co to za współczesny namiocik jaki stawia się na party pod gołym niebem w wersji z GP?!

Z całym szacunkiem dla wielbicielek p. Knithley z wersji z GP - ale Mark Strong zagrał w wersji z KB - REWELACYJNIE! Jego emocje, spojrzenie (!) - są niesamowite. Nie jest to jakiś piękniś, ale naprawdę przystojny facet który zyskuje z każdą sceną. Bardzo dobra rola! Mnie przekonał. wink

Co do Franka Churchilla to nawet nie ma co porównywać - może McGregor jest gwiazdorem, ale w wersji z GP był po prostu nijaki. Aktor grający w wersji telewizyjnej zagrał koncertowo, te jego gierki, ironiczne spojrzenia, wzburzenie po kłótni z Jane (scena "po truskawkach", bodajże).

Scenariusz zdecydowanie lepszy w wersji z KB - więcej pokazane, charaktery pogłębione mimo, że film jest krótszy (!) od tego z GP.

Co jest lepsze w takim razie w wersji z GP? Praca kamery! Pod względem techniki sprawia wrażenie jakby filmy dzieliło 10 lat, a nie rok.


A do obejrzenia czeka na mnie najnowsza "Emma" (serial), ale jakoś mnie nie ciągnie za bardzo. :roll:
_________________
:-)
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11374
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 00:12   

Kiedy to naprawdę ciekawe podejście do Emmy, ta nowa wersja. Nie twierdzę, że musi się podobać, ale twierdzę, że dopełnia obrazu, który już mamy w głowach.
Ja też, po Emmie z Romolą, obejrzałam obie starsze współczesne nam wersje. Nie podejmę się złożonego porównania, bo nam do obu stosunek emocjonalny i obie ogromnie lubię. W ogóle cykl ekranizacji austenowskich z lat 90 (Duma i Uprzedzenie z 1995, Rozważna i romantyczna Anga Lee, Perswazje i obie Emmy) uważam za najciekawsze. Przed nimi były sztywne telewizyjne "lekturowe" dramy, a następne czerpały z nich pełnymi garściami.
Ale chciałam napisać o Emmie, o interpretacji postaci przez trzy aktorki, które w tej roli oglądałam.
Gwyneth była dziewczęca, ale jednocześnie co się zowie arystokratyczna. Miała w sobie jednocześnie głupiutką naiwność dwudziestolatki, która jeszcze niczego w życiu nie doświadczyła i dojrzałość pani domu i pierwszej damy okolicy, świadomość obowiązków, a nie przyjemności z tym związanych. Była wyniosła, ale i słodka, doskonale osadzona w swoim domu, świadoma statusu społecznego, gotowa podejmować ciężary z nim związane.
Romola miała o wiele więcej prawdziwej sympatyczności - niezgodnej zresztą z duchem książki. Była bardziej plebejska, choćby z zachowaniu czy sposobie poruszania się. W tej wersji zrobiono z niej niemal przyjaciółkę Jane Fairfax. Ot, po prostu młoda dziewczyna mająca wszelkie dane po temu, żeby cieszyć się życiem i brakiem poważnych trosk.
Natomiast Kate.... uwielbiam jej rolę. Ale oglądając ja od nowa, trzeźwym okiem widzę jaki rys wydobyli z niej scenarzyści i aktorka - to mała zołza!
Jest paskudnie wyniosła i zadzierająca nosa (mogę przytoczyć kilka scen na dowód), co zostało złagodzone na koniec dodaną sceną uznania przez nią Harriet i Roberta Martina za oficjalnych przyjaciół domu. W książce jest powiedziane, ze ona cieszyła się z tego małżeństwa, ale miała świadomość, ze oddala ją ono od Harriet na zawsze.
No i stosunek do Jane.... straszny! Emma otwarcie flirtuje z Frankiem - nie czepiam się, bo to, on sam ją do tego prowokuje. Ale ona nieustannie intryguje przeciw Jane! Podsyca podejrzenia co do pana Dixona, za każdym razem kiedy na nią patrzy ma taki wyraz twarzy, który mówi "już ja cię przejrzę." Nie kieruje w jej stronę ani jednego życzliwego gestu, słowa, poza tym, kiedy oferuje pomoc w ucieczce po zbieraniu truskawek. Ona jest po prostu niemiła i tylko wdzięk Kate Beckingsale ja ratuje.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 11:43   

Trzykrotka napisał/a:
Ona jest po prostu niemiła i tylko wdzięk Kate Beckingsale ja ratuje.
Oj, ratuje, ratuje - ja np. lubię Emmę w wykonaniu Kate - ma tyle wdzięku - że jej małe intrygi mnie nie rażą - co jest tylko dowodem na starą jak świat prawdę, że pięknym/czarującym itp wybacza się dużo więcej niż innym :mysle:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11374
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 12:33   

BeeMeR napisał/a:
jest tylko dowodem na starą jak świat prawdę, że pięknym/czarującym itp wybacza się dużo więcej niż innym :mysle:


Oj, to prawda :roll:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 16:43   

Ja to odbieram taK, że Emma w wykonaniu Kate zazdrości trochę Jane, nie wiem czego, może urody? Może łagodności? Może po prostu jest do niej uprzedzona ze względu na opowieści panny Bates, która przedstawia Jane jako wzór cnót, co drażni Emmę.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
achata 



Dołączyła: 04 Cze 2006
Posty: 874
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 18:53   

Niestety ostatni seans Emmy z Gwyneth z moim chłopakiem, który co scena łapał się za głowę "Co za stroje! Czy ci ludzie nie mieli nic do roboty?" przesądził ostatecznie szalę na korzyśc wersji z Kate, która zresztą od razu złapała mnie za serce. To prawda- to najbardziej niesympatyczna ze znanych mi Emm, okropnie przemądrzała itp, ale cały swiat jest bardziej realistyczny, Jane i Frank najlepiej obsadzeni, Harriet nie przerysowana, widać wiejskie obycie Pana Martina.
Co nie znaczy, że nie lubię już Emmy z GP. Niestety będę się nią teraz delektować tylko we własnym gronie....
Ta powieśc miała dużo szczęścia do ekranizacji- wszystkie 3 mi znane są niezwykle udane
_________________
w poszukiwaniu pogody ducha
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.