PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Possession - Obsesja
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 18:12   Possession - Obsesja

Za zgoda i zacheta Alison
Przeklejam:


Alison
Dziewczynki!
Od wczoraj pozostaję pod ogromnym wrażeniem filmu "Possession". Która jeszcze nie widziała to BARDZO polecam. Film piękny, wyciszony, śliczna muzyka tocząca się w tle nienachalnie, jest jak szemranie strumyczka. Dla dźwiękoczułych Jeremy Northam (pan Knightley z Emmy)przepięknie recytujący wiersze, przepiękna, posągowa, z tycjanowską fryzurą Jennifer Ehle (Lizzy z D&U 1995), powinna grać królowe, jest w tym filmie takim uosobieniem godności, spokoju i mądrości zyciowej. W filmie toczą się równolegle dwa wątki miłosne, współczesny i historyczny, pomiędzy dwojgiem poetów. Jego atutem są naprawdę prześliczne zdjęcia, krajobrazy, a przede wszystkim nastrój... Jakiś kretyn, który nic z niego nie zrozumiał, sklasyfikował ten film na filmwebie jako komedię, ale cóż... Obejrzyjcie i same powiedzcie... Poniżej link do stronki, który dostałam od niezastapionej Giteczki, poszukiwaczki i znajdywaczki skarbów....
http://www.possession-movie.com/

Gitka
Myślę że Gosiom film na pewno by się spodobał
Tyle w nim miłości...

Zapomniałam dodać, że jest tam pociąg i stacja kolejowa


Gosia
Czy to ma byc najlepsza rekomendacja ? ;)
Ne wiem, filmu nie widzialam i chyba zdobyc go jest trudno, bo znalazlam jedynie wersje hiszpanska, a pewnie i tak jest bez polskich napisow..
Obrazki ladne, ale nie uwierze, poki nie zobacze.
Choc to, ze gra w nim Ehle jest juz samo w sobie bardzo zachecajace.

Gitka
Film powstał na podstawie ksiązki Antoni Susan Byatt, Prószyński powieść wydał w 1998 i nakład wyczerpał, szkoda...
http://www.proszynski.pl/...?ksiazka_id=845
jeszcze tu o książce
http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/22/kucala.html

Monika24
Piękny film, obejrzawszy go byłam przekonana że Ash i LaMotte naprawdę żyli, szukałam czegoś o nich no i się przeliczyłam
Cały film, jak również zakończenie bardzo mi się podobało, no i Jennifer w roli Christabel wspaniała

Gitka
I Opętanie jest romansem, jest również komedią akademicką, traktatem o literaturze i esejem na temat sztuki biografii; są tu pisma feministyczne, seanse spirytystyczne i historia naturalna, a wszystko to jednocześnie w dwóch stuleciach! Jedna po drugiej odsłaniają się przed nami kolejne perspektywy, postacie i intrygi, teorie estetyczne ustępują miejsca baśniom i mitom, jest tu Wyścig, Pościg i Wyprawa.
Książka Byatt to prawdziwa rzadkość na naszym rynku: piękna, po mistrzowsku skomponowana powieść o świecie idei i namiętności.
http://ksiazki.wp.pl/kata...a.html?kw=10455

Gosia
Trailery:
Sa na Onecie
http://film.onet.pl/8555,4840,1,0,3,zwiastuny.html
ale w pracy obejrzec go nie moge. Zajrze w domu.
Na onecie sa tez recenzje:
http://film.onet.pl/8555,24331,erecenzje.html
I zdjecie:
http://film.onet.pl/F,8555,1,2,galeria.html

Gitka
To prawda ja też myślałam że żyli naprawdę.


Kaziuta
Film piękny. Nadawany był w ubiegłym roku na Canale+ i tam go widziałam. Polecam.

Alison
Ja też miałam wrażenie, że to o autentycznych postaciach. Nawet miałam sprawdzić czy był taki poeta
Ale jak tak, to już nie będę sobie głowy zawracać.
Ciągle mam w oczach tą scenę jak ona stoi na patio domu w Bretanii w tej ciemnozielonej sukni, a dookoła tło i cienie w kolorze butelkowej zieleni.
Ach super!

Aine
Już chyba była mowa o tym filmie i pamiętam, że ochy i achy mocno mnie zachęciły do oglądnięcia

megg
ja ten film.....wypożyczyłam w Beverly hills video....nie jest ciężko go zdobyć, ostatnio też widziałam oryginalną wersję w empiku, ale nie wiem za ile....wypożyczenie kosztuje ok. 6 zł bo to nie jest ani hit, ani nowosć, ani nic takiego, matrixy i inne takie chodzą za 10 pln.......a film naprawdę warto obejrzeć! cała "akcja" opiera się na relacjach między głównymi bohaterami, na grze uczuć i emocji. wydarzenia rozgrywają się w różnych realich historycznych, co ukazuje, że zmieniają się czasy, obyczaje, konwenase, stroje, wszystko niemal, jednak istenieje sfera ludzkiego charakteru, która pozostaje bez zmian i tak samo przeżywamy pewne wydarzenia z naszego życia jak nasi przodkowie.....
film nie tylko treścią zachwyca, ale też estetyką
polecam!

Gosia
Dziewczynki, jestem po seansie....

Moze jestem pod zbyt duzym wplywem North&South, ale chyba po obejrzeniu trailera "Possession" oczekiwalam czegos znacznie bardziej porywajacego od tego filmu.
Jednak ten film warto obejrzec chocby tylko dla Jennifer Ehle, ktora jest naprawde wspaniala i piekna, a Northam jej dzielnie partneruje.
Zaczynam myslec, ze kazdy facet w bialej koszuli i ciemnej kamizelce jest sexy...
W ogole ich watek jest zbyt migawkowo potraktowany, a ja wolalabym, zeby rzecz cala byla o tej wlasnie parze, bo to nia sie zachwycilam. Pare wspolczesna bym wyrzucila
Para wspolczesna kompletnie do mnie nie trafia. Jak mi sie wydawalo w pewnym momencie, ze sie wszystko rozkreca i cos z tego bedzie, to nagle wszystko siadlo, podobnie jak fabula. Ten drugi facet zupelnie mi nie lezy, taki jakis niepoukladany i wcale to niepoukladanie nie jest urocze...
Piekne sceny miedzy Ehle i Northamem, to na nich opiera sie caly film jak dla mnie, tylko dlaczego sa takie krotkie i epizodyczne ?
Ja bym chciala ich wiecej. Scenariusz nie jest nadzwyczajny, mozna to bylo rozbudowac. Zakonczenie - to niby zaskoczenie (mowie o parze wspolczesnej) zbyt ograne i troche sie z tego w duchu obsmialam. Sorry.
Piekne poezje, tu sie zgadzam. I zdjecia z epoki.
Muzyka w trailerze jakos bardziej mi sie podobala.
Przepraszam, jesli ranie uczucia osob, ktore zachwycily sie tym filmem, ale jestem szczera.
Mysle, ze zaden film przez dlugi czas nie bedzie w stanie konkurowac w moim sercu i umysle z N&S, nawet inny film z Richardem Armitagem.

Alison
To jest tak. Jak ktoś jest chory i chce się wyleczyć to sobie pomaga jak może, a jak ktoś nie chce się wyleczyć, to...też sobie w tym pomaga...
Ja się tylko zgodzę, że wątkek Ash-Christabel jest za krótki. Mnie się wątek współczesny bardzo podobał. Tamci byli w swoich uczuciach tacy pewni swego, bezkompromisowi, ci są pokaleczeni, przestraszeni, wycofani, boją się niemal każdego gestu wykonanego w kierunku płci przeciwnej. Podoba mi się, to jak to uczucie w nich narasta wraz z poznawaniem tajemnic tamtej historycznej pary, jak czerpią z ich doświadczeń, uczą się na ich błędach. Wywaliłabym tylko ten idiotyczny kryminalno-"komediowy" wąteczek, bo mnie wkurza, a rozbudowałabym ten historyczny. Jak tam dalej jestem zauroczona.
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sro 12 Mar, 2008 18:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 18:36   

cd.

Gitka
Troche zdjec




Monika24
Sliczne zdjęcia Gitko, Jennifer faktycznie wygląda jakby była wprost stworzona do tamtej epoki.

A to wiersz z "Possession"

Who are you?
Here on a high shelf
In webbed flask I
Hook up my folded self
Bat-leather dry.

Who were you?
The gold god goaded me
Sang shrieking sand high
His head corroded me
Not mine his cry.

What do you see?
I saw the firmament
Steady the sky
I saw the cerement
Close Caesar's eye.

What do you hope?
Desire is a dowsed fire
True love a lie
To a dusty shelf we aspire
I crave to die.

--C. LaMotte

Alison
Gwyneth była bardzo eteryczna. Świetnie zagrała, ta scena jak ona opowiada mu w łóżku o swoich włosach, była świetna. Oni tak naprawdę nie wiedzą co mają zrobić z tym, że się sobie podobają i że ich tak do siebie ciągnie, opowiadają o swoich kompleksach, uprzedzeniach, a i tak nic z tego nie wynika
I fajnie!

Gitka
Tak i kiedy mówią do siebie - widzisz jacy my jesteśmy nowocześni i wybuchają śmiechem-
Albo kiedy Gwyneth biegnie po kartki i długopis, nie zapomnia spojrzeć w lustro, to było urocze

Gitka
Alison przetlumaczysz ?


Gosia
Jennifer jest tu naprawde piekna

Alison
Giteczko chyba mnie jednak troszkę przeceniasz. Zobaczę co da się zrobić. Ale nic nie obiecuję. Aż taka próżna i bezkrytyczna nie jestem

Gitka
Oj Alison, przecież Ty wszystko potrafisz i już


Admete
Tłumaczenie Barbary Kopeć Umiastowskiej - z polskiego wydania powieści Opętanie, która byłą podstawą scenariusza filmowego. Przy okazji książka jest dużo bardziej skomplikowana, trudniejsza w odbiorze i różnorodna stylistycznie. Wątek detektywistyczny dotyczący zaginionych i odkrytych listó jest dużo bardziej rozbudowany - chodzi o rodzaj opowieści uniwersyteckiej, o wzajemnych relacjach naukowców i i ich ambicjach. Znacznie skrócili wątek Rolanda ( zresztą on w powieści jest niski i ciemnowłosy ) - pozbawili go dziewczyny,z którą właśnie zrywa - Val. Za to dobrze im wyszły wzajemne relacje Rolanda i Maud. Oni obydwoje byli bardziej spętani współćzesnymi konwencjami niż Christobel i Ash konwencjami swoich czasów. Zakrywanie włosów przez Maud ma w powieści charakter symboliczny.
W książce są nie tylko wiersze, ale też rozprawy literackie, listy bohaterów, jest romans, kryminał i wiele innych rzeczy
Autorka - B.S. Byatt - w Polsce książkę wydał Prószyński.

Kim jesteś?
Na wysokiej półce
Zasnuł pająk słój,
Nietoperza skórą
Zwisa odwłok mój.

Kim byłaś?
Zwabił mnie bóg złota,
Śpiewał straszny śpiew,
Jego żar mnie zwarzył,
Nie mój jego zew.

Co widzisz?
Widziałam firmament
Niebieski wysoko,
widziałam, jak całun,
Skrył Cezara oko.

Czego pragniesz?
Żądza - ogniem śpiacym,
Miłość kłamstwem jest,
Chcę kurzu i mroku,
Chcę, by nadszedł kres.

Alison
Dziewczyny robię to dla Gitki, bo wierzy we mnie jak nikt na świecie, nawet ja sama w siebie tak nie wierzę... Pod spodem próba przetłumaczenia wiersza Christabel. Tylko się ze mnie nie wyśmiewajcie za bardzo. Pozwalam na tylko trochę.... W końcu jestem Waszą Matką P., więc to uszanujcie cholerka!

Kim jesteś?
Na półce zawieszonej wysoko
Moje ja zwinięte jak kokon
W pokrytej pajęczyną butelce
Jak skórka nietoperza – nic więcej...
Kim byłeś?
Złoty bożek mnie popędził piechotą
Poprzez piasek śpiewający pieśń złotą
Ciało moje pokryte przez rdzę
Nie przez moją, lecz przez jego łzę.
Co widzisz?
Widziałam niebo gwiazdami usiane
Niezachwiany w swej stałości firmament
Widziałam scenę, którą zapomnieć się staram
Ceremonię zamykania oczu Cezara.
Na co masz nadzieję?
Pożądanie jest jak ogień co pochłania wyżyny
Kłamstwem miłość prawdziwa
Na zakurzoną półkę oboje wrócimy
Gdzie za śmiercią będę tęskniła...

O qrcze, ale się wygłupiłam, nie zauważyłam tego tłumaczenia powyżej...
No nic, trudno, jak poszło, to poszło. Gitka, to specjalnie z dedykacją dla Ciebie. Ja tam poetka nie jestem, więc bierz co dają

Admete
Twoje tlumaczenie jest bardziej melodyjne, poetyckie

Alison
Dzięki, ale poetyckie to właśnie jest mniej...za to bardziej zgodne z oryginałem...śmiem twierdzić. Boże muszę się jakoś wybronić.

Gosia
To pierwsze to jest odstreczajace, a to drugie to poezja

Gitka
Alison, jakże wdzięczna Ci jestem , sama widzisz jak pięknie ten wiersz przetłumaczyłaś. Nic dodać, nic ująć, bardzo, bardzo dziękuję za dedykację.


Gosia
No mowilam juz o bialej koszuli, ze jest pociagajaca

Alison
Przypominam, że Colin też zrobił karierę w białej koszuli. Bez kamizelki, ale jednak

Gosia
Co w tym MUSI byc
Panowie chodzcie w bialej koszuli, zwlaszcza z epoki

Alison
Wiesz, może dlatego, ze biel "jest taka czysta niby umieciona skrzydłem anioła". ...

Monika24





Alison, stokrotne dzięki za przetłumaczenie wiersza. Jesteś prawdziwą poetką

Aine
Alison Twoje tłumaczenie jest piekne. Nic wiecej dodac tutaj chyba nie trzeba.

Gitka
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 18:44   

cd

Kika
zaintrygowałyście mnie tym filmem.... poza tym zdjęcia bardzo mnie zachęciły i już sobie zarezerwowałam ten film w wypozyczalni (na długi weekend).. potem podzielę się z wami wrażeniami....
J.E... jest piękna na tych zdjęciach, które zamieściłyście na forum.... zresztą kiedy nie była... któraś z was wcześniej napisała, że ona stworzona jest do tej epoki... i ja podpisuję się pod tym ....
Alison... twoje tłumaczenie wiersza, już wisi u mnie nad biurkiem... na honorowym miejscu.... Piękne...

Alison
Nie wiem czy się spalić ze wstydu czy się cieszyć
Ale chyba wypada podziękować

Kika
możesz się cieszyć... jak najbardziej.... dziękować nie musisz, to niekonieczne....
nad biurkiem zawsze wieszam sobie takie cytaty i wiersze, które podtrzymują mnie na duchu w chwilach słabości....
to ja dziękuję, bo gdybyś ty nie przetłumaczyła... to ja nigdy bym nie przeczytała...

Aine
Alison Twoje tłumaczenie ma poezję, ma klimat. Tamto to jakies takie sztuczne, bez tego "czegoś". Twoje to sama liryka, uczucia i piękno. Jak je czytałam to aż ciary szły po plecach

Gosia
Moje dwie ulubone sceny w tym filmie to oczywiscie:
- gdy on wchodzi do jej sypialni no i ciag dalszy, a zmyslowosc i pocalunek
- scena w pociagu.
Kurcze chyba lubie pociagi, ale tylko z epoki, z pieknym obiciem....

Kika
Właśnie jestem świeżo po oglądnięciu Obsesji.... jestem pod niesamowitym wrażeniem.... bardzo piękny film....

Gitka
Patrzcie ten film jest stosunkowo stary 2002r, a My dopiero teraz odkrywamy to cudo (dobrze, że w ogóle)


Gosia
On mi sie w tym filmie nawet bardziej podoba, niz w Emmie.
Chyba po prostu lubie dojrzalych mezczyzn.
A moze to ze wzgledu na Ehle, tworza wspaniala pare...

Gitka
Mnie się tu chyba też bardziej podoba niż w Emmie
Muszę go sobie przypomnieć w roli Mr. Knightley'a.


Alison
Ja go lubię od zawsze. Najbardziej głos. Pamiętam jak mdlałam jak on w "Mężu idealnym" w tej saunie mówił "ten thousand pounds" to mówił to na jakimś takim seksownym przydechu, że proszę siadać. A tu mówiący te wiersze, po prostu mnie kupił, a nawet wziął za darmo

Kika
Tak, Jeanifer jest w tym filmie zjawiskowo piękna... taka posągowa, a jednocześnie pełna ciepła... myślę, że Jeremy - świetny aktor ... miał doskonałą partnerkę...
Ten film jest tak nasycony poezją, że aż dech zapiera... piekne recytacje i malownicze plenery.... bosko...

Narya

Scena w pociągu

Nigdy nie przypuszczałam,że pociąg to takie romantyczne miejsce

Gosia
Piekna scena
Ja tez nie przypuszczalam, ale tylko z epoki moze byc taki ...

Eva7
Film obejrzałam i bardzo mi sie podobał
Cudna muzyka i zdjęcia - szczególnie te gdy pokazywała się para Ash i LaMotte. Nie jestem zwolenniczka urody Ehle, ale aktorką jest świetną. Te jej spojrzenia nie tylko zniewalały Asha na mnie to też działało. Jest taka posągowa....
Co do pary współczesnej....trudno jest mi być obiektywną. Gwyneth jest w mojej ocenie ideałem urody niewieściej więc....Ta jej kruchość....
Ale polubiłam tę parę. Młodzi, współcześni, a jak inaczej przedstawieni
Chyba sobie go jeszcze raz obejrzę, bo zaczęłam tak jakos nerwowo.....

Gitka


Eva7
No więc obejrzałam go sobie drugi raz
Dla mnie jest to pięknie opowiedziana historia o tym ,że wszystko może się w życiu zdarzyć, że wszystko jest możliwe , jak ludzie sami komplikują sobie swój los.

Opowieść o tym jak jedna miłość może zniszczyć inną . Pięknie pokazano stałośc miejsc zmieniajac tylko ludzi
Rzeczywiście film ten wycisza i uspakaja. Budzi refleksję
No i grał tam bardzo interesujacy mężczyzna. Jak ja lubię facetów w sztruksowych marynarkach. Moga być nawet w takim nieładzie
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 18:52   

cd

Gitka
Uwielbiam tego faceta, nawet jesli chodzi w jednym i tym samym ponaciąganym swetrze (aluzja do białej koszuli)

Zapomniałam dodać, że podoba mi się jak gustownie nosi przewieszoną swoją torbę na ramionach

Alison
On w ogóle jest fajny, z torbą i bez
Taki naukowiec mający własny styl - w rzeczywistości, to się prawie nie zdarza. Dzisiaj naukowcy to albo niechluje albo urzędasy.
A on jak tak sobie wyskakuje z tego busika to....no, ładny jest i tyle. I jak w tej czytelni siedzi między półkami i jak do wodospadu wskakuje

Gitka


Slynna torba


Monika24
Ja też mam lekką słabość do facetów w sztruksowych marynarkach. A jeszcze taki typ naukowca jak Roland Chciałabym mieć takiego wykładowcę. Ależ byłabym wtedy pilną studentką


Kaziuta
Żeby u mnie na uczelni byli tacy naukowcy nie wychodziłabym z pracy

Gitka
Moniczko piękne zdjęcia wkleiłaś!
To nie ma takich wykładowców?
Może któraś ma i do niego wzdycha, niech no się przyzna


Alison
U mnie w robocie też takich nie ma. To wymysł reżysera, albo polscy naukowcy są tacy popaprani

GosiaJ
Zobaczyłam "Opętanie" nareszcie.
Myślę, że będę chciała ten film zobaczyć jeszcze raz, bo coś w sobie ma... Co mogę powiedzieć po pierwszym razie i na szybko? Podobały mi się obie historie - wspólczesna i przeszła, chyba nawet bardziej współczesna, bo taka pełniejsza. Ta druga moim zdaniem została trochę po łebkach potraktowana.
Świetni aktorzy w czterech głównych rolach. Kobiety anielskie, każda na swój sposób. Gwyneth Paltrow ma przezroczystą, delikatną twarz jakiejś średniowiecznej świętej. Jennifer Ehle rzeczywiście wyglada jak prerafaelicka bogini, modelka Rossettiego. Faceci przystojni jak diabli - bardziej podobał mi się tym razem współczesny - Aaron Eckhart, chociaż Northam w białej koszuli z podwiniętymi rękawami, ze względu na skojarzenia też nie był mi obojętny. Gdzie są tacy naukowcy jak Roland Michell, ja pytam?
Wiele pięknych ujęć, wspaniale skomponowanych kadrów.
Hmmm, no właśnie, ten film wywołuje we mnie głównie skojarzenia estetyczne. Coś więcej napiszę potem, jak mi się to w głowie poukłada, bo za chwilę jadę do Chorzowa na wystawę kwiatów (dzięki, Alison, za informacje )
Jeden kadr poniżej, który na mnie zrobił wyjątkowe wrażenie:


Jeszcze o "Opętaniu", tym razem o treści. Nie do końca rozumiem motywacje Christabel i Asha. Może dlatego, że ich historia została przedstawiona tak skrótowo? Mówił, że kocha obie - żonę i LaMotte... Trochę to naciągane. A ona? To kto był w końcu dla niej ważny? Blanche czy Ash?
Współczesna opowieść podobała mi się jako kolejna o tym, jak w dzisiejszym świecie ludzie bronią się przed uczuciami, pakują się w bezsensowne związki, boją się okazywania emocji, żeby ich nikt nie skrzywdził. Myślę, że losy Asha i Christabel sporo uświadomiły Maud i Rolandowi.
I jeszcze raz pytam - gdzie tacy naukowcy są?? Chociaż u nas na wydziale, jak studiowałam, było ze dwóch takich... fajnych

Alison
Myślę, że dla Asha żona była ostoją spokoju, stabilizacji, ciepła, a Christabel była namiętnością, wyzwaniem intelektualnym, myślę, że na równi potrzebował jednego i drugiego, i oba te uczucia się w nim doskonale dopełniały. Mam wrażenie, że wbrew pozorom sporo mężczyzn zmaga się z takim dylematem
A motywacje Christabel to już mniej rozumiem, bo o ile mam męski mózg, o tyle całkowicie heteroseksualny, więc nie ten tego, ale domyślam się, że to też było poszukiwanie czegoś, czego brakowało jej w związku z tą malarką..

Eva7
A ja myślę , że nie tylko mężczyźni borykaja się z tym problemem.
Wszyscy czasami poszukujemy jakiejś odmiany , a najlepiej chcielibyśmy mieć wszystko
Kiedyś może było łatwiej, bo ludzie tak długo nie żyli.
Tak więc wdowiec mógł się po latach ozenić z kobietą jakże odmienną od dotychczasowej żony . To samo mogła zrobić wdowa. Było to takie naturalne i nie kolidowało z przyrzeczeniem przed ołtarzem
Teraz odmiany szukamy poprzez rozwody. Takie czasy.
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 01:03   

Opętanie...Ten film oglądałam dość dawno, ale doskonale go pamiętam. Ma klimat, który zostaje w duszy. Najbardziej podobał mi się wątek Christabel i Asha. Ujęcie kiedy Christabel podążała ku czekającemu na nią Ashowi było... mmm.....no krótko mówiąc miałam motylki tam gdzie trza. Piękny romantyczny film.
Miłość zawsze zachwyca i ....często rani... boleśnie. I nic nie można na to poradzić...I nikt nie da gwarancji, że się uda...I nie ma znaczenia miejsce i czas. .. to czy nosimy suknie, czy dżinsy.
Ostatnio zmieniony przez asiek Sob 20 Maj, 2006 23:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 08:00   

Gosiu bardzo Ci dziękuję, to jak plasterek na jedną z ran ;-)
Narzekałam zawsze na te ogromniaste zdjęcia, ale teraz widzę, że one jednak robiły większe wrażenie. Kurcze, babie nigdy nie dogodzisz :lol:
 
 
Gitka
[Usunięty]


Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 10:19   

Alison, bardzo dobrze Cię rozumiem :wink:
Te duże zdjęcia robią taki specjalny klimat.
A ta naga klata to już w ogóle...
Kiedyś zrobiła tyle zamiesznia, taka malutka to już nie to :wink:
Ale i tak wielkie dzięki Gosiu, ładnie to wszystko powklejałaś. :D
 
 
Gitka
[Usunięty]


Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 10:22   

Ten film niedługo będzie w telewizji (pod koniec miesiąca) i wiele dziewczyn będzie mogło go zobaczyć.
Zobaczymy, czy tez im się spodoba.

 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 20:48   

[/quote]
 
 
Gitka
[Usunięty]


Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 20:53   

Opętanie - TVN 7: Środa 20:10

http://www.telemagazyn.pl/program/3402655644.html

Intrygująca opowieść, oparta na wyróżnionej Nagrodą Bookera książce Antonii Susan Byatt. Dwoje młodych naukowców Maud i Roland, dokonuje pasjonującego odkrycia. W bibliotece uniwersyteckiej znajdują plik starych listów miłosnych, których bohaterami jest para wiktoriańskich poetów. Poznając historię ich namiętnego i tajemniczego romansu, Roland i Maud odkrywają nie tylko sekrety łączące dwoje artystów, ale także uczucie, które rodzi się między nimi samymi.

Alison nie ma sprawy, będziesz miała "Opętanie" i tak przecież będziemy się widzieć :D
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11444
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 12 Wrz, 2006 20:49   

Czekałam na ten film i się w końcu doczekałam (dzięki Ci Giteczko!).
Bardzo podobał mi się ten cały proces poszukiwań, badań, tropienia śladów. Podobały mi się obie główne pary. Tu jestem ciutkę zdziwiona, ponieważ nie przepadam za Gwyneth. Oczywiście bardziej interesowała mnie para Jennifer-Jeremy ;) Gdy ich losy były pokazywane na ekranie można było podzwiać stroje, wnętrza i te piękne, ciepłe, malownicze zdjęcia.
Szkoda, ze u nas nie ma takich młodych naukowców... ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Pemberley 



Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Sro 31 Sty, 2007 23:49   

miłosz napisał/a:
no a ja oglądnęłam wreszcie to "Opętanie" i powiem tak, że nie najszczęśliwiej jest dobrane słowo tłumaczące - gdyż "Possession" ma osiem różnych znaczeń i mozna było wybrać inne słówko. poprostu opętanie mnie wydaje sie najmniej trafne ;)
Tobik wrednawy :mrgreen: ale film całkiem znośny, choć pewne rzeczy były tak oczywiste, wiadomo było że z romansu bedzie dziecko, wiadomo było kto będzie prapotomkiem pary poetów, choć właściecielka kosmyka włosów okazała sie być zaskakująca ;)
ale sama historia fajnie opwiedziana - Blanche (Lena Headey)cudowna dziewczyna Obrazek
jej smutek kradnie ten film ( i ta plathowska śmierć w tle) innym aktorom po trosze. Cały czas mam jej smutek przed oczyma;

Aron mi sie podobał - tak fajnie sie snuł z torba przewieszoną (ale mnie wkurzał w Erin Brokowicz)
Obrazek(co to było o niebieskim i mężczyznach?)

w epoce wiktoriańskiej są piękne kostiumy

http://img177.imageshack....stills11wk1.jpg

a Jenifer i Jeremy niezwykle stylowi w epoce wiktoriańskiej.
Piękne widoki. Nie mówię, że arcydzieł ale dla ócz i serc ukojenie,

(czy kto wie czyje tam wiersze cytowane były???)




przeczytalam na wikipedii, ze postac Asha byla wzorowana na osobach Alfreda Tennysona i Roberta Browninga, a LaMotte na Emily Dickinson :shock: , Christiny Rossetti i Elisabeth Barett Browning.

ksiazki pani Byatt na ktorej opieral sie film nie czytalam, byc moze to ona jest autorka wierszy, a nie scenarzysci. sama autorka wydaje sie byc interesujaca osoba, na jej homepage jest jej zdjecie- zwykla starsza mila pani... :smile:
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37298
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 12:54   

Wiersze są autorstwa pani Byatt :-) To bardzo dobra książka - skomplikwoana i wielowarstwowa pod względem stylu i samej konstrukcji opowieści.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Pemberley 



Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 14:15   

czy chcesz moze powiedziec, ze nawet lepsza od filmu??
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37298
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 16:09   

Co kto lubi :-) Film oglądałam pewnie ze trzy razy i jest dobry, ale nawet w połowie nie oddaje charakteru książki. Jej sie nie da sfilmować - zawiera zbyt wiele warstw i niuansów. Jest powieścią o miłości, literackim traktatem, satyrą na stosunki w społeczności naukowców - literaturoznawców, kryminałem ( odkrywanie pochodzenia listów ). Zawiera wiersze, listy, pamiętnik, rozprawę naukową ( ja miałam niezły ubaw, bo od razu przypominały mi się różne teksty z teorii literatury ze studiów ). Spotkałam osoby, które tę powieść uważają za nudną, ale mnie się podoba.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Pemberley 



Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 17:14   

To brzmi bardzo ciekawie, bo film byl tak z lekka nierowny, mial swietne momenta, ale i nie tylko niestety. sprobuje dokopac sie do tego dziela.
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37298
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 17:29   

Ksiażkę warto przeczytać :-)
Angstowy bohater cierpi - przede wszystkim emocjonalnie ;-) Ale może też fizycznie. Termin w tym znaczeniu został zaczerpnięty z ff-ów. Tam się pojawiają takie określenia jak "angst", romance, "slash" w opisach poprzedzających teksty, żeby czytelnik wiedział czego się spodziewać. Klub jest wynikiem fazy jaka napadła mnie i moja przyjaciołkę Kasię - Riellę :) Bo my lubimy takich bohaterów - ostatnim z wielu jest Dean Winchester, którego możesz zobaczyć na avatrku. Bardzo angstowy w gruncie rzeczy - był świadkiem śmierci matki w dzieciństwie, potem w dramatycznych okolicznościach stracił bliską osobę, bez której bardzo trudno mu żyć, całe dzieciństwo był wychowywany wyjątkowo surowo na kogoś w rodzaju wojownika i nigdy tak naprawdę nie miał domu, czuje się odpowiedzialny za młodszego brata i złożył umierającej osobie bardzo niebezpieczne przyrzeczenie. Na dodatek jest poszukiwany przez policję i FBI. Siła złego na jednego - mnóstwo angstu. Jak w tym dialogu z serialu:

"I'm not gonna put you out of your misery.
Yeah? Why not?
'Cause your misery is the whole point. It's too much fun to watch."

My mamy tak samo ;-) "much fun to watch".
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated



Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 6722
Skąd: Lorien forever
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 19:43   

Bo my jesteśmy prawdziwe koneserki :D Jak się teraz zastanowię, to ja całe życie miałam skłonności do takich bohaterów... w pierwszej kolejności byli to panowie: Tristan, Lancelot, nasz Kmicic (ale tu Sienkiewicz spaprał happy endem :twisted: ) , Batman, Boromir w scenie śmierci (i generalnie inne postacie odgrywane w filmach przez Seana B.), książkowy Geralt (baaaaardzo angstowy) - i pewnie jeszcze kilku innych, o których chwilowo zapomniałam... No a teraz Dean Winchester Obssesion - jak napisała Admete: "much fun to watch"... taaaa... Ja już nie wiem czy bardziej mnie boli, kiedy on cierpi psychicznie, czy jak dostaje fizyczne baty od demonów... Jedno w połączeniu z drugim - oj, auć, boli, boli... nie wiem czy moje biedne serce przeżyje, jak go zabiją... ;) Może to jakiś rodzaj dewiacji z naszej strony?
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;) Welcome to Winchesterland
 
 
Ulka 



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 693
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 23:05   

Admete napisał/a:
Co kto lubi :-) Film oglądałam pewnie ze trzy razy i jest dobry, ale nawet w połowie nie oddaje charakteru książki. Jej sie nie da sfilmować - zawiera zbyt wiele warstw i niuansów. Jest powieścią o miłości, literackim traktatem, satyrą na stosunki w społeczności naukowców - literaturoznawców, kryminałem ( odkrywanie pochodzenia listów ). Zawiera wiersze, listy, pamiętnik, rozprawę naukową ( ja miałam niezły ubaw, bo od razu przypominały mi się różne teksty z teorii literatury ze studiów ). Spotkałam osoby, które tę powieść uważają za nudną, ale mnie się podoba.

Film wg był przyjemny i ładny. Co prawda oglądałam z założeniem, że powinien mi się spodobać, ale bez szczegółówych wyobrażeń- i się nie zawiodłam.
Z Twojego opisu książki Admete wynika, że książka to "zupełnie co innego". Więc chyba też jej poszukam... :grin:
_________________
"...aż dotąd
i dalej niż dotąd."
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37298
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 23:21   

Ksiażka jest rzeczywiście inna, trudniejsza w odbiorze i ciekawsza. Prószyński ją wydał.
Riella oczywiście, że to rodzaj dewiacji ;-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pią 02 Lut, 2007 19:31   

Właśnie po raz kolejny obejrzałam sobie Possession i muszę powiedzieć, że BARDZO mi sie podoba ten film. Bez sensu kompletnie jest ten wątek kryminalny (niestety z uwikłanym w to Tobikiem), natomiast przesmaczną rólkę zagrał ten malutki, jak mu tam, co grał najnowszego pastora Collinsa. Cudnieńki on jest, taki dandysik :grin:
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Pią 02 Lut, 2007 20:00   

Tom Hollander chyba.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37298
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 02 Lut, 2007 21:24   

W książce żaden watek nie jest bez sensu ;-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
migotka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Wto 08 Kwi, 2008 15:11   

obejrzałam film...popłakałam się na końcówce. Bardzo mi sie podobał:) Sceny, w których tlem są książki i przenoszenie akcji z jednej epoki do drugiej wyszło wyśmienicie:)
oczywiście książki na allegro nie ma
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
http://maribeaart.blogspot.com/
 
 
behemotka 
behemotka


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 238
Wysłany: Sob 09 Paź, 2010 12:50   

czy Damy już to widziały ?

http://poczytnik.wordpres...-byatt-powraca/

http://www.proszynski.pl/Opetanie-p-30429-.html
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.