PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sro 12 Mar, 2008 17:17
Daniel Deronda (wg powieści George Elliot)
Autor Wiadomość
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Czw 23 Lip, 2009 10:32   

BeeMeR napisał/a:
To może jeszcze napisali kim się okazuje być Daniel?

tego to nawet chyba ja się domyślam :mrgreen:
 
 
achata 



Dołączyła: 04 Cze 2006
Posty: 874
Wysłany: Czw 23 Lip, 2009 19:17   

A jak to jest z tymi odcinkami. Też coś czytałam, że wyszedł trzeci. Czy to znaczy, ze TVP2 nie nada całości, czy po prostu ubili w dwa?
Gwenda jest irytująca ale ja jej tylko współczuję i trochę ją rozumiem. Trudno czasami zrozumieć czego się chce a tą biedną kretynkę tak wychowano, że chyba nie miała pojęcia czym jest małżeństwo stąd traktowała je wyłącznie jako umowę dwóch stron. Matka też utrzymywała ją w nieświadomości i próżności- Amanda w tej roli nie jest najsympatyczniejsza.
_________________
w poszukiwaniu pogody ducha
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Czw 23 Lip, 2009 20:23   

achata napisał/a:
A jak to jest z tymi odcinkami. Też coś czytałam, że wyszedł trzeci. Czy to znaczy, ze TVP2 nie nada całości, czy po prostu ubili w dwa?

Pierwszy obejrzałam w TV, a 2. i 3. z netu i powiem tak : drugi odcinek (ten z netu) zaczyna się od sceny rozmowy matki z córką po ślubie (zdejmowanie sukni, o tym, że kocha bardziej matkę niż męża, itd.), jest też przekazanie tych diamentów i noc poślubna, później jest scena rozmowy Daniela i Hansa z pracowni o Mirze, ta co była w TV w pierwszym odcinku, z tym, że jest ona wydłużna (w TV była krótsza). Czyli jak widać jakieś pierwsze 20 minut drugiego odcinka jest to co widzieliśmy w TVP2 w odcinku pierwszym. Odcinki 2 i 3 trwają każdy po niecałą godzinę, więc myślę, że TV skleciła z trzech odcinków dwa, trochę poprzestawiał sceny, może poskracała. Nie wiem, czy to TVP tak zrobiła, czy taki materiał już kupili.
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11512
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 23 Lip, 2009 21:24   

achata napisał/a:
Czy to znaczy, ze TVP2 nie nada całości, czy po prostu ubili w dwa?

Całość ubili w dwa odcinki. Były też wersje podzielone na trzy i cztery. Ale wszystkie stanowią tą samą całość, zadna scena nie jest ucięta.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pią 24 Lip, 2009 07:24   

Caitriona napisał/a:
zadna scena nie jest ucięta.

Hm, ja zauważyłam (tak jak wspomniałam), że scena rozmowy Daniela z Hansem była w wersji TVP2 skrócona. :mysle:
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11512
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 24 Lip, 2009 12:59   

Serio? Już dawno nie oględałam tego Daniela, którego mam na płytach, więc nie zauważyłam.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Pią 24 Lip, 2009 13:14   

lady_kasiek napisał/a:
tego to nawet chyba ja się domyślam

ja prawdopodobnie też, po słowach ksiegarza :wink:

pisałam o irytacji odnośnie Gwendolyn w bardziej ogólnym sensie niż tylko małżeństwo. Z małżenstwa na razie widziałam tylko ślub, nie oglądałam jeszcze całości filmu, a Gwendolyn denerwowała mnie zachowaniem w stosunku do własnej rodziny typu - liczę sie JA, tylko JA, mniej zaś do młodych mężczyzn. Jej postępowanie od początku wskazuje na samouwielbienie i ogromne zdziwienie, że ktoś mógłby jej nie lubić/podziwiać/pożądać/ustąpić. Choćby początkowe sceny przyjazdu do nowego domu: wszyscy jakby czekają na to co powie Gwendolyn, czy zaakceptuje nowy dom. Potem kupno konia - tylko nie byle jaki. Później tupanie nogą, gdy okazuje się, że wraz z rodziną ma opuścić dom i przeprowadzić się w inne miejsce. To raczej nie jest kwestia małżeństwa i nieświadomości, tylko charakteru, niekoniecznie za sprawą matki.
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 27216
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 24 Lip, 2009 13:27   

Mnie się wydaje że to kwestia w dużej mierze wychowania w przekonaniu, że jest np. najładniejsza z całego rodzeństwa, że jest warta najwięcej itp. No i plotek, których musiała być świadoma - że jest warta fortunę itp. No i maślanych spojrzeń mężczyzn - to jest bardzo dobrze pokazane w filmie.
A częściowo też to kwestia ogólnego przekonaniu ludzi wtedy, że panna jest coś warta (na rynku małżeńskim przynajmniej) o ile ma fortunę lub urodę.
Mnie ta postać też niezmiernie wkurzała w pierwszej części - nie znoszę takich zadufanych w sobie snobek.
Tym bardziej jednak doceniam grę Ramony w drugiej części, gdy jej postać doznaje zupełnie nowych jej osobie doświadczeń, jak np. upokorzenia - głównie za sprawą męża (i świetnie zagrane przez aktora :oklaski: )
_________________

 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Pią 24 Lip, 2009 15:02   

Ja myślę, że mamusia miała swój wkład w wysoką samoocenę Gwen. Tak samo jak popychała ją do bogatego zamążpójścia.
A mężczyznom najwyraźniej zarozumialstwo bohaterki nie przeszkadzało. :roll:
_________________

 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Pon 27 Lip, 2009 21:16   

mamusie w tamtych czasach miały duży wkład w takie a nie inne wychowanie dziewcząt i przygotowywanie ich do rychłego i bogatego zamążpójścia, co jednak jak twierdzę , nie usprawiedliwia Gwen. To tylko moja ocena, po prostu nie lubię tej bohaterki. Siostry z powieści Rozważna i Romantyczna też wychowywane były przez tę samą rodzicielkę, ale każda z nich jest inna, inaczej zachowują się w tych samych sytuacjach, inaczej reagują i myślą. Nie można złych zachowań naszych :wink: czy też innych osób usprawiedliwiać w taki sposób, każdy sam jest odpowiedzialny za swoje działania, za to czy słowami lub czynami rani innych.

jutro kolejny odcinek :-D
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Pon 27 Lip, 2009 21:54   

Nie usprawiedliwiam jej, ale staram się zrozumieć. I podoba mi się gra Romoli, dlatego nie czuję takiej antypatii do postaci.
_________________

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 21:20   

Ja już zapomniałam, jaki młody i śliczny jest w tym filmie Hugh Bonneville :mrgreen:
Prawdę mówiąc to fizycznie on mi się tu podoba najbardziej ;)
Hugh Dancy to nie mój typ...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 23:06   

Uffff.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Sro 29 Lip, 2009 08:34   

cóż, Bonnenville zagrał prawdziwego arystokratę :-D i nawet było mi go trochę żal. Chociaż w jednym momencie miałam ochotę parsknąć ze śmiechu ( zupełnie niestosownie), gdy rozmawiał ze swoją żoną po balu na temat bransoletki zrobionej z naszyjnika i miny Gwendolyn. Ona naprawdę wierzyła, że uda się jej oszukać męża.
W każdym razie po drugim odcinku utwierdziłam sie w swoich przekonaniach, kim okazał się Daniel też przewidziałam :wink: chociaż wątek z matką całkowicie mnie zaskoczył. Matka Daniela w pewien sposób przypominała mi Gwendolyn.
Uważam, iż film zakończył się : "...i żyli długo i szczęśliwie", gdyż każdy otrzymał to na co zasłużył.
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sro 29 Lip, 2009 10:59   

Z Mamą tak rozmawiamy i mamy takie same wrażenia jak ALicja. Też przewidziałam kim będzie Daniel, ale wątek matki był zaskoczeniem. I skończyło się dokładnie tak jak chciałam :mrgreen:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sro 12 Sie, 2009 20:56   

Ma ktoś tą wersję z lektorem tak tende-derende? :rumieniec:
 
 
milenaj 



Dołączyła: 04 Gru 2009
Posty: 3993
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 19:59   

Obejrzałam dzisiaj. Bez motylków, ale bardzo mi się podobało. Po prostu ciekawa historia. Gwendolyn - na swój sposób postać tragiczna, dostała to na co zasłużyła. Podzielam opinię, że małżeństwo przestało jej się podobać, kiedy zorientowała się, że nie będzie mogła kierować mężem. Nie mogę jednak powiedzieć, że jej nie polubiłam.
Od początku jednak bardziej podobała mi się Mirah.

Myślę, że film oglądało się z dużą przyjemnością, również ze względu na świetne aktorstwo. Hugh Bonnevile moim zdaniem rewelacyjny. Niby wcielone zło, ale naprawdę na swój sposób intrygujący. Ramola Garai - to chyba najlepsza jej rola, z tych, które do tej pory widziałam. Jodhi May pamiętałam tylko z "Ostatniego Mohikanina". Cieszę się, że mogłam zobaczyć ją w innej roli.
_________________
https://www.facebook.com/..._homepage_panel
 
 
Lullaby 
młodsza siostra



Dołączyła: 26 Lip 2010
Posty: 42
Wysłany: Sro 04 Sie, 2010 20:07   

Mam przeogromną chętkę na ren serial, głównie dlatego, iż szczerze przepadam za słodkim Hugh Dancym! :) A poza tym obejrzałam kilka trailerów tego filmu i wydaje się całkiem... interesujący?
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 27216
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 04 Sie, 2010 20:24   

Skoro lubisz Hugh Dancy'ego to jest to uczta dla oczu :mrgreen:
_________________

 
 
Iza_Jesienna 
Królik z krainy scyzorów.



Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 80
Skąd: Poznań/Kielce
Wysłany: Nie 23 Paź, 2011 16:55   

Jeden z piewszych seriali BBC, który trafił w moje łapska. Od początku zachwyciła mnie jego estetyka. Wspaniałe stroje, wnętrza, krajobrazy. No i Hugh Dancy :serce2: Choć jego postać jest niekiedy aż do porzygu nudna i pozbawiona charakteru, to jego aparycja mi to stuprocentowo wynagradzała :mrgreen:

A zakończenie mnie mile zaskoczyło. Okazało się, że film tylko z pozoru był pozbawiony głębi. A najbardziej irytująca postać (bardzo dobra rola Romoli Garai) uległa pozytywnej przemianie :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.