PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 18:47
E. Zola "Wszystko dla pań" - wspólna lektura
Autor Wiadomość
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 20:10   E. Zola "Wszystko dla pań" - wspólna lektura

Umawiałyśmy się kiedyś na wspólną lekturę powieści Wszystko dla pań. Ten temat znowu wypłynął. Proponuję więc nie czekać już dłużej i przejść do konkretów, a raczej do lektury.
To co moje drogie? Zaczynamy za tydzień (zdobycie ksiażki, przeczytanie pierwszego rozdziału)?
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

Ostatnio zmieniony przez Caitriona Wto 04 Mar, 2008 22:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 20:11   

Ja oczywiście jestem za!!!! :cheerleader2: :banan:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 20:14   

Super! Już mam kniżkę obok siebie :D :D
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 20:17   

Ja niestety nie mam... Ale od czego są biblioteke :mrgreen:
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 20:19   

No właśnie - nie ma jak bibilioteka ;) i dlatego też startujemy (mam nadzieję) za tydzień - jest czas na zdobycie ksiażki ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 20:22   

Naprawde to ksiazka, o ktorej mozna mowic duzo, bo i o XIX wieku, o wypieraniu małych sklepów przez duże magazyny, o kapitalizmie, o modzie i materiałach, o handlu, o sklepikarzach, subiektach i pracownikach magazynów handlowych, o salonach, o naturze kobiecej, wladzy i zazdrosci itd itd, no i o miłości :lol:
Ta ksiązka kojarzy mi sie i z "Lalką" i z impresjonistami, i z "Masz wiadomosc" (!) i obecnymi domami towarowymi i supermarketami i z wieloma innymi rzeczami.
Moim zdaniem jest dosc uniwersalna.

Reklamówka paryskiego domu towarowego Le Bon Marché, który był pierwowzorem magazynu Wszystko dla pań.


Centra handlowe trwałe wpisały się w krajobraz współczesnych miast. Są symbolem postępu i przemian, nie tylko gospodarczych, lecz także politycznych i obyczajowych. Nie jest to jednak zjawisko zupełnie nowe. Ten temat już w XIX wieku zainteresował francuskiego pisarza Emila Zolę, który w 1883 roku wydał powieść „Wszystko dla pań”.
Powieść Zoli należy do 20-tomowego cyklu „Roughon-Macquartowie. Historia naturalna i społeczna rodziny za Drugiego Cesarstwa”. Jej akcja rozgrywa się w Paryżu w latach 1864–1869. Historia ubogiej ekspedientki Denise Baudu i rodzącej się miłości pomiędzy nią a dyrektorem magazynu Oktawem Mouretem to jedynie pretekst, aby ukazać organizację i działanie domu towarowego. Modelowy sklep Zoli powstał na podstawie wnikliwych obserwacji poczynionych w magazynach „Le Bon Marche” i „Le Louvre”, gdzie autor miał nieograniczony dostęp do dokumentacji i archiwów.


A tu artykuł - Paryż stolica XIX wieku:
http://bylecoq.w.interia.pl/text/paryz_stolica.htm

Ciekawy artykuł jest w czasopismie "Mówią wieki".
http://www.mowiawieki.pl/...id_artykul=2119
Postaram sie do niego dotrzec.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 22:39   

No proszę - lektura zapowiad sie bardzo ciekawa!

(Szukałam tego numeru MW, ale niestety nie mam)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10140
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 20 Lut, 2008 10:31   

Również Klaudyna robiła zakupy w Bon Marche i Luwrze ( to tylko dygresja :mrgreen: )
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 08:35   

No to książkę już mam :mrgreen: kiedy zaczynamy?
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 11:14   

We wtorek ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 14:31   

Ale zaczynamy już czytać, czy dopiero we wtorek. I ile rozdziałów?
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 19:52   

Myślę że na początek tylko rozdział piewrwszy; zaczynamy komentować we wtorek ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 20:23   

Ok. Biorę się za czytanie :mrgreen:
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Monika 
Mark Darcy desperately wanted



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 630
Skąd: W-wa
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 20:51   

Ja też już mam książkę, jak dobrze, że znalazłam w bibliotece, zupełnie jakby właśnie na mnie czekała :wink:
_________________
Niech moje tchnienie znajdzie w twym sercu schronienie, niech w twej miłości zatraci się moja dusza... Aamir
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21161
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 21:51   

Książkę mam własną, więc z tym nie będzie problemu, ale nie wiem, czy znajdę dość czasu na przypomnienie sobie (bo czytałam to już parę razy) całości :roll:
Chyba będę po prostu towarzysko zaglądać do tego wątku :wink:
 
 
migotka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Pią 22 Lut, 2008 09:07   

ja niestety nie mam na półce, ale może coś z tą biblioteką wymyślę
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
http://maribeaart.blogspot.com/
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 22 Lut, 2008 10:15   

Wymyśl, wymyśl ;) Im więcej tym lepiej :D Bardzo się cieszę na wspólną lekturę!
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 22 Lut, 2008 22:37   

Obiecany artykul z czasopisma "Mówią wieki" nr 6/2007
cz.1

Artur Jabłoński

Dom towarowy według Zoli
Centra handlowe trwale wpisały się w krajobraz współczesnych miast. Są symbolem postępu i przemian, nie tylko gospodarczych, lecz także politycznych i obyczajowych. Nie jest to jednak zjawisko zupełnie nowe. Ten temat już w XIX wieku zainteresował francuskiego pisarza Emila Żalę, który w 1883 roku wydał powieść "Wszystko dla pań".

Powieść Zoli należy do dwudziesto-tomowego cyklu "Roughon-Macąuartowie. Historia naturalna i społeczna rodziny za Drugiego Cesarstwa". Jej akcja rozgrywa się w Paryżu w latach 1864-1869. Historia ubogiej ekspedientki Denise Baudu i rodzącej się miłości pomiędzy nią a dyrektorem magazynu Octave'em Mouretem to jedynie pretekst, aby ukazać organizację i działanie domu towarowego. Modelowy sklep Zoli powstał na podstawie wnikliwych obserwacji poczynionych w magazynach Le Bon Marche i Le Louvre, gdzie autor miał nieograniczony dostęp do dokumentacji i archiwów.
Pierwsze magazyny nowości powstały w Paryżu w latach czterdziestych, ale nie wytrzymały licznych załamań koniunktury. Stabilizację przyniosło Drugie Cesarstwo - okres zapoczątkowany zamachem stanu Ludwika Napoleona Bonapartego 2 grudnia 1851 roku, cechujący się z jednej strony ograniczaniem swobód obywatelskich, z drugiej zaś niebywałym ożywieniem gospodarczym. Właśnie wówczas, w 1852 roku, powstał dom handlowy Le Bon Marche, w 1858 roku otwarto Le Louvre, a w 1865 roku Au Printemps. Na płaszczyźnie obyczajowej domy towarowe przyczyniły się do uwolnienia kobiet spod dominacji mężów i ułatwiły im wkroczenie do życia publicznego.
Amerykański socjolog Georg Ritzer w książce "Magiczny świat konsumpcji" charakteryzuje różne formy konsumpcji, a także ich wpływ na życie i myślenie ludzi. W jego ujęciu dzisiejszy świat z szybkim przepływem informacji i szerokim do niej dostępem zdąża do nieograniczonej i niekontrolowanej hiperkonsumpcji. Celem współczesnych domów handlowych jest stworzenie systemu umożliwiającego sprzedaż jak największej ilości towarów i usług. To banalne stwierdzenie znane było również dyrektorowi Wszystko dla pań. Pozostawało jednak obce w środowisku drobnych kupców paryskich, kierujących się zasadą: sprzedać mało, ale drogo.
Magazyn Octave'a Moureta powstał w dzielnicy specjalizującej się w sprzedaży tkanin. Zajmował kilka kamienic przystosowanych do nowej funkcji. W wyniku rozbudowy sklepu powstała nowoczesna i wystawna hala kupiecka o żelaznej konstrukcji. Dzisiejszy standard konstrukcyjny dla centrów handlowych wyznaczył wybudowany w 1956 roku Southdale Center w Edinie (USA). Zjawisko implozji, czyli ujednolicenia, powoduje, że należące do danej sieci hipermarkety wyglądają wszędzie tak samo i działają na podobnych zasadach. Nieświadomy konsument ma wrażenie, że są one wszechobecne, a on sam bierze udział w jakimś globalnym przedsięwzięciu. Podobny rezultat uzyskał Mouret, gdy podczas uroczystego otwarcia na fasadzie nowej części sklepu wywiesił proporce z herbami miast Francji, a także flagi różnych państw.
DLA KAŻDEGO COŚ MIŁEGO
Sklep Moureta mieścił 50 działów sprzedaży, w których - ku niezadowoleniu drobnych kupców - kobiety mogły znaleźć dla siebie wszystko, czego potrzebowały. Towary umieszczono w przeszklonych szafach i na ladach. Najchętniej odwiedzane działy sklepu rozmieszczono tak, że aby do nich dojść, trzeba było minąć luksusowe towary, kuszące ceną, jakością czy po prostu pięknem. W pomysłowych i kolorowych ekspozycjach okiennych wykorzystywano lustra, pozornie mnożące w nieskończoność wystawione towary. Dodatkowym, nowatorskim elementem wystawy były tekturowe manekiny odziane w gotowe ubiory. W miejscu głowy miały przyczepione ceny strojów. Przed wejściem do magazynu stały kosze wypełnione najtańszymi tkaninami. Podobnie dziś towary o atrakcyjnej cenie oraz te związane z rozrywką umieszczane są w pobliżu wejścia. W świecie konsumpcji wielkość i ilość stanowią wartość samą w sobie.
Współczesne centra handlowe nie mają zazwyczaj okien - dominuje w nich sztuczne oświetlenie. W efekcie przebywający we wnętrzu klient ma wrażenie, że znajduje się w świecie wyłączonym z rzeczywistości. Przy takiej manipulacji pomocna jest wykorzystywana także dziś symulacja, czyli stylizowanie wnętrz na dany model rzeczywistości. Sposób ten wykorzystał też Mouret, tworząc utrzymany w stylistyce wschodniej salon, w którym oferowano klientom towary orientalne.
Wnętrza magazynu Wszystko dla pań wyposażono w wiele urządzeń sprawiających, że było to miejsce wyjątkowe. Z parteru, gdzie znajdowała się fontanna z wodą o zapachu fiołków, można było, korzystając z jednej z dwóch wind, dostać się na wyższe piętra. Mieścił się tam m.in. bufet zaopatrzony w napoje chłodzące i herbatniki. W znajdującej się nieopodal czytelni przebywali głównie mężczyźni, którzy w oczekiwaniu na zajęte zakupami żony czytali gazety, pisali listy, oglądali zdjęcia. Była to zapowiedź współczesnych centrów handlowych z jadłodajniami, kinami czy "przechowalniami" dzieci, dzięki którym klient dłuższej pozostaje w sklepach.
Zarówno te w czasach Zoli, jak i współczesne domy towarowe kryją w swych murach niedostępne dla klientów zaplecza. Wszystko, co mogłoby powodować nieprzyjemne wrażenia, jest usuwane poza zasięg wzroku, a przede wszystkim poza świadomość klienta.
W sklepie Moureta ukryto przez wzrokiem kupujących trzy piece centralnego ogrzewania. W oświetlonych lampami gazowymi podziemiach rozlokowano posterunek straży pożarnej, kuchnię, jadalnię dla pracowników, magazyny i biura ekspedycji towarów. Na poddaszu mieścił się hotel dla ekspedientek, które nie pochodziły z Paryża.
Ongi i dziś strategie sprzedaży uciekają się do manipulacji, tak by klienci kupowali więcej, niż rzeczywiście potrzebują. Aby zachęcić niezdecydowaną klientkę, pracownicy Moureta zachwalali towar jako ostatni egzemplarz sprzedawany po danej cenie. Zdarzało się też, że ubiory z poprzedniego sezonu sprzedawano jako nowe. Największą innowacją w dziedzinie sprzedaży wprowadzoną przez Moureta była możliwość zwrotu towaru, jeśli się nie spodobał klientce. Warto dodać, że w tym samym czasie w Warszawie fabrykant Fraget skupował za jedną trzecią ceny zniszczone lub niemodne towary zakupione w jego sklepie. Częste wyprzedaże i obniżki cen, niekiedy nawet poniżej kosztów kupna, przyciągały klientki, żądne satysfakcji z samego faktu skorzystania z atrakcyjnej oferty. Dobrym sposobem dotarcia do klientów mniej zamożnych było natomiast eksponowanie obok towarów luksusowych ich tańszych odpowiedników. W ten sposób biedniejsi mogli poczuć się jak patrycjusze.
Mouret doskonale zdawał sobie też sprawę z wpływu, jaki na rodziców mają dzieci - potrafił to wykorzystać podczas otwarcia nowej części sklepu. Za namową obdarowywanych balonikami dzieci matki kupowały więcej, aby nie zrobić przykrości swym pociechom.
W przeciwieństwie do czasów Zoli klientami współczesnych centrów handlowych są także nastolatki. Najmłodsi klienci, odbiorcy wielu przeznaczonych dla nich produktów, są znacznie bardziej wrażliwi na manipulację, która - również za pośrednictwem reklamy - uczy ich zachowań konsumenckich.
Informacja reklamowa w dziewiętnastowiecznym domu towarowym niewiele się różniła od współczesnej. O zaletach magazynu Wszystko dla pań można się było dowiedzieć z ulotek, afiszy czy katalogów z próbkami materiałów, wysyłanych także za granicę. Zakupione tu towary dostarczano do klientek wozami z wymalowanym na ścianach barwnym logo sklepu. Narodziny nowoczesnej reklamy datuje się na lata dwudzieste XX wieku. Jej celem jest nie tyle informowanie, ile kreowanie potrzeb. Język współczesnej reklamy operuje wieloma zwrotami wywołującymi poczucie elitarności czy wyjątkowości związanej z posiadaniem danego towaru.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Pią 22 Lut, 2008 22:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 22 Lut, 2008 22:40   

cz.2
LUDZIE I RZECZY
Zasadnicza różnica między dawnymi magazynami i dzisiejszymi hipermarketami tkwi w odmiennych stosunkach między personelem a klientami. W paryskich sklepach i magazynach społeczny charakter konsumpcji był prawie tak ważny jak sama konsumpcja. Istniały bliskie relacje pomiędzy sprzedawcami i znanymi choćby z widzenia klientami. Ludzie ci starali się lepiej poznać. Również dyrektor Mouret nie był anonimowy: zapraszano go na salony, klientki znały go i plotkowały o nim. W nowoczesnych centrach handlowych dominuje interakcja klienta z przedmiotami (jeśli nie liczyć wywieszanych gdzieniegdzie w mało efektownych miejscach zdjęć przedstawiających kierownika zmiany i szefów działów). Najważniejszy stał się oferowany towar. Zgodnie ze współczesną tendencją, która kładzie nacisk na konsumpcję, a nie, jak niegdyś, na produkcję, to klient, a nie pracownik, stał się obiektem wyzysku. Konsument w wielu sytuacjach wyręcza pracownika w działaniach, za które niegdyś był odpowiedzialny personel.
Kradzieże były i są plagą domów towarowych. Aby im zapobiec, w centrach handlowych zatrudnia się firmy ochroniarskie, instaluje kamery i bramki magnetyczne. W czasach Zoli funkcje te spełniali inspektorzy. Jako że kradzieży często dokonywały zamożne i wpływowe klientki, wdrażano wobec nich specjalną procedurę. Inspektor dyskretnie zapraszał podejrzaną do pokoju, gdzie wyznaczona ekspedientka dokonywała przeszukania. Następnie winna musiała podpisać oświadczenie o kradzieży, które było jej zwracane po wpłaceniu pewnej sumy na cel charytatywny. W ten sposób poddana szantażowi klientka miała pewność, że sprawa nie ujrzy światła dziennego. W przeciwnym wypadku wzywano policję. Zarówno dawniej, jak i dziś domy handlowe mają uchodzić za miejsca bezpieczne. Stałe interwencje funkcjonariuszy mogłyby wywoływać niepokój pozostałych klientów, więc problemy kradzieży czy bójek rozwiązują na ogół służby wewnętrzne.

NIEWOLNICY SUPERMARKETÓW
Wspólną właściwością dawnych i współczesnych domów towarowych jest tzw. magiczność. W rozumieniu, jakie nadał temu terminowi Max Weber, niemiecki socjolog z przełomu XIX i XX stulecia, jest to zespół cech mających wywołać u klienta stan przypominający sen. Do elementów wprowadzających magiczność należy tworzenie wrażenia, że sklep działa samoistnie, bez żadnego wysiłku organizacyjnego. Domy towarowe mają tworzyć idealny świat, stojący w opozycji do szarej codzienności. Modelowy magazyn Wszystko dla pań był czysty, elegancko urządzony i jasno oświetlony.
Istotnym elementem magicznym są spektakle tworzone dla klientów. Należą do nich wyprzedaże, podczas których w czasach Zoli rozdawano kwiaty i baloniki, czy otwarcie nowej hali sklepu, któremu towarzyszył występ orkiestry.
Współczesny socjolog z racji podobieństwa centrów handlowych do tradycyjnych ośrodków kultu nazywa je świątyniami. Podobną analogię zauważył też Emil Zola, porównując sklep do konfesjonału i ołtarza, przed którym praktykuje się nową religię. Autor zaobserwował również skuteczny pomysł wykorzystywania religii do celów komercyjnych. Do konkurencyjnego wobec Wszystko dla pań magazynu zaproszono proboszcza, który miał poświęcić sklep. Jak na owe czasy była to nowość, która wywołała poruszenie i przyniosła właścicielom nadzwyczajny zysk.
Burzliwy rozwój indywidualnego transportu w XX wieku spowodował, że konsumpcja zaczęła się łączyć z turystyką. Klienci gotowi są przemierzyć wiele kilometrów lub całymi godzinami przebijać się przez korki, aby zobaczyć wyróżniający się obiekt handlowy. Popularne i modne stało się spędzanie tam wolnego czasu. Konsumenci w różnym wieku przychodzą do supermarketu czy galerii handlowej także pospacerować, ponieważ miejsce to jest niezależne od czynników atmosferycznych, czyste i bezpieczne. Zachodzi wówczas duże prawdopodobieństwo, wręcz pewność, że coś w końcu kupią, choćby po to, aby zabić nudę. „One są jak u siebie. Znam takie, które spędzają tutaj cały dzień na jedzeniu ciastek i pisaniu listów [...] pozostaje tylko zapewnić im nocleg” - mówił o swych klientkach Octave Mouret. Jak widać, już w czasach Zoli pojawiły się pierwsze symptomy „zachowania a la zombi", jak określa się dziś krążenie bez celu i poczucia czasu po konsumpcyjnych świątyniach. Krytycy tych instytucji przyrównują je do żelaznych klatek, a klientów do otumanionych niewolników, starających się za wszelką cenę zrealizować jako konsumenci. Ta wizja wcale nie musi być tak ponura, bo przecież nadal ludzie mają wpływ na to, co, gdzie, po co i w jakich ilościach kupują.


Autor artykułu:
Artur Jabłoński - student w Instytucie Filologii Polskiej oraz w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 22 Lut, 2008 23:12   

Pierwsza strona rękopisu "Wszystko dla pań" Zoli (w oryginale: Au bonheur des dames)


Grand Magasin


Schody w Bon Marche - pierwowzorze magazynu Moureta:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 21161
Wysłany: Nie 24 Lut, 2008 11:55   

Bardzo ciekawy artykuł :) Dzięki, Gosiu!
Pamiętam, że podczas lektury tej książki Zoli rzucało mi się w oczy, ile z trików stosowanych przez Moureta jest z powodzeniem wykorzystywanych dzisiaj w supermarketach ;)
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 25 Lut, 2008 11:59   

Dzięki Gosia! Bardzo ciekawy tekst.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Monika 
Mark Darcy desperately wanted



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 630
Skąd: W-wa
Wysłany: Pon 25 Lut, 2008 12:05   

Z wielką przyjemnością i zainteresowaniem przeczytałam to co wkleiłaś Gosiu, z tym większym zainteresowaniem, że nie mogę oderwać się od książki i wszystko co jest z nią związane jest bardzo pożądane. Dzięki Gosieńko :wink:
_________________
Niech moje tchnienie znajdzie w twym sercu schronienie, niech w twej miłości zatraci się moja dusza... Aamir
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11389
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 25 Lut, 2008 12:26   

No właśnie się zastanawiam czy połknąć ją za jednym zamachem (tym bardziej że chora jestem i lezę w łóżku) czy czytac kawałkami... Chyba przeczytam całość ;) :D
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Monika 
Mark Darcy desperately wanted



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 630
Skąd: W-wa
Wysłany: Pon 25 Lut, 2008 12:56   

Hmmm, ja się nie oparłam i już jestem po lekturze. Chyba nigdy tak szybko nie przeczytałam książki, w weekend prawie nie wychodziłam z pokoju, tylko czytałam, czytałam, czytałam :thud: Ale nie omieszkam razem z Wami dzielić się wrażeniami rozdział po rozdziale :-D
_________________
Niech moje tchnienie znajdzie w twym sercu schronienie, niech w twej miłości zatraci się moja dusza... Aamir
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.