Myślę ,że najpierw trzeba zrobić zasadnicze rozróżnienie między małżeństwami nazwijmy je dynastycznymi , czyli królewskie i książęce , zawierane w imię interesów politycznych czy dobra i pozycji wysoce arystokratycznego i skoligaconego z ośrodkami trzymającymi władzę rodu , a małżeństwami zwykłych ludzi zawieranymi mniej dla interesu a więcej w celu ułożenia sobie życia . Tu raczej mężczyźnie jeśli nie był typem łowcy posagu za wszelką cenę , nie zależało by mieć za żonę kobietę , która go nie cierpi i nie chce , w końcu masochiści nie są w większości .
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
czyli starożytnośc w czystej postaci. Konstrukcje z prawa rzmskiego.
o to chodzi nie trzeba znęcac się fizycznie, sama rola kobiety sprowadzona do funkcji reprodukcyjnej już była upokarzająca
_________________ iFiesta! porque somos campeones del Mundo!.
Różnie, oj różnie to bywało. Fryderyk zwany Wielkim (czyli II, zmarły 1786), to kobity chyba na oczy nie widział
Widział, widział, co wiecej - Polka to była, hrabina Skórzewska.
Franciszek Skórzewski wprawdzie piastował godność generała wojsk koronnych, ale pozycję i majątek zawdzięczał swej nieprzeciętnej małżonce Mariannie z Ciecierskich. Ta pochodziła z rodziny skoligaconej z możnymi rodami Krasińskich, Gembickich i Grudzińskich. Natura obdarzyła ją nie tylko urodą i wdziękiem, ale także nieprzeciętną inteligencją, zdolnościami literackimi i naukowymi oraz zmysłem organizacyjnym. Dziś z pewnością zasługiwałaby na miano "kobiety niezależnej".
Marianna, która w młodym wieku, tuż po pobycie w szkole klasztornej, została wydana za starszego od siebie o 20 lat Franciszka Drogosława Skórzewskiego, szybko zadbała o własną pozycję, i to nie tylko majątkową. Pamiętnikarze pisali o jej małżeństwie, że "w tem stadle kądziel bezwzględnie przewodziła nad mieczem". Panna Ciecierska wniosła Skórzewskiemu znaczny posag, jednak w intercyzie zagwarantowała sobie wpływ na dysponowanie majątkiem, na który składały się m.in. dobra margonińskie, szubińskie i łabiszyńskie.
Po urodzeniu generałowi dwóch córek uznała, że dopełniła swych obowiązków wobec rodziny, i zajęła się własną edukacją, pobierając kosztowne nauki u najlepszych korepetytorów. Głodna wiedzy, postanowiła (pod pretekstem "zasięgnięcia porady u tamtejszych lekarzy") wyjechać do Berlina, który uchodził wówczas za europejskie centrum nauki i kultury. Do rezydencji Hohenzollernów w Sans Souci ściągali na zaproszenie Fryderyka II luminarze kultury, budując opinię "króla-filozofa".
Król Prus szybko zwrócił uwagę na młodą, oczytaną i zamożną Polkę. "Bawi tu pewna hrabina polska, nazywa się Skórzewska; jest to swego rodzaju osobliwość. Ta kobieta ma wyraźne zamiłowanie do nauki. Umie po łacinie, grecku, francusku, włosku i angielsku. Przeczytała w każdym z tych języków wszystkich autorów klasycznych i zna ich dobrze. Benedyktyńska dusza zamieszkuje jej ciało, przy tem ma dużo dowcipu, a wadzi jej tylko trudność wysłowienia się w języku francuskim, którym nie włada jeszcze tak swobodnie jak swą inteligencją. Odgadniesz, czy tak zalecona dobrze była przyjętą. Potrafi rozmawiać logicznie i wnioskować a wolna jest od płochości kobiecej. Zdumiewa to, że ukształciła się sama bez żadnej pomocy. Oto przez trzy zimy obcuje w Berlinie z ludźmi nauki, idąc za nieodpartą skłonnością, która ją pociąga. Podaję ją za wzór wszystkim naszym niewiastom, którym o wiele łatwiej byłoby kształcić się, niźli tej Polce" – napisał Fryderyk II w jednym z listów do Woltera w 1767 roku.
Pean ku czci Skórzewskiej był tym bardziej zdumiewający, że największy z Hohenzollernów nie ukrywał swej niechęci do płci przeciwnej. Po Berlinie zaczęły więc krążyć plotki o królewskim romansie, które nasiliły się, kiedy Marianna urodziła syna. Nadano mu imię Fryderyk, a do chrztu 29 września 1768 roku trzymał go sam król Prus, a w ceremonii wzięła udział cała rodzina monarchy.
"Stary Fryc" obsypywał Mariannę i jej syna licznymi łaskami. Skórzewscy otrzymali m.in. tytuł hrabiowski. Marianna Skórzewska stała się osobą wpływową, której salony gromadziły wybitnych Polaków. Należał do nich Józef Wybicki, który pisał o jej berlińskim życiu: "Jeżeli dworowi i uczonym znaną była z przyjemnego tonu i talentów, powszechność ją znała z okazałości, z jaką w kraju ekonomicznym żyła i dom swój utrzymywała".
Hrabina Skórzewska związała się z obozem przeciwników Czartoryskich i króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Kiedy doszło do zawiązania konfederacji barskiej i jej mąż czynnie zaangażował się w walki z oddziałami rosyjskimi, Marianna pośredniczyła w rozmowach między konfederatami i Fryderykiem II. Ten jednak ani myślał ulegać w sprawach politycznych wdziękowi "sawantki z Margonina".
Dopiero kiedy Franciszek Skórzewski na czele wielkopolskich konfederatów poniósł w grudniu 1770 roku klęskę pod Kcynią, Fryderyk II polecił swemu rezydentowi w Warszawie, by wyjednał u ambasadora rosyjskiego gwarancję ochrony dóbr Skórzewskich. Wkrótce jednak zamieszana w dworskie intrygi Marianna musiała opuścić Berlin. "Prowadziła dom otwarty w pogranicznym Drezdenku, przyjmując co znakomitszych uchodźców z Polski i dyplomatyzując z okupującym poznańskie gen. Rönne’m. Zdołała nawet ocalić życie wielu konfederatom, których Moskale zamiast zabijać godzili się odstępować Prusakom do ich wojska" – pisał historyk Adam .M. Skałkowski.
Dobrą opinię patriotki Marianna Skórzewska straciła jednak zupełnie podczas pierwszego rozbioru Polski. Kiedy okazało się, że jej dobra nie znajdą się w części Wielkopolski i Pomorza przyznanej Prusom, przerażona perspektywą zemsty ze strony Rosjan, Marianna udała się do urzędników wytyczających kordon graniczny z Rzeczpospolitą i błagała o włączenie jej dóbr do Prus. Prosiła nawet Fryderyka II, "by włości jej pod berło swe dobroczynne zabrał", wskutek czego straciła szacunek u współziomków, w tym nawet u przychylnego jej Wybickiego.
Po śmierci męża w 1773 roku Skórzewska oddała zarząd nad majątkiem tajnemu radcy pruskiego króla Franzowi von Brenckenhoffowi. Tradycja wiąże postać hrabiny z inicjatywą budowy Kanału Bydgoskiego, który miał też osuszyć ziemie należące do jej rodziny. Scenę przedstawiającą Mariannę, gdy prezentuje Fryderykowi II plany budowy kanału, jej syn kazał później umieścić wśród stiukowej dekoracji kolumnowej sali pałacu w Lubostroniu.
Marianna Skórzewska zmarła na gruźlicę w 1773 roku w wieku zaledwie trzydziestu kilku lat. Zgodnie ze swą wolą została pochowana w berlińskim kościele św. Jadwigi. Koronowany przyjaciel i protektor obiecał opiekować się jej dziećmi, które po starannej edukacji miały być lojalnymi poddanymi Prus.
_________________ Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
że Fryderyk mial skłonności homoseksualne, że przez całe dorosłe życie wiązał się z młodymi oficerami, paziami, że nabrać mial takich skłonności w toku długoletnich wojen".
takie niewinne pytanie czy Niemcy dobrze urodzeni mieli to w genach kolejny dostojnyv co wolał panów ja słyszałam, że Ludwik książe Bawarii, z którym wpierwej była zaręczona moja Sophie ta siostra Sissi tez zdecydowanie wolał panów
_________________ iFiesta! porque somos campeones del Mundo!.
Podziwiam cię, ze masz serce do Germańców, ja po lekcjach w LO niemieckiego straciłam sympatię do narodu nawet ich historia już mnie tak nie porywa chociaż byłam apsjonatem, ze nazywali mnie małm hitlerkiem. a to wszystko przez znienawidzone we ist nicht vorbereitet.
_________________ iFiesta! porque somos campeones del Mundo!.
Ja się tam niemieckiego w szkole nigdy nie uczyłam
to wszystko tłumaczy Frau może skutecznie zniechęcić.
Byłam w niemczech owszem klimat jest chciałabym norymbergę zobaczyć to miasto stymuluje historyczną moją wyobraźnię
_________________ iFiesta! porque somos campeones del Mundo!.
Podziwiam cię, ze masz serce do Germańców, ja po lekcjach w LO niemieckiego straciłam sympatię do narodu nawet ich historia już mnie tak nie porywa chociaż byłam apsjonatem, ze nazywali mnie małm hitlerkiem. a to wszystko przez znienawidzone we ist nicht vorbereitet.
skąd ja to znam jak sobie przypomnę lekcje niemieckiego w LO, szczególnie te z zakresu deklinacji....No i jeszcze nasza Frau Na szczęście nie straciłam sympatii do historii Niemiec
Potwierdzam za Mag13 - Ratyzbona jest PRZESLICZNA!!!
Wracajac do glownego watku - Gaskell w powiesci poniekad przekazywala zainteresowanie Thortona nie tylko intelektualne - czyli innymi slowy Thorton "mial ochote" na Margaret. Rowniez uwazam, ze w takim wypadku nie zachowywalby sie jak typowy przedstawiciel tego okresu i nie ograniczal do kilku razy w roku. Pytanie tylko, co z tego mialaby Margaret? Czy to byloby dla niej przyjemne? Znane sa jakies opracowania tego problemu w tamtych czasach ze strony kobiety?
Potwierdzam za Mag13 - Ratyzbona jest PRZESLICZNA!!!
Wracajac do glownego watku - Gaskell w powiesci poniekad przekazywala zainteresowanie Thortona nie tylko intelektualne - czyli innymi slowy Thorton "mial ochote" na Margaret. Rowniez uwazam, ze w takim wypadku nie zachowywalby sie jak typowy przedstawiciel tego okresu i nie ograniczal do kilku razy w roku. Pytanie tylko, co z tego mialaby Margaret? Czy to byloby dla niej przyjemne? Znane sa jakies opracowania tego problemu w tamtych czasach ze strony kobiety?
Hmmm... królowa Wiktoria lubiła obowiązki małżeńskie
_________________ Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 07 Kwi, 2008 16:55
Czy w kontekscie Thorntona mozna mowic w ogole o "obowiazkach malzenskich?
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 07 Kwi, 2008 18:17
A wiem, wiem. Gadalysmy nie tak dawno na ten temat
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 07 Kwi, 2008 18:45
Musze sobie przypomniec ...
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Myślę,że oprócz abstynencji miały na dzietność wpływ również nieprzytomnie ściśle sznurowane gorsety , które deformowały ciało zakłócając prawidłowe ułożenie narządów wewnętrznych i były przyczyną przewlekłego niedotlenienia za czym szedł gorszy rozwój fizyczny kobiety, a wszystko razem utrudniało zajście w ciążę albo jej donoszenie .
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 15 Kwi, 2008 21:44
A nie ma mowy o wiezieniu mężczyzn przez kobiety?
Ja bym taka niewolę z chęcią zastosowala wobec Thorntona
No i oczywiscie moglby mnie on wiezic, a co tam, jakos bym to zniosla
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
ciekawa jestem ile w tej alkowie nawet z panem T. można byłoby wytrzymać, bo facet humorzasty nieco
Hmmmm.... ale jak śliczny jest, kiedy sie humorzy I to czólko jak u jamniczka, smakowicie zmarszczone...
No nie mogę...
_________________ Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
A jak chodzisz do pracy na szóstą w dzisiejszych czasach to o której musisz wstać , jeżeli przykładowo jedziesz do pracy godzinę ?A poza tym mając dziś rodzinę i pracując też jesteś obciążona jak jasny gwint bo praca i rola służącej spada na ciebie i masz dwa w jednym
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Tak sobie myślę i myślę i jak tu pogodzić powyższe zalecenia wstrzemięźliwości i powstrzymywania się od hmm , obowiązków małżeńskich z przykładem płynącym z najwyższej góry czyli dworu królewskiego - wszak wiadomo ,że królowa Wiktoria urodziła potężną gromadę dzieci czyli zaleceń nie przestrzegała
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum