Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 13194 Skąd: Babylon 5
Wysłany: Czw 01 Cze, 2006 22:51
Ja nie wiem ile razy widziałam Gwiezdne wojny, ale dużo Co jakiś czas mnie nachodzi
_________________ „I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7227 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006 00:42
Zapomniałam dodać, że na "Grease" i "Tańcu wampirów" byłam w Teatrze Muzycznym Roma. Oba przedstawienia były cudowne. Muzyka porywała, wykonawcy zachwycali, a choreografia i tancerze byli niesamowici, kompletnie niezmordowani! Mejstersztyk!!
Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 800 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006 09:17
Wszystkie, które wymieniłyście fajne i oglądałam.
Podobało mi się nasze "Metro" Józefowicza- jakieś 15 lat temu w Wa-wie - super
Nimloth [Usunięty]
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006 14:32
Annette napisał/a:
Nimloth napisał/a:
Ja szaleję za jednym mało znanym scenicznym musicalem francuskim - "Romeo et Juliette". Fajna muzyka, język francuski, i piękny Romeo z pięknym głosem - czego chcieć więcej? .
Czy masz na myśli "Romea i Julię" z Cecilią Carą i Damienem Sarguem(nie wiem, czy dobrze napisałam)?
Tak, mam to na myśli .
Maryann napisał/a:
Nimloth napisał/a:
coś mi się mętnie kojarzy, że widziałam jakiegoś czarnoksiężnika z Oz, który też był musicalem (film, nie czarnoksiężnin ).
Z Judy Garland i "somewhere over the rainbow" ?
Nie, naprawdę nie pamiętam. Pamiętam jedynie, że było. I chyba widziałam to w jakimś innym filmie, jak jakieś dzieciaki oglądały i moja mama wtedy powiedziała "Ty też za tym szalałaś".
Annette napisał/a:
Nimloth napisał/a:
Ja szaleję za jednym mało znanym scenicznym musicalem francuskim - "Romeo et Juliette". Fajna muzyka, język francuski, i piękny Romeo z pięknym głosem - czego chcieć więcej? .
Czy masz na myśli "Romea i Julię" z Cecilią Carą i Damienem Sarguem(nie wiem, czy dobrze napisałam)?
Tak, mam to na myśli .
W takim razie podpisuję się, też bardzo mi się podoba, w przeciwieństwie do polskiej wersji "Romea i Julii" Józefowcza. Fajnie,że ktoś jeszcze słyszał o tym musicalu :grin:
Nimloth [Usunięty]
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006 17:48
Cytat:
w przeciwieństwie do polskiej wersji "Romea i Julii" Józefowcza.
Ja na Józefowicza jestem cięta, bo przeczytałam gdzieś jego wypowiedź, że francuski "Romeo i Julia" było tak straszne, że musiał zrobić własną wersję, żeby zetrzeć złe wrażenie po tamtym. I się uprzedziłam do niego przez to, trochę może irracjonalnie, ale po prostu go nie trawię . Tym bardziej że francuski musical to moja miłość i świętość i nie mogę słuchać, gdy ktoś go krytykuje .
Chyba jesteś moją bratnią duszą :smile:
Ponieważ nie spotkałam się z tą wypowiedzią Józefowicza, jego wersja nie podobała mi się zupełnie obiektywnie.
Nimloth [Usunięty]
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006 20:53
U mnie było tak - za pierwszym razem widziałam tylko drugą część, gdy już Romeo i Julia już byli małżeństwem. I mi się nawet podobało, choć niektóre piosenki były takie koślawe, i było ich za mało, za mało też tańczyli. Później udało mi si zobaczyć całość - i uznałam, że to przerost formy nad treścią. Ten deszcz, motocykl, jacht... Przesada. I żenujące teksty "Romeo, gdzie cię wcięło". Okropne.
Później trafiłam na francuski musical i pełen zachwyt. I dużo tańca (scena balu - genialna, ten taniec, mnóstwo kolorów, cudo), i piosenki i brak słów po prostu. I gdy szukałam w intenrnecie wiadomości o tym musicalu, trafiłam na wypowiedź Józefowicza i się zraziłam i uprzedziłam .
Tyle było szumnych zapowiedzi, relacje z prób i przygotowań a okazało się, że efekt końcowy jest rozczarowujący. Naprawdę, żadko się zdarza, żeby coś tak jednoznacznie nie przypadło mi do gustu, ani bohaterowie, ani ich popisy wokalne, ani scenografia. :sad:
A jak się wam podobały takie nasze polskie filmo-musicale: "Hallo Szpicbródka", "Lata dwudzieste,lata trzydzieste" i ostatnia część o Hance Ordonównie (nie pamiętam tytułu).
Osobiście najbardziej lubię Szpicbródkę, ze względu na Piotrusia Fronczewskiego (moja miłość), ale uważam, że jak na nasze ówczesne możliwości filmy były niezłe.
Mój Boże! Polski "Romeo i Julia" to była masakra. Nie dotrwałam do końca, bo już nie mogłam na to patrzeć. Ale za to ta piosenka z "Tańca wampirów"- pięknie zaśpiewana w "Pytaniu na śniadanie", fajny też jest polski tekst.
Bo w ogóle "Nieustraszeni zabójcy wampirów" to rozkoszna komedia, ale chyba musical ma nieco inny klimat, poważniejszy.
_________________ Czym jest życie- snem jedynie...
gg 9031506
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7227 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Pią 09 Cze, 2006 15:25
Diana napisał/a:
Ale za to ta piosenka z "Tańca wampirów"- pięknie zaśpiewana w "Pytaniu na śniadanie", fajny też jest polski tekst.
Bo w ogóle "Nieustraszeni zabójcy wampirów" to rozkoszna komedia, ale chyba musical ma nieco inny klimat, poważniejszy.
Piosenka, słowa, wykonanie, tańce - cudo! Byłam pod dużym wrazeniem tego musicalu. I faktycznie ma nieco poważniejszy klimat niż film, ale są śmieszne akcenty
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11139 Skąd: Hobbiton
Wysłany: Pią 09 Cze, 2006 20:41
Kaziuta napisał/a:
A jak się wam podobały takie nasze polskie filmo-musicale: "Hallo Szpicbródka", "Lata dwudzieste,lata trzydzieste" i ostatnia część o Hance Ordonównie (nie pamiętam tytułu).
.
Lata Dwudzieste... jakoś nie bardzo mi się podobały. Jakoś takie przygnębiające dla mnie były. Uwielbiam Szpicbrótke z boskim Fronczewskim i boską Kownacką.
Nimloth, ocenzurowałam Cię, żebyś była w zgodzie z prawem
Co do musicalu - w takim razie jakoś zdobędę, skoro jest dostępny, nie będę Cię fatygować. Może w przyszłym roku pojadę do Francji, to kupię?
Co do tych musicali, to Francuzi poszli za ciosem po "Notre Dame de Paris" - z tego, co kojarzę, ostatni jest o Ludwiku XIV, chyba nosi tytuł "Le Roi Soleil". Jeden utwór pojawiał się w M6, w konwencji poprzednich wielkich hitów, interesujący.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7227 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Pią 22 Sie, 2008 12:53
Wyszperałm ten temat, żeby napisać o filmie, musicalu w sumie, Dr. Horrible's Sing-Along Blog. Za całość (pomysł, muzyka, scenariusz, reżyseria) odpowiada Joss Whedon, twórca m.in. Buffy, Anioła Ciemności, Firefly, Serenity. W rolach głównych Neil Patrick Harris czyli 'Doogie' Howser (ktoś jeszcze pamięta ten serial?) oraz Nathan Fillion (Firefly).
Całość opowiada o Dr. Horrible (Doogie), który chce dostać się do ligi zła, której przewodzi Bad Horse. On właśnie zleca różne zadania Doctorowi, któremu jednak zawsze na drodze do szczęscia i wykonania zlecienia staje jego 'nemezis' czyli Captain Hammer (Fillon). W dodatku Doctor jest zakochany w miłej Penny, ale brak mu odwagi by się do niej odezwać.
Ogólnie mówiąc, ja bawiłam się przednio Ten musical to idealna mieszanka kiczu, humoru, przesłania, naprawdę fajnych i nieźle zaśpiewanych piosenek, dobrego aktorstwa. Obaj główni bohaterowie są idealnie przerysowani, szczególnie napakowany Kapitan Hammer. Bardzo podoba mi się większość piosenek z tego musicalu, naprawdę wpadają w ucho. Obaj aktorzy, szczególnie Doogie świetenie śpiewają.
Ja polecam. Godzinka naprawdę niezłej rozrywki.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 13194 Skąd: Babylon 5
Wysłany: Pią 22 Sie, 2008 13:00
Na pewno tez obejrzę Tylko nie wiem ile zrozumiem
_________________ „I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
Dołączyła: 31 Lip 2008 Posty: 3375 Skąd: z Krakowa
Wysłany: Nie 28 Wrz, 2008 21:36
Tu chyba mnie jeszcze nie było?
Robiłam wczoraj porządki w kompie i w moich płytach i obejrzałam sobie Upiora. Baaardzo lubię filmy muzyczne. Damy się nie wyrażały tutaj zbyt pochlebnie o tej wersji, cóż, mnie się podobało. Właściwie chodzi tylko o muzykę. Mogę nie oglądać, tylko założę słuchawki i odlatuję. Podobnie mam z Evitą. Oglądałam to już niezliczoną ilość razy i niezmiennie muzyka mnie porywa.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 29 Wrz, 2008 08:30
Bardzo lubie "Evitę" - scena na balkonie i "Dont cry for me, Argentina" zawsze wywołuje u mnie wzruszenie.
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum