PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Thornton a Darcy
Autor Wiadomość
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 22:32   Thornton a Darcy

Gosia napisał/a:
Przeklejone

Monika
Porównanie Darcego i Thorntona "after rejection"



Gosia
Ale to niesprawiedliwe, bo Colin jest en face, a Rysiu z profilu ..
zreszta obaj mi sie podobaja

Monika
No bo Gosiu patrzymy na Rysia przez pryzmat Thorntona



Gosia
No przepraszam, ale tu mi sie bardziej Rysiu podoba, zdecydowanie
co za facet !

Monika
Tzn Gosiu więcej Thornton się starał w namiętnym pocałunku aniżeli Darcy

Gosia
Oj staral, staral ! Duzo wiecej niz Darcy!
Jak ten Thornton czyli Rysiu ja caluje !
Tez bym tak chciala

Monika
No i jeszcze plus taki, że w wykonaniu Thorntona ten pocałunek trwał niemiłosiernie długo, trzeba przyznać - ma Rysio kondycję

Gosia
Ten pocalunek jest czuly i namietny jednoczesnie.
No i troche faktycznie trwa

GosiaJ
Czy jest jakaś ikonka prezentująca omdlenie? Bo ja omdlewam od samego patrzenia! Te ręce na twarzy... i ten pocałunek - doskonały, perfekcyjny, na Oscara i Nobla!
Namiętny, czuły, dłuuugi, ojejku... Na miejscu Margaret to z wrażenia bym w ogóle z ławeczki nie wstała Stanowczo chłop wie, co robi! I dziwicie się, że potem... ten tego... Gosia takie fotki na maila nam rozsyła?

Trzykrotka
A tyle się mówi o wiktoriańskiej cnotliwości! Nie dość że się całowała publicznie, to jeszcze wstała i nawet się nie zarumieniła! Ej, Margaret....??

GosiaJ
W szoku była kompletnym! Nie ma się co dziwić!
I jeszcze z nim sam na sam w pociągu potem jechała! Bezwstydna

Kaziuta
Co do pocałunku. Rysiu bije Colina na głowę.
Co za namiętność. A tak nawiasem mówiąc to on króciutki był. Jeden na dochodzenie, a potem 4 większe. To długo ?

Trzykrotka
Ja przed snem nawet nie sprawdzam. Ale ta Margaret, nonono, rzeczywiście... W jednym przedziale do samego Milton! I Rysio bez krawata!! Nie uchodzi, nie uchodzi....
Colinowi nawet się nie dali rozpędzić z pocałunkiem, no i cylinder bardzo zawadza w takich okolicznościach przyrody. Rysio już na wstepie mial fory, bezwstydnik jeden! Jakże to tak, całować pannę gdy się nie ma krawata!!

GosiaJ
Oj, ja lepiej też nie! Bo Jaś bez krawata to lepiej niż SRK w koszulce przezroczystej
Colinek to się fajnie całował w "Bridgetach Jonesach", miał więcej możliwości
Hmmm... Ciekawe, jak oni jeszcze długo do tego Milton jechali? I co było potem, jak już popatrzyli w okienko pociagu?
A czemu Jaś bezwstydnik? To ona ku niemu jak zahipnotyzowana polazła, jakąś biznesową propozycję mu wykładać! I nawet się jednym paluszkiem nie broniła, kiedy on tak przeciw obyczajom wiktoriańskim i jej cnocie następował!

Trzykrotka
A że godzina późna to dodam, że juz najfajniej całował się w Godzinie świni, bo - że taj to ujmę - nie miał już ŻADNYCH przeszkód
Za Rysia w tym przedziale nie ręcze. Skoro on wątłe ramiona Margaret na swej szyi wspominał i wspominał, to.... ja mam tylko nadzieję, że ktoś się do nich dosiadł, bo zgorszenie zapedziłoby Margaret do anglikańskiego klasztoru

GosiaJ
No co Ty, on dżentelmenem był! Chyba że nie był, jak zawsze uważała Margosia... Taaaak, stanowczo musiał się ktoś dosiąść do nich!

Trzykrotka
Nie był, nie był! Henryś był i prosze - siedział grzecznie na pupie. A Rysio - czuję, że wagon mógłby się samoistnie zapalić, gdyby się ktoś nie dosiadł.

Eva7
Henryś to sie jeszcze gazetą zasłonił

Migotka
czy ich mozna w ogóle porównywać???każdy jest ujmujący na swój sposób

Kika
nasza Małgosia to tak naprawdę Henrysia lubiła, pomocnym był bardzo w sprawach biznesowych ale żeby za takiego za mąż się od razu wydawać.... to już w grę nie wchodziło... a Thorntonik taki pociągający, męski, stanowczy.... tyle w nim żaru i temperamentu.... taki jej na męża podpasował.... Zakasował Henrysia..... i bardzo dobrze.... Zresztą Henryś chyba sam miał świadomośc swojej marności w zestawieniu z Jasiem... dlatego się tak czaił.... z pociągu się nie ruszał.... i oddał Małgośke bez walki....
a co oni dalej w tym przedziale czynili to juz osobna historia.... pewnie ciekawe tematy w rozmowie poruszali

każdy z nich sprawił, że motylki w brzuszku mi buszowały.... ale że Thornton więcej miał temperamentu ... to fakt niezaprzeczalny...

Trzykrotka
Tak! jestem pewna, że rozmawiali o stanie dróg żelaznych i o tym, że jakoś w przedziale jest gorąco.

A Colinka mi proszę nie szkalować. On (niestety) był Prawdziwym Angielskim Dżentelmenem.

Kaziuta
Uśmiech Rysia w wagonie - piękny fakt, ale po pocałunku i uśmiechu tak spogląda gdzies w dół. Jak myślicie na co patrzy? Czy pieści jej dłoń? O czym myśli ? Że ma to czego tak bardzo pragnął, czy zastanawia się co powie matce?

Gosia
Co do sceny w pociagu, mysle ze Thornton po prostu byl szczesliwy, moze myslal o tym, jak to sie wszystko ulozylo, ze zdobyl kobiete, ktorej pragnal, ktora kochal, choc nie mial na to wielkich szans.
Czy w tym momencie mogl myslec o czym innym ?

Alison
Co Wam się znowu roi?!
Jestem pewna, że rozmawiali głównie o tym co zrobić z Mamą Hannhą
Uważam, że jak juz uświadomili sobie, że będą razem, to to był ich główny problem

GosiaJ
Nie oglądałam sceny peronowej wczoraj przed snem, żeby móc spokojnie zasnąć Zobaczyłam dziś po kilku dniach przymusowej abstynencji - od lunatycznej Margośki... Ojejku, jejku, jejku, tego się nie da bez motylków, westchnień i rozmarzonego spojrzenia!
Margosia, jak tylko się uśmiecha na jego widok, to tak, jakby Pana Boga za nogi złapała, oczy jej promienieją. Jaś od chwili, jak pokazują go w przedziale i jak wysiada (z tym sekundowym zatrzymaniem się) jest już tylko absolutnie bosko boski! Kiedy ona mówi, że była w Milton, on takim lekkim westchnieniem, które ledwie słychać, potwierdza, jednocześnie pożerając ją wzrokiem. I potem ten uśmiech, który mówi: "A teraz ja powiem ci, gdzie byłem" Margosia próbuje być taka profesjonalna w tej "business matter", a on mówi, że Henryczka do pomocy jej nie trzeba (aaaaaaach, jak to jest powiedziane!!!!). I słusznie, Jaś dobrze gada, po co Henryczek w tej scenie, precz z Heniem!
Ona cały czas ucieka wzrokiem, a on patrzy prosto w jej twarz i oczy. Ale trzeba przyznać, że Margosia twarda się stara być, wykłada tę biznesową propozycję w miarę spokojnym głosem, który łamie się momentalnie, kiedy on dotyka jej ręki. A potem... wyciąć Henrysia z tej sceny!!!

W pociągu, potem, wydaje mi się, że kiedy Jasio tak pochyla głowę z lekkim uśmiechem, to jest takie ukojenie, maksymalne szczęście, którego nie można wyrazić, może też niedowierzanie... Przecież w ciągu kilku minut wszystko się zmieniło. Nawet jeśli wcześniej okazało się, że facet z peronu to jej brat, to przecież odrzuciła Jasia i powiedziała, że nigdy go nie pokocha. A teraz jego ręce całuje i daje się całować i tak bez gadania wsiada z nim do pociągu do Milton. On oniemiał!

Za to Henryś miał w scenie rozstania wzrok nauczyciela, który mówi: "Zaraz dostaniesz uwagę za złe zachowanie w publicznym miejscu w wiktoriańskiej Anglii"

Uwielbiam wampirkowaty uśmiech Jaśka w scenie peronowej! Howgh!

Monika
Bardzo podobają mi się te dwa jakże różne pocałunki w finałowej scenie, jeden taki żywiołowy, namiętny, John chyba najchętniej zjadłby ją żywcem


I ten drugi, już w pociągu ... taki nieśpieszny, delikatny, czuły ...


Kika
dla mnie również sa one wspaniałe.... oba.... w pierwszym był taki zachłanny, po takim długim oczekiwaniu na spełnienie marzeń to nie ma się co dziwić.....
a w drugim...uspokoił się, bo już wiedział, że marzenia się spełniły... w końcu jest przy nim..... dlatego jest tak delikatnie...
cały czas mnie nurtuje takie pytanie.... czy w tej ostatniej scenie oni trzymali się za ręce.... bo jedną ręka ją obejmował... a drugą....???

Trzykrotka
A czy on, juz taki wyciszony, uspokojony w przedziale pociągu, pochylając głowę nie myśli sobie przypadkiem - hmmmm 15 tysięcy.... Hmm... na spłatę długów pójdzie....

Kika
a nasz Jasio walizkę umieścił w miejscu dla niej przeznaczonym.... i rączkę miał wolną.... a poza tym Margaretka to miała obie raczki wolne
siostra zabezpieczona...... a teraz już i mamusia zabezpieczona będzie.... o wielki Pan Bell i jego spadek.....

Kaziuta
myślę, że tą drugą wolną ręką pieścił jej dłoń lub dłonie trzymając je delikatnie ze strachu, aby mu znowu gdzieś nie uciekła.

Alison
A co Was tak wszystkie na te dłonie wzięło. Dłonie w tej scenie akurat najmniej ważne

Kaziuta
Może dlatego nas wzięło, bo ich nie widać, a jak czegoś nie widać to nasza fantazja wtedy pracuje, oj pracuje.

Kika
strzał w dziesiątkę.... to co widać w tym filmie doprowadza zmysły do szału... a co nie widać.... to lepiej nie mówić o tej porze dnia co przychodzi biednej, zapracowanej kobiecie na myśl.....


(...)


Nie chcę nic mówić, ale właśnie od tych rozmów, o ile wiem, wzięło się tłumaczenie fanfika :-)
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 22:37   

Hehe, Gosiu :D

Ufff.
Przekopalam oba watki N&S z tamtego forum, ale tam zostalo tyle naszych ciekawych wypowiedzi ...
Skupilam sie tylko na linkach i na niektorych watkach, a tam byly tez doglebne analizy niektorych scen i postaci.
Nie mam juz sily. Moze ten plik z tymi tematami jakos uda sie przekomponowac, zeby to dalo sie czytac i ewentualnie skopiowac gdzies.
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 22:50   

Gosia napisał/a:
Hehe, Gosiu :D

Ufff.
Przekopalam oba watki N&S z tamtego forum, ale tam zostalo tyle naszych ciekawych wypowiedzi ...
Skupilam sie tylko na linkach i na niektorych watkach, a tam byly tez doglebne analizy niektorych scen i postaci.
Nie mam juz sily. Moze ten plik z tymi tematami jakos uda sie przekomponowac, zeby to dalo sie czytac i ewentualnie skopiowac gdzies.


Gosiu, widzę, że wykonałaś robotę jak Herkules! Dziękuje Ci bardzo, bardzo! Ja wczoraj też trochę przeglądałam, obiecuję, że jeszcze zajrzę, tylko teraz zerkam w ten tekst z "Timesa" nareszcie :-)
Jesteś wielka, odpoczywaj - tu (poniżej) możesz złożyć zmęczoną główkę i odpocząć :oops:

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 23:04   

Oj ległabym, legła ;)
I byloby pieknie .... rozmarzylam sie przed snem ... fanfik mi sie przypomnial :oops:
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 23:19   

Gosia napisał/a:
Oj ległabym, legła ;)
I byloby pieknie .... rozmarzylam sie przed snem ... fanfik mi sie przypomnial :oops:


Moja wina, przepraszam :D Już nie będę - tylko jeszcze raz ;-)

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 23:21   

:thud:

Chyba ide do lozka, skoro on tam na mnie czeka....
I zaczyna sie chyba niecierpliwic ... ;)
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 23:25   

Gosia napisał/a:
:thud:
Chyba ide do lozka, skoro on tam na mnie czeka....
I zaczyna sie chyba niecierpliwic ... ;)


Martwiłabym się o Twoją reputację, ale na szczęście odwróciłaś się tyłem i wzniosłaś pobożnie oczęta ku górze... ;-)
 
 
basiek


Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 43
Skąd: BIELSKO-BIAŁA
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 07:36   

Prawdziwe cukiereczki wyłowione z tamtego forum.
I jak tu nie kochać tego naszego salonu :D :D :D
 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Sro 12 Lip, 2006 22:46   

GosiaJ napisał/a:
[quote=
O tak, wanny podczas upałów... są inspirujące :mrgreen:

No bo człowiek by wtedy mydlił i wycieral do sucha, potem znowu pałne zanurzenie i znowu mydlił .Ach!!
_________________
Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego.
 
 
ANGELO 


Dołączyła: 28 Cze 2006
Posty: 201
Wysłany: Sro 12 Lip, 2006 23:31   

dobrze że za marzenia nie karają :lol:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10577
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 13 Lip, 2006 00:04   

A zwłaszcza na naszym forum po 24.00 :wink:
Co to jest, swoją drogą, że pan Darcy odziany w godne surduty i kamizelki (czasami nawet podwójne , oraz pan Thornton czaly w dostojnej czerni kojarzą się nam z... myciem plecków? czy jakoś tak?
 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Czw 13 Lip, 2006 00:05   

Kurcze pieczone czy może byc wieksza kara niz niespełnione marzenie ? :? ??: :cry:
_________________
Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego.
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Czw 13 Lip, 2006 21:46   

Trzykrotka napisał/a:
A zwłaszcza na naszym forum po 24.00 :wink:
Co to jest, swoją drogą, że pan Darcy odziany w godne surduty i kamizelki (czasami nawet podwójne , oraz pan Thornton czaly w dostojnej czerni kojarzą się nam z... myciem plecków? czy jakoś tak?


Ech - bo my, kobiety, jesteśmy o tyle bardziej wysublimowane od facetów :wink: I już niejednokrotnie stwierdziłyśmy, że niedopowiedzenia bardziej kręcą. Lubimy Rysia rozebranego i Colina w wannie, ale w końcu najbardziej emocjonujące jest zdejmowanie krawata i obnażanie szyi, biała mokra koszula pana Darcy'ego... :grin: I zakryte garnitury, dające pole wyobraźni - a że kobiety mają bujniejszą, nie muszę przypominać :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11096
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 13 Lip, 2006 21:50   

Po przeczytaniu fanfika, Thornton nawet w kocu czy w walonkach budzilby podobne uczucia ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
ANGELO 


Dołączyła: 28 Cze 2006
Posty: 201
Wysłany: Pią 14 Lip, 2006 23:10   

A moje ..
INOUE (upon a well)
ETSUKO ( given child) .. :? ??: :? ??:

obawiam się że bardziej wolę czeski :mrgreen:
bardziej swojski a pozatym można się nieżle pośmiać :mrgreen:

Kikito tłumaczenie rewelacyjne myślałam że spadnę z krzesła ze śmiechu
oni potrafią najpiękniejsze sceny sprowadzić do parodii

A oto: Velka Laska Marketki Halovej :thud: :thud:

thumb-thornton-shadows.gif
Plik ściągnięto 7358 raz(y) 5,73 KB

 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Sob 15 Lip, 2006 20:43   

Wiecie co mnie nurtuje od jakiegoś czasu?Jak wyglądałoby spotkanie Pani Thornton z mamą Margaret,ale gdyby była nią Pani Benett?
To byłaby dopiero scena :lol:
A Jasio między młotem a kowadłem . Serio chciałabym to zobaczyć. :mrgreen:
_________________
Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego.
 
 
ewelinka



Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 66
Skąd: Gostynin
Wysłany: Pon 17 Lip, 2006 03:45   

Oj Kikito ty to masz pomysly,ale trzeba przyznac ze toby bylo ciekawe spotkanie :smile:
 
 
AineNiRigani 
Ambasador kotłowni



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 19911
Skąd: Unexpected journey
Wysłany: Pią 21 Lip, 2006 13:09   

No to byłaby scena niczym z Piekła Dantego
 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Pią 21 Lip, 2006 15:49   

AineNiRigani napisał/a:
No to byłaby scena niczym z Piekła Dantego

Biedni młodzi :cry: Nad bramą wiodącą do Piekła widniał napis: "Lasciate ogni speranza" - porzućcie wszelką nadzieję ". :cry:
 
 
ewelinka



Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 66
Skąd: Gostynin
Wysłany: Pią 21 Lip, 2006 22:50   

oj toby bylo straszne! Moze w takim razie zmienimy napis na bardziej optymistyczny w tych czasach wszystko jest mozliwe :mrgreen:
 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Sob 22 Lip, 2006 15:05   

Oczywiscie perwersje zostawimy innym :mrgreen:
My tu sie grzecznie zastanawiamy nad "kulturalnym"dialogiem dwóch mamusiek. :wink:
Wszelką nadzieję mozna porzucić - bo nie wierze w jakiekolwiek porozumienie między tymi damami . Całej Boskiej komedi tu raczej nie analizowalam :grin: chociaz ich dialog w/w dantejskie piekło mógłby przypominać . No fakt (jedna na tle syna,druga na tle zamążpojścia corek) odbiegały od normy,ale perwersje to za dużo powiedziane :mrgreen: Skąd te perwersje :shock:
 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Sob 22 Lip, 2006 17:35   

Adminie nie wycinaj :mrgreen:

A że faktycznie do tematu trzeba wrócic a mnie różne dziwne pomysly łaza po głowie to chce się podzielić jednym z nich . Bardzo jestem ciekawa jakby te całe historie wyglądały w dzisiejszych czasach.
Czy Thornton czekalby az spotka Margaret na stacji ,czy może wsiadłby do małego fiata i grzał za nia do Londynu. A Darcy moze opłaciłby detektywa ,zeby odszukać uciekinierów a sam w skórzanej kurtce na Harleyu(mój Boże co się ze mna dzieje) pojechałby do Lizzy.
Jak myślicie ,bo mnie to nie daje spokoju. :razz:
Ostatnio zmieniony przez kikita Sob 22 Lip, 2006 17:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
AineNiRigani 
Ambasador kotłowni



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 19911
Skąd: Unexpected journey
Wysłany: Sob 22 Lip, 2006 17:41   

Albo białym jaguarze :D
Rodzina Lizzy wystąpiłaby w programie 997 oraz "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie",
A sam Thornton nie oburzałby się tak widząc Margaretkę w towarzystwie innego młodego człowieka w godzinach wieczornych i nie byłoby sprawy :D
 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Sob 22 Lip, 2006 17:55   

AineNiRigani napisał/a:
Albo białym jaguarze :D
Rodzina Lizzy wystąpiłaby w programie 997 oraz "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie",
A sam Thornton nie oburzałby się tak widząc Margaretkę w towarzystwie innego młodego człowieka w godzinach wieczornych i nie byłoby sprawy :D

Jakos mi ten jaguar pod Thorntona nie pasi. Jako,że kocham motory to może czarna skóra i Kawasaki,bo Harley-Davidson tylko dla Darcego .
Ale ta mama Benett w tv juz to widze( konam ze smiechu) .A potem u Ewy Drzyzgi w programie opowiada o traumatycznych przejściach(nie moge - skonałam :mrgreen: )
 
 
AineNiRigani 
Ambasador kotłowni



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 19911
Skąd: Unexpected journey
Wysłany: Sob 22 Lip, 2006 18:01   

Ja też uwielbiam motory, ale motor do Darcy'ego mi nie pasuje.
Tego jaguara strzeliłam, bo to też zwierzątko (że się przesiadł z konia na kota :D ), ale w zasadzie też snobistyczne, a Darcy snobem nie był. Wickham i jaguar - rzeczywiście się nie gryzą :D
Może jakaś terenówka? One mają klasę :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.