PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ulubione sceny z serialu

Jaka jest Twoja ulubiona scena w "N&S"?
Ocalenie Jasia przez Małgosię
7%
 7%  [ 7 ]
Pierwsze oświadczyny
22%
 22%  [ 21 ]
Scena peronowa, rzecz jasna
49%
 49%  [ 47 ]
Nocny wypad Gosi na dworzec i namierzenie przez Jasia
3%
 3%  [ 3 ]
Jaś w Helstone
4%
 4%  [ 4 ]
Gosia w nieczynnej fabryce
5%
 5%  [ 5 ]
Pierwsze spotkanie Jasia i Małgosi
2%
 2%  [ 2 ]
Herbatka u Hale'ów
6%
 6%  [ 6 ]
Głosowań: 95
Wszystkich Głosów: 95

Autor Wiadomość
spin_girl 
Niepoprawna Optymistka



Dołączyła: 25 Mar 2008
Posty: 2710
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro 23 Lip, 2008 16:28   

Alicja- śliczny avatar :serduszkate:
_________________
To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Sro 23 Lip, 2008 20:07   

prawda? twój też niczego sobie, jak oni potrafią spojrzeć, eh...
 
 
snowdrop 



Dołączyła: 04 Wrz 2007
Posty: 1410
Wysłany: Sro 23 Lip, 2008 22:17   

Look back at me - jest cudo! Tylko czemu nie spojrzała. Tak mi było wtedy jego żal. :(
_________________
"The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008 07:47   

może się bała tego, żę ona również będzie cierpieć? co nie zmienia faktu, że lubię pierwsze oświadczyny. Nieźle zaryzykował z nadzieją na przyszłość...
 
 
agnesa 



Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 88
Skąd: Koszalin
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008 09:16   

snowdrop napisał/a:
Look back at me - jest cudo! Tylko czemu nie spojrzała. Tak mi było wtedy jego żal.


Może dlatego, iż myślała, że nie ma żadnych szans, że John już o niej nie myśli. Przecież dał jej to dobitnie do zrozumienia, że jego niemądre uczucie to już przeszłość. A poza tym na ślubie Fanny widziała go pod rękę z panną "jakąś tam", bankierówną.
Z drugiej jednak strony jak mogła przy pożegnaniu nie wyczuć, że jemu bardzo na niej zależy? :frustracja: Jego matka po jednym spojrzeniu od razu zorientowała się, że Jasina choroba zwana Małgosią wcale nie została uleczona a wręcz przeciwnie przybrała monstrualne rozmiary. Najchętniej wyekspediowałaby Małgosię z ciotką na biegun północny a nie do Londynu. :(

Słowa, słowa, słowa... Bardzo często skrywają one prawdziwe uczucia. Niby mogą ochronić przed zranieniem, ale wiele rzeczy komplikują. A przecież mowa pierwotnie miała służyć jako narzędzie komunikacji. :mysle:
 
 
agnesa 



Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 88
Skąd: Koszalin
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008 10:01   

Zapomniałam zagłosować. Czynię to nieniejszym.
Z oferowanych możliwości wybrałam scenę peronową. I nie dla pięknych pocałunków, spojrzeń w oczy, muzyki. To też, ale urzekła mnie szczególnie jedna kwestia wypowiadana przez Johna - gdy dawał jej różę. W odpowiedzi na zdziwienie Margaret, która myślała, że już wszystkie róże wycięto, pada jego odpowiedź, że trzeba było się mocno przyjrzeć. Dla mnie jest to kwintesencja ewolucji jego uczuć - trzeba było przyjrzeć się swoim uczuciom, czynom i osobie Margaret, odrzucić uprzedzenia, poznać środowisko w którym ukochana dorastała, które ją ukształtowało, odrzucić zazdrość, dać wiarę jej słowom, usłyszeć, że to był jej brat, itp. I wtedy zrozumiał, że jest to rzeczywiście Ta jedyna. :-D

Zgadzam się z przedmówczyniami. Scena pożegnania to moja druga ulubiona. Nie miałam jednak możliwości na nią zagłosować. :lol:
 
 
spin_girl 
Niepoprawna Optymistka



Dołączyła: 25 Mar 2008
Posty: 2710
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008 10:13   

Nie nalezy zapominać, że Małgosia właśnie straciła ojca, przyjechała jej apodyktyczna ciotka, która na wszystko i wszystkich kręciła nosem. Świat się dziewczynie zawalił na głowę, raptem została sama, musiała się przeprowadzić, zorganizować w nowej rzeczywistości. Może naprawdę nie miała głowy, żeby analizować tembr głosu Jasia, czy jego spojrzenie.
_________________
To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 
 
agnesa 



Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 88
Skąd: Koszalin
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008 18:21   

spin_girl napisał/a:
Może naprawdę nie miała głowy, żeby analizować tembr głosu Jasia, czy jego spojrzenie.


Może masz rację. Na pewno to był straszliwy cios, a raczej seria ciosów. Ale wydaje mi się że tak kompletnie nie była przytłoczona tymi wszystkimi nieszczęściami, które na nią spadły. Zależało jej, aby John miał książkę jej ojca - tę konkretną, ulubioną, przyszła się pożegnać, przeprosiła matkę Johna za swoje zachowanie. Myślę, że ona sobie to w głowie dokładnie poukładała.
Właśnie przyszło mi coś do głowy. Wiedziała (bardziej chyba właśnie wiedziała, opierając się na faktach, niż czuła), że nie ma szans u Johna, a ona zaczęła go teraz naprawdę kochać. Więc chyba po prostu wyłączyła swoją percepcję, bo się bała, że gdyby może poddała się tej chwili by się rozpłakała? A takie zachowanie nie przystoi dobrze ułożonej pannie. :mysle:
Czy to nie jest zbyt pokrętne rozumowanie?
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008 18:42   

agnesa napisał/a:
Czy to nie jest zbyt pokrętne rozumowanie?

raczej właściwe, niezła dedukcja
 
 
Serenitka 



Dołączyła: 19 Lip 2008
Posty: 30
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008 21:04   

Tez mi sie wydaje ze powodem tego ze Margaretka nie obejrzala sie na Jaska byl fakt ze wiedziala o tym jaka on ma o niej opninie. Nawet jesli czula w jego glosie ze to co mowil o koncu uczucia do niej jest niedokonca prawda, to mimo wszystko bylo dla niej oczywiste, ze fakt widzenia jej w nocy z mezczyzna byl dla Jaska nie do przyjecia, (mimo tego ze mogla czuc ze ja nadal kocha).
_________________
"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
 
 
Krybofa 
RAddicted



Dołączyła: 07 Wrz 2008
Posty: 83
Skąd: south Wielkopolska
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 21:04   

Właśnie przed chwilą oddałam sój głos. Wybrałam scenę pierwszych oświadczyn. Choć tak naprawdę kiedy pierwszy raz oglądałam N&S to po prostu byłam urzeczona sceną kiedy Thorton po podpisaniu dokumentów z Panem Bell'em usnął w biurze, a jego matka zdjęła swoją chustę, okryła go i wyłączyła lampę. Zrobiła to z taką miłością, troską ...
 
 
Krybofa 
RAddicted



Dołączyła: 07 Wrz 2008
Posty: 83
Skąd: south Wielkopolska
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 21:10   

A tak wogóle to wszystkie sceny z N&S są moimi ulubionymi :mrgreen: . Po prostu jest to najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałam (choć nie wszyscy podzielają moje zdanie-oczywiście nie na tym forum)
 
 
Serenitka 



Dołączyła: 19 Lip 2008
Posty: 30
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008 23:15   

Krybofa napisał/a:
A tak wogóle to wszystkie sceny z N&S są moimi ulubionymi :mrgreen: . Po prostu jest to najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałam (choć nie wszyscy podzielają moje zdanie-oczywiście nie na tym forum)


ja podzielam Twoje zdanie, N&S jest rowniez jednym z moich ulubionych filmow :)

a jesli oprocz tego zachwycasz sie cudownym Richardem Armitage to w tym wzgledzie wiekszosc Pań z Tego forum szczerze Cie zrozumie :lovera: :)
_________________
"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
 
 
Serenissima



Dołączył: 29 Lip 2008
Posty: 80
Wysłany: Wto 09 Wrz, 2008 20:48   

Mnie również trudno było się zdecydować - wahałam się między Sceną peronową, Oświadczynami i Herbatką. W końcu zdecydowałam się na oświadczyny, ze względu na pasję jaką widać tam u Thorntona i jego piękne wyznanie miłości :serce2: Choć żal mi, że musiałam zrezygnować ze sceny peronowej, którą również uwielbiam! :cry2: Szkoda też, że nie ma Look back, która mnie zawsze strasznie wzrusza i sama czuję tę rozpacz Tohrnotna.
Krybofa napisał/a:
A tak wogóle to wszystkie sceny z N&S są moimi ulubionymi . Po prostu jest to najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałam
Zgadzam się w 100% - ja już po pierwszym obejrzeniu "wpadłam po uszy" :D
Serenitka napisał/a:
zachwycasz sie cudownym Richardem Armitage to w tym wzgledzie wiekszosc Pań z Tego forum szczerze Cie zrozumie
Dokładnie :serduszkate: :lovera:
_________________
" (...) I know she does not care for me. I shall put myself at her feet - I must. If it were but one chance in a thousand - or a million - I should do it."
 
 
Copycat



Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 279
Wysłany: Sro 10 Wrz, 2008 13:23   

Herbata u Hale'ów. Ale nie ta z Thorntonem, tylko ta w której są Margaret, jej matka, matka Thornton i Fanny. Sposób w jaki Fanny mówi wywołuje we mnie niekontrolowany chichot.

Lubię też bardzo sceny Thornton +jego matka, chociażby dlatego, że to najlepsze aktorsko momenty i ze względu na ich relacje, na szczerość i przywiązanie jakie między nimi panuje.

Oraz sceny Thornton + Higgins - bo są jak dwa dzikie koty.
_________________
Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Sro 10 Wrz, 2008 17:22   

Jeszcze się nie wypowiedziałam na ten temat, czynię to niniejszym :-D
Moja ulubiona scena to "Look back". Aż mi się łezka w oku zakręciła podczas oglądania. Jak pięknie można spojrzeniem można pokazać nadzieję i utratę nadziei. Ale skoro tej sceny nie ma w ankiecie, to oczywiście scena peronowa :mrgreen:
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Sro 10 Wrz, 2008 19:45   

aneby napisał/a:
Moja ulubiona scena to "Look back


:oklaski: :oklaski:
Krybofa napisał/a:
Wybrałam scenę pierwszych oświadczyn

ja z braku wyboru mojej sceny "look back"
 
 
Krybofa 
RAddicted



Dołączyła: 07 Wrz 2008
Posty: 83
Skąd: south Wielkopolska
Wysłany: Sro 10 Wrz, 2008 20:45   

Copycat napisał/a:
Lubię też bardzo sceny Thornton +jego matka, chociażby dlatego, że to najlepsze aktorsko momenty i ze względu na ich relacje, na szczerość i przywiązanie jakie między nimi panuje.


Ja też uwielbiam te sceny -zwłaszcza po uratowaniu Thortona przez Margaret rozmawiają o tym wydarzeniu. Widać tu miłośc, troskę, to że matka wspiera go w jego zamiarach i też oczywiście wspaniała gra aktorów. Szkoda że nie było możliwości oddania głosu na tę właśnie scenę :cry2:
 
 
nyota 



Dołączyła: 15 Wrz 2008
Posty: 90
Skąd: B-c
Wysłany: Pon 15 Wrz, 2008 13:41   

Dobra- tylko mnie nie zabijcie :wink: Zagłosowałam na spotkanie J i M, uwielbiam moment, kiedy ona widzi go po raz pierwszy, chyba dlatego, że to było również moje odkrycie RA :-D Uwielbiam również wszystkie sceny z przędzalni i ten bawełniany śnieg, chociaż gdyby była w ankiecie scena z naturalnym śniegiem- nie wahałabym się zaglosować inaczej- przepraszam za błędy inżynier otoczony przez kreski i cyfry
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 15 Wrz, 2008 19:50   

Z pewnością nikogo nie pobijemy, każdy ma inne odczucia i to normalne. :D
Pierwsze spotkanie jest bardzo znaczące i ważne, choć może scenarzyści mogli nam oszczędzić tego pobicia robotnika :roll:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 15 Wrz, 2008 20:51   

Zgadzam sie z Gosia - z cala pewnoscia nikogo nie pobijemy. Co najwyzej mozemy wymusic zmiane zeznania piorkiem. Piorko w rekach zdesperowanych fanek to iscie niebezpieczna bron... :twisted:
 
 
lusi22 
I love John Thornton<3


Dołączyła: 08 Gru 2008
Posty: 8
Skąd: The North:)
Wysłany: Pon 08 Gru, 2008 11:51   

Nie byłam zbyt oryginalna i wybrałam scenkę peronową :kwiatki_wyciaga: !!! John Thorton był w niej taki cudowny :serce: !!!!
_________________
..:: Prawdziwy mężczyzna to ten, który potrafi wyciągnąć wnioski::.. G.B. <3<3<3
 
 
szarlotka 



Dołączyła: 23 Gru 2008
Posty: 137
Wysłany: Sro 24 Gru, 2008 09:44   

Z braku "Look back" wybrałam pierwsze oświadczyny - za zbliżoną intensywność emocjonalną, tu tez empatia mało mnie nie zabiła ;)
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Sro 24 Gru, 2008 11:49   

właściwy wybór, a nawet dwa wybory :wink:
 
 
tintin 



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 4
Wysłany: Pon 19 Sty, 2009 21:12   

lubię powtarzać w kółko moment jak w fabrycznej kantynie Jasio (po raz pierwszy przechodzi mi to przez pióro) wie już o smierci jej ojca i tak strasznie gryzie kłykcie ponieważ za momencik Małgosia pojedzie i nigdy już nie powróci
_________________
tintin
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.