PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 19:14
Czytamy... polecamy... odradzamy
Autor Wiadomość
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3614
Wysłany: Nie 20 Maj, 2018 11:54   

W Archiwum Burzowego Światła póki co tego nie ma. A biorąc pod uwagę liczbę postaci byłoby kogo zabijać ;) .
Zaopatrzę się w Elantris na urlop. Trzeba będzie coś czytać przez 7 godzin w pociągu ;) .
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 20 Maj, 2018 12:00   

To daje pewną nadzieję. Nie mam nic przeciwko, by ktoś czasem zginął, ale jak to się robi jedynym rozwiązaniem pisarza dla postaci, to mówię "Dość!".

"Archiwum burzowego światła" to które? "Droga królów" itd.? to sobie zostawiłam na deser. :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 00:41   

W bibliotece dorwałam Siewcę wojny B.Sandersona. Stwierdziłam, że machnę sobie przed wgryzieniem się w Z mgły zrodzonego. I dobrze się czyta, jest momentami przezabawne, bo bohaterowie rzucają czasem celną ripostą... Ale!
Widzę, że to książka pełna straconych szans. Nie wiem, czy to było jakieś wcześniejsze dzieło i czy nie do końca przemyślał fabułę, ale było już kilka momentów, w których pomyślałam "esz, szkoda, no...". O co chodzi - jest sobie sytuacja, że król ma wydać córkę za mąż za jakiegoś wszechmocnego boga-króla, ale wykoncypował sobie, że nie powiedział, którą córkę mu przyśle. Więc choć szkolił starszą i ma ją wyrobioną jak spod igły, gotową na poświęcenie i w ogóle... ten stwierdza, że walić to i wysyła mniej istotną córkę. Bóg-król najwyraźniej ma wyrąbane na to, która mu się trafiła, bo choć wszyscy się telepią, że im urządzi jesień średniowiecza za taki numer, to tak 100 stron mija, a tu nic. Co więcej boga-króla poznajemy tylko szczątkowo z opowieści innych oraz z sytuacji, w których biedna dziewoja klęczy przed nim co noc, a ten jakby zdecydować się nie mógł, czy brać do łóżka i sprawić sobie tego potomka, o którego wszyscy jęczą czy może nie.
Druga taka sytuacja, że aż sobie westchnęłam z żalu była z tą starszą siostrą. Nawet mi się spodobało, że ruszyła w drogę, by ratować młodszą siostrzyczkę, która nie tylko nie wie, co się z czym je, a jeszcze jest na tyle impulsywna, że może wojnę przyspieszyć (co też kładzie się cieniem na logice króla, ale mniejsza). Myślałam, że Sanderson poleci stereotypem idealnej zołzy, ale niekoniecznie - Vivenna jest babką, która najwyraźniej wie co robi, potrafi opanować strach i choć pominięcie jej w drodze do łożnicy boga-króla ciut ją ubodło (bo nagle poczuła, że jest tą nieważną córką), to jednak popędziła na ratunek. I co mamy? Mamy po pierwsze pominięcie wyjazdu, co trochę szkoda, bo księżniczka znika i najwyraźniej w zupełności wystarczy, by zapewniła, że skoczy w góry po ziółka, by jej nikt przez kilka tygodni nie szukał, to jeszcze... w tawernie spotyka najemników, ci siadają, zaczynają super kulturalną gadkę o tym, jak ludzkość nie docenia ich zawodu i pluje na nich za to, że wykonują swoje zlecenia sumiennie, po czym mówią księżniczce, że przykra sprawa, ale przyszli ją zabić.
No kurde... i tu mi się żal zrobił. Gdyby to napisał choćby Sapkowski w następnej scenie pół knajpy wyciągnęłoby miecze, królewna by zakasała kieckę i zwiała (albo okazała się ukrytą Renfri i pokazałaby najemnikom, gdzie jej mogą skoczyć). Tymczasem tu z wielką nadzieją i rozpaleniem na jakąś ekstra scenę potyczki przewróciłam kartkę i... się okazało, że to był tylko taki żarcik, że oni są wynajęci przez faceta, z którym królewna miała się spotkać. No żesz...
Nie mam żalu, że sceny się kończą nie tak, jak sobie wyobrażam, ale o to, że Sanderson mi nie proponuje tu ciekawych rozwiązań danych scen. Jego bohaterowie gadają, zamiast działać. Szkoda. Książka miałaby lepsze tempo.
Nic to, czytam dalej. Podoba mi się ironiczny bożek, bo ta postać ma ogromny potencjał pociągnięcia zdrowo akcji, Vivenna też mnie bardzo interesuje. Siri (to ta młodsza) mam dziwne wrażenie, że skończy dość marnie. Jest jeszcze jakiś gość, który kradnie jakieś Oddechy. Na razie nie wiem, o co chodzi z magią tutaj - do czego w sumie służą te Oddechy i czy zmiana koloru włosów u królewien ma jakieś zastosowanie poza kamuflażem (nad którym ciężko zapanować).

Edycja: O, teraz ta książka została wydana pod tytułem Rozjemca.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3614
Wysłany: Sob 16 Cze, 2018 11:56   

A jak Ci się podobało Elantris? Akurat wczoraj skończyłam, nie mogłam się oderwać, choć moim zdaniem widać, że jest to powieść mniej dopracowana niż tomy Archiwum Burzowego Światła.
Za "Z mgły zrodzonego" właśnie się zabrałam, potrzebuję jeszcze paru stron, żeby się wciągnąć. Ale sądzę, że wciągnę się na pewno ;) .
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sob 16 Cze, 2018 16:51   

Bardzo! Mam oczywiscie wrazenie, ze wszystko co mialo sie wydarzyc, wydarzylo sie na koncu, ale cala intryga byla swietnie rozplanowana i niepochopne tempo sie tu sprawdzilo. Postacie mnie przykuly - godni siebie przeciwnicy i znakomicie dobrani sprzymierzency. A i watek uczuciowy sie tu sprawdzil. :)
Za kolejne ksiazki Sandersona zabiore sie po urlopie - chwilowo wzielam sie za Gaskell. :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3614
Wysłany: Pon 18 Cze, 2018 21:34   

Agn napisał/a:
Bardzo! Mam oczywiscie wrazenie, ze wszystko co mialo sie wydarzyc, wydarzylo sie na koncu, ale cala intryga byla swietnie rozplanowana i niepochopne tempo sie tu sprawdzilo. Postacie mnie przykuly - godni siebie przeciwnicy i znakomicie dobrani sprzymierzency. A i watek uczuciowy sie tu sprawdzil. :)

Mnie rozbawiła tylko jedna rzecz, ale to może kwestia mojej bujnej wyobraźni. A mianowicie scena na końcu
Spoiler:
jak nowo odrodzeni Elantrianie przeteleportowali się do Teod, po czym zaczęli wszyscy razem rysować Aony w powietrzu, które pokonały wrogów. Wyobraziłam sobie stado świecących ludzi rysujących synchronicznie palcami w powietrzu :lol: .
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 18 Cze, 2018 21:36   

W sumie to mialo sens. Mnie to nie bawilo, mialam tylko poczucie: "Nareszcie!" :)

A z innej beczki - ktos sie moze wypowiedziec na temat "Kronik Amberu"? Mysle nad nimi od czasu do czasu...
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
  
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Pon 18 Cze, 2018 22:23   

Amber czytałam w swoim czasie (i mam). Trochę jest nierówny, ale w sumie mi się podobał, jest kilka pomysłów godnych uwagi. Czy spodoba się tobie, nie wiem. Spróbowac na pewno warto. Tomiki nie są grube, więc nie stracisz dużo czasu, jeśli przeczytasz np. "Dziewięciu książąt Amberu" i "Karabiny Avallonu" :-)
_________________
...
  
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 18 Cze, 2018 23:35   

Aragonte napisał/a:
Tomiki nie są grube

No teraz jest to wydane w 2 sążnistych tomiszczach... Pomyślę nad ebookiem.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
  
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Pon 18 Cze, 2018 23:59   

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Tomiki nie są grube

No teraz jest to wydane w 2 sążnistych tomiszczach... Pomyślę nad ebookiem.

Ale w bibliotece powinni miec to stare wydanie. Bo chyba nie zamierzałaś kupowac w ciemno?
_________________
...
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35365
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 19 Cze, 2018 09:31   

Mysle nad ebookiem, bo w bibliotece wlasnie widzialam tez to nowe (tez wydane pare lat temu, wiec nie tak zupelnie nowiutkie), a taszczenie takiego kolosa mi sie nie usmiecha.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.