PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Fajny film wczoraj widzialam... III
Autor Wiadomość
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 18:58   Fajny film wczoraj widzialam... III

Od moderatora:
Szanowne Damy,
popularnego tematu odsłona trzecia (!!).
Zapraszam do dzielenia się wrażeniami z niedawno obejrzanych przez Was filmów.
Gosia
------------------------------------------------------------------------------------------------------


A ja zmożona wczoraj gorączką zapuściłam sobie Hairspray 2007, o który wcześniej dobrze wypowiała sie Gitka (swoją drogą ciekawe, czy ta gorączka wpłynęła na odbiór filmu :mrgreen: i czy dziś wpłynie na moje bazgroły bo znowu mam jakieś dreszcze... :roll: ). Pamiętam,że oglądałam kiedyś wersję z lat 80 i chyba mi się podobała, ale nie przypominam sobie jej na tyle, żeby móc porównać. W każdym razie film podobał mi się bardzo :mrgreen: - w dobrym tempie, dużo niezłych piosenek, spora dawka humoru (a przynajmniej ja w moim delirium sie śmiałam często :rumieniec: ) i taki był bardzo kolorowy - lata 60-te na maxa! Wiadomo, że historia naiwna i mocno ugrzeczniona, ale to w końcu musical!
I na koniec parę słów o aktorstwie - jednym słowem: wyśmienite! A bardziej szczegłowo, to Tracy - głowna bohaterka - grana jest tu przez 17-letnią Nikki Blonsky (sp?) - rola bardzo wporządku, ale mnie aż tak nie porwała. Za to John Travolta w roli Edny (rozmiar 60), matki Tracy, był po prostu rewelacyjny, a zasadniczo za nim nie szleję. Bardzo podobała mi sie też przyjaciółka Tracy - Penny grana przez niejką Amandę Bynes (kompletnie mi nieznaną, ale najwyraźniej nawet popularną wśród nastolatków...) i jej czarnoskóry chłopak - ani nie jestem w stanie powtórzyć jego filmowego imienia, ani tego prawdziwego. Poza tym graja jeszcze m. in Michelle Pfiffer, Christopher Walken, Queen Latifah i Zac Efron.
Ogólnie rzecz biorąc, serdecznie polecam - bardzo relaksujęce, no i w moim przypadku dało się zauważyć, że rytm też był porywający.... :rumieniec: You can't stop the beat....
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 19:48   

Przy okazji przegladania podforum: Filmy stwierdzilam (co łatwo kazdy moze zauwazyc), ze w tym wlasnie dziale najwiecej naszych postow zebral serial "Supernatural" (65 stron postow), potem "Wojna i Pokój" (47), potem "Bleak House" (26) i "Our Mutual Friend" (17), do czego nie chwalac sie, tez bylam sie dolozylam :mrgreen:
Zwyciezkiego filmu nie znam, ale dyskutantom gratuluje (czy trzeba ten watek zmoderowac, zeby go odchudzic? :mrgreen: )
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18812
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 19:55   

Gosia napisał/a:
Zwyciezckiego filmu nie znam, ale dyskutantom gratuluje

*kłania się nisko* Dziękuję, dziękuję! W imieniu swoim i Supernaturalnych koleżanek! :mrgreen:
Gosia napisał/a:
czy trzeba ten watek zmoderowac, zeby go odchudzic? :mrgreen:

... *łypie groźnie* Ależ ssssskąąąąąd....
_________________

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 19:58   

Wlasnie sie zastanawiam, ze pewnie dlatego jest taki duzy, ze nie byl moderowany :mysle: a pozostale byly, trzeba by to wiec zmienic :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18812
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:05   

Zaraz... Ależ ten wątek jest moderowany! Zdarzały się przypadki dematerializowania pewnych postów ;)
Ale ja w dalszym ciągu twierdzę, a koleżanki mi przytakną, że bracia W. i ich ojciec są na tyle wspaniali, że nie dawali nam szans na tematyczne skoki w bok. A posty, o których wspomniałam wyżej, oddawały może to uwielbienie... ekhem... zbyt intensywnie?... :rumieniec:
_________________

 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11601
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:26   

Popieram SPNkoleżanę Praedzio - tam nie ma czego Gosieńka moderować - wszystko jest na temat: bracia, tatko i Impala :mrgreen:
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39112
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:28   

Gosia nie moderuj nam wątku! My tam w kilka osób sobie piszemy i posty są merytoryczne! Serio - nigdy nie piszemy i niczym innym, jeno o Spn, braciach Winchesterach i wątkach fantastycznych :-) Ktoś kto nie wie, o co chodzi ( czyli znaczna większość, bez obrazy :-) ) mógłby nam skasować jakieś ważne analizy braterskich związków albo istotne dyskusje na temat demonicznych manifestacji ;) nie wspominając o opisach urody panów Jareda i jensena oraz Papy ;) To serial, który ma już trzecią serię, więc i postów dużo.
EDIT: No własnie Impala! Jak mogłam zaponieć ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
Ostatnio zmieniony przez Admete Wto 08 Sty, 2008 20:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:29   

Hmmmm, czy mam uwierzyc na slowo? :mysle: No, nie wiem.
Poki co nie bede tam zagladac ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11601
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:30   

Oj, Gosia - jak nie wiesz jak wiesz :mrgreen: Słowo harcerza - wszystko na temat! ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39112
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:32   

No uwierz, uwierz - my tam analizujemy nawet słowa piosenek użyte w odcinkach - obecnie już 52! I sierotki czekamy na kolejny odcinek. Wszystko przez strajk scenarzystów. A nastepny ma być o czarownicach, a potem o uwięzieniu w sennym koszmarze. A tu jeszcze wojna z demonami i wyrok na Deana :-(
I pomyslec, że piszę tam ja, Riella, Praedzio, Caitriona, Aine i Agn ;-) Sporadycznie ktoś jeszcze wpadnie. Czuję się dumna z was Supernaturalne siostry ;-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
Ostatnio zmieniony przez Admete Wto 08 Sty, 2008 20:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:34   

Dobrze, dobrze! Juz sie nie bojcie! Nie rusze Wam watku. :mrgreen:

W takim razie za dyscypline: :kwiatki_wyciaga:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18812
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:37   

Admete napisał/a:
Czuję się dumna z was Supernaturalne siostry ;-)

HA!!! I vice versa! :hug_grupowy: Gosia się pewnie boi tam zaglądać, bo kto wie, może by się jej spodobało? :P
_________________

 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11601
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 20:48   

praedzio napisał/a:
Admete napisał/a:
Czuję się dumna z was Supernaturalne siostry ;-)

HA!!! I vice versa! :hug_grupowy:

Podpisuję się pod tym dwoma łapkami!!! :-D :-D
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 21:05   

Karmel - takich filmów jest tak straszliwie mało; piękne rzeczywiście w tonacjach miodowo- złotych, czasmi zabawne, ciepłe, opwieśc o kobietach dla kobiet, osnuwa ciepłem i miękkością, ciepła łatwo wpadajaca w ucho muzyka, cudowny język arabsko-francuski; piekne kobiety - matki, żony, kochanki, szukajace tosamości, miłosci, cieszące sie życiem w sposób zachwycający........ męzczyzni są - starszy pan w przykrótkich portkach, rozkochany policjant, krewki narzeczony, niewierny mąż.......... a na pierwszym planie zakład fryzjerski, jakiego pewnie u nas, w dobie globalizacji, uswiadczyc trudno. A dla mnie gdzies przed oczami stanęły mi obrazy z dzieciństwa - moja mama była fryzjerką........ i tak rzeczywiście było - starsza pani siedząca pod dziwaczna suszarką, jedna robi sobie manicure, inna pedicure, ręcznik przypinany klamerką...... matko jedyna to jeden z takich filmów dla których poprostu warto iśc do kina, magiczny .........

a do czego służy karmel w tym filmie nie powiem :) idzcie same........


acha i wcale mi nie przypomina Almodovara, jak to trąbia z lewa i z prawa :)
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
Ostatnio zmieniony przez miłosz Wto 08 Sty, 2008 21:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 21:06   

Gosia napisał/a:
Hmmmm, czy mam uwierzyc na slowo?

uwierz, ja kiedyś chciałam tam posprzatać, ale nie da rady :P
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11224
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 21:18   

Ha! Nowy wątek :banan_Bablu:
Na przywitanie :kwiatki_wyciaga: i mała recenzja z filmu, który może się kobietom nie tylko podobać, ale dać prawdziwe wytchnienie.
Libańsko-francuski Sukkar banat, czyli Karmel, film o kobietach z Bejrutu. Ile ja się już podobnych naoglądałam! O kobietach z Kabulu, Pekinu, Pragi, Delhi, francuskiej prowincji, polskiej prowincji.... Ten jest i podobny i inny. Czas toczy sie w nim wolno, a my wskakujemy w środek dnia roboczego zakładu fryzjersko-kosmetycznego, ani eleganckiego, ani specjalnie zapyziałego Mamy strzępki historii czterech pracujących w nim kobiet, szwaczki, która reperuje im fartuchy, jej szalonej siostry-staruszki, mężczyzn kręcących się gdzieś na obrzeżu... Żadna z opowieści nie ma początku ani końca, po prostu snuje się niespiesznie, pozwala nam popodglądać, potowarzyszyć, czasami się pośmiać, jak w scenie uświadamiania córki przez matkę w noc poprzedzającą ślub, czy wyprawy do szpitala na zabieg "reperacji" nadwerężonej cnoty. Nic sie nie dzieje, a jest pięknie. Towarzyszy temu muzyka, taka z serii "piękna nuda" - niby nic, a koi, raduje serce. My z Miloszem na dodatek zachwycałyśmy sie brzmieniem języka: podobno to arabski, ale ja jeszcze tej odmiany arabskiego nie słyszałam: niby gardłowy, ale miękki, bardziej śpiewny, w domieszką francuskiego.
warto sobie zafundować tę przyjemność :kwiatek:
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Wto 08 Sty, 2008 21:24   

Liban - był okupowany prza Francje, Anglie a jeszcze wchodził w skład państwa tureckigo myslę, że stąd to niebanalne brzmienie
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33830
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 14:24   

Wczoraj wieczorem obejrzałam wreszcie Atonement. Jestem pod wielkim wrażeniem, chociaż ciekawi mnie, jak bym film odbierała, gdybym nie znała książki.
Film opowiada o tym, jak pewna dziewczynka jednym wstrętnym kłamstwem rozdziela dwoje zakochanych ludzi. Mężczyzna zostaje aresztowany pod zarzutem gwałtu i trafia do więzienia, kobieta (siostra bohaterki) odcina się od snobistycznej rodziny. Kilka lat później wybucha II wojna światowa. Nasza dziewczynka jest pielęgniarką i początkującą pisarką. Pisze o tym, co było dalej. A jak dokładnie było dalej, to nie powiem, bo to spoiler.
Film wizualnie jest świetny. Niektóre "nierówne" ujęcia dodają mu smaku, są piękne kolory, niesamowite widoki. Niektóre sceny wprost wstrząsające (od szpitalnych w czasie wojny po plażę i tam zabijanie koni - strasznie mną ten widok rzucił, zresztą kamera na plaży była wręcz obłędna). Do tego świetne aktorstwo (James McAvoy <33333333333, świetna Keira Knightly, chociaż momentami jakby się powtarzała z Lizzy z DiU 2005, na dokładkę Brenda Blethyn, a i Romola Garai mi się podobała... i jeszcze Vanessa Redgrave w epizodzie). Całość okraszona piękną muzyką, przeplataną z dźwiękami. Np. rytm muzyki jest potęgowany przez odgłos stukania maszyny do pisania, co pokazuje, że historia została napisana. W ogóle warstwa dźwiękowa jest ciekawa. Na plaży - muzyka w tle, obłędna kamera przelatuje wokół śpiewających żołnierzy, piosenka dominuje muzykę, ale potem gładko przechodzi znowu w motyw. Albo w kawiarni - Robbie obserwuje przez szybę Cee, słychać nastrojową muzykę, otwierają się drzwi - muzyka się kończy, zaczyna się kawiarniany szum, stukanie łyżeczek, rozmowy etc.
I co ja mogę rzec? Polecam. Kawał dobrego kina i tyle. :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39112
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 14:55   

Tak piszcie więcej o filmach, których nijak nie moge zobaczyć :-(

Kasiek czy my jesteśmy w tym wątku az tak hermetyczne? ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
Ostatnio zmieniony przez Admete Sro 09 Sty, 2008 16:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18812
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 15:10   

Podejrzewam, że po prostu nie ma tam czego sprzątać. :P Wszystko jest na temat. Nawet jeśli nie jest. ;)
_________________

 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 15:50   

tzn ja tego dzieła niestety nie oglądałam i nie wiem co jest na temat co troszkę a co wcale, więc wolałam się nie wdzierać :ops1:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39112
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 16:55   

Znaczy się jesteśmy hermetyczne - jak miło :twisted:
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33830
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 17:36   

Admete, ależ ja ci mogę ten film wypożyczyć! Jakiż problem? :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39112
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 12 Sty, 2008 22:16   

To ja już z góry dziekuję Agn :-) Obejrzałam Jestem legendą ( do wyboru na tym moim zadu*** miałam jeszcze tylko jakąś niezbyt mądrą komedię, chyba kolejne popłuczyny po Grocholi ). Film mi się spodobał, nie zostałam porażona, ale może być. Nieźle im wyszedł ten opustoszały Nowy Jory, porośnięte trawą ulice, poczucie pustki i zagrożenia. Do momentu, gdy nie pokazano bliżej zmutowanych ludz,i było nieźle. Potem paradoksalnie napięcie opadło. Można zobaczyć, choć nie jest to pozycja obowiązkowa.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18812
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Nie 13 Sty, 2008 12:57   

A ja wczoraj obejrzałam sobie Fotografa elfów z Tobikiem w roli głównej. Dziwnie mi się oglądało bez napisów - pewne rzeczy mi się zagubiły po drodze. Ale z tego co zrozumiałam: rzecz zaczyna się przed I wojną światową. Pewien fotograf - Charles Castle, traci ukochaną żonę w wypadku w górach. Po tym smutnym doświadczeniu zamyka się w sobie. Tuż po wojnie otwiera zakład fotograficzny, z którego się utrzymuje. Pewnego dnia uczestniczy w pokazie fotograficznym, podczas którego przedstawiane są zdjęcia, na których rzekomo widnieją elfy. Charles udowadnia (przynajmniej mam takie wrażenie, bo używa mnóstwa technicznych słów, których nie zrozumiałam :cry2: ), że jest to zwykła mistyfikacja, coś w rodzaju fotomontażu, po czym stamtąd wychodzi. Niedługo później jednak pojawia się u niego w zakładzie kobieta z zupełnie innym zdjęciem. Widnieje na nim dziewczynka - jej córka z wyciągniętą dłonią, nad którą jaśnieje tajemnicza figurka. Charles z początku również traktuje to zdjęcie bardzo sceptycznie. Jednak coś w tym zdjęciu nie daje mu spokoju...
Postanawia wybrać się do miasteczka, w którym mieszka owa kobieta i jej córki...

Film jest zadziwiający, ale bardzo melancholijny. W każdym z poczynań Charlesa widać tęsknotę za jego zmarłą żoną. Nawet poznanie wielkiej tajemnicy, której świadkiem są Beatrice Templeton (ta od fotografii) oraz jej córki czyni z niej jedynie drogę to zbliżenia się ze zmarłą ukochaną.

Film jest kameralny, wciąż przewija się motyw muzyczny z balu, na którym Charles tańczył ze swoją żoną. Motyw ten jest również zaklęty w malutkiej pozytywce ze zdjęciem. Poza tym mamy tu szereg świetnych postaci, począwszy od głównego bohatera, poprzez córki Beatrice, ją samą, jej męża (znakomity - jak zwykle zresztą - Ben Kingsley), pomocniko-wspólnika Charlesa i nawet oberżysty, u którego w gospodzie zatrzymał się Charles.

Film kończy się smutno (ale nie do końca, zakończenie jest... dziwne), pozostaje po nim gdzieś w kościach ta melancholia, tęsknota za bliskimi, którzy już odeszli, no i tęsknota za poznaniem Niepoznanego... Kawał dobrego kina. Polecam.

P.S. Tobik, jak zwykle rewelacyjny, ale o tym nie muszę chyba nikogo przekonywać. :P
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.