PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Fajny film wczoraj widzialam... III
Autor Wiadomość
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18896
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pon 24 Maj, 2010 23:25   

Jam zawsze chętna na mordobitno-egzotyczno-przystojne projekcje. ;)
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39371
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 25 Maj, 2010 05:51   

praedzio napisał/a:
Jam zawsze chętna na mordobitno-egzotyczno-przystojne projekcje. ;)


Ale macie fajnie, że pójdziecie razem. Ja urabiam przyjaciółkę, ale nie wiem, czy mi wyjdzie.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10157
Wysłany: Sro 26 Maj, 2010 22:51   

Obejrzałam sobie właśnie "Moją wielką grecką wycieczkę". http://www.filmweb.pl/fil...zka-2009-400788

Jeeeeeżu... ileż tam słońca było, jakie to wszystko ładne, super przystojny Grek, sympatyczna Nia Vardalos w roli głównej. Głupotka, przewidywalna, raczej nieambitna, ale to jest po prostu niezbędna dawka słońca. Aż mi się zachciało też do tej Grecji pojechać i nawet taką głupawą wycieczką ;)
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Sro 26 Maj, 2010 23:10   

również obejrzałam i ...chyba miałam zbyt wielkie nadzieje po Moim wielkim greckim weselu.
Ale tej dawki słońca też chciałbym zażyć i zabytki obejrzeć, niekoniecznie taki sposób jak oni :wink:
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 27 Maj, 2010 13:48   

A ja Robin Hoody i Książęta Persji mam w planach, za sobą zaś
Gnijącą Pannę Młodą Tima Burtona :mrgreen:

Szary, ponury świat spętanych konwenansami ludzi: zubożała arystokratyczna córa ma wyjść za bogatego synka kupieckich dorobkiewiczów (nie wiedzieć czemu skojarzenia miałam z N&S ;) )


i bajecznie kolorowy, wesoły świat truposzów z wszechobecnymi trumienkami:


Kusząca gnijąca panna młoda czy ta pozostała w świecie żywych - trudny wybór dla młodzieńca ;)


Całość zakropiona jest specyficznych humorem i garstką piosenek. Nic to, że przewidywalne - mi się podobało i bawiłam się dobrze :mrgreen: :cheerleader2:
_________________

 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Czw 27 Maj, 2010 18:17   

Agn napisał/a:
Zachęciłaś mnie, Admete, bo ja bardzo chcę obejrzeć ten film. Właśnie ze względu na dosyć prostą historię, ale kusiła mnie ta warstwa emocjonalna. :)

Też nabrałam ochoty na "Braci" :-) ... A jeśli chodzi o proste, a jednocześnie emocjonale historie, to polecam film Lasse Hallstroma "Wciąż ją kocham"...
http://www.filmweb.pl/fil...ham-2010-481963
To dobre, nieco sentymentalne kino ze wzruszającą kreacją Richarda Jenkinsa w roli ojca.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39371
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 27 Maj, 2010 18:54   

Nie mam tego filmu, więc na razie nie obejrzę. W kinach go chyba nie było? Hallstrom robi dobre filmy, nawet jeśli materiał wyjściowy ( książka ) jest nieszczególny. Kroniki portowe są dobrze napisane, ale już Czekolada to średniactwo bez większego polotu, a Hallstrom zrobił świetny film. Być może udało mu się poprawić Sparksa, od którego zwykle mnie zęby bolą ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
 



Dołączyła: 26 Mar 2010
Posty: 190
Skąd: stąd :P
Wysłany: Czw 27 Maj, 2010 19:26   

asiek napisał/a:
To dobre, nieco sentymentalne kino ze wzruszającą kreacją Richarda Jenkinsa w roli ojca.
Jenkins jest świetny, niestety swoją grą uwidacznia braki w warsztacie aktorskim Tatum'a :?

dla mnie jednak "Wciąż ją kocham" jest filmem z kategorii "usiąść, zobaczyć, niekoniecznie zapamiętać", ale muzyka w nim była fajna :-)
_________________
"Trwa wielka sztuka, a ty możesz dopisać swój wers."
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Czw 27 Maj, 2010 21:02   

aś napisał/a:
Jenkins jest świetny, niestety swoją grą uwidacznia braki w warsztacie aktorskim Tatum'a

To prawda, Tatum wielkim aktorem nie jest, ale pod czujnym okiem Hallstroma zagrał całkiem poprawnie zamkniętego w sobie marines.
aś napisał/a:
dla mnie jednak "Wciąż ją kocham" jest filmem z kategorii "usiąść, zobaczyć, niekoniecznie zapamiętać",

Rzecz jasna, że to nie jest wielkie kino, ale mnie ujęła opowiedziana w nim historia... Pewnie dlatego, żem już stara i burzę moralnego niepokoju mam za sobą. :wink:
... A może dlatego, że mam słabość do wielkich silnych facetów. :lol: :-P
Ostatnio zmieniony przez asiek Pią 28 Maj, 2010 07:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 



Dołączyła: 26 Mar 2010
Posty: 190
Skąd: stąd :P
Wysłany: Czw 27 Maj, 2010 23:04   

osobiście Hallstroma zapamiętam przede wszystkim za film "Wbrew regułom". pierwszy raz oglądałam go jako nieopierzone młode dziewczę i pamiętam, że wywarł na mnie ogromne wrażenie. później była "Czekolada" (niedawno czytałam książkę i byłam nią bardzo rozczarowana :? ) , Gilbert i niedawno "Kroniki portowe". przy tych filmach, "Wciąż ją kocham" wypada dosyć blado... mimo, że nic nie mam do wielkich, silnych facetów :wink: :-P
_________________
"Trwa wielka sztuka, a ty możesz dopisać swój wers."
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Pią 28 Maj, 2010 07:46   

aś napisał/a:
osobiście Hallstroma zapamiętam przede wszystkim za film "Wbrew regułom". pierwszy raz oglądałam go jako nieopierzone młode dziewczę i pamiętam, że wywarł na mnie ogromne wrażenie. później była "Czekolada", Gilbert i niedawno "Kroniki portowe". przy tych filmach, "Wciąż ją kocham" wypada dosyć blado...

To prawda... " Wciąż ją kocham" jest filmem z niższej półki.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 29 Maj, 2010 11:11   

Whitechapel (2009)

Trzyodcinkowa miniseria, świeżo opierzony detektyw (Rupert Penry-Jones) dostaje za zadanie złapanie brutalnego mordercy - prawdopodobnie naśladowcy Kuby Rozpruwacza.
Chciałabym móc napisać, ze mi się podobało, ale prawda jest taka, że się wynudziłam. :roll:
Lubię kryminały, lubię zagadki kryminalne, ale tu jakoś mi nie podeszło - nie wiem, może to kwestia takiego se aktorstwa, może słabych dialogów, a może kwestia faktu, że nieodgadniona zagadka Kuby Rozpruwacza nigdy mnie nie fascynowała, a RPJ nie jest moim ulubionym aktorem ani wizualnie, ani aktorsko, a może wszystko po trochu.
Na plus klimatyczne lokacje londyńskiego Whitechapel :serduszkate: ale generalnie raczej nie polecam.



_________________

 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11647
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 29 Maj, 2010 17:58   

A ja Whitechapel obejrzałam z dość dużym zainteresowaniem, ale teraz już praktycznie nawet nie pamiętam tego serialu. Raczej do takich śrenich należy, nie ma się czym zachwycać.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39371
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 29 Maj, 2010 20:45   

Wróciłam z kina - obejrzałam Księcia Persji :) Bawiłam się przednio. To taka nowoczesna przygodówka, ale łączy się gdzieś tam w kinowej przestrzeni z tradycją takich filmów jak Poszukiwacze zaginionej Arki. W filmie mnóstwo się dzieje, zdjecia dobre, sceny walki malownicze, aktorzy odpowiednio ładni, przystojni lub charakterystyczni. Muzyka Harry'ego Gregsona Williamsa wpada w ucho i nawet tam zostaje ;) Moim zdaniem niezła rozrywka :)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sob 29 Maj, 2010 22:25   

Zanim pojechałam na szkolenie zdążyłam obejrzeć Walentynki (Valentine's Day). Film zbudowany na podobnej zasadzie, jak słynne Love actually, czyli jakieś dziesięć par, które w jakiśtam sposób są ze sobą powiązane... No i ok, takie coś może być fajne... ale... VD jest pozbawione tego wdzięku, jakie miało LA. I humoru! Owszem, zaśmiałam się kilka razy na tym filmie, ale z jego głupoty, a czasem i z zażenowania (np. scena, w której koleś, nie wiedzieć czemu, gra na gitarze nago i przyłapuje go na tym matka jego dziewczyny, z którą planował stracić cnotę). Jest jedna naprawdę dobra scena - w której jedna z bohaterek, kiedy już dowiedziała się, że jej wybranek jest żonaty, a nie, jak twierdzi, rozwiedziony, udaje kelnerkę przed nim i jego żoną, by go kompletnie wsypać. Tak, ta scena daje człowiekowi dziką satysfakcję. A masz, ty wredna świnio! I co z tego, że masz oblicze Patricka Dempseya, i tak jesteś świnią!
Film obejrzałam w gruncie rzeczy dlatego, że gra tam Taylor Lautner i chciałam sobie pooglądać jego uśmiech (no co?!), ale jest go boleśnie mało, więc w sumie nie ma się co napalać.
A Ashton Krutcher do końca życia chyba będzie mi się kojarzył z rolami debili w filmach typu Stary, gdzie moja bryka?!, więc trudno mi się go oglądało.
I jeszcze jedno mnie zastanawia - co w tym wszystkim robi Shirley Maclaine?!
Strata czasu.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 12:15   

Wczoraj natomiast... nie, wróć - dzisiaj w nocy, bo skończyłam o godz. 1:27, obejrzałam sobie Braci. Nie mogłam spać, więc włączyłam sobie film, na którym trzeba się skupić. I obejrzałam od początku do końca.
O tym filmie pisała już Admete: http://forum.northandsout...art=2800#261808
Nie powiem - całkiem, całkiem. Chętnie zapoznałabym się z duńskim oryginałem. Historia wygląda dosyć prosto, ale jednak... więcej dzieje się tu w warstwie emocjonalnej (świetna gra aktorów, szczególnie Jake Gyllenhall (nigdy nie wiem, jak się pisze jego nazwisko) przypadł mi do gustu).
Choć drażnił mnie nieco tekst zza kamery (nie przepadam za tym zabiegiem, szczególnie jeśli to jest amerykański żołnierz w wersji cierpiącej), ale spoko, nie było tego zbyt wiele, przetrwałam.
Tylko jednego mi brak. Po końcówce filmu mogło spokojnie nastąpić jeszcze kolejne 60 minut opowieści. Mi nie wystarczy, że mąż powiedział w końcu żonie, co się stało w Afganistanie. Jego wariowanie i dzika awantura
Spoiler:
(z grożeniem bronią włącznie)
to jakiś niby przełom w rodzinie, ale po czymś takim nie jest nikomu łatwo po prostu wrócić do tego, co było. I brakuje mi tego, co będzie dalej. Wg mnie wcale nie jest oczywiste, że
Spoiler:
Grace będzie ciągle z Samem, że mu wybaczy i wciąż tak samo będzie go kochać.

Ale poza tym film bardzo mi się podobał. Jak pisałam - wymaga skupienia, jest dość statyczny. Taki trochę... snuj. Polecam.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 12:35   

Ooo, widzę, że oglądałyśmy w tym samym czasie :wink: zaczęłam przed północą i skończyłam coś koło 1.30 :mrgreen:
Bardzo mi się podobała gra Toby'ego (nie oglądałam spidermana, więc mi się nie kojarzy :-P ).
To drugi film, po Warriors, jaki obejrzałam, poruszający kwestię wypaczenia psychiki przez wojnę. Żadne wojskowe ćwiczenia nie są w stanie psychicznie przygotować żołnierzy patrzenia na śmierć towarzyszy/cywilów/dzieci ... Powrót do normalności jest bardzo trudny, a czasem niemożliwy ...

Film polecam, chociaż nie jest lekki, łatwy i przyjemny
Spoiler:
a sceny w Afganistanie przyprawiały mnie o mdłości :?
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 12:46   

Jezu, w tym Afganistanie
Spoiler:
jak w końcu wziął tą rurkę... tylko mi się z gardła wydobył jęk "Boże, nie..."

Ale podobało mi się w tym filmie to, że nie ma w sumie jakiejś dosłowności. Reżyser tylko zaznacza, co się stało, nie epatował krwią przed widzem. To wielki plus dla filmu. Widza nie skręca z obrzydzenia, a i tak jest przerażony tym, co się dzieje.
Toby'ego widziałam w Spidermanie - nieźle zagrał, biorąc pod uwagę, że to typ filmu, gdzie od najlepszych nie wymaga się dosłownie niczego poza zgrabnym wyglądem w obcisłym wdzianku. Ale ten aktor bardziej kojarzy mi się z filmem Miasteczko Pleasantville. Tak się rozkosznie zaczyna, takie niby nic... ale jak weszli na tematy nietolerancji w małej społeczności... paluszki lizać. Bardzo mi się ten film podobał i polecam go do obejrzenia. No i Toby tam świetnie zagrał. A i Reese Witherspoon przyjemnie zawsze obejrzeć, bo to dobra aktorka. :)
http://www.filmweb.pl/fil...tville-1998-545
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
 



Dołączyła: 26 Mar 2010
Posty: 190
Skąd: stąd :P
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 13:00   

wiecie co- chyba wczoraj był jakiś dzień pod kątem "Braci", bo też go wczoraj oglądałam :-)
zgadzam się w zasadzie ze wszystkim co napisałyście o tym filmie. podobało mi się, że pokazywał ludzkie emocje, odarte z tego całego patosu i cudowności bohatera wojennego, do którego mają skłonność amerykanie. bo tak naprawdę każdy jeden żołnierz jest przede wszystkim człowiekiem, a o tym się często zapomina. zwłaszcza było to widać podczas tej awantury i wariowania jak napisała Agn- z jednej strony człowiek uznawany za bohatera, a z drugiej brat, mąż, ojciec- to jak widzieli go mieszkańcy miasta (w tym wypadku policja) oraz rodzina.
Toby świetny- również nie kojarzył mi się z kolesiem biegającym w kolorowym, obcisłym kostiumie, bo wcześniej widziałam go w "Wbrew regułom", ale Portman i Gyllenhaal też fajnie zagrali. ogólnie- fajny film :-)
a jeśli chodzi o sceny w Afganistanie, to no cóż- musiałam je przewinąć...

a następnym filmem, który czeka w kolejce do oglądnięcia, jest "Samotny mężczyzna" :slina: :-D po waszych opiniach, już nie mogę się go doczekać, ale niestety sesja bezwzględnie pozbawia mnie czasu wolnego :?
_________________
"Trwa wielka sztuka, a ty możesz dopisać swój wers."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 18:39   

aś napisał/a:
wiecie co- chyba wczoraj był jakiś dzień pod kątem "Braci", bo też go wczoraj oglądałam :-)

Też o takiej dzikiej porze? :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39371
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 19:28   

W wersji duńskiej też jest takie niedopowiedziane zakończenie. Myslę, że o to chodziło - ani my, ani bohaterowie nie wiedzą, co będzie dalej.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
 



Dołączyła: 26 Mar 2010
Posty: 190
Skąd: stąd :P
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 22:47   

Agn napisał/a:
Też o takiej dzikiej porze? :mrgreen:

prawie :-P skończyłam oglądać jakoś ok 1 :-D
_________________
"Trwa wielka sztuka, a ty możesz dopisać swój wers."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28123
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 10:03   

A ja obejrzałam wczoraj do prasowania 2012 - Doomsday (2008)
czyli nie ten wielki hicior z ubiegłego roku, lecz film katastroficzny o podobnej podstawia, tj. bazujący na kalendarzu Majów, kończącym się w rzeczonym roku - film jest znamienny tym, że w jego ciągu co i rusz któryś z bohaterów dochodzi do wniosku, że to co się dzieje to najwyraźniej "wola boża" :P
Bonusowo w świątyni Majów czy jakiejś innej na terenie Meksyku odnajdują dość nowocześnie wyglądający krucyfiks i datują go na ok. VI w n.e. :mysle:
Poza tym trwa odliczanie godzin do końca świata - spoileruję :)
który nie wiem czy nie zostaje przełożony, bo wprawdzie widzimy jak Londyn, Jerozolima i Wschodnie czy Zachodnie Wybrzeże ginie, a ziemia przestaje się kręcić - ale miałam wrażenie, że chwilowo, bo potem jest mowa o nowej szansie :mysle:
Poza tym w trakcie film jest mocno niekonsekwentny, bo np. według zapowiedzi w Meksyku ma się znaleźć centrum zimna i -20 stopni, więc króciutko prószy śniegiem i co dość szybko mija, a Słońce zatrzymuje się najwyraźniej nad tą stroną świata więc jakby powinno być cieplej a nie zimniej... :mysle:
Ale przyznaję, że być może nie dość uważnie oglądałam ten film :P

A to już co najmniej trzeci w tym temacie, poprzednio oglądałam 2012: Supernova - kiedy to dwie bohaterki przedzierały się przez busz i pustynię i już nawet nie pamiętam po co, ale też gdzieś tam w końcu schronienie znalazły.

Ergo - oba w/w filmy są takie se, wielki hicior był przynajmniej zabawny - że tak wszystko rozpadało się za bohaterem, a nie przed ;)
_________________

 
 
 



Dołączyła: 26 Mar 2010
Posty: 190
Skąd: stąd :P
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 14:37   

szukałam odpowiedniego wątku, ale nie znalazłam, więc piszę tutaj.

szukam jakiegoś dobrego, zabawnego, pozytywnego filmu na chandrę (tylko nie z kategorii "głupawe"). mogłybyście coś polecić?? tylko ostrzegam widziałam naprawdę dużo filmów :wink:
_________________
"Trwa wielka sztuka, a ty możesz dopisać swój wers."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 34075
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 14:53   

Nightmare before Christmas Tima Burtona? Zawsze wprawia mnie w dobry humor. :)
Albo Sherlock Holmes Guya Ritchie - kapitalna rozrywka. :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.