PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przeminęło z Wiatrem M Mitchell
Autor Wiadomość
Eeva 
Rtyhm is my life



Dołączyła: 06 Wrz 2010
Posty: 4529
Skąd: Land Down Under
Wysłany: Nie 07 Lis, 2010 20:10   

Nigdy nie czytałam grupowo więc moge się dołączyć :-) tak na spróbowanie
_________________
I live in the real world where vampires burn in the sun.

I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.

The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7211
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 09 Lis, 2010 18:32   

lady_kasiek napisał/a:
bo to niepraqwda, bo może się okazać, że miłość swojego życia masz pod nosem, na wyciągnięcie małego palca, ale szukasz czegoś wspaniałego, błyszczącego... i koniec końców wygrywasz samotność... Bo nawet największa miłość przegrywa z głupotą i uporem człowieka...

to jednak niestety smutna prawda, tak jest gdy człowiek nie zwraca uwagi na to ma a wyobraża sobie, co mógłby mieć. Na zasadzie "za rzeką trawa zawsze bardziej zielona" :roll:
Czytałam te książkę wiele razy i Scarlett zawsze jednakowo mnie denerwowała :roll: a kontynuacje - jak u aneby - to już nie było to
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 22 Kwi, 2012 09:56   

Ostatnio po otaczających mnie kryminałach w życiu, pracy i w życiu literackim, podczytywałam ksiażkę. Nadal się ksiażka nie rozleciała, aczkolwiek jest na najlepszej drodze. Nadal nie przybyło stron opisujących happy end. Tylko smutkiem nadal mnie to ogromnym napełnia. Tylko teraz wolę skupiać się na szczęściu Wilkesów. Tzn. Meli. Bo Ashley nie jest szczesliwy, jest jeszcze głupszy niż Scarlett, ale Mela dobra i niewymagająca, ciesząca się z tego co jest, z tego co ma jest moim ideałem. Wciąż.
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3334
Wysłany: Nie 22 Kwi, 2012 11:25   

Strasznie dawno nie wracałam do "Przeminęło z wiatrem", nakłada mi się film na książkę, nie wiem co u Mitchell było, a co nie. Nie śledziłam też tego wątku.
Rhett Butler zamyka za sobą drzwi, zostawia Scarlett za sobą. Mam wrażenie, że na zawsze. Nie wierzę, że do niej wróci. Ale ona jest twarda, da sobie radę bez niego, a czy będzie szczęśliwa?
Nie pamiętam wątku Ashleya, dlaczego jest głupszy od Scarlett? W końcu się w niej zakochał?
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 22 Kwi, 2012 11:38   

Ania Aga napisał/a:
Rhett Butler zamyka za sobą drzwi, zostawia Scarlett za sobą. Mam wrażenie, że na zawsze.

Fakt ciężko mi wyobrazić sobie powrót Rhetta. On jest szalenie konsekwentny.

Co do Ashleya... wydaje mi się że był mądrzejszy niż Scarlett toteż jego bląd w ocenie uczuć, sytuacji wydaje mi się większy, toteż w tej konkretnej sytuacji był głupszy.
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 03 Cze, 2012 13:53   

A czy Ashley popełnił błąd w ocenie sytuacji? Mi się widzi, że on właśnie zdawał sobie sprawę ze wszystkich uczuć...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 03 Cze, 2012 14:00   

Ale jak Rhett powiedział, nie był w stanie być wierny żonie myślami, ani nie umiał być niewierny cieleśnie.

Ashleya znamy bardzo, bardzo mało, nie wiemy w sumie czy on kocha Scarlett czy tylko jej pożąda.
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 03 Cze, 2012 15:20   

No, Rett to chyba byl średnio obiektywny co do Ashleya... I trochę też trąci hipokryzją, biorąc pod uwagę Bellę.

Moim zdaniem Ashley był zakochany w obu, tylko inne to były uczucia. I wybrał tę, która według niego i nie bez kozery bardziej pasowała do jego wizji życia. A nie był szczęśliwy, bo mu tą wizję zdruzgotano, nie dlatego, że wybrał źle lub nie mógł odżałować Scarlett...

lady_kasiek napisał/a:
Fakt ciężko mi wyobrazić sobie powrót Rhetta. On jest szalenie konsekwentny.

Mi też.
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 03 Cze, 2012 15:35   

nicol81 napisał/a:
No, Rett to chyba byl średnio obiektywny co do Ashleya... I trochę też trąci hipokryzją, biorąc pod uwagę Bellę.

Czyżby? dla Rhetta nie liczyły się ciała, oczywiście mamy problem na ile możemy mu ufac, czy gdyby miał mentalną miłość Scarlett czy nie przeszkadzałoby mu gdyby się przespała z innym. W początkowym okresie małżeństwa dotrzymywał żonie wierności, dopiero gdy po urodzeniu Bonnie Scarlett zażądała separacji a toro to zaczął znowu na dziwki chodzić.
nicol81 napisał/a:
Moim zdaniem Ashley był zakochany w obu, tylko inne to były uczucia.

Absolutnie nie, Melę doceniał, darzył ją szacunkiem i przyjaźnią, ale jej nie kochał, inaczej kochał ją, ale o tym nie wiedział, postanowił się z nią ożenić ze względu na tradycję, na pokrewieństwo dusz, o miłości nie było mowy, jesli miłość była to taka bratersko-siostrzana. Mela wiedziała, że on ją kocha, wtedy gdy on o tym nie wiedział, tak jak wiedziała, jak ważna jest dla O`Harówny, gdy ona o tym nie miała pojęcia i Melą gardziła i jej dokuczała
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 07 Cze, 2012 19:56   

Ale miłość oparta na pokrewieństwie dusz to tez miłość... Inna niż ze Scarlett, gdzie przyciąganie oparte było na przeciwieństwie.

Rett chyba tylko na Bellę chodził... I to prawda, że gdyby nie seperacja od łoża byłby wierny. Ale Ashley też żył w przymusowym celibacie i wytrzymywał.

Rett jako nieszczęśliwie zakochany wierzy, że gdyby zdobył miłość Scarlett, wszystko by mógł wybaczyć - ale prawdę mówiąc średnio w to wierzę... :roll:
 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2091
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 18 Cze, 2012 09:46   

a co on chce wybaczyc Scarlett?
I sam nie ma za dobrych podwalin moralnych - bo jak jest w malzenstwie to nie powinien zdradzac, niezaleznie od okolicznosci -_-'
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pon 18 Cze, 2012 16:49   

Loana napisał/a:
a co on chce wybaczyc Scarlett?

gdyby ona przespała się z Ashleyem....
 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2091
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 18 Cze, 2012 17:43   

no ale przeciez sie nie przespala...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pon 18 Cze, 2012 17:52   

Loano, czytałaś książkę i naszą dyskusję?
 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2091
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 18 Cze, 2012 17:55   

Dyskusje tak, ksiazke dawno temu, slabo juz pamietam. W sumie pamietam, ze nie lubilam Scarlett i Rett tez byl jakis taki dziwny. No biedny, bo go ukochana zlewala, ale dziwny :P
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pon 18 Cze, 2012 18:31   

No tak jak treści nie pamiętasz, to i naszej dyskusji nie ogarniasz, bo my zdania każdego się czepiamy gdybiąc ile wlezie.
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 21 Cze, 2012 19:18   

lady_kasiek napisał/a:
Loana napisał/a:
a co on chce wybaczyc Scarlett?

gdyby ona przespała się z Ashleyem....

Wątpię, czy by tak łatwo wybaczył- biorąc pod uwagę jego reakcję na rewelecje Archiego i Indii.
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Czw 21 Cze, 2012 19:31   

Jasne, ze to tylko hipotetyzowanie, ale to co porusza nicol IHMO ma kilka aspektów.
primo Scarlett skompromitowała rodzinę co miało wpływ na przyszlość Bonnie.
Dwa Rhett wybaczyłby Scarlett niewiernosc ciałem, gdyby go kochala. Sam tak twierdzi. Rhett nie byl hipokrytą, skoro kochając Scarlett chadzał na dziwki...
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 22 Cze, 2012 22:35   

To nie aż tak - Rett się do Belli ograniczał, a ona dla niego przyjaciółką była.
Co do hipokryzji, to była oczywista w tamtym czasie.
Czemu Scarlett miałaby byc niewierna Rettowi, gdyby go kochała? Dlatego trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której on miałby jej wybaczać...
Rett też był o Franka zazdrosny, a wiedział, że Scarlett nic do niego nie czuje...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 03 Maj, 2013 20:05   

Kolejny raz oglądnęłam film :serce2: :serce2:

Muszę nowy egzemplarz książki kupić, bo mój zaczytany na śmierć.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.