O Miłosz, a widziałaś, w którym miejscu ten blondasek potrącił Majkę w Majce? Miejscu miasta, nie Majki ? Na Poselskiej . Tam w ogóle ruchu nie ma, a jak już jest, to ślimaczy
on architekt jest to może mu wolno szaleć po Poselskiej.......ale motyw z in vitro kompletnie pomylony :0
Aktorów krakowskich z przyjemną ością obaczam i Kraków ładniutki
co do Brzyduli - to od niedawna oglądam i chetnie wróciłabym do odcinków wcześniejszych zakończenie im sie ni udało, moze gdyby zaczęli kończyć kilka odcinków wcześniej to Violka rzuciłaby jaką błyskotliwą pointą na koniec a tak to kiszka
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11139 Skąd: Hobbiton
Wysłany: Sro 23 Gru, 2009 11:26
A ja ogladalam cos z tym motywem - to znaczy sam poczatek (pracowalam kiedys w serwisie SONY, a tam na telewizorze tylko Polsat sensownie wychodzil (czasem TVP2), wiec chyba wszystkie owczesne telenowele przelecialam, obie Fiorelle, ale juz pozniejsze to tylko z poczatkow).
Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 6492 Skąd: obóz pracy
Wysłany: Sro 23 Gru, 2009 13:14
Aaa, Aine, dzięki za te linki To było u Majewskiego, uśmiałam się wtedy, bo nie było wiadomo, co on robi, tylko pokazali te jego miny - to wyglądało jak z jakiegoś programu call girl w wersji boy
Bobek nie wiedział, że to znaleźli i tak się uroczo zawstydził i zdenerwował, że aż z kanapki wstał i biegał po studiu
_________________ Hello, darkness, my old friend...
Ano, symbole TVNu bardzo subtelne byli... podprogowe wręcz...
Też mi żal, że nie było jakiejś rozmowy, wyjaśnień... Więcej czułości między głównymi bohaterami...Ale przynajmniej przekonali mnie, że Ula go naprawdę kocha...a Markowi znowu pokazały się dołeczki.
"Majka" jest na licencji serialu "Juana la virgen". Dobrze, że raz coś nie dzieje się w Warszawie...
Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 6492 Skąd: obóz pracy
Wysłany: Pią 09 Kwi, 2010 00:33
Początkowo to był wątek "Ugly Betty", to ja wznawiam.
Bardzo mi się podobał ostatni - 19 - odcinek. Jaki ładny był ślub i wesele Hildy, bez żenujących wpadek
A jak mi strasznie żal Marca, którego uwielbiam.. Takie było ładne jak Hilda do niego podeszła na weselu.
_________________ Hello, darkness, my old friend...
Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 6492 Skąd: obóz pracy
Wysłany: Pią 09 Kwi, 2010 10:55
Caitriona napisał/a:
Ubawiła mnie też ta imprez niespodzianka z okazji coming out Justina
Mnie ubawiła reakcja Marca na nią
Betty wyglądała świętnie - zwłaszcza w tej fryzurze. Aż miałam wrażenie, że Daniel coś ekhem...
Na imdb podany jest jeszcze jeden odcinek i potem nic nie ma. Czy to znaczy, że to już ostatni? I koniec? Caitri, wiesz coś?
_________________ Hello, darkness, my old friend...
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7227 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Pią 09 Kwi, 2010 14:54
trifle napisał/a:
Czy to znaczy, że to już ostatni? I koniec? Caitri, wiesz coś?
Dokładnie, jeszcze jeden odcinek i koniec... Gdzies kiedyś czytałam, że miało być więcej odcinków, ale serial nie cieszył się już taką popularnością i go skrócili...
Co do Daniela, tez coś zauważyłam, ale chyba nie jestem pewna czy podobałoby mi się takie rozwiązanie.
Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 6492 Skąd: obóz pracy
Wysłany: Pią 09 Kwi, 2010 19:31
Caitriona napisał/a:
Co do Daniela, tez coś zauważyłam, ale chyba nie jestem pewna czy podobałoby mi się takie rozwiązanie.
Mnie by się nie podobało raczej. Zaletą tego serialu jest to, że nie ma romansu z szefem, tak sobie myślę.
Podobało mi się jak w końcu rozwiązali "coming out" Justina, fajnie, naturalnie to wypadło. I w tym momencie stwierdziłam, że uwielbiam pozostałych Suarezów Taka rodzina to skarb. Postrzelona, pokręcona, ale jak trzeba to jest tam, gdzie trzeba.
Z jednej strony się cieszę, że to już koniec, bo tych różnych wpadek mogłoby się namnożyć za dużo A z drugiej - szkoooda, nie będzie więcej Amandy i Marca. Ciekawe, co będzie w tym ostatnim odcinku. Za tydzień będzie?
A, zaskoczyło mnie, jak ładnie Hilda wyglądała na ślubie Ona ma raczej "bogaty" styl
_________________ Hello, darkness, my old friend...
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7227 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Pią 09 Kwi, 2010 19:58
Rodzina Suarezów jest fantastyczna: zawsze mogą na siebie liczyć, wspierają się i mimo kłótni, zawsze potrafią się dogadać.
Hilda rzeczywiście wyglądała niewinnie i skromnie w tej sukni ślubnej. Choć przyznaję, że ja lubiłam ten jej krzykliwy styl Co jakiś czas zaskakiwała mnie dodatkami, albo łączeniem kolorów.
Sama nie mogłam uwierzyć jak mnie wkurzał Henry tym razem. Kiedyś, na samym początku mu bardzo kibicowałam, teraz czekałam, az zdejdzie z wizji
Cholerka, może nie cały sezon, ale jakieś 4-5 odcinków by się jeszcze przydało, żeby to wszystko ładnie zakończyć. Ale nic, trzeba się cieszyć tym co się ma
Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 6492 Skąd: obóz pracy
Wysłany: Pią 09 Kwi, 2010 20:05
Caitriona napisał/a:
Sama nie mogłam uwierzyć jak mnie wkurzał Henry tym razem. Kiedyś, na samym początku mu bardzo kibicowałam, teraz czekałam, az zdejdzie z wizji
Co nie?
Choć mnie zaczął wkurzać już wcześniej - za swoją poprzednią bytnością w serialu Na początku strasznie mi się podobał, ale za dużą sierotę z niego zrobili. Nie pomaga to, że ten aktor jest taki przystojny
_________________ Hello, darkness, my old friend...
Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 6492 Skąd: obóz pracy
Wysłany: Pią 09 Kwi, 2010 20:06
Caitriona napisał/a:
Sama nie mogłam uwierzyć jak mnie wkurzał Henry tym razem. Kiedyś, na samym początku mu bardzo kibicowałam, teraz czekałam, az zdejdzie z wizji
Co nie?
Choć mnie zaczął wkurzać już wcześniej - za swoją poprzednią bytnością w serialu Na początku strasznie mi się podobał, ale za dużą sierotę z niego zrobili. Nie pomaga to, że ten aktor jest taki przystojny
Tylko mnie zastanawia - czemu Matt się więcej nie pojawił? Zniknął tak na dobre?
_________________ Hello, darkness, my old friend...
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7227 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Czw 15 Kwi, 2010 21:42
Pięknie zakończyli Betty. To tylko pokazuje, że jednak można
Bardzo mi się ten odcinek, poprzedni również, podobał. Betty wyglądała bardzo ładnie, ale nadal jak Betty. Fajnie poprowadzili wątek jej relacji z Danielem. No i Willie jakby była na dobrej drodze do stania się człowiekiem
Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 6492 Skąd: obóz pracy
Wysłany: Czw 15 Kwi, 2010 23:10
Mnie się podobało, że nie próbowali wszystkich uszczęśliwić nagle. Wątek z Danielem jest świetny - bo tak... nie wiadomo w sumie
Świetny odcinek, naprawdę jestem pod wrażeniem. Można! Chirurdzy, SPN, Kości - też się powinny skończyć w odpowiednim momencie.
Będzie mi brakowało Betty, ech
_________________ Hello, darkness, my old friend...
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7227 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Czw 15 Kwi, 2010 23:30
Mnie również będzie jej brakowało. I to nie tylko jej, ale również jej cudnej rodzinki, z Hildą na czele i tymi wszystkim jej pomysłami, Willie, która ciągle coś knuła, ale w sposób po prostu niesamowity, Amandy i oczywiscie świetnego Marca Za Danielem w sumie też będę tęsknić, zmienił się chłopak.
Zakończenie szalenie mi się podoba, bo w sumie jest tak cudnie otwarte: Daniel ma zaprosić Betty na kolację, i tyle. Nie wiadomo jak to się potoczy, ale w sumie był w tym jakiś optymizm
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum