PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Hugh Grant
Autor Wiadomość
lizzzi 



Dołączyła: 21 Paź 2006
Posty: 474
Wysłany: Pią 10 Sie, 2007 17:14   Hugh Grant

Albo jestem ślepa, albo nie ma "tamatu na ten temat". A przecież nieśmiały Edward w zadużym ubranku z"R&R" to właśnie H. Grant. Ostatnio coś zaczął mi się właśnie Hugh podobać, a to za sprawą filmu "4 wesela i ...", który obejrzałam w jakże romamtycznym mieście jakim jest Łańcut. Zupełnie inaczej odebrałam ten film i samego Granta. Zaczynam go podejrzewać, o to, że jest dobrym aktorem. W przerobionych na nowo "Dziennikach BJ"zaczyna mi się bardziej podobać niż Colinek, co absolutnie nie zmienia mojego stosunku do Boskiego CF. O ile wcześniej filmy z HG. nie bardzo mnie interesoawały, teraz czuję, że to się zmieniło. Jednak tu nie będę się ślinić.
 
 
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Pią 10 Sie, 2007 18:42   

Ja bardzo lubię Hugh, choć do niedawna uważałam, że to tylko i wyłącznie aktor komedii romantycznych - co nie zmieniało faktu, że mi się w nich podobał, nie jest przystojny, wręcz odwrotnie, ale ma w sobie dużo uroku. Ale jakiś czas temu widziałam filmy "Maurycy" i "Nieprawdopodobna historia", gdzie grał zupełnie inne role i się zdziwiłam, że tak też potrafi grać.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 09:52   

Trudno mi ocenić jakim jest aktorem, bo w większości filmów w jakich go widziałam jest dokładnie taki sam, co nie zmienia faktu, że bardzo go lubię właśnie za ten urok wiecznego chłopca. W swojej ostatniej komedii romantycznej z Drew Barrymore rozbawil mnie do łez tym teledyskiem z stylu lat 80. i dystansem do samego siebie.
 
 
Jeannette 


Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 476
Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 11:46   

A dla mnie on ma wdzięk wiecznego chłopca, w każdym filmie w jakim gra. Lubię go w "Notting Hill", "Czterech weselach....", "Bridget Jones", "Dwóch tygodniach na miłość". To chyba rzeczywiście król komedii romantycznych, ale za to uroczy.
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 14:00   

Mnie irytuje. I nie potrafię nawet wyjaśnić dlaczego. Lubię kazdy film z jego udziałem, wiem że do roli pasuje idealnie. Lubię go, ale mnie irytuje... paradoks, nie?
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 20:16   

Ja go bardzo długi nie cierpiałam. W końcu przekonał mnie do siebie w "LA", ale to jest jedyna rola, w jakiej go lubię. Denerwuje mnie jego maniera w mówieniu. To takie jakby zawieszanie spółgłosek, czy jak to tam nazwać.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 20:47   

On mnie kiedyś doprowadził do rozpaczy. Słuchając wywiady z nim, nie rozumiałam go ni w ząb. Straciłam wiarę we własne umiejętności językowe. W zasadzie nie zwróciłam uwagi na to, że z jakimkolwiek innym aktorem/ką nie mam takich problemów. Dopiero znajoma lektora powiedziała mi, że on ma kiepską dykcje i ona sama czasem musi sie zastanowic jak go słucha.
Pocieszyła mnie :D
 
 
lizzzi 



Dołączyła: 21 Paź 2006
Posty: 474
Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 21:00   

AineNiRigani napisał/a:
On mnie kiedyś doprowadził do rozpaczy. Słuchając wywiady z nim, nie rozumiałam go ni w ząb. Straciłam wiarę we własne umiejętności językowe. W zasadzie nie zwróciłam uwagi na to, że z jakimkolwiek innym aktorem/ką nie mam takich problemów. Dopiero znajoma lektora powiedziała mi, że on ma kiepską dykcje i ona sama czasem musi sie zastanowic jak go słucha.
Pocieszyła mnie :D

U nas z taką dykcją nie dostałby się do żadnej szkoły teatralnej, chyba że popracowałby z logopedą :mrgreen:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 21:13   

Mnie tam jego dykcja nie wadzi, ta jego maniera, to właśnie cały jego urok jak tak zostaje na sekundę z otwartą gambetką, taką zmarszczoną brewką i charakterystycznie przechyloną głową i wykonuje takie ruchy dolną szczęką jak ryba wyjęta z wody. Hugh jest the best, nie czepiajta się go, bo on jest taki "classical english".
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 12 Sie, 2007 17:05   

Alison napisał/a:
Mnie tam jego dykcja nie wadzi, ta jego maniera, to właśnie cały jego urok jak tak zostaje na sekundę z otwartą gambetką, taką zmarszczoną brewką i charakterystycznie przechyloną głową i wykonuje takie ruchy dolną szczęką jak ryba wyjęta z wody. Hugh jest the best, nie czepiajta się go, bo on jest taki "classical english".


Zgadzam się z Ali. Bardzo lubię tę jego manierę (szczególnie w LA)... :serduszkate:
W LA to jest jeden z moich ulubionych wątków akurat, a Yorkshirwench zrobiła bardzo fajniutki klip do tego.
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Nie 12 Sie, 2007 20:09   

Uwielbiam go w scenie z BJ kiedy wpada znienacka na urodziny Bridget, kołuje ją tam na tym balkonie, Darcy wychodzi, po czym wraca wyzywając go na pojedynek i Hugh przeuroczo pyta się czy będą bić się na szable czy na pistolety. Mało nie pęknie ze smiechu widząc śmiertelną powage Darcy'ego. Kocham go w tej scenie :rotfl:
W drugiej części, w analogicznej scenie w galerii, równie uroczo usiłuje wyjaśnić Darcy'emu, ze czasy pojedynków juz sie skończyły :banan:
Acha, no i jeszcze jak sie gonią do tej fontanny, Colin widać, że biegnie jak sportowiec, a Hugh przebiera kopytkami jak ułomek, ale jest w tym przeuroczy :rotfl:
 
 
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18597
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Nie 12 Sie, 2007 20:32   

Cytat, który jak dla mnie przeszedł do historii: Jezu, ta zupa jest niebieska?? :rotfl:
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 12 Sie, 2007 20:36   

Alison napisał/a:
Acha, no i jeszcze jak sie gonią do tej fontanny, Colin widać, że biegnie jak sportowiec, a Hugh przebiera kopytkami jak ułomek, ale jest w tym przeuroczy


I to jest najlepsza scena drugiej części ;)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11514
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 12 Sie, 2007 21:15   

W sumie to jedyna dobra ;)

W jedynce uwielbiam jak się obaj tłuką; ale trzeba przyznać że Hugh gra troche nie fair...
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 12 Sie, 2007 21:45   

On tak samo drobi w 4 weselach :D Leci w tych białych pantalonkach w niebieskie paseczki drobiąc niczym dziewica przed gwałcicielem :D
 
 
lizzzi 



Dołączyła: 21 Paź 2006
Posty: 474
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 13:29   

Jest lekko zniewieściały. W Impromptu był taki cherlawy i delikatny. Niewątpliwie urok ma i potrafi czarować :mrgreen: czaruś jeden :lol:
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 19:54   

A ja go pamiętam z serialu (nie pamiętam tytułu)o jakiejś rodzinie, w którym grał najmłodszego syna, który kolaborował z hitlerowcami. Był taki okrutny i wstrętny, że nie lubiłam go przez wiele lat. Dopiero ostatnio zaczyna mi sie bardzo podobać.
Widać wolę dojrzałych panów, tylko czy w przypadku Hugh można mówic o dojrzałości? :mysle:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 19:57   

Kaziuta napisał/a:
A ja go pamiętam z serialu (nie pamiętam tytułu)o jakiejś rodzinie, w którym grał najmłodszego syna, który kolaborował z hitlerowcami. Był taki okrutny i wstrętny, że nie lubiłam go przez wiele lat. Dopiero ostatnio zaczyna mi sie bardzo podobać.
Widać wolę dojrzałych panów, tylko czy w przypadku Hugh można mówic o dojrzałości? :mysle:


Widziałam go w tym filmie, to była taka saga o właścicielu winnic, który zakochał się w śpiewaczce. To była chyba pierwsza bardziej znacząca rola Hugh, w jakiej go widziałam i miałam dokładnie jak Ty, bo był tam rzeczywiście odrażający, na szczęście na końcu dopadła go sprawiedliwość dziejowa i haniebnie go chłopi ubili :-P . Ale tamten Hugh nie ma nic wspólnego z tym z Notting Hill, BJ, LA itd, itp :wink:
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 20:01   

Alison napisał/a:
Ale tamten Hugh nie ma nic wspólnego z tym z Notting Hill, BJ, LA itd, itp


Na szczęście. :oklaski:
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 20:24   

Alison napisał/a:
Kaziuta napisał/a:
A ja go pamiętam z serialu (nie pamiętam tytułu)o jakiejś rodzinie, w którym grał najmłodszego syna, który kolaborował z hitlerowcami. Był taki okrutny i wstrętny, że nie lubiłam go przez wiele lat. Dopiero ostatnio zaczyna mi sie bardzo podobać.
Widać wolę dojrzałych panów, tylko czy w przypadku Hugh można mówic o dojrzałości? :mysle:


Widziałam go w tym filmie, to była taka saga o właścicielu winnic, który zakochał się w śpiewaczce.

Czy to przypadkiem było "Póki się znów nie spotkamy" ?
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 20:37   

dokładnie :D Tam grał Michael York i młoda Monika z "Przyjaciół" - z tego co pamietam
Niedawno TV OK wydała to na DVD
 
 
lizzzi 



Dołączyła: 21 Paź 2006
Posty: 474
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 20:46   

AineNiRigani napisał/a:
dokładnie :D Tam grał Michael York i młoda Monika z "Przyjaciół" - z tego co pamietam
Niedawno TV OK wydała to na DVD

Chyba coś mi świta, ale zdaje się w całości nie obejrzałam.
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 20:51   

Michael York grał francuskiego arystokratę - właściciela winnic i producenta szampana, który zakochał się w śpiewaczce kabaretowej (skądinąd pannie, która uciekła z "dobrego domu") i ku zgrozie rodziny się z nią ożenił.
Miał z pierwszego małżeństwa dosyć wrednego synka (w tej roli Hugh Grant ?), a z drugą żoną doczekał się dwóch córek - jedna została aktorką, a druga chyba była pilotem (?).
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 21:07   

synek był wredny, bo wychowany przez rodzicow pierwszej zony w nienawisci do ojca i macochy - stad i całe jego wyrachowanie...
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 21:38   

I tam była taka cudna piosenka...

Wspominam ten serial z rozrzewnieniem, ale jednak na razie nie skusiłam sie na powtórkę choc posiadam ;)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.