Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 9247 Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 28 Paź, 2008 15:58
Prawidłowe podejście do sprawy!
_________________ Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka. (T. Pratchett)
Obejrzałam i dalej nie wiem...
Jednak ciągle mam słabość do Petera Podobał mi się w tym odcinku. Taki poszkodowany- nic tylko się nim zaopiekować
Tylko, że Sylar is my hero. Teraz wszystko zależy od niego.
I akcja z papką, którą jadł Hiro- zrezygnowałam z kolacji wczoraj.
Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 9247 Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Sro 29 Paź, 2008 15:58
Rety, kiedy ja to wszystko nadrobię...
Chociaż przez ten kierat, w którym się znajduję i tak nie miałabym na nic czasu, nawet gdybym miała komputer. Od 7 do 19 w pracy...
_________________ Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka. (T. Pratchett)
Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 9247 Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 30 Paź, 2008 16:51
Pocieszam się, że to jeszcze tylko parę dni.
Co się odwlecze, to nie uciecze. Dorwę Herosów, choćbym miała nie wiem co zrobić!
_________________ Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka. (T. Pratchett)
Obejrzałam pierwszy sezon (ze względu na fakt, że gra tam Adrian "Jim Profit" Pasdar)
O ludzie.. Takie to jakieś miałkie, rozciągnięte i patetyczne. Te teksty na początku i końcu każdego odcinka, o życiu, śmierci, sensie istnienia i poszukiwaniu celu... Ten infantylny Japoniec... ( i ten jego akcent, ludzie narody...) Ta "napompowana" gra niektórych aktorów.. Chyba mnie Buk pokarał...
Nathan jest chyba jedyną naprawdę interesującą postacią, to musieli go wysadzić w powietrze.
W święta w ramach odmóżdżenia sprawdzę prawdopodobnie drugi sezon (lubię kończyć co zaczęłam) Masochizm ze mnie wyłazi..
_________________ Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
Nathan jest chyba jedyną naprawdę interesującą postacią, to musieli go wysadzić w powietrze.
Nic mu nie będzie Przeciwnie, będzie się miał aż za dobrze i przyznam, że kierunek rozwoju jego postaci trochę mnie zaskoczył... Właśnie skończyłam sezon III...
Copycat napisał/a:
Obejrzałam pierwszy sezon (ze względu na fakt, że gra tam Adrian "Jim Profit" Pasdar)
O ludzie.. Takie to jakieś miałkie, rozciągnięte i patetyczne. Te teksty na początku i końcu każdego odcinka, o życiu, śmierci, sensie istnienia i poszukiwaniu celu... Ten infantylny Japoniec... ( i ten jego akcent, ludzie narody...) Ta "napompowana" gra niektórych aktorów.. Chyba mnie Buk pokarał...
A mnie się nawet podoba - może to kwestia przyzwyczajenia? Trzeba jednak pamiętać o pewnej konwencji - ten serial jest trochę jak komiks i pod tym kątem należałoby go interpretować. Stąd te teksty, patetyczność gry oraz budowa fabuły w miarę prostej (jak budowa cepa ) ---------> http://pl.wikipedia.org/w...al_telewizyjny) -------> jest sobie świat pełen nieświadomych ludzi, są też wyjątkowe jednostki, które wybierają dobrą lub złą stronę... ktoś chce ten świat zgładzić, inny będzie go ratował - odwieczna walka światła i ciemności Mnie interesują właśnie te wybory, konsekwencje takiego czy innego czynu... Wychowałam się na Supermenie, Batmanie i innych tym podobnych historiach - "infantylny Japoniec", czyli Hiro, jest może faktycznie strasznym ciamajdą, ale za to dobrym do szpiku kości, mnie on nie denerwuje aż tak bardzo, można się czasem nawet pośmiać Cały serial nie rzuca na kolana (tak jak np. SPN ), ale jeśli będzie kolejna seria i sprzyjające warunki, to chętnie obejrzę - z ciekawości, co dalej zrobią scenarzyści z tą fabułą.
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Welcome to Winchesterland
Ostatnio zmieniony przez Deanariell Pon 22 Gru, 2008 13:08, w całości zmieniany 2 razy
Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 9247 Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pon 22 Gru, 2008 12:59
Copycat napisał/a:
Nathan jest chyba jedyną naprawdę interesującą postacią, to musieli go wysadzić w powietrze.
I wtedy zrobił się jeszcze bardziej interesujący...
Ja jakoś utknęłam na początku Trójki i czekam, aż mnie najdzie ochota na kontynuację przygody z Herosami. Odkąd nie ma Isaaca, jakoś straciłam motywację. Chociaż z tego, co widzę na różnych forach i listach dyskusyjnych (oraz powstających jak grzyby po deszczu avkach), to Sylar zaczyna być Tym Najbardziej Interesującym Gościem.
_________________ Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka. (T. Pratchett)
Chociaż z tego, co widzę na różnych forach i listach dyskusyjnych (oraz powstających jak grzyby po deszczu avkach), to Sylar zaczyna być Tym Najbardziej Interesującym Gościem.
To prawda Świetna rola w tym sezonie Nawet mi go było żal momentami...
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Welcome to Winchesterland
Nic mu nie będzie Przeciwnie, będzie się miał aż za dobrze i przyznam, że kierunek rozwoju jego postaci trochę mnie zaskoczył... Właśnie skończyłam sezon III...
Domyślam się. Zawsze wracają.
Cytat:
A mnie się nawet podoba - może to kwestia przyzwyczajenia? Trzeba jednak pamiętać o pewnej konwencji - ten serial jest trochę jak komiks i pod tym kątem należałoby go interpretować. Stąd te teksty, patetyczność gry oraz budowa fabuły w miarę prostej (jak budowa cepa ) ---------> http://pl.wikipedia.org/w...al_telewizyjny) -------> jest sobie świat pełen nieświadomych ludzi, są też wyjątkowe jednostki, które wybierają dobrą lub złą stronę... ktoś chce ten świat zgładzić, inny będzie go ratował - odwieczna walka światła i ciemności Mnie interesują właśnie te wybory, konsekwencje takiego czy innego czynu... Wychowałam się na Supermenie, Batmanie i innych tym podobnych historiach -
Ja lubię fantastykę, SF itd, ale tu mam wrażenie wszystko odbywa się na zasadzie "nie ważne, żeby złapać króliczka, ważne, żeby go gonić". Takie kluczenie wokół akcji, trochę rozciągnięte.. 23 odcinki a oni raptem się spotkali? Na końcu odcinka? Trzeba było 23 odcinki, żeby ich do kupy zebrać?
Rozumiem konwencję, po prostu nie mogę jej dobrze strawić ostatnio.
Cytat:
"infantylny Japoniec", czyli Hiro, jest może faktycznie strasznym ciamajdą, ale za to dobrym do szpiku kości, mnie on nie denerwuje aż tak bardzo, można się czasem nawet pośmiać Cały serial nie rzuca na kolana (tak jak np. SPN ), ale jeśli będzie kolejna seria i sprzyjające warunki, to chętnie obejrzę - z ciekawości, co dalej zrobią scenarzyści z tą fabułą.
Hiro to taka chińska sekretarka, infantylna, usłużna, dobra do szpiku kości, oddana, zawsze pomoże, głupio się uśmiecha i prawie przeprasza, że żyje a przy tym nudna jest jak flaki z olejem i jako bohater płaska i zupełnie nieinteresująca.
praedzio napisał/a:
Chociaż z tego, co widzę na różnych forach i listach dyskusyjnych (oraz powstających jak grzyby po deszczu avkach), to Sylar zaczyna być Tym Najbardziej Interesującym Gościem.
A co, okazało się, że ten zły nie jest aż taki zły? Pewnie pokazali jego nieszczęśliwe dzieciństwo, żeby udowodnić, że to nie jego wina, że jest taki popaprany.. Może go mama za mało przytulała a tata za dużo... ech.
W święta zobaczę.
_________________ Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 9247 Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pon 22 Gru, 2008 13:55
Copycat napisał/a:
A co, okazało się, że ten zły nie jest aż taki zły? Pewnie pokazali jego nieszczęśliwe dzieciństwo, żeby udowodnić, że to nie jego wina, że jest taki popaprany.. Może go mama za mało przytulała a tata za dużo... ech.
W święta zobaczę.
Kiedy tak to ujmujesz, to rzeczywiście brzmi jakoś nieszczególnie...
Mnie nie przeszkadza akurat nieskomplikowana fabuła, grunt to złapać konwencję. Gorzej, że jakoś zaczyna to być niespójne i rozłazić w dziwnych kierunkach. Dlatego przystopowałam. Ale może czas już się przeprosić z Herosami?
_________________ Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka. (T. Pratchett)
Heroes to jeden z moich ulubionych seriali. Moim zdaniem trzyma poziom we wszystkich sezonach, a postacie rozwijają się nader interesująco. Wspominacie o braku logicznego ciągu czasami- to jest właśnie coś, czego tutaj nie dostrzegam, jest to pierwszy serial, który wydaje się mieć akcję i zagadkę przewidzianą na więcej niż jeden sezon, a nie dorabianą bez ładu i składu, żeby odpowiedzieć na popyt.
Hiro jest jedynym z moich ulubionych herosów- jest mega kochany i jest jednym z niewielu herosów, który czerpie radość ze swojego daru.
Moim ulubionym herosem jest jednak Peter. Nie chcę spojlerować osobom, które nie widziały wszystkich odcinków, ale właśnie ostatnich kilka epizodów pozwoliło mi w pełni docenić tę postać, a raczej jej wewnętrzną siłę, wypływającą z samego charakteru.
Muszę jednak przyznać, że kiedy ostatnio miałam do wyboru oglądanie nowego odcinka SPN i nowego odcinka Heroes, wybrałam SPN, ale to chyba dlatego, że Winchesterowie tak strasznie uzależniają...
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12626 Skąd: Babylon 5
Wysłany: Pon 22 Gru, 2008 22:37
Wcale nie pierwszy - Archiwum X miało, Babylon 5 to jedna wielka historia rozpisana na 5 sezonów. Spn ma - wiele seriali sf ma właśnie takie historie w tle. Nawet SG 1 miało oprócz pojedynczych epizodów swój motyw przewodni. BSG ma wyraźny - wojna z Cylonami i poszukiwanie Ziemi. Natomiast Herosi...Mam z nimi problem...jakoś miałko na tle innych seriali zaczęli wypadać i przestałam oglądać w drugim seoznie chyba. Wierzę, że się mogli rozwinąć nieco, ale jakoś na razie mnie nie ciągnie. Riella ogląda i jak będę chciała, to mi opowie
_________________ „I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 6504 Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 02 Mar, 2009 09:12
Obejrzałam pierwszy sezon - w zasadzie trochę z rozpędu, bo już był, jako, że mam trochę mieszane uczucia :/
plusy:
- ciekawy pomysł, postaci, ich zdolności,
- dobre efekty specjalne
minusy:
- dłużące się rozmowy,
- fatalna, plumkająca muzyka, która spowalnia akcję :confused: zamiast dodawać suspensu
- montaż miejscami przedstawia trochę do życzenia.
Póki co drugiego sezonu oglądać mi się nie chce
_________________ Północ i Południe spotkały się i stworzyły w tym wielkim, zadymionym miejscu coś na kształt przyjaźni
[N&S]
Ja (dzięki pewnemu dobroczynnemu aniołkowi ) jestem na bieżąco - seria III - i nawet dość interesująco się to rozwija - polubiłam niektórych bohaterów i jestem ciekawa jak skończą Na tle innych seriali - ten mnie odpręża (oczywiście najbardziej kocham SPN, ale ta miłość kosztuje sporo nerwów ) BeeMeR - daj Herosom szansę Najbardziej chciałabym posiąść umiejętność, którą ma Matt Parkman Myśl to potęga!
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Welcome to Winchesterland
Riella- ile do tej pory jest odcinków trzeciej serii? Wiesz przypadkiem?
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 6504 Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 10 Mar, 2009 17:13
Deanariell napisał/a:
BeeMeR - daj Herosom szansę
Dam, dam, ale jak nadrobię i obejrzę to, co mi się bardziej spodobało, czyli:
Gilmore Girls - kwiczę jak głupia przy tym serialu zdecydowanie mnie odpręża
Chirurdzy - bo jestem w połowie sezonu 2 i chcę nadrobić resztę
House - bo dalej jestem w połowie czwartego sezonu i stopniowo oglądam dalej z Tomkiem z prędkością dwa-trzy odcinki na tydzień (co się być może niedługo zmieni na dwa-trzy odcinki na tydzień SPN bo sam chce )
Dark Angel
_________________ Północ i Południe spotkały się i stworzyły w tym wielkim, zadymionym miejscu coś na kształt przyjaźni
[N&S]
Riella- ile do tej pory jest odcinków trzeciej serii? Wiesz przypadkiem?
Coś koło 17 chyba
BeeMeR napisał/a:
stopniowo oglądam dalej z Tomkiem z prędkością dwa-trzy odcinki na tydzień (co się być może niedługo zmieni na dwa-trzy odcinki na tydzień SPN bo sam chce )
Fajnie Mój ślubny stracił cierpliwość po drugiej serii - ale to nie z powodu tematu, tylko przerwy w emisji... Mniej cierpliwości w czekaniu na nowe odcinki i "odpadł", a ja MUSZĘ oglądać na bieżąco Nie jest jednak przesądzone, chętnie sobie zrobię powtórkę, jak się mu znów zachce SPN-u
BeeMeR napisał/a:
Dark Angel
Też bym to chciała zobaczyć w końcu... ale się nie składa jakoś...
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Welcome to Winchesterland
Dzięki Riella!
Wychodzi na to, że mam jakieś 3-4 odcinki do nadrobienia
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
dzięki temu , że jest powtórka rozpoczęłam oglądanie. Po raz pierwszy
Pierwsze dwa odc. wydawały mi się dziwne, ale z rozpędu obejrzałam tydzień później dwa kolejne. Już byłam zaciekawiona. Wczoraj pilnowałam godziny - by zdążyć. Teraz już wiem, że mnie wciągnęło i zastanawiam się co będzie. Nie czytam waszych wcześniejszych postów, by nie zepsuć sobie niespodzianki
dzięki temu , że jest powtórka rozpoczęłam oglądanie. Po raz pierwszy Pierwsze dwa odc. wydawały mi się dziwne, ale z rozpędu obejrzałam tydzień później dwa kolejne. Już byłam zaciekawiona. Wczoraj pilnowałam godziny - by zdążyć. Teraz już wiem, że mnie wciągnęło i zastanawiam się co będzie.
I ja, i ja! Mnie dwa pierwsze odcinki nie zachwyciły, ale kolejne okazały się na tyle interesujące, by pilnować emisji (ale jednak nie na tyle, by przyspieszać tempo oglądania).
Upatrzyłaś już sobie herosa?
Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 9247 Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 21 Maj, 2009 07:50
Isaak Mendez jest mój!
_________________ Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka. (T. Pratchett)
jeszcze nie, zauważyłam, że podchodzę do filmu jak w mojej pracy - studiuję przypadki i ich problemy związane z "herosostwem" najbardziej interesującym przypadkiem jest w tej chwili facet w okularach z rogowymi oprawkami, przybrany ojciec cheerlederki. Nie mogę go rozgryć po której jest stronie, tej dobrej czy tej ciemnej tempa oglądania też nie przyspieszam, ale z powodów zupełnie prozaicznych
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum