PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 18:43
Our Mutual Friend (wg powiesci Charlesa Dickensa)
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 01 Maj, 2007 16:45   Our Mutual Friend (wg powiesci Charlesa Dickensa)

Pisalysmy o tym filmie jedynie mimochodem.
"Łódź gładko sunęła po tafli wody, chociaż coś przywiązane do liny zdawało się płynąć za nią. Nikt nie wiedział, że było to ciało zamordowanego Johnsona Harmona, który niedawno wrócił z zagranicy. I nikt nie wiedział, kto go zabił. "
BBC w 1998 roku zaadaptowala powiesc Charlesa Dickensa "Our mutual friend" (Nasz wspólny przyjaciel).

Scenariusz napisala Sandy Welch, to chyba najlepsza rekomendacja. Film jest czteroodcinkowy czyli to tzw. miniserial.
Pierwsza scena filmu przypomina tę ilustrację z powiesci:
http://humwww.ucsc.edu/dickens/OMF/prey.html
Młoda dziewczyna, Lizzie Hexam, nocą plynie łodzią ze swym ojcem. Zrodlem ich utrzymania jest wyławianie topielców z rzeki. Tym razem topielcem okazuje się John Harmon, ktory plynąl statkiem, aby przejąc pozostawiony mu w spadku majątek- góry śmieci z ich zawartością. Mówi się, ze w tych gorach smieci mogą byc ukryte skarby. Przejecie spadku przez Johna Harmona mialo wiazac sie z poslubieniem nieznanej mu kobiety - Belli Wilfer.
Toczy sie sledztwo. Kto zabil Harmona? Czy uczynil to ten ktory go odnalazl, czy ktos zupelnie inny?
W filmie przewija sie cala galeria postaci, sa więc dwaj adwokaci (Eugene Wrayburn i Mortimer Lightwood), ktorzy zajmują sie tą sprawą; są biedni dotąd i chyba niepiśmienni państwo Boffin, ktorzy w rezultacie staja sie spadkobiercami Harmona, dziedzicza smieci i duzy dom (i w zwiazku z tym chca aspirowac do towarzystwa); jest Lizzie Hexam, jej brat i ich ojciec; jest zawistny konkurent Hexama w tym fachu (Rogue Riderhood); jest zatrudniony u Boffinow kaleki czlowiek (Silas Wegg); jest niedoszla narzeczona Harmona - Bella Wilfer i jej rodzina; jest tajemniczy John Rokesmith, ktory zamieszkal u Wilferów i zatrudnil sie jako sekretarz u Boffinów.
Film ma ponury nastroj, przypomina w nastroju i trochę temacie "Bleak House". Są postaci typowo dickensowskie, ktore znamy z adaptacji Dickesowskich, brrr....
Jest bieda, pogon za pieniedzmi, zawisc, nienawisc (i, jak mam nadzieje, milosc), bloto, smieci, deszcz. Sa naturalistyczne obrazy, scenki (np. kostnica), ktore sąsiaduja z przepychem sal balowych...
Znam na razie jedynie odcinek pierwszy, i juz moge powiedziec, że mnie wciagnelo...
Oczywiscie najciekawszymi postaciami, z ktorymi wiążę nadzieje na interesujący ciąg dalszy, jest Lizzie, obaj adwokaci i John Rokesmith.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 15 Lip, 2007 21:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Wto 01 Maj, 2007 17:12   

Cytat:
i, jak mam nadzieje, milosc

Caroline jest CUDOWNA, CUDOWNA, CUDOWNA, CUDOWNA, CUDOWNA, CUDOWNA
:serce2: :serce2: :serce2: :serce2: :serce2: :serce2: :serce2: :serce2: :serce2:
Już wiem z kim dzisiaj spędzę wieczór z moją ukochaną parą
Bella & John :serduszkate:

Gosiu, widziałaś te stronki?
http://www.geocities.com/blackheathcottage/
tu są tapety

http://englishtea.sweet-i...riend/index.php
a tu można obejrzeć klipy
_________________
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 38089
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 01 Maj, 2007 19:23   

No cóż chetnie bym to zobaczyła, brzmi smakowicie :-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 01 Maj, 2007 19:50   

Giteczko, a ja sie nastawialam na jakas pare, ktorą utworzy Lizzie i ktorys z adwokatow (najpredzej ten wąsaty) ;) A tu Bella i John? :D Bella wydawala mi sie poki co straszną materialistką, chyba ze pozniej sie wszystko zmieni ;)
Dzieki Giteczko :kwiatek: Dzieki Caroline :kwiatek:
Ale nie mow mi co bedzie dalej, plisss :cool:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sro 02 Maj, 2007 09:54   

Gosiu, a co sądzisz o grze tego aktora?
David Morrissey
http://www.filmweb.pl/Dav...,Person,id=6743
http://www.imdb.com/name/nm0607375/
Jego oświadczyny są tak zagrane, że zawsze jak je oglądam mam ciarki na rękach.
A wczoraj jak oglądałam wreszcie ze zrozumieniem tym bardziej.
Jego gra to Mistrzostwo Świata! Widziałam go jeszcze w innych filmach i jest naprawdę dobry. Czytałam jakiś czas temu, że były przymiarki do zagrania w najnowszej wersji
"Rozważnej i romantycznej" Płk. Brandona. Chyba jednak do tego nie dojdzie, a szkoda.
Moim zdaniem, byłby dobry. Wiem, że nie jest przystojny ale jego aktorstwo jest na najwyższym poziomie, a jego drugoplanowe role pamięta się dokładnie.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że kocham tego pana :serce2:
http://www.filmweb.pl/Ste...,Person,id=6553
I te jego słowa: :serce2:
-Cudownie się pani myli.
-Dobranoc, panno Wilfer.

Nie martw się nie będę pisać co będzie dalej.
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 02 Maj, 2007 17:27   

Oj Giteczko, ogladalam wczoraj do wpol do pierwszej! Nie moglam przerwac ogladania tego drugiego odcinka, bo dzis musialam do pracy... a koniecznie chcialam zobaczyc ten odcinek do konca. Alez mnie wciagnelo!
A scena o ktorej mowisz, to ja mialam takie palpitacje, ogladajac ją! Oczywiscie te palpitacje to nie z powodu milosci do tego pana, ale z emocji, no po prostu bylam prawie wystraszona silą jego uczuć, tyle pasji! I ta jego namietnosc taka niszcząca! Pocilam sie wraz z nim! Faktycznie swietnie to zagral. Ja bym po tym wszystkim na miejscu Lizzie tez spakowala manatki :shock: To straszny czlowiek! Niby spokojny i poukladany, a w rzeczywistosci drzemia w nim takie namietnosci!
Jesli chodzi o milosc w tym filmie, jest tu mowa o dwoch rodzajach milosci: tej dobrej i tej zlej. Ta dobra, to oczywiscie milosc Johna, a ta zla, sama wiesz...
Nie wiem jaki naprawde rodzaj uczuc łączy Eugene`a i Lizzie. Giteczko, mam nadzieje ze nie bedzie Ci przykro, jak powiem, ze Lizzie i Eugene to moja ulubiona para, choc oczywiscie nie wiem jak to sie skonczy i czy Eugene jest uczciwy.
Oczywiscie podoba mi sie uczucie Johna. Widze, ze i Bella nie jest osoba jednoznaczną. Oczywiscie jest osobą interesowną, ale przy tym ma jednak dobre serce (swiadczy o tym chocby scena gdy podbiegla i okryla ta staruszke).
W ogole pierwszy odcinek jest bardziej o tym co zle, sa ponure sceny, ponurzy ludzie, zawisc, w drugim jest wiecej pozytywnych uczuc, jest tu caly wątek Boffinow, ktorym na poczatku nie ufalam, a teraz widze, ze to chyba dobrzy ludzie, czynia za swoje pieniadze duzo dobra.
Tylko ten profesor... brrrrr. Ta scena jest bardzo emocjonująca, a wynika to z gry Davida Morrisseya. Faktycznie przystojniak to on nie jest, ale zagral to bardzo sugestywnie.

I dziekuje Wam dziewczynki, za te filmowe emocje :kwiatek: :kwiatek:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sro 02 Maj, 2007 19:52   

Ach Boffinowie są świetni, uwielbiam ich. A te opowieści o górze śmieci są wspaniałe.
Co do sceny oświadczyn nauczyciela, to za pierwszym razem też o mało nie dostałam palpitacji serca, te jego paznokcie, brrr...Zasnąć nie mogłam. Jak on to zagrał! Chociaż Lizzie też dała radę, ten jej spokój :shock: Ona tak się trzymała chyba tylko dla brata, bo inaczej tez by uciekła, w dodatku kto wybrał taką scenerię do oświadczyn? Horror.
Bardzo się cieszę, że polubiłaś Lizzie i Eugena, też ich lubię ale serce bije do kogoś innego :oops:
Caroline, wiesz już że Cię UWIELBIAM, prawda? :serce2: :serce2: :serce2:
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 02 Maj, 2007 20:06   

Giteczko, zeby to tylko paznokcie, on usta mial czerwone :? ??: brrrrrr.
Sceneria faktycznie wybitnie milosna ;) a jak powiedzial ze chcialby gdzies pogadac na uboczu, to ja bym raczej uciekla, niz z nim poszla. ;) Dzielna ta Lizzie.
A brat.... oj niewdzieczny on jest, niewdzieczny,. Tyle dla niego zrobila, a on jak sie odplaca..
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 27 Sty, 2008 11:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Czw 03 Maj, 2007 00:14   

Napisałam tylko o paznokciach, bo dostawałam czegoś jak w szkole ktoś tak kredą albo styropianem przejechał po tablicy. A tu o marmur :cry2: I po co ja o tym piszę, jeszcze o tej porze? :cool:
Tak moje avatarki są legalne, pytałam grzecznie dziewczyn, które je robiły o pozwolenie noszenia. Właściwie to pomagała mi córcia, wiadomo angielski :oops:
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 03 Maj, 2007 20:18   

Wiesz Giteczko, zerknelam do filmwebu, w czym grala Lizzie czyli Keeley Hawes.
I szok! To przeciez Cynthia z "Zon i Corek"! Nie poznalam jej, choc dziwnie wydawala mi sie znajoma ...
I jeszcze grala z Ralphem w "Rewolwerze i Meloniku", tylko nie pamietam kogo...

A wiesz cos o tym? "Ostatni wrzesień":
http://www.filmweb.pl/Ost...,Film,id=104917
na postawie powiesci Elizabeth Bowen. Lata 20-te, Irlandia.
"In the heart of a young woman, lies a secret that divides a nation."

I to wygląda ciekawie, wg powiesci Wilkie Collins:
"Księzycowy klejnot"
http://www.filmweb.pl/Ksi...e,Film,id=36025
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Pią 04 Maj, 2007 00:37   

Keeley Hawes to prywatnie żona Matthewa MacFadyena.
Znasz ją na pewno też z tego filmu (ja jeszcze nie oglądałam)
Under the Greenwood Tree
http://www.filmweb.pl/Und...,Film,id=296376

"Ostatni wrzesień" tego filmu nie znam :shock:
Ale o "The Moonstone" staram się już od miesiąca (cienko idzie)

A widziałaś Filmografię Eugene'a Wrayburn'a czyli tego pana
http://www.filmweb.pl/Pau...,Person,id=4921
dziwnie bez tych wąsów wygląda, prawda?
Ale fajny jest :serduszkate:
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 04 Maj, 2007 09:02   

Tak, zerknelam na jego filmografie i chyba go znam, na przyklad z Poirota, ale wole jako Eugene`a.
Giteczko, ja tez jeszcze "Under the Greenwood Tree" nie ogladalam.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 27 Sty, 2008 11:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Pią 04 Maj, 2007 09:58   

Gosia napisał/a:
Giteczko, ja tez jeszcze "Under the Greenwood Tree" nie ogladalam.

O jacie, to tak jak ja :oops:
Film chyba dobry, dziewczynom się podobał :cry2:

A wracając do tematu, to mój ukochany John (Steven Mackintosh)
http://www.filmweb.pl/Ste...,Person,id=6553
grał w filmie The "Other Boleyn Girl" brata Anny i Mary, grał świetnie :serce2:
Widziałam ten film kiedyś na BBC Prime i chyba go będę miała niedługo :wink:
_________________
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1635
Wysłany: Nie 06 Maj, 2007 15:17   

Po pierwsze Gitko, pięknie dziękuję za wszystkie serduszka :oops: :kwiatek:

Nie chcę się rozwijać na temet moich sympatii i antypatii, powiem tylko tyle, że Bradley Headstone rzeczywiście przeraża. Chociaż z tych oświadczyn można by napisać humorystyczny poradnik, jak NA PEWNO nie należy się oświadczać :)
A jak Wam się podoba zakochany pan Venus, rzemieślnik nietypowy, mistrz w swym fachu :D
A na zachętę i pobudzenie apetytu, mogę tylko powiedzieć, że kolejne odcinki są coraz lepsze :razz: , ach, i zdjęcia są coraz piękniejsze. Zwróciłyście uwagę na refleksy światła na rzece, gdy Rokesmith opowiada o swojej przeszłości?
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Nie 06 Maj, 2007 15:28   

Ojej ile tu emocji kipi! O mamuńciu, a ja posiadam ten skarb od tylu miesięcy i jeszcze sie nie zabrałam za obejrzenie? :shock: Chyba mam coś do nadrobienia... :cool:
A "pod zielonym drzewkiem" to sobie obejrzyjcie, bo to fajowy film i też ma parę motylkowych scenek. Ja go bardzo, bardzo... bo jest tam jeden facio z oczami tak chabrowymi, że mózg paruje... :wink:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 06 Maj, 2007 17:59   

Gosia oglada i po prostu zachwyca się filmem i wszystkimi jego niuansami :grin:
Solidna BBCowska robota, duzo napiecia, wciagajaca, no po prostu kolejny dobry film, i kto wie czy nie stanie sie jednym z ulubionych, zaraz obok Bleak House :cool:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 27 Sty, 2008 11:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Nie 06 Maj, 2007 22:49   

Zaraziłam Cię Gosiu :banan:
Ale wiesz, spodziewałam się tego :wink: :cool:
Jak się domyślasz jest to moja ulubiona ekranizacja Dickensa i nic na to nie mogę poradzić...
Uwielbiam wszystko w tym filmie, w pełni doceniam świetny dowcip. Wiadomo ile w tym zasługi Sandy Welch!
Zakochany pan Venus jest taki biedny i jak niesprawiedliwie ocenia go jego dama serca :wink:
Zgadzam się w zupełności z Caroline, następne odcinki są jeszcze lepsze, a zdjęcia :thud:
_________________
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sro 09 Maj, 2007 13:15   

Zaczęłam oglądać pierwszy odcinek.
Film narazie jest strasznie Dickensowski, [czyt. - nie bardzo moje klimaty], ale mam nadzieję, że coś się na horyzancie rozjaśni i akcja wyjdzie z tych mrocznych wnętrz i zaułków. Intrygującą postacią narazie jest dla mnie niejaki wąsaty i znudzony gentelman, zdaje się Eugene, którego tatuś pono poniewiera.
Ci przedmieściarze mówią z takim akcentem...
Jak obejrzę calość to sie jeszcze wypowiem.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 09 Maj, 2007 14:28   

Drugi odcinek jest pogodniejszy (no moze procz pewnych oswiadczyn...) :D
I ciesze sie, ze podoba Ci sie Eugene!
i w ogole serial jest bardzo wciagajacy!
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 27 Sty, 2008 11:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sro 09 Maj, 2007 15:23   

Gosia napisał/a:
Ale obejrzyj dwojke do soboty, bo jestem ciekawa, co powiesz o jednej takiej scence pod koniec...
Tylko nie pisnij sloweczka o 3 i 4, zanim tych odcinkow nie obejrzymy!!!!! Plisss!

Mam podejrzenia, że to John jest tym prawdziwym topielcem a podszył się pod sekretarzyka i kręci koło Belli żeby sie jej bliżej przyjrzeć. Ale to tylko moja detektywistyczna dusza tak czuje. Zaraz zabieram się za dwójeczkę!
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 09 Maj, 2007 16:34   

Alison napisał/a:
mam podejrzenia, że to John jest tym prawdziwym topielcem a podszył się pod sekretarzyka i kręci koło Belli żeby sie jej bliżej przyjrzeć. !

Ja w tym zdanku widze sprzecznosc. Skoro byl topielcem, to jak mogl sie podszyc, skoro sie utopil? :lol:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sro 09 Maj, 2007 19:22   

Gosia napisał/a:
Alison napisał/a:
mam podejrzenia, że to John jest tym prawdziwym topielcem a podszył się pod sekretarzyka i kręci koło Belli żeby sie jej bliżej przyjrzeć. !

Ja w tym zdanku widze sprzecznosc. Skoro byl topielcem, to jak mogl sie podszyc, skoro sie utopil? :lol:


Żadnej sprzeczności nie ma, okazało się że jestem genialnym detektywem, bo wszystko się wyjaśniło na początku drugiego odcinka. HA! :banan:

W drugim odcinku płaknęłam sobie, jak Bella idzie z Tatą na ten spacer, tak mi się przykro zrobiło i tak strasznie zatęskniłam za soim Tatą, że się rozpadłam na 100 kawałków. :cry:
A o co Ci chodziło w tym drugim odcinku, o te koszmarne oświadczyny na cmentarzu? Zagrane świetnie, ale budzą wyłacznie moje przerażenie i niesmak. Zawsze bałam się psychopatów.
Czy mogę mały spoilereczek? :roll:
Trzeci odcinek jest śliczny i ja go kocham!
Gosiu, już wiem czemu podoba Ci się Eugene, on ma w sobie coś Ralpha ale nie ma w nim tego czegoś szczurzego, czego w Ralphie nie znoszę, i oczy ma takie granatowe.... W scenie kiedy Lizzi akceptuje proponowanego nauczyciela, a on się uśmiecha przy kominku, prawie zemdlałam! :paddotylu: Ale i John jest kochany, ma taką świetlistą szczerą twarz.
Pędzę do czwartego odcineczka!!! Bo już nie wytrzymam ani chwilki!
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 09 Maj, 2007 19:50   

Alison napisał/a:
A o co Ci chodziło w tym drugim odcinku, o te koszmarne oświadczyny na cmentarzu? Zagrane świetnie, ale budzą wyłacznie moje przerażenie i niesmak. Zawsze bałam się psychopatów.

Mnie tez ta scena przerazila. Dostalam palpitacji ze strachu a jeszcze poznym wieczorem to ogladalam. :shock:
Cytat:
Gosiu, już wiem czemu podoba Ci się Eugene, on ma w sobie coś Ralpha ale nie ma w nim tego czegoś szczurzego, czego w Ralphie nie znoszę, i oczy ma takie granatowe.... W scenie kiedy Lizzi akceptuje proponowanego nauczyciela, a on się uśmiecha przy kominku, prawie zemdlałam! :paddotylu:

Tez mi sie ta scena podoba. :serduszkate:
Ali, ja nie wiem, czemu mi sie Eugene podoba, po prostu podoba i juz!
Choc ten sam aktor inaczej wygladajacy juz mnie nie kreci.
Do Ralpha on mi sie nie wydaje podobny... ale co tam!
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 25 Lis, 2007 17:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sro 09 Maj, 2007 21:16   

No to skończyłam. Ogłaszam się absolutną fanką III odcineczka. Najwięcej tam scenek prześlicznych. IV już mnie tak nie kręci, ale fajnie jest i satysfakcjonująco :roll:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 09 Maj, 2007 22:11   

Lizzie i Eugene w scenie o ktorej Alison wspominala.

Oj cudne to bylo!
I jak on pieknie sie do niej usmiecha... i glos jego lubie.
A jak psychologicznie ją podszedl, zeby sie zgodzila ;) :
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.