PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 19:36
"Emancypantki" - wspólna lektura na forum
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 10 Kwi, 2007 21:10   "Emancypantki" - wspólna lektura na forum

Według życzenia większości zaczynamy wspolnie czytac "Emancypantki" Bolesława Prusa. :D
Pierwodruk powieści pt. "Emancypantka" pojawil sie w "Kurierze Codziennym" w latach 1890-1893 r., powiesc wydana ostatecznie w Warszawie w 4 tomach w 1894 r, wydanie zmienione ukazało się w 1903 r. Pisana z odcinka na odcinek powieśc rozrastala się w miare powstawania.
Akcja rozgrywa się w latach osiemdziesiątych XIX wieku.
Głowna bohaterką tomu 1 stanowiącego całośc kompozycyjną jest przełożona żeńskiej pensji w Warszawie - pani Latter. W dalszych tomach (2-4) głowną bohaterką jest jej wychowanka Madzia Brzeska.

Dla tych, ktorzy ksiazki nie posiadają:
http://pl.wikisource.org/wiki/Emancypantki

I sam początek powieści:

Około roku 1870 najznakomitszą szkołą żeńską w Warszawie była pensja pani Latter. Stamtąd wychodziły najlepsze matki, wzorowe obywatelki i szczęśliwe żony. Ile razy gazety donosiły o ślubie panny majętnej, dystyngowanej i dobrze wychodzącej za mąż, można było założyć się, że między zaletami dziewicy znajdzie się wzmianka, iż taka to a taka, tak a tak ubrana, tak a tak piękna i promieniejąca szczęściem oblubienica ukończyła pensję - pani Latter. Po każdej podobnej wzmiance na pensję pani Latter wstępowało kilka nowych uczennic jako przychodnie albo jako stałe mieszkanki zakładu.

I proszę o przejęcie pałeczki osobę ktora poprowadzi wspolną lekturę i bedzie ustalac, kiedy zaczynamy czytac kolejne rozdzialy. :lol:
Izek?
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
izek 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 730
Skąd: z Pieluchowa :)
Wysłany: Wto 10 Kwi, 2007 22:51   

Dziękuję Gosiu, zawsze można na Cię liczyć :kwiatek:

Spojrzałam na tytuły rozdziałów i pomyślałam, że czytajmy pierwsze 5 - do rozdziału "Piękne panny" :mrgreen: co by nam się dobrze kojarzyło...
... a potem zobaczymy.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 11 Kwi, 2007 15:48   

Tak jak Izek powiedziala, czytamy piec pierwszych rozdzialow:

I: Energia kobiet i męskie niedołęstwo :mrgreen:
II: Dusze i pieniądze
III: Świtanie myśli
IV: Brzydka panna
V: Piękne panny


Swoją drogą, piękne te tytuły! :rotfl:
Chyba jednak i ja zaczne to czytac :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39669
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 11 Kwi, 2007 15:55   

Ja się zaraz zabieram za czytanie. Pozyczyłam Emancypantki, ale chyba w końcu kupię własny egzemplarz :-)
Lubię ten ironiczny syl - od samoego początku narrator ustawia się na pozycji takiego troche złosliwego dżentelmena, który komentuje rzeczywistość. Rozbawiła mnie uwaga o tym, że "kiedy młody przywyknie do towarzystw, gdzie nosi się czysta bieliznę, to przestanie zapuszczać długie włosy i potargana brodę". Ten styl przywiódł mi na myśl "Targowisko próżności" Thackeray'ego.
Biedna ta pani Latter...Kobieta silna, ale z kłopotami. Wszystko przez to, z eza bardzo kocha swoje dzieci. Nie zna w tym miary.
Scena z zatroskana mamusia mistrzowska - jakbym niektóre dzisiejsze matki widziała i słyszała. Gdyby ktoś nie wiedział, to malowanie "bardzo uwydatnia wdzieki młodej osoby". Niby zakres ćwiczonych talentów sie zmienia, ale pozorna wiedza pozostaje ta sama. Wyobrażenia i aspiracje matek odnośnie dzieci bywają przerażające!
Zaczyna się galeria niezrównanych typów ludzkich: panna Howard - czuję, że ponownie będzie mnie doprowadzac do białej gorączki. A Kazio Norski?! Och ten by po głowie dostał w ciagu pięciu sekund. Piękny przykład rozpieszczonego głupca bez żadnych zasad.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5608
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Sro 11 Kwi, 2007 20:30   

Ponieważ po obrobieniu pola...po pobieżnym ogarnięciu domu i rodziny nie mogłam się dopchać do kompa, więc podczytałam już do rozdz. 4 i bardzo jestem z tej lektury zadowolona :grin: . Dobry pomysł z tymi "Emancypantkami"! Już można dyskutować?
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5608
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Sro 11 Kwi, 2007 20:59   

Mam oczywiste skojarzenia z "Jane Eyre" i (trochę mniej) z "Villette", bo tu i tam pensje dla panien i galerie nauczycieli i dam klasowych :roll: , chociaż "Emancypantki" kilkadziesiąt lat młodsze od dzieł Charlotty. Wdzięczny poligon dla pisarzy, te szkoły dla dziewcząt.
 
 
izek 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 730
Skąd: z Pieluchowa :)
Wysłany: Czw 12 Kwi, 2007 22:07   

Ja też z poślizgiem, ale wreszcie przy komputerze :smile:

Pierwsze wrażenie - czyta się łatwo, ale będę się denerwować niektórymi postaciami,
zupełnie jak Admete.

Mam wrażenie, że większość ważnych postaci została nam przedstawiona już w tych rozdziałach...
Pani Latter (ja mam skojarzenie z panią Thorton, tylko tamtej trafił się inny syn, a i córka mniej wyrachowana), Helena i Kazio (ten ostatni to mi się z kolei z młodym Dulskim mocno kojarzy), Madzia Brzeska, Klara Howard, Ada Solska, no i Joanna.

Zapomniałam już, że Prus tak wyraziście pisze. Ale zastanawia mnie jego znajomość pensjonarskich zwyczajów. Czy one się naprawdę tak obściskiwały na każdym kroku?
I tyle tej egzaltacji... i taka niesamowita naiwność Madzi, która przebłyski rozsądku bierze za początki malarii lub choroby umysłowej :wink: Aż dziw bierze, że może istnieć ktoś taki.

I panna Howard która wygląda jak karykatura dzisiejszej feministki - brzydka, złośliwa i wściekła na cały ród męski.
 
 
Karenina 



Dołączyła: 25 Sie 2006
Posty: 223
Skąd: Gliwice, Legnica
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 12:13   

Muszę przyznać, że ta naiwność panny Brzeskiej doprowadzała mnie do białej gorączki, choć z drugiej strony taka ufność w ludzi jest piękna, bo przypomina tę Boską....
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5608
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 12:24   

Madzia naiwna, ale cała reszta!... Banda intrygantów normalnie :? ??: . A Helenkę z Kaziem to ja bym :bejsbol: , tak w skrócie i po chłopsku, bo czasu nie posiadam chwilowo :wink: .
Czy ja zostawiłam książkę na pralce? :shock:
 
 
izek 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 730
Skąd: z Pieluchowa :)
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 17:01   

Z Madzi to istna Jane Bennet, ale budzi się dziewczątko, budzi :wink:

Podoba mi się, że każdego poznajemy w takim momencie, że dość łatwo wyrobić sobie o nim zdanie i równie łatwo polubić lub nie. I to w niespełna 65 stron. Choć jak na razie, to łatwiej chyba o nielubienie.
Do nielubienia o prym walczą Helenka i Kazio, przy czym zgadzam się z Mariją co im się słusznie należy...
"Śmieszni ludzie! Każdy wielbiciel chce, ażebym myślała wyłącznie o nim, i każda przyjaciółka to samo. Tymczasem ja jestem jedna, a ich tyle!..." - taak, Hela nie cierpi z powodu niskiej samooceny.

Pani Latter miała niewątpliwie dużo lepszych momentów gdy było więcej w kasie, a w trudnym czasie widać jej determinację coby dzieciom ptasiego mleka nie zabrakło.
Jednak gdy czytam jak reaguje na Madzię, to jest w niej trochę ciepła i humoru...

Panna Howard - swoją drogą miała bardzo adekwatne imię :wink: - raczej nie robi na mnie wrażenia intrygantki. Choć i ona rachuje w głowie, bo na reformy trzeba pieniędzy... ale wydaje mi się szczera i otwarta w sympatiach i antypatiach (no może oprócz tego, że grzmi na mężczyzn, a marzy o tym by który do niej wzdychał).

Ada Solska też nie wydaje mi sie intrygantką, ale budzi sympatię pomieszaną ze złością - to już nie ma jej na kim zależeć, tylko na Helce?
Ostatnio zmieniony przez izek Pią 13 Kwi, 2007 17:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aragonte 
nerd planetarny



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 23078
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 17:04   

Ja niedaleko na razie doszłam, bo czytałam tylko dzisiaj w autobusie, ale sporo radości sprawił mi styl :mrgreen: te drobiazgi, na które wcześniej zwracała uwagę Admete. Miło sobie przypomnieć tę książkę :grin:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28522
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 17:12   

Ja bym temu Kaziowi pupę przetrzepała za to jego zachowanie!!! :bejsbol:
Ale w sumie jego mamusi też, za to, że tak go wychowała. I córusię tudzież.
A Madzia jakaś taka rozentuzjazmowana - ale to strasznie młode stworzenie, może się jeszcze ukształtuje....
Panna Howard też ma niezłe humory - to wszystko mi na jakąś karykaturę zaczyna zakrawać (nie oburzajcie się, jeśli bredzę - pierwszy raz to czytam i zgoła nie wiem, co dalej będzie)
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39669
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 17:35   

Może z naszego punktu widzenia panna Howard rzeczywiście jest karykaturalna. Zresztą ta postać jeszcze Cie zaskoczy ;-) Ona jest niesamowicie pokręcona i straszna z niej hipokrytka. Pani Latter to w gruncie rzeczy dobra kobieta z brakiem wyczucia w wychowaniu swoich dzieci.
Zauwżyłyście jak Prus wprowadza brzydkich bohaterów? Na razie to co ładne jest też złe. Wyjatek stanowi Madzia, bo ona jest ładna i cierpi na przerost uczuć. Któryś z krytyków nazwał ją "geniuszem uczucia".
Proszę się nie dziwić, że Ada szuka akceptacji u pieknej Heleny - sama jest brzydka, a na dodatek ma bardzo niską samoocenę. Szuka potwierdzenia swojej wartości w oczach innych, zwłaszcza obdarzonych urodą i wdziękiem.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
Ostatnio zmieniony przez Admete Pią 13 Kwi, 2007 18:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 18:09   

Madzia takie dzieciatko z entuzjazmem.
A pani latter kolejny raz widzę, że jak się kogoś kocha to rozum nie odzywa a zwłaszcza jeśli tym kimś ejst dziecko.
Nie że w sensie negatywnym. To jest piękne miłośc rodzicielska. Jednak zbytnia troska szkodzi wbrew temu co mawiali starozytni Rzymianie
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 19:10   

Pierwszy raz czytałam Emancypantki dawno, dawno temu i z przyjemnością poczytałam ponownie.
Helenka i Kaziu są faktycznie denerwujący ale jeszcze bardziej denerwuje mnie ich zaślepiona mamusia pani Latter. Taka ślepa matczyna miłość istniała, istnieje i będzie istnieć ale doprowadzanie do skraju bankructwa pensji tylko po to aby Kaziu mógł pojechać za granicę i miał na codzienne utracjuszowskie wydatki to już nie jest ślepota to głupota.
Obraz panny Howard jako "wojującej" feministki XIX wieku pozostał w wyobraźni niejednego czytelnika do dziś i tak własnie wyobrażamy sobie takie kobiety. Zimne, nieprzystępne, chude i brzydkie. Czemu nie może to być ładna kobieta?
Egzaltacje są faktycznie denerwujące. Te całuski, głaskamia, obejmowania itd itd
I te poglądy pani Latter :twisted:
"Czy ty nie rozumiesz - mówi w duchu do córki - jaka różnica istnieje między kobietą i mężczyzną ? Wszak jesteście oboje podobni do siebie jak bliźnięta, a mimo to - porównaj siebie z nim: jego głos, wzrost, spojrzenie, każdy ruch... Jeżeli ty jesteś kwiatem stworzenia, on jest jego panem
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39669
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 19:15   

Panna Howard nie jest chyba opisana jako bardzo brzydka?
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 19:22   

Miała długą twarz jednostajnie różowej barwy, włosy płowe jak woda wiślana podczas przyboru i figurę o tyle gładką, o ile wyprostowaną.

Z tego opisu wynika, że zbyt piękna nie była, a ja napisałam, że "brzydka", a nie "bardzo brzydka".
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 19:39   

A ja sobie poczytałam wczoraj aż 8 rodziałów. Jednak są jakieś plusy bycia chorą :wink: Co do bohaterów, to Madzie chyba najbardziej polubiłam, może dlatego, że jest taka łatwowierna. Hela i Kazio okropni są, tak wykorzystują matkę. Ale pani Latter nie lepsza, sama ich tak wychowała. Zastanawiam się, co z drugim mężem pani Latter, bo autor stwierdził, że wszyscy myśleli, że zmarł, ale nie napisał, że zmarł. Książka ogólnie mi się podoba i lekko się ją czyta.
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39669
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 19:45   

Dla mnie taki opis nie wystarczy, by ją nazwac brzydką - różowa cera, płowe włosy, prosta figura, ale nie będe się spierać ;-) Panna Howard jest za to na pewno brzydka duchowo.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 20:13   

może drugi mąż Pani Latter miał coś wspólnego ze zrywami niepodległościowymi skoro jest to tak omijane, albo ogólnie z działalnością patrityczną.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28522
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 20:20   

No, panna Howard to jakoś na piękność się nie zapowiada.... Było coś o jej chudych ramionach, cienkich brawiach, niezdecydowanym kolorze włosów. Oj, chyba Autor nienajlepsze miał zdanie o kobietach owych czasów, bo większość mocno egzaltowana :roll: i nie bez rozlicznych wad :roll:
A najbardziej jak na razie mi żal profesora od "jeografii".
_________________

 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5608
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 20:22   

lady_kasiek napisał/a:
może drugi mąż Pani Latter miał coś wspólnego ze zrywami niepodległościowymi skoro jest to tak omijane, albo ogólnie z działalnością patrityczną.
Nie jestem aż taką optymistką, może zwyczajnie jej zwiał, bo miał na sumieniu jakieś nieprawości (jak w "Lalce" mąż pani Stawskiej :roll: - w końcu też Prusa).
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28522
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 20:47   

albo ukradł jej pieniążki.... i wróci pod koniec książki :roll:
(kto czytał niech nie zdradza czy on tam wraca czy nie!!!)
_________________

 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 22:04   

Tak się zastanawiam, po co dziewczyny w tamtych czasach się uczyły. Przecież większość wychodziła za mąż i siedziała cały czas w domu. Może te tańce, przejżdżki konne i rysowanie bardziej by im się przydały. Miałyby co robić, gdy cały czas w domu siedziały albo na bale chodziły.
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007 22:51   

BeeMeR napisał/a:
No, panna Howard to jakoś na piękność się nie zapowiada.... Było coś o jej chudych ramionach, cienkich brawiach, niezdecydowanym kolorze włosów. Oj, chyba Autor nienajlepsze miał zdanie o kobietach owych czasów, bo większość mocno egzaltowana :roll: i nie bez rozlicznych wad :roll:
A najbardziej jak na razie mi żal profesora od "jeografii".


Właśnie też przy Lalce uznałam, że Prus się nie zna. i pisząc wypracowanie o postaci Izabeli Łęckiej polały się gorzkie słowa w stronę autora. No bo co kurczę blade. Niestety mój polonista się z tym niezgodził. Wiadomo facet
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.