Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 19:05 Lady Susan. The Watsons
Lady Susan. The Watsons
Lady Susan to fragment powieści epistolarnej.
Watsonowie - książka uważana czasem za szkic do Emmy, autorka rozpoczęła w 1804 roku, by nigdy jej nie ukończyć.
Jestem właśnie w trakcie czytania Lady Susan... Oczywiście, nasz drogi Prószyński określa tę książkę mianem nakład wyczerpany, ale udało mi się ściągnąć pdf-a. (Sandition i Watsonów też.) Nie lubię czytać na komputerze, ale co zrobić... (Jeśli ktoś chciałby też przeczytać, mogę przesłać, bo jest to na Osiołku, ale zanim trafiłam na polską wersję, ściągnęłąm angielską i kilka hiszpańskich... ) Jest to powieść dość niezwykła, bo kłóci się z "cukierkowym" wizerunkiem Jane. Pokazuje ona, co się często kryło pod konwenansami i ogładą towarzyską...
Oj, to prawda! Lady Susan jest zdecydowanie bohaterką wyskakującą poza szereg innych bohaterek: kobieta z przeszością, skanadalistka, intrygantka, wyrodna matka...
Ciekawe, jakie jeszcze swoje oblicza pokazałaby nam JA , gdyby nie przedwczesna choroba nerek.
Oj, to prawda! Lady Susan jest zdecydowanie bohaterką wyskakującą poza szereg innych bohaterek: kobieta z przeszością, skanadalistka, intrygantka, wyrodna matka...
Ciekawe, jakie jeszcze swoje oblicza pokazałaby nam JA , gdyby nie przedwczesna choroba nerek.
Może więc to był wyrok Opatrzności, która chciała ratować przed zgorszeniem miliony fanek?
Nimloth [Usunięty]
Wysłany: Sob 21 Lip, 2007 11:52
"Lady Susan" szalenie mi się podobała, może właśnie dlatego, że sama powieść i bohaterka są tak różne od innych książek Jane Austen. Czy nie uważacie, że "Lady Susan" jest świetnym materiałem filmowym? Niby krótka powieść, ale można by było ciekawie ukazać intrygi i dwulicowość Lady Susan czy dramat jej córki.
Co do "Watsonów" - nie mam pojęcia, czemu uważa się to za szkic "Emmy", bo jedyne co je łączy jest imię głównej bohaterki... Ale ogólnie ciekawy szkic, szkoda, że nie dokończony. I też byłby fajny z tego film .
Ciekawa jestem , czy JA czytała "Niebezpieczne związki" bo lady Susan to prawie taki Valmont w spódnicy , a i forma dziwnie podobna
Czytam sobie nowe wydanie w tłumaczeniu tej pani co nie jest Przedpełską ani Dmochowską i w Watsonach coś się w jednym miejscu komuś pokićkało - najpierw siadają do kolacji , po kilku godzinach do podwieczorku , a potem jadą na bal
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum