Te filmy byly proste, czesto kiczowate, ale mialy swoj klimat. W wiekszosci byly to doskonale komedie, ktore bawią do dzis.
Dlaczego wielu z tych aktorow juz nie gralo po wojnie? Nie dlatego, ze wywodzili sie z Polski przedwojennej, nie dlatego, ze nie chcieli grac, nie dlatego ze wyjechali z Polski i nie wrocili, ale dlatego, ze zgineli w czasie wojny.
Kilka przykladow:
Eugeniusz Bodo - pażdziernik 1943 - zmarł w łagrze w ZSRR
Ina Benita - sierpień 1944 (zmarła w połowie sierpnia w kanałach podczas ewakuacji ludności cywilnej ze Starówki w czasie powstania warszawskiego)
Witold Zacharewicz (gral w Gehennie) - luty 1943 Oświęcim
Tadeusz Frenkiel - luty 1943 (rozstrzelany w Stefanówce k/Piaseczna)
Józef Orwid -(woźny z "Zapomnianej melodii", Hipolit Pączek w "Pietro Wyżej", Apoloniusz, radca Ministerstwa Ochrony Moralności Publicznej w "Pani Minister tańczy") - sierpień 1944 -zginął w wyniku eksplozji niemieckiego czołgu-pułapki w podwórzu kamienicy przy ul. Kilińskiego w Warszawie
Michał Znicz (profesor Frankiewicz, stryj Stefana w "Zapomnianej melodii"- grudzień 1943
Franciszek Brodniewicz - sierpień 1944 - zmarł na zawał podczas nalotu przed swoim domem przy ul. Złotej w Warszawie
Kazimierz Junosza-Stępowski - lipiec 1943
Witold Conti - m.in. Śluby ułańskie, Każdemu wolno kochać - 1944 - zginął w czasie bombardowania Nicei
Stanisława Wysocka - grala księzne Podhorecką w Trędowatej - styczeń 1941
Alina Halska - grala Rudecka w Tredowatej -sierpień 1942 - Aresztowana przez gestapo, uwięziona na Pawiaku, tam została rozstrzelana.
Smutno ... choc czy by sie odnalezli w nowej Polsce?
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Pon 12 Mar, 2007 22:49, w całości zmieniany 3 razy
Oj smutno... nie wiedziałam, ze Ina Benita, prawdziwa seksbomba tamtego kina zginęla w kanałach... Eugeniusz Bodo też nie przezył wojny, a wielu po niej zostalo gdzies tam - rozrzuconych po świecie.
Z filmów powojennych pamiętam uroczą Lidię Wysocką (Papa się żeni) - grała razem z Dymszą (ha! Dymsza!) w produkcyjniaku Irena, do domu.
_________________ Życie jest tym, co ci się zdarza, kiedy pilnie robisz inne plany
Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5091 Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Sob 10 Mar, 2007 17:15
Na "Kino Polska" często gęsto te stare filmy są nadawane. Przyznam, że fabuły tych filmów mi się kompletnie kićkają. Może dlatego, że nie dość, że grał w nich przeważnie Eugeniusz Bodo, to jeszcze wszyscy byli podobnie ubrani i uczesani (ulizani). Ach, te wieczne ondulacje...
_________________ W życiu kobiety jest taka chwila, kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać - Maria Czubaszek
Moim ulubionym aktorem z tamtych lat jest bezapelacyjne Aleksander Żabczyński, to jest wielka miłość od najmłodszych lat :grin: Zakupiłam dziś "Manewry miłosne", mówiłyśmy tu chyba kiedyś o przekomicznym ordynansie i wspaniałej roli Miry Zimińskiej
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Mar, 2007 18:06
Żabczyńskiego oczywiscie znam z wielu filmow, zwlaszcza z "Pani Minister tanczy", "Manewrów miłosnych", "Bialego Murzyna", "Zapomnianej melodii".
Jak dla mnie mial urode troche zbyt lalusiowatą, troche za ładny był ale amantem filmowym byl swietnym!
Zwlaszcza "Pani Minister tańczy" to cudowna komedia!
Jednak ta fotka pochodzi z filmu "Biały Murzyn"
A tu Ina Benita i Franciszek Brodniewicz w filmie "Dwie Joasie":
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 10 Mar, 2007 18:28, w całości zmieniany 1 raz
Ja bym do Twojej listy dorzuciła jeszcze Gosiu "Jadzię" właśnie z Jadwiga Smosarską.
Uwielbiam te stare filmy. Szczególnie lubię atmosfere przedwojennej Warszawy. Stroje, kabarety, restauracje.
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Podobno gdzieś w Warszawie, chyba na Saskiej Kempie istnieje dom Jadwigi Smosarskiej. Kiedys mieściło sie tam przedszkole. Czy Warszawianki wiedzą coś na ten temat ?
A, to to jest Brodniewicz . Zawsze mi się strasznie nie podobał i nie podoba mi się nadal ??: . Powiedzcie, czy aktorom (mężczyznom) malowano jakoś usta do zdjęć? Jakoś nie może mnie przekonać ta ówczesna amancka uroda .
_________________ W życiu kobiety jest taka chwila, kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać - Maria Czubaszek
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Mar, 2007 19:43
Niestety obawiam sie ze malowano nie tylko usta, ale i oczy
To chyba dlatego, zeby bardziej wyrazisci byli. Bo i kino czarno-biale bylo i taka moda teatralna panowala.
Kaziutko, nic o tym nie wiem. Moze powinnam poszukac, bo ja wlasnie tego... :oops:
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Ach Żabczyński, kochałam się w nim namiętnie, przypominał mi go trochę kolega, w którym się kochałam skrycie, tak skrycie, że ożenił się z wrażenia z moją koleżanką, potem się rozwiódł i ożenił z następną, a mnie na szczęście przeszło jeszcze przed pierwszym ślubem
Co do śmierci Junoszy-Stępowskiego (przedwojennego profesora Wilczura), to coś mi świta, że ta jego śmierć to jakaś nie do końca wyjaśniona była, AK chyba go zastrzeliło, podejrzewając o konfidencję z gestapo, czy jakaś kochanka, już nie pamiętam, ale kiedyś był taki program wyjaśniający tę zagadkę, tyle, że wiecie, mój Alzheimer...
Boda to jeszcze mogłam strawić, nikt nigdy tak jak on nie zaśpiewał "Sex-appeal to nasza broń kobieca", za to Brodniewicz mnie po prostu słaaaaabił i chyba przez niego nie mogłam strawić tej przedwojennej Trędowatej.
Nie wiedziałam o losie Iny Benity, z Żabczyńskiem grała w którymś filmie taką laskę, co sie z nim w takiej górskiej chacie na noc przez śnieżycę ostała, a żeby zostać dłużej, to futrzany serdaczek w cebrzyku moczyła, ku Ola uciesze, bo to był przyuważył. Bosze... jak on ją namiętnie w tej chacie całował... już nie zapomnisz mnie, piosenka ci nie da zapomnieć, i tęsknić już będziesz ogromnie, co dzieeeń, co noooc [ale sie rozmarzyłam... :oops: ]
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Mar, 2007 21:27
Nie wiem, co to za film byl, choc podobna scene pamietam
Co do Iny Benity to na stronie Film Polski jest info, ze byla :"Więziona na Pawiaku, została zwolniona 31 lipca 1944 r. Zginęła w Powstaniu Warszawskim w kanałach (z maleńkim synkiem). " :sad:
a jesli chodzi o losy Żabczyńskiego:
"W 1939 uczestniczył w kampanii wrześniowej jako porucznik 1 Pułku Artylerii, z którym przeszedł granicę rumuńską i wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Oficer 2 Korpusu, brał udział w kampanii włoskiej (ranny w bitwie pod Monte Cassino), awansował do stopnia kapitana i odznaczony został Krzyżem Walecznych. W 1947 powrócił do kraju,"
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Nie wiem, co to za film byl, choc podobna scene pamietam
Co do Iny Benity to na stronie Film Polski jest info, ze byla :"Więziona na Pawiaku, została zwolniona 31 lipca 1944 r. Zginęła w Powstaniu Warszawskim w kanałach (z maleńkim synkiem). " :sad:
O mój Boże, to strasznie smutne. Pamiętam te jej oczy przezroczyste, blond loki i te brwi cieniusieńkie jak u Marleny Dietrich.
Tytułu filmu nie pamiętam, ale kręcony był w Zakopanem, dużo w nim na takich cudnych nartach "kandacharach" jeździli, kuligi, swetry w skandynawskie wzory, kubraczki zakopiańskie, klimatyczne to było bardzo, a wieczorami dansingi na Krupówkach, Eeeh...
Ona udawała kogoś innego, on byl jakimś znanym sportowcem. Szkoda, że nie ma już Starego Kina, bo ja oczywiście nie mam TVP Kultura
a jesli chodzi o losy Żabczyńskiego:
"W 1939 uczestniczył w kampanii wrześniowej jako porucznik 1 Pułku Artylerii, z którym przeszedł granicę rumuńską i wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Oficer 2 Korpusu, brał udział w kampanii włoskiej (ranny w bitwie pod Monte Cassino), awansował do stopnia kapitana i odznaczony został Krzyżem Walecznych. W 1947 powrócił do kraju,"
No tak, i pewnie siedział na UB, bo wszystkich wracających stamtąd zamykali, a jakby żył do dziś , to i tak zostałby tajnym agentem. Tfu! Co za kraj parszywy!
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Mar, 2007 21:38
Info z wikipedii:
"Niestety w Polsce powojennej nie było miejsca dla aktorów przedwojennych. Zwłaszcza nie było go dla Aleksandra Żabczyńskiego, oficera, który walczył wprawdzie o wolność Polski, ale pod "niewłaściwym" sztandarem. Ulubieniec publiczności, który najczęściej grał role hrabiów nie mógł już dalej być wzorem (zresztą nigdy nim nie był). Prawdopodobnie otrzymał jakieś propozycje filmowe, ale żadnej z nich nie przyjął. Pracował natomiast w Teatrze Klasycznym (1948-1949), a potem do śmierci był aktorem Teatru Polskiego. Wielokrotnie występował też przed mikrofonem Polskiego Radia. Aktor zmarł nagle na serce 31 maja 1958 roku. Spoczywa na Powązkach Wojskowych (kwatera 29A-3-4)."
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Wiesz, że chyba to było to?! :grin: Jakieś lodowisko też tam było, i pamietam tą scenę jak Dymsza spod pachy Żabczyńskiego czesał Benitę, a potem uciekał przez balkon. Jakie to wszystko było urocze, naiwne, a jednak wszyscy bawili się taką konwencją.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 13194 Skąd: Babylon 5
Wysłany: Sob 10 Mar, 2007 23:48
Pamiętam, że w dziecistwie obejrzałam jakiś taki straszliwy melodramat, po którym rzewnie płakałam. Historia typowa - jakaś biedna niewinna jak anioł dziewczyna zakochana w bogatym człowieku. On ją kocha i chce uszcześliwić, ale na skutek intryg dziewczyna zostaje posądzona o zdradę i porzucona. Umiera z bukiecikiem kwiatów ( fiołków? ) w dłoni. Tylko tyle pamietam. Zawsze mnie to dręczyło, co ja właściwie wtedy obejrzałam. Tęsknię za Starym kinem :-(
_________________ „I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
Sportowiec mimo woli!. Uroczy film, ten serdaczek ociekający wodą mam w oczach. Dymsza grał genialnego fryzjera i pamiętam, ze komicznie jeździł na łyżwach w tym zakopanem. To tam śpiewali "na cześć młodości wszyscy razem hip hip hura hip hip hura hip hip hura".
A czy o Elzbiecie Barszczewskiej coś wiadomo? O Trędzi od Brodniewicza, pannie Wilczurównie od Znachora?
_________________ Życie jest tym, co ci się zdarza, kiedy pilnie robisz inne plany
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11139 Skąd: Hobbiton
Wysłany: Nie 11 Mar, 2007 00:26
Barszczewska z całą pewnością wojnę przeżyła. mam na to dowód w zakamarkach taty (a raczej tata ma )
Zdjęcie z autografem imiennym i wspomnienia z wspólnie zjedzonego obiadu
Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 5440 Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Nie 11 Mar, 2007 02:30
Alison napisał/a:
Co do śmierci Junoszy-Stępowskiego (przedwojennego profesora Wilczura), to coś mi świta, że ta jego śmierć to jakaś nie do końca wyjaśniona była, AK chyba go zastrzeliło, podejrzewając o konfidencję z gestapo, czy jakaś kochanka, już nie pamiętam, ale kiedyś był taki program wyjaśniający tę zagadkę, tyle, że wiecie, mój Alzheimer...
Jego smierc nie byla tajemnicza, to byl wlasciwie nieszczesliwy wypadek. Zmarl postrzelony przez grupe podziemia, która wykonywala wyrok smierci wydany przez konspiracyjny sąd za wspólprace z Gestapo - ale nie na nim, lecz na jego zonie. On te zone po prostu soba zaslonil....
A co do innych...
Po wybuchu drugiej wojny światowej kolorowy świat gwiazd filmowych przestał istnieć.
Bodo, aresztowany przez Rosjan i wywieziony na Syberię jako domniemany szpieg, zginął z wycieńczenia i głodu. Hanka Ordonówna zmarła na gruźlicę w Bejrucie już po wojnie. Stanisław Sielański, Jadwiga Smosarska i inni znaleźli się w Stanach Zjednoczonych. Maria Bogda (Janina Kopaczek-Brodzisz) i Adam Brodzisz hodowali tam zwierzęta futerkowe, Lena Żelichowska po śmierci męża Stefana Norblina, który popełnił samobójstwo, pracowała jako manikiurzystka.
Wielu z tych, którzy pozostali w Polsce, z woli nowych komunistycznych zarządców kultury oraz reżyserów nie miało szans na kontynuowanie kariery. Bodaj najwięcej zagrał Adolf Dymsza: choćby w komediach "Skarb" i "Cafe pod Minogą" oraz rolę tytułową bohatera w filmie "Nikodem Dyzma". Inni rzadko pojawiali się na ekranie, a jeśli już, to na drugim planie. Jadwiga Andrzejewska wystąpiła jako żona Bucholza w "Ziemi obiecanej" Andrzeja Wajdy, była też Ładziną w "Nocach i dniach" Jerzego Antczaka, Maria Malicka zagrała w "Barierze"Jerzego Skolimowskiego, Mieczysława Ćwiklińska wystąpiła jedynie w "Ulicy granicznej" - Aleksandra Forda, Helena Grossówna zagrała matkę bliźniaków w filmie "O dwóch takich, co ukradli księżyc" Jana Batorego, występowała też w filmach Janusza Nasfetera. Ekranowa para Tola Mankiewiczówna i Aleksander Żabczyński z recitalami przedwojennych szlagierów objeżdżali odległe zakątki Polski. Zamiast koszów z kwiatami dostawali od publiczności kubek gorącej herbaty.
To tez smutne, nie?
uwielbiam tego typu kino;) od razu mam wspomnienia z dzieciństwa i zapachy;) pamietam, że ze strym kinem wiąże się KONCERT ŻYCZEŃ;) czołówkę bardzo lubiłam;) to były zapachy mojej niedzieli....
czemu tego nie ma?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum